Amerykański generał najwyższego szczebla twierdzi, iż Stany Zjednoczone prowadzą negocjacje w sprawie dostępu do kolejnych trzech obszarów obronnych na Grenlandii - podał duński dziennik "Berlingske". Jak zaznaczają autorzy publikacji, "dyskretne rozmowy z Danią" mają przynosić efekty, a "kryzys grenlandzki" może zostać niebawem zakończony.
"Dyskretne negocjacje" ws. Grenlandii. USA chcą zwiększyć obecność militarną

"Berlingske" donosi, iż "Stany Zjednoczone, w ramach dyskretnych negocjacji z Danią, są na dobrej drodze do uzyskania dostępu do kolejnych trzech obszarów obronnych na Grenlandii".
W ubiegłym tygodniu o rozszerzeniu amerykańskiej obecności militarnej na największej wyspie świata mówił generał sił powietrznych Gregory Guillot, szef Dowództwa Północnego podczas przesłuchania przed przed senacką Komisją Sił Zbrojnych. Wyjawił, iż chodzi o trzy kolejne obszary, a wszystko miałoby zostać sfinalizowane w ramach porozumienia z 1951 r. z Danią, która kontroluje to autonomiczne terytorium.
Dania. "Kryzys grenlandzki". Media: Może zakończyć się pokojowo
"Nowe informacje wskazują zatem, iż największy kryzys w duńskiej polityce zagranicznej od dziesięcioleci - kryzys grenlandzki - może niedługo zakończyć się pokojowo, przynajmniej w kwestiach obronności i bezpieczeństwa" - podał dziennik.
Jak podkreślili autorzy artykułu, "na razie nie jest jasne, czy i w jaki sposób Stany Zjednoczone, Dania i Grenlandia mogą dojść do porozumienia w innych spornych kwestiach, na przykład w sprawie zasobów mineralnych i dostępu Chin" do wyspy.
ZOBACZ: Grenlandia walczy z kryzysem. Rząd zapowiada spore cięcia budżetowe
Marc Jacobsen, wykładowca w Instytucie Strategii i Studiów Wojennych Akademii Obrony ocenił, iż wypowiedzi amerykańskiego generała "świadczą o dobrej komunikacji" między obiema stronami.
USA chcą kolejnych baz na Grenlandii. Ekspert wskazał miejsca
Szef Dowództwa Północnego nie zdradził, o jakie dokładnie trzy obszary chodzi. Jacobsen uważa, iż Amerykanie chcą dostępu do Narsarsuaq, gdzie znajduje się port głębokowodny, Kangerlussuaq, bo tam możliwa jest obsługa dużych samolotów oraz innego portu głębokowodnego w pobliżu Pituffik. Jak zaznaczył, to tam Stany Zjednoczone miały swoje bazy pierwsze bazy na Grenlandii.
Szef duńskiej dyplomacji Lars Lokke Rasmussen po styczniowym spotkaniu z wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych J.D. Vance’em i sekretarzem stanu Marco Rubio zorganizował grupę roboczą w obliczu gróźb ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa. Ten krok spotkał się w Danii zarówno z pochwałami jak i rozczarowaniem.
ZOBACZ: To on będzie odpierał naciski USA. Grenlandia ma nowego premiera
"Wiele wskazuje jednak w tej chwili na to, że dyskretna praca amerykańskich i duńskich urzędników przynosi efekty, przynajmniej na razie" - zaznaczają duńscy dziennikarze.
Amerykańskie bazy na Grenlandii. Od 17 do jednej
Optymizmu w tej sprawie dodają słowa amerykańskiego generała, który zapewnił, iż osiągnięcie porozumienia nie będzie wymagało podpisania między Waszyngtonem a Kopenhagą dodatkowych traktatów, a wszystko może zostać zwieńczone w oparciu o porozumienie sprzed ponad 70 lat.
- Szczerze mówiąc, jest bardzo korzystna dla naszych operacji lub potencjalnych operacji na Grenlandii - mówił o aktualnej umowie z Danią.
Z kolei Jacobsen zaznaczył, iż Amerykanie w kwestiach obronności mogą otrzymać to, czego potrzebują bez przejmowania terytorium Grenlandii. Przypomniał, iż w okresie zimnej wojny miały na wyspie 17 baz i same zdecydowały o ograniczeniu swojego obecności militarnej do jednej - Pituffik Space Base (wcześniej Thule Air Base - red.).
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
















