Dwie twarze „Ponurego”. Prawda i fałsz

radiokielce.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Dwie twarze „Ponurego”. Prawda i fałsz


Na zdjęciu: fragment książki Cezarego Chlebowskiego pt. Pozdrówcie Góry Świętokrzyskie i Jan Piwnik – fragment zdjęcia ppor. cz. w. Feliksa Konderki „Jerzy” – ze zbiorów Mariusza Baran-Barańskiego

W historii ziemi świętokrzyskiej zapisał się złotymi zgłoskami, ale opisujący rzeczywistość publicyści czy nibyhistorycy postanowili „podrasować” jego dokonania. W kolejnej odsłonie magazynu sensacji Radia Kielce przedstawiamy dwie twarze Jana Piwnika „Ponurego”. Prawdziwa przedstawia jego drogę w Góry świętokrzyskie, a fałszywa opisuje to samo bez zwracania uwagi na fakty.

13 czerwca, w sobotę, na zagubionym w świętokrzyskich lasach Wykusie, odbędą się uroczystości przypominające „Ponurego” i „Nurta” oraz ich żołnierzy. Chylimy głowę przed ich dokonaniami i nie zgadzamy się na fałszowanie ich dokonań. Ich czyny bronią się same i nie trzeba „pomocy” fachowców. Mocne słowa? Na szali jest prawda o bohaterskich żołnierzach, więc i słowa są mocne. W kolejnym odcinku magazynu sensacji Radia Kielce przedstawiamy okoliczności powrotu Jana Piwnika w Góry Świętokrzyskie.

Fot. Radio Kielce

Fikcja literacka

…wracał w swoje Góry świętokrzyskie (…) w wytartej kurtce, bez dokumentów, z pistoletem i granatem w kieszeni i głową pełną zapierających dech pomysłów. Pod kurtką krył brytyjską bluzę z odznaką cichociemnych (…)

Ten fragment książki Cezarego Chlebowskiego „Pozdrówcie Góry świętokrzyskie” opisuje pierwszy konspiracyjny wyjazd Jana Piwnika z Warszawy w świętokrzyskie.

Opis całkowicie fikcyjny w warstwie faktów: oficer jechał prawdopodobnie bez broni, w całkowicie cywilnym ubraniu i z dobrze podrobionymi dokumentami. Co więcej „Ponury” realizował przede wszystkim wytyczne dowództwa AK.
Opisujący wydarzenia publicyści i nibyhistorycy stworzyli jednak całkowicie inną wersję rzeczywistości. W jakiś sposób jest to wytłumaczalne w przypadku Chlebowskiego, który, aby opublikować książkę musiał zmierzyć się z komunistyczną cenzurą. Zastosował on opis: dobry oficer i żołnierze chcą walczyć z Niemcami, ale utrudniają im to źli ludzie z Komendy Okręgu Kielce AK. Opis ten wpisywał się w propagandowy przekaz komunistów rządzących Polską po 1945 roku. Aby uwypuklić sprawę, Chlebowski w swoją opowieść wplótł jeszcze porucznika B. z którego zrobił zdrajcę, co jest całkowicie niezgodne z prawdą (sprawą zajmiemy się w jednym z kolejnych odcinków).

Autor w książce popełnił wiele błędów, ale dzięki niej historia „Ponurego” stała się znana w całym kraju i wychowało się na niej osób. Może jednak czas, aby kolejne wydania opatrzyć przypisami prostującymi błędy?

Inną sprawą są nibyhistorycy opisujący dziś dokonania Jana Piwnika. Oni bezkrytycznie przyjmują popełnione przez Chlebowskiego błędy, budując na niej fałszywą narrację i malując fałszywą twarz „Ponurego”.

Część dowództwa Zgrupowań – Osieczno, sierpień 1943 r. – stoją od lewej: plut. Jan Dąbrowski „Listek” – ordynans „Ponurego”, por. cc. „Nurt” – zastępca „Ponurego”, ppor. cc. Rafał Andrzej Niedzielski „Rafał Mocny” – d-ca plutonu 1. w zgrupowaniu nr 2, komendant – por. cc. „Ponury”, ppor. St. Pałac „Mariański” – d-ca Zgrupowania nr 3, ppor. Władysław Czerwonka „Czerwony Jurek” – d-ca oddziału w Zgrupowaniu nr 3, ppor. Euzebiusz Domoradzki „Grot”, ppor. J. Wojnowski „Motor” – d-ca plutonu saperskiego. W dolnym rzędzie siedzą od lewej: por. Witold Waligórski „Witek” – oficer wywiadowczy, por. cc. Jan Rogowski „Czarka”, Albin Hop „Stefanowski” – d-ca plutonu ochronnego, ppor. Leszek Popiel de Choszczak „Antoniewicz” – adiutant Zgrupowań. / Fot. ppor. cz. w. Feliks Konderko „Jerzy” – ze zbiorów Mariusza Baran-Barańskiego

Nieznany początek

Z wielu publikacji możemy odnieść wrażenie, iż walka z okupantem niemieckim rozpoczęła się dopiero z chwilą powołania Kierownictwa Dywersji Armii Krajowej. Rzeczywistość jest zgoła inna.

20 kwietnia 1940 roku płk Stefan Rowecki „Grot”, Komendant Główny ZWZ, powołał do życia specjalną organizację sabotażowo-dywersyjną pod nazwą Związek Odwetowy. W dokumentach i opracowaniach przyjęto natomiast nazwę Związek Odwetu.

Rozkaz ten miał na celu ujęcie walki bieżącej w jedną formę organizacyjną na wszystkich szczeblach dowodzenia, podporządkowaną jednemu ośrodkowi dyspozycyjnemu. Związek Odwetu był strukturą nastawioną przede wszystkim na organizację sabotażu i dywersji. W połowie 1941 roku stan liczbowy struktury w Okręgu Kielce wynosił około 150 osób. Niewiele? prawdopodobnie tak, ale to wszystko działo się w czasie gdy wiele osób choćby nie śniło o klęsce III Rzeszy, a ta odnosiła wszędzie sukcesy.

Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Powołanie Kierownictwa Dywersji „Kedyw”

W listopadzie 1942r. kierownictwo Polskiego Państwa Podziemnego zauważyło, iż zmienia się sytuacja militarna, i niemiecka maszyna wojenna zaczyna mieć kłopoty. Wymusiło to wprowadzenie nowych metod działania.

Postanowiono główny nacisk działania przenieść z sabotażu na dywersję. Do tego potrzebne były nowe struktury. W skali całego kraju rozpoczęto więc przygotowania do utworzenia nowej struktury, której nadano nazwę Kierownictwo Dywersji „Kedyw”.

Ogólnopolskie działania miały też wpływ na sytuację w Okręgu Kielce, gdzie jesienią 1942 roku na szczeblu Komendy Okręgu utworzono Oddziału VIII – Kierownictwa Dywersji. Oczywiście struktury nie powstały od razu. Wyszukiwano odpowiednich ludzi, tworzono siatkę połączeń, szkolono ludzi.

Kolejną przełomową datą był 22 stycznia 1943 r., w 80. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, komendant Główny AK rozkazem nr 84 powołał formalnie Kierownictwo Dywersji, bardziej znane pod kryptonimem „Kedyw”. Było to ukoronowanie prac organizacyjnych rozpoczętych jeszcze w poprzednim roku.

Na zdjęciu Emil Fieldorf „Nil”, dowódca Kedyw KG AK. / Źródło: NAC

Narada w Michniowie

Wydarzenia z Warszawy miały swój odzew także w terenie. Według naszych ustaleń: 25 lutego 1943 r. w domu Materków w Michniowie koło Suchedniowa obyła się narada kierownictwa Kedyw Okręgu Kielce. W jednym miejscu spotkali się m.in.: płk Stanisław Dworzak ps. „Daniel” – Komendant Okręgu Kielce AK, por. Hipolit Krogulec Hipolit „Albiński” – Szef Kedyw Okręgu, ppor. Płochocki Mieczysław „Mietek” – jego zastępca dwaj cichociemni: por. Eugeniusz Kaszyński „Nurt” i ppor. Waldemar Szwiec „Robot” oraz kilku specjalnie dobranych żołnierzy.

Być może na tej właśnie naradzie zaproponowano, aby ppłk. Jan Świeciński, który był w tym czasie Szefem Sztabu Komendy Okręgu, został jednocześnie delegatem komendy Okręgu do kierowania okręgowym Kedywem. Takie rozwiązanie rozwiązywało problem kompetencji i kontaktów na terenie całego okręgu, który obejmował teren od Wielunia po Sandomierz i od Jędrzejowa po Kozienice. Decyzja ta zaczęła obowiązywać od 1 marca 1943 r.

Co interesujące na drugi dzień po naradzie jej uczestnicy przeprowadzili akcję na Baranowskiej Górze pomiędzy Suchedniowem a Skarżyskiem.

Na zdjęciu dom Władysława Materka podpalony przez Niemców podczas pacyfikacji Michniowa w dniach 12-13 lipca 1943. / Źródło: akokregkielce.pl

„Ponury” jedzie na Wołyń

Bolączką struktur Kedyw był brak odpowiednio przeszkolonych w dywersji żołnierzy. Wzmocnieniem formacji miało być skierowanie do niej przeszkolonych w Anglii żołnierzy, którzy dotychczas mieli przydziały w innych strukturach.

W lutym i marcu 1943 r. opromieniony sukcesem akcji w Pińsku Jan Piwnik „Ponury” brał udział w naradach w Komendzie Głównej AK w Warszawie dotyczących organizacji Kedywu. Dowiedział się, iż ma dostać przydział na Wołyń, gdzie miał zostać dowódcą Kedywu. Cichociemny marzył jednak o powrocie w swoje rodzinne strony. Prawdopodobnie poprosił o zmianę przydziału płk. Emila Fieldorfa ps. „Nil” (komendant Kedyw KG AK). A czy ten mógł odmówić sławnemu oficerowi?

Ostatecznie plany zmieniono i Jan Piwnik otrzymał przydział do Okręgu Kielce, gdzie miał objąć funkcję szefa Kedyw Okręgu. Planowaną dla „Ponurego” funkcję na Wołyniu miał zaś objąć ppłk. Jan Świeciński, który jak już podawaliśmy, był w tym czasie Szefem Sztabu Komendy Okręgu Kielce.

Decyzje personalne zatwierdził prawdopodobnie 20 marca 1943 roku szef Sztabu KG AK gen. Tadeusz Pełczyński ps. „Grzegorz”. Do służby w strukturach skierowano w całym kraju ponad dwudziestu cichociemnych.

Grudzień 1943. Jan Piwnik „Ponury” z pistoletem ofiarowanym przez Stefana Nawrockiego./ Fot. ppor. cz. w. Feliks Konderko „Jerzy” – ze zbiorów Mariusza Baran-Barańskiego

Zgoda której nie było

Niestety w wielu publikacja podaje się informację, iż Piwnik otrzymał także w Warszawie zgodę na organizację w świętokrzyskich lasach oddziału partyzanckiego. Twierdzenie takie jest nadużyciem. Nigdzie nie ma śladu takiego rozkazu, bo nigdy go nie było! „Ponury” był kierowany na teren Okręgu Kielce, aby objąć funkcję szefa Kedyw! Oczywiście marzeniem cichociemnego było utworzenie oddziału partyzanckiego, ale po spełnieniu odpowiednich wymogów.

Poniżej przedstawiamy fragmenty Załącznika nr 1 do rozkazu nr 252/Kdw Komendanta Głównego AK dot. wytycznych do organizowania i prowadzenia walk partyzanckich z dnia 13 marca 19143 roku:

(…)
1. Cel.
W oparciu o nakazane zawiązki oddziałów partyzanckich K[o]m[en]d[an]ci
Obszarów i Okręgów zarządzają zorganizowanie oddziałów partyzanckich:
(…)
3. Wskazówki organizacyjne.
a) Zasadniczo organizować małe, sprawne i nieuchwytne oddziały nieprzekraczające plutonu. Do działań specjalnych i w warunkach korzystnych
mogą być łączone w większy oddział. Dowódcę wówczas wyznacza K[o]
m[en]d[an]t Okręgu.
(…)
(–) Grabica

To nie jedyny dokument regulujący działanie, szkolenie, oddziaływanie na społeczeństwo, zaopatrzenie itp. oddziałów Kedyw. Musimy sobie uświadomić, iż Armia Krajowa była Wojskiem Polskim w konspiracji, w którym obowiązywała hierarchiczna struktura i wykonywanie zadań na podstawie rozkazów!

Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wojskowe realia

W konspiracyjnym Wojsku Polskim nie ma miejsca na jakieś widzimisię. Wiedział o tym Piwnik, jadąc w drugiej połowie marca 19143 roku w świętokrzyskie. Jechał tam jako oficer planowany na szefa Kedyw, którego marzeniem było utworzenie oddziału partyzanckiego.

Niestety nie zwracają na to uwagi nibyhistorycy, którzy piszą, iż już w połowie maja 1943 roku por. Jan Piwnik oficjalnie objął funkcję dowódcy oddziału partyzanckiego w Górach świętokrzyskich. Jest to całkowite kłamstwo.
W drugiej połowie maja „Piwnik” odwiedził co prawda kwaterujący na Kamieniu Michniowskim oddział partyzancki kpr. pchor. Józefa Domagały „Wilk”, ale nie objął nad nim dowództwa, bo nie mógł!!! W tym czasie „Ponury” nie pełnił w Okręgu Kielce żadnej funkcji!

Wizyta w lesie uświadomiła jednak „Ponuremu” jak wielkie potrzeby materialne mają oddziały partyzanckie.


Szef Kierownictwa Dywersji

Piwnik od marca kilkukrotnie odwiedzał jeszcze kieleckie. W tym samym czasie w Warszawie rozpoczął przygotowania do utworzenia oddziału leśnego: kompletował ludzi, gromadził sprzęt itp. Ostatecznie na stałe przybył w Góry świętokrzyskie 27 maja. Już 4 czerwca wykonano rozkaz Komendy Głównej i objął funkcję Szefa Kedyw Okręgu Kielce.

Pierwsze dni upłynęły pod znakiem działań organizacyjnych, a co z marzeniami o oddziale?

Na miejscu był oddział „Wilka” liczący około 30 żołnierzy. Dodatkowo por. Eugeniusz Kaszyński „Nurt” oraz ppor. Waldemar Szwiec „Robot” odwiedzali kwaterujące w okolicy oddziały Euzebiusza Domoradzkiego ps. „Grot” i Władysława Wasilewskiego ps. „Oset”.

Utworzenie oddziału pod dowództwem „Ponurego” było kwestią czasu!

28.10.1943. Wykus. Na wózku Steny z Suchedniowa. Na zdjęciu (od lewej): strz. Józefa Wasilewska „Poranek”, kpr. Julian Świtek „Kolcik”, kpr. pchor. Bronisław Sianoszek „Bronek”, kpr. Leszek Zachorski „Leszek Biały”, pchor. Andrzej Gawroński „Andrzej”, za nim widoczna Emilia Malessa „Marcysia”, kpr. Stefan Nawrocki „Jurek Bazylewicz”, por. Jan Piwnik „Ponury”. / Fot. ppor. cz. w. Feliks Konderko „Jerzy” – ze zbiorów Mariusza Baran-Barańskiego

Leśna narada

W sobotę i niedzielę (12-13 czerwca) na Kamieniu Michniowskim odbyła się narada z dowódcami okolicznych oddziałów partyzanckich oraz dowódcami Kedywu w obwodach Okręgu Kielce. Naradę zorganizował „Ponury”, a wzięli w niej udział także Komendant Okręgu Kielce Stanisław Dworzak „Daniel” oraz Szef Sztabu Okręgu Jan Stenzel „Rawicz”. Głównym celem narady była organizacja struktur Kedyw w okręgu oraz wypracowanie odpowiednich metod walki z Niemcami, oraz z bandytyzmem.

„Ponury” chciał podczas narady osiągnąć jeszcze jeden cel: postulował zorganizowanie oddziału partyzanckiego pod swoim dowództwem. Plan ten nie uzyskał początkowo akceptacji Komendanta Okręgu.
Podczas przerwy Komendant „Daniel” przeprowadził jednak inspekcję oddziału Józefa Domagały „Wilka”, który mimo niedostatków zaprezentował się wyśmienicie, co komendanta wyraźnie wzruszyło. Być może to sprawiło, iż komendant okręgu zmienił zdanie i podjął następującą decyzję:
– „Ponury” utworzy oddział partyzancki w sile ok. 200 dobrze uzbrojonych ludzi,
– w okresie organizacji Jan Piwnik będzie jednocześnie kierował z lasu Kedywem, następnie zaś przejdzie na konspiracyjną kwaterę.

Marzenie „Ponurego” nabrało realnych kształtów. Od 12 czerwca 1943 roku Jan Piwnik dowodzi oddziałem partyzanckim Armii Krajowej.

Góra Skoszyńska. Polowa msza święta z okazji Święta Niepodległości w dniu 11 listopada 1943 r. Na pierwszym planie od lewej: Władysław Chachaj „Dr Andrzej”, por. Jan Piwnik „Ponury”, por. Eugeniusz Kaszyński „Nurt”, por. Antoni Heda „Szary” / ppor. cz. w. Feliks Konderko „Jerzy”

Idź do oryginalnego materiału