Działalność Ślązaków w wywiadzie ofensywnym ZWZ-AK na terenie Austrii

przegladdziennikarski.pl 6 dni temu

Stan naszej wiedzy o ludności polskiej nie tylko na Śląsku, jej udziale nie tylko w wywiadzie terenowym, ale w sieci wywiadu ofensywnego KG ZWZ-AK podczas II wojny światowej, ciągle jest niepełny. przez cały czas niezbędne są rudymentarne badania źródłowe. W dotych­czasowych publikacjach podejmowano wybrane problemy i to najczęściej w skali regionu. W konsekwencji dają one tylko częściową odpowiedź na pytania o charakter, zasięg oddziaływania społecznego oraz miejsce wywiadu ofensywnego w całokształcie dziejów okupacyjnych polskiej ludności, w tym też z tego regionu, włączonego do III Rzeszy. Niewątpliwie obszar ten nie jest tu żadnym wyjątkiem, ponieważ podobne braki odczuwa się również w odniesieniu do innych ziem polskich i to choćby takich, które doczekały się stosunkowo bogatej literatury na ten temat. Przyczyna tkwi w tym, iż zwykliśmy patrzeć na działalność wywiadowczą miejscowych organizacji konspiracyjnych, natomiast zapomina się o zorganizowanej sieci wywiadu ofensywnego, który wykorzystywał też ustalenia sieci terenowych. Niektórzy z jego członków, też z kierownictw terenowych pozyskani zostali do sieci wywiadu ofensywnego.

Działalność wywiadowcza była jedną z pierwszych form walki wydanej okupantom przez organizujące się zalążki Państwa Podziemnego, zwłaszcza jego pion wojskowy. Dowództwo wojskowe tego Państwa zwracało uwagę na konieczność uzyskiwania wiadomości o planowanych przedsięwzięciach okupantów, rozmieszczeniu ich sił policyjno-wojskowych, strukturach i obsadzie administracyjnej, produkcji przemysłowej itd., które umożliwiały celowe jego działanie, względnie przeciwdziałanie poczynaniom okupacyjnych władz niemieckich i sowieckich. Rola wywiadu wzrastała w poczynaniach konspiracyjnych Polskiego Państwa Podziemnego, ponieważ jako słabsze od przeciwników, musiało uderzać celnie w ich struktury administracyjne, gospodarkę i aparat przemocy. Celność ta uzależniona była od dobrego ich rozpoznania, wyszukania najsłabszych stron, niespodziewanego uderzenia i jednoczesnego zabezpieczenia się przed ich kontrakcją. Zrealizowanie tych celów możliwe było przy pomocy wywiadu. Dlatego też tworzenie sieci wywiadowczej uznano za jeden z podstawowych celów w jego pracy. Stąd służba informacyjno-wywiadowcza była najbardziej rozbudowanym i najlepiej funkcjonującym pionem organizacyjnym ZWZ-AK, tak na szczeblu centralnym, jak też terenowym

Kształtujące się zalążki Polskiego Państwa Podziemnego podporządkowały się powstałemu rządowi polskiemu na terytorium Francji. Dzięki poparciu ważnych osobistości francuskiego życia politycznego premierem rządu polskiego został kandydat opozycji, gen. dyw. Władysław Eugeniusz Sikorski, którego gabinet został zaprzysiężony 1 października 1939 r. Generał Sikorski został nie tylko premierem, ale też Naczelnym Wodzem w nadzwyczaj sprzyjających warunkach. Z jednej strony zachowana została ciągłość istnienia państwa polskiego, z drugiej tworzące się zalążki Państwa Podziemnego podporządkowały się temu rządowi. Nie można pominąć faktu, iż ludności polska nie zaakceptowała okupantów i podjęła pierwsze próby oporu, łącznie z walką zbrojną [ m.in. oddział „Hubala”–mjr. Henryka Dobrzańskiego, działający w pełnym umundurowaniu wojskowym na Kielecczyźnie od października 1939 r. do czerwca 1940 r., czy też 150 osobowy oddział partyzancki na tym terenie Andrzeja Paciora „Zagłoby” ]. [1].

Można postawić tezę, iż niezależnie kto objąłby wówczas te funkcje, to zostałby chyba uznany za ,,męża opatrznościowego”. Pierwsze deklaracje tego rządu oznaczały odsunięcie od władzy jej poprzedników i przejęcie jej przez przedstawicieli ugrupowań opozycyjnych. Siedzibą rządu był najpierw Paryż, a od 22 listopada 1939 r. Angers. Prezydentem został Władysław Raczkiewicz.

Państwo polskie pomimo utraty niepodległości w 1939 r. nie przestało istnieć w myśl prawa międzynarodowego a wszelkie działania okupantów na jego terytorium były od początku bezprawne. Obaj agresorzy bez żadnej legalnej podstawy prawnej dokonali pogwałcenia prawa międzynarodowego poprzez inkorporację terytoriów polskich. W pierwszych miesiącach wojny między agresorami trwały jeszcze targi o podział łupu i przyszły kształt stref okupacyjnych[2].

Natomiast społeczeństwo polskie, mimo utraty niepodległości i okupacji sowieckiej oraz niemieckiej nie zamierzało pozostać bierne i akceptować okupację niemiecką i sowiecką. Jeszcze w toku działań wojennych 1939 r. zaczęły powstawać pierwsze organizacje podziemne. Z jednej strony był to spontaniczny i żywiołowy ruch oddolny, z drugiej realizacja planów gen. bryg. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego „Torwida”, który w nocy z 26 na 27 września 1939 r. w Warszawie otworzył Służbę Zwycięstwu Polski {SZP]. Wcześniej. bo 22 września 1939 r. mjr rez. Kazimierz Kierzkowski utworzył Organizacje Orła Białego {OOB}, która swoim zasięgiem objęła obszar okupacji niemieckiej, Te i inne organizacje konspiracyjne działalność swoją skoncentrowały m. In. na: samopomocy, akcji propagandowej, pracach organizacyjnych, różnorodnych akcjach sabotażowo-dywersyjnych a niektóre podjęły działalność wywiadowczą, np. Organizacja Orła Białego OOB).[3]

Ruch oporu zapoczątkowany w sposób zorganizowany i żywiołowy rozwinął się wraz z upływem czasu w szerszą skalę, okrzepł organizacyjnie. Jego wspólnym mianownikiem było założenie, iż klęska w kampanii wrześniowej nie przesądza rezultatów wojny, zaś walkę niepodległościową należy prowadzić metodami konspiracyjnymi. Główną rolę odegrały legalne władze Rzeczypospolitej przebywające we Francji, której członkowie i personel urzędniczy ( także budynki) otrzymali przywilej eksterytorialności od rządu francuskiego[4]. Przepisy Konstytucji 1935 r. stanowiły podstawę prawną działania wszystkich organów władzy II RP w latach 1939-1945.

Gen. Sikorski w świadomości ludności polskiej pod okupacjami niemiecką i sowiecką w pierwszych miesiącach okupacji był uosobieniem wiary w odzyskanie niepodległości przez Polskę już wiosną 1940 r. W tamtym okresie powszechnie sądzono ,, Im słoneczko wyżej, tym Sikorski bliżej”. Wówczas to rodziła się legenda Sikorskiego. Powszechnie wierzono w bliskie zakończenie wojny i odzyskanie niepodległości przez Polskę. Ten fakt podkreślają też hitlerowcy. W jednym z dokumentów Naczelnej Prokuratury Rzeszy przy Trybunale Ludowym czytamy:,, …Kiedy we wrześniu 1939 r. rozbite zostało Wojsko Polskie przez Wehrmacht, a całe terytorium polskie zajęte, zapadło ostateczne i jednoznaczne rozstrzygnięcie, które – niezależnie od wydarzeń na pozostałych frontach wojny – uniemożliwiło w istocie ponowny wybuch walki na tym terenie. Polacy jednakże od pierwszej chwili nie uznawali tego rozstrzygnięcia za ostateczne. Przeciwnie, spodziewali się, iż Niemcy przegrają wojnę z mocarstwami zachodnimi, a tym samym także ich własny los ulegnie zmianie z domniemaną korzyścią dla nich. Duża część ludności polskiej, jeżeli nie uciekła wręcz za granicę i tam w tzw. legionie polskim postawiła się bezpośrednio do dyspozycji mocarstw nieprzyjacielskich w celu kontynuowania walki, uważała zakończenie wojskowych działań wojennych w Polsce tylko za przejście od otwartego do utajonego oporu i traktowała jako swoje zasadnicze zadanie wspieranie wojny mocarstw zachodnich wszelkimi możliwymi sposobami, a poza tym podjęcie wszelkich własnych przygotowań, aby w momencie oczekiwanego w niedalekiej przyszłości upadku Niemiec wskrzesić państwo polskie drogą powszechnego powstania zbrojnego…”.[5]

Prezydent i rząd od chwili swego powstania podkreślali trwałość i ciągłość suwerennych praw RP i konieczność prowadzenia wojny z agresorami aż do zwycięskiego końca i zawarcia sprawiedliwego pokój. Nie tylko Sikorski, ale elity wojskowe i polityczne, głęboko wierzyły w potęgę sojuszników zachodnich i wszelkie nadzieje na szybkie wyzwolenie kraju wiązali z przymierzem polsko-francusko-brytyjskim. To one stanowiły podstawę przy wypracowywaniu celów wojny. W ten sposób Wojsko Polskie stanowiło główne narzędzie, przy pomocy którego zamierzano zrealizować cele społeczno-polityczne w wyzwolonej Polsce. W tym początkowym okresie rząd mało uwagi poświęcał działalności wywiadowczej. Nie może to dziwić, ponieważ uwagę skoncentrował na utworzeniu sił zbrojnych, które we współdziałaniu z armiami sojuszników miały wyzwolić Polskę. Po utworzeniu Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza przystąpiono do organizowania wywiadu i nawiązania kontaktów z przedwojenną siatką wywiadowczą w III Rzeszy. Członkowie tej sieci przekazywali m.in. informacje o produkcji zbrojeniowej, uzbrojeniu niemieckich sił zbrojnych, przygotowaniach do agresji na Danię i Norwegię w kwietniu 1940 roku. [6]

W kraju natomiast nie czekano na powołanie nowego rządu, ale podjęto działania zmierzające do utworzenia konspiracyjnych struktur polityczno-wojskowych, czyli zrębów Polskiego Państwa Podziemnego. Gen. bryg. Michał Karaszewicz-Tokarzewski utworzył Służbę Zwycięstwu Polski (SZP). Szefem Oddziału II (wywiadowczego) został mjr dypl. Wacław Rudolf Berka „Brodowicz”.[7] Organizacja ta posiadała charakter wojskowo-cywilny, w której dominującą rolę odgrywać miał czynnik wojskowy, zaś partie polityczne stanowić miały jej zaplecze w postaci Rady Głównej Obrony Narodowej. W statucie SZP podkreślano, iż zadaniem jej jest : ,, … podjąć zdecydowaną i nieustępliwą walkę z najeźdźcą na każdym polu jego działalności w Polsce oraz wszelkimi środkami, do czasu wyzwolenia Polski w granicach jej przed rozpoczęciem wojny…”, zaś :,, …do udziału w pracach organizacji względnie do współdziałania z nią wzywam cały naród polski bez różnicy przekonań, przynależności partyjnej itp…”. [8] Oznaczało to tworzenie zalążków Polskiego Państwa Podziemnego o strukturze jednolitej, w którym armia podziemna miała mieć charakter wojskowo-cywilny, ogólnonarodowy i powszechny, czyli spełniałaby zadania wojskowe i cywilne.

Po utworzeniu Komendy Głównej SZP na czele z gen. Karaszewiczem-Tokarzewskim, przystąpiono do organizowania m.in. w strukturach terenowych sieci wywiadowczych oraz podporządkowywania organizacji lokalnych i ogólnopolskich. W przeciągu kilku tygodni nastąpił szybki rozwój SZP. Kierownictwa centralne i terenowe nie tylko tej organizacji zwracały uwagę na konieczność uzyskiwania wiadomości o: planowanych przedsięwzięciach okupantów; rozmieszczeniu ich sił policyjno-wojskowych i ich uzbrojeniu; strukturze, obsadzie personalnej aparatu administracyjnego i represyjnego; planowanych przedsięwzięciach terrorystycznych, zwerbowanych agentach i osobach współpracujących z okupantem; produkcji przemysłowej itd., które umoż­liwiały celowe jego działanie, względnie przeciwdziałanie poczynaniom władz oku­pacyjnych. Rola wywiadu wzrastała w po­czynaniach konspiracyjnych tworzącego się Polskiego Państwa Podziemnego, ponieważ jako słabsze od przeciwników, musiało uderzać celnie w ich struktury administra­cyjne, gospodarkę, sieć agenturalną i aparat przemocy. Celność ta uzależniona była od dobrego ich rozpoznania, wyszukania najsłabszych stron, niespodziewanego uderze­nia i jednoczesnego zabezpieczenia się przed ich kontrakcją. Zrealizowanie tych celów możliwe było przy pomocy wywiadu. Dlatego też tworzenie sieci wywiadowczej uznano za jeden z podstawowych celów jego pracy. Nie można pominąć faktu przygotowywania się do powstania powszechnego, gdzie rozpoznanie przeciwnika było jednym z podstawowych zadań konspiracyjnych sił zbrojnych. adekwatne rozpoznanie sił przeciwnika ( liczebność, uzbrojenie, stan moralny, zajmowane obiekty itd.), to nie tylko ograniczenie własnych strat, ale stworzenie sobie warunków do pokonania wroga. Działalność wywiadowcza miała charakter rozpoznania taktycznego, czyli głównie na potrzeby miejscowych sił konspiracyjnych.

Tak więc tworząca się armia podziemna zapoczątkowała walkę o odzyskanie niepodległości wszystkimi dostępnymi środkami, w tym wykorzystanie ustaleń wywiadu. Na fakt ten zwracał uwagę hitlerowski aparat bezpieczeństwa i Naczelny Prokurator III Rzeszy. Ten ostatni pisał: ,, … Zgodnie z polskim charakterem narodowym i w następstwie praktyki, która przeszła już do historii, tworzyły się wszędzie tajne organizacje, które zmierzały do objęcia i przygotowania możliwie najszerszych kręgów ludności dla urzeczywistnienia tych celów…”, tj. odzyskania niepodległości w drodze powstania powszechnego.[9]

Ocena ta wskazuje, iż gen. Karasiewicz-Tokarzewski i podległe jemu sztaby wykorzystały sprzyjające warunki do rozwoju SZP. Już 14 grudnia 1939 r. meldował on gen. Sikorskiemu: ,, … już dzisiaj, gdyby zaszła potrzeba, można by w ograniczonym zakresie wystąpić czynnie i inspirować tym masę, w ciągu marca (1940 r. – M. S. ) przypuszczalna gotowość do zorganizowanego wystąpienia na okres 10 – 14 dni. Stan broni i amunicji przypuszczalnie pokryje najniezbędniejsze zapotrzebowanie na ten okres do SZP…”. [10]

Warunki do rozwoju konspiracji wojskowej były nie tylko w GG, ale też na Górnym Śląsku, włączonym do III Rzeszy. Na ten fakt zwraca uwagę też Naczelny Prokura­tor III Rzeszy, który stwierdził, iż ludność tego regionu po klęsce w wojnie obronnej 1939 r. nie po­godziła się z utratą niepodległego bytu. Podkreślał, że: „… Polacy od pierwszej chwili nie uznawali tego rozstrzygnięcia za ostateczne. Przeciwnie, spo­dziewali się, iż Niemcy przegrają wojnę z mocarstwami zachod­nimi, a tym samym także ich los ulegnie zmianie z domniemaną dla nich korzyścią. Duża część polskiej ludności (…) uważała za­kończenie wojskowych działań wojennych w Polsce jedynie za przejście od otwartego do utajonego oporu i uważała za swe główne zadanie wspieranie wojny zachodnich państw wszel­kimi możliwymi sposobami, a poza tym podjęcie wszelkich wła­snych przygotowań, aby w momencie oczekiwanego, w niedale­kiej przyszłości upadku Niemiec wskrzesić państwo polskie dro­gą powszechnego powstania zbrojnego.…”.[11]

Ocena Prokuratora III Rzeszy oddaje faktycznie nastroje ludności polskiej na Śląsku, która nie tylko nie zaakceptowała utraty niepodległości, ale już od jesienią 1939 r zamierzała ją odzyskać poprzez przygotowanie powstania powszechnego. W tym to czasie powstało w tym miejscu kilkanaście organizacji konspiracyjnych, stawiających sobie za cel walkę z okupantem, celem odzyskania niepodległości. Ostatni szef BiP-u Okręgu Śląskiego AK por. mgr Janusz Rajchman „Sulica” zwraca uwagę, iż w początkowym okresie okupacji: „… werbunek ludzi-na przekór panującemu terrorowi i ograniczeniom wolności osobistej-nie wymagał specjalnych zabiegów. Powstawał raczej natłok chętnych do działania i niebezpieczne zagęszczenie konspiracyjnych grup. Ludzie mimo codziennych obserwacji, które powinny stanowić dostateczne ostrzeżenie, nie doceniali ryzyka. Potrzebny był znaczny wysiłek, aby spontaniczne odruchy poddać koniecznym rygorom organizacyjnym, zapewniającym minimum bezpieczeństwa. Bezpieczny w naszym regionie, wobec aktywizowania mniejszości niemieckiej, masowego napływu Niemców i całego kompleksu zawiłych stosunków – nie był w istocie nikt, kto miał cokolwiek wspólnego z polskością…”.[12]

Niestety, ale koncepcja rozwoju i walki SZP wypracowana przez gen. Karaszewicza-Tokarzewskiego i podległy sztab nie uzyskała akceptacji gen. Sikorskiego. Naczelny Wódz zmienił oblicze tworzonej armii podziemnej i zalążków Polskiego Państwa Podziemnego, ponieważ chciał być ich organizatorem. Świadczą o tym jego inicjatywy, zmierzające do całkowitego podporządkowania sobie kraju i wypracowania modelu konspiracji politycznej i wojskowej w okupowanej Polsce. Sedno w tym, iż działacze polityczni i wojskowi w okupowanym kraju nie czekali na decyzje rządu, ale model taki już wypracowali a jednocześnie koncepcję walki bieżącej, działalności wywiadowczej i powstania powszechnego. Z tymi faktami nie zamierzał pogodzić się gen. Sikorski i stąd podejmował decyzje, które wprowadzały tylko zamieszanie w strukturach dowodzenia i opóźniały rozwój armii podziemnej, tj. SZP. Świadczy o tym powołanie w Paryżu 13 listopada 1939 r. Komitetu Ministrów dla Spraw Kraju i organizacji wojskowej dla kraju – Związku Walki Zbrojnej [ZWZ] , którego Komendę Główną z gen. broni Kazimierzem Sosnkowskim na czele usytuowano w Paryżu. W ten sposób gen. Sikorski stawał się twórcą armii podziemnej, którą zamierzał całkowicie sobie podporządkować. Umiejscowienie Komendy Głównej ZWZ ( KG ZWZ ) w Paryżu było posunięciem absurdalnym a jeszcze większym podporządkowanie jej bezpośrednio sześciu dowództw obszarowych (Warszawa, Białystok, Lwów, Kraków, Poznań, Toruń ). Wskazuje to na brak doświadczenia konspiracyjnego i przyjęcia modelu dowodzenia z okresu pokojowego, ale niemożliwego do urzeczywistnienia w warunkach wojennych. Zarazem dowodzi, iż gen. Sikorski nie miał zaufania do kadry dowódczej w kraju i nie chciał dopuścić do powstania jednego ośrodka dowodzenia. Możliwe, iż w ten sposób chciał ograniczyć wpływy gen. Sosnkowskiego na ZWZ. kooperacja obu generałów była przecież pozorna. Gen. Sikorski realizował koncepcję legalizmu i kompromisu politycznego, zaś gen. Sosnkowski wspierany m.in. przez prezydenta Władysława Raczkiewicza reprezentowali obóz odsunięty od władzy, ale inspirujący do jej przejęcia. Słusznie zauważa J.J. Terej, iż to gen. Sosnkowski a nie:,,… Raczkiewicz, Zaleski czy ktokolwiek z pozostałych polityków sanacyjnych, mógł stanowić pewną przeciwwagę dla wpływów, pozycji i prestiżu nowego szefa rządu i naczelnego wodza. Przeciwwagę, jeżeli już nie w szerszych kręgach społeczeństwa w kraju, wśród których w owym czasie nikt z prominentów przedwrześniowego reżimu nie mógł liczyć na powodzenie, to w każdym razie w kołach funkcjonariuszy państwowych i niemałej części korpusu oficerskiego. O tę ostatnią grupę wobec zadania odbudowy Wojska Polskiego na Zachodzie i konspiracji wojskowej w kraju zabiegano bodaj najbardziej…”. [13]

Koncepcja dowodzenia obszarami okupowanego kraju z Paryża okazała się niemożliwą do urzeczywistnienia ze względów technicznych. Niemożliwość dowodzenia na tak dużą odległość spowodowała zaniechanie tego rozwiązania, czemu dano wyraz w ,, Instrukcji nr 2″ z 16 stycznia 1940 r. Wówczas ustalono dla kraju tylko dwie komendy: dla okupacji niemieckiej w Warszawie i okupacji sowieckiej we Lwowie. Szefem wywiadu dla okupacji niemieckiej został mjr dypl. Berka, który uwagę skoncentrował na rozbudowie sieci wywiadowczej w terenie. Gen. Sosnkowski w instrukcji tej określając zakres działania ZWZ na pierwszym miejscu postawił wywiad. Świadczy to o docenieniu tego pionu w działalności konspiracyjnej ZWZ. Kierownictwo ZWZ na emigracji i podległe jemu w kraju zdawało sobie doskonale sprawę, iż działalność nie tylko konspiracji wojskowej nie jest realna bez sprawnego i dobrze funkcjonującego wywiadu i kontrwywiadu. Kontrwywiad miał być zorganizowany do „ najniższego szczebla, by zwalczać niebezpieczeństwo przenikania do organizacji prowokatorów”. Natomiast gen. Sosnkowski zakazał utrzymywania kontaktów z agentami wywiadów obcych oraz korzystania w pracy wywiadowczej i kontrwywiadowczej z usług agentów najemnych”.[14]

W ,,Instrukcji dla Obywatela Rakonia” z 4 grudnia 1939 r. stwierdzano podobnie, jak w statucie SZP, iż ZWZ jest organizacją ogólnonarodową, ponadpartyjną i skupia wszystkich Polaków, niezależnie od przekonań politycznych i społecznych, pragnących walczyć z okupantami. W przeciwieństwie do SZP, zakazywano ZWZ nie tylko jakichkolwiek akcji zbrojnych w kraju, ale także wystąpień dywersyjnych. Działania takie mogły zostać podjęte tylko na rozkaz premiera i Naczelnego Wodza oraz Komendanta Głównego ZWZ. Natomiast miano rozwinąć akcję wywiadowczą. W tym czasie miano prowadzić: ,, … szkolenie wojskowe kadr oddziałów wojskowych, gromadzenie środków walki zbrojnej, przygotowanie powstania zbrojnego na tyłach armii okupacyjnych, które nastąpi z chwilą wkroczenia regularnych wojsk do Kraju …”. Jednocześnie miano pilnie zbierać „ wiadomości o rozmieszczeniu i sile wojsk okupacyjnych”. [15] Ta decyzja sankcjonowała pozycję ZWZ w kraju jako jedynej siły zbrojnej, której miały podporządkować się inne organizacje wojskowe, zaś w przypadku odmowy miały zostać ,,bezwzględnie zlikwidowane”. Gen. Sikorski podejmując taką decyzję nie orientował się w sytuacji w kraju. Urzeczywistnienie jednolitej i jedynej konspiracyjnej siły zbrojnej, podlegającej i realizującej wytyczne rządu nie było już realne do urzeczywistnienia. W kraju w tym czasie prowadziło już działalność kilkaset organizacji konspiracyjnych, z których część nie uznawała rządu polskiego na emigracji. Polecenie bezwzględnego ich likwidowania nie było decyzją przemyślaną i mogło doprowadzić do walki bratobójczej.

Główną rolę w odzyskaniu niepodległości przez Polskę miało odegrać Wojsko Polskie organizowane we Francji ( później w Wielkiej Brytanii ), zaś pomocnicze ZWZ. Stąd gen. Sikorski koncentrował swoją uwagę na rozwoju WP, zaś w kraju chciał posiadać niezbyt liczne siły zbrojne sobie oddane, realizujące jego koncepcję przyszłej wolnej Polski. Świadczy o tym ,, Instrukcja nr 2 dla Obywatela Rakonia ” z 16 stycznia 1940 r., w której nakazywał Komendant Główny ZWZ tworzenie organizacji kadrowej, nielicznej, wyselekcjonowanej i ściśle zakonspirowanej. W przeciwieństwie do poprzedniej Instrukcji zalecano opanowanie innych organizacji poprzez tworzenie w nich komórek ZWZ a nie bezwzględne ich likwidowanie. [16]

Propozycja powyższa zaaprobowana została przez generałów Sikorskiego i Sosnkowskiego. Wyprzedzając późniejsze wydarzenia, chcę zwrócić uwagę, iż proponowane przez ,,Grota” rozwiązanie to nic innego jak przyjęty w planach powstańczych podział na służbę czynną, rezerwę i pospolite ruszenie.

W lutym 1940 r. określony został jednoznacznie i wyraźnie cel ZWZ – przygotowanie powstania zbrojnego, które rozpocząć się miało z chwilą wkroczenia regularnych oddziałów WP do kraju. Do tego czasu dopuszczano stosowanie represji o charakterze moralnym lub demonstracyjnym przeciwko osobom ,, wysługującym się ” okupantom lub uległych wobec nich, wykonywanie wyroków śmierci na zdrajcach i szpiegach, przeprowadzanie aktów sabotażu w zakładach przemysłowych, w transporcie – zwłaszcza materiałów pędnych itd.[17] Służbę w ZWZ uznano za równoznaczną ze służbą w wojsku na froncie. Szefem Oddziału II ( wywiadowczego) na okupację niemiecką pozostał mjr. dypl. W. R. Berka. Kadrę powstających służb wywiadowczych oparto na przedwojennych pracownikach „dwójki” i na członkach ZWZ wyznaczonych przez przełożonych do pracy wywiadowczej, zwłaszcza z sieci dywersji pozafrontowej, którzy przeszli m.in. przeszkolenie wywiadowcze Oddział II ZWZ utworzył rozległą sieć wywiadowczą w Generalnym Gubernatorstwie, a także na terenach wcielonych do III Rzeszy, m.in. na Górnym Śląsku. Na fakt ten zwracało uwagę gestapo, infor­mując swe władze o zorganizowaniu m.in. na Śląsku;,,… rozległej służby wywiadowczej, której raporty każdorazowo były przekazywane do Krakowa, a stamtąd dalej do wrogich ośrodków zagranicznych. Ta służba wywiadowcza, dla której czyn­ne były wszystkie miejscowe komórki oraz specjalny oddział kolejowy, obję­ła nadzorowaniem środki transportowe i miała za zadanie śledzić wszystkie ważniejsze poczynania sił zbrojnych, administracji, policji, a w szczególno­ści miała za pośrednictwem grup zakładowych dostarczać wiadomości bieżą­cych o wydobyciu węgla oraz o produkcji w zakładach hutniczych…”. Dalej czytamy, iż członkowie tej organizacji zatrudnieni w administracji okupanta przekazywali informacje o obsadzie personalnej, sporządzali listy Niemców, Volksdeutschów oraz wykradali formularze celem wykonywania fałszywych dokumentów. Z podobną oceną spotykamy się w innych dokumentach nie­mieckich, np. w jednym z nich czytamy: ,,… Grupa uzyskiwała bardzo cenne dane o wskaźnikach produkcji, zaopatrywaniu zakładów w surowce, spraw­dzała, czy w danym zakładzie produkowana jest broń. Wszystkie te materiały kierowane były do Centrali i tu w odpowiedni sposób wykorzystywane…”.[18]

W zbieranie informacji wywiadowczych zaangażowanych było wielu członków organizacji konspiracyjnych. Tym samym obserwacji poddano wszystkie dziedziny życia okupacyjnego, choć główną uwagę koncentrowano na wywiadzie wojskowym i gospodarczym. Takie ustawienie działalności wywiadowczej pozwalało na bieżące orientowanie się nie tylko w poczynaniach okupanta, jego siłach policyjno-wojskowych, ale i w nastrojach społeczeństwa polskiego. Płk. dypl. S. Rowecki meldował przełożonym 22 II 1940 r. o: zorganizowanych i przygotowywanych kwaterach dla związków operacyjnych w: Łodzi, Spale, Kielcach, Mińsku Mazowieckim, Krakowie; ustaleniu miejsc stacjonowania związków taktycznych ( np. 228 DP w Warszawie i Legionowie); ośrodkach szkolenia rekrutów i rezerwistów; policji-porządkowej, bezpieczeństwa, ochronnej, pomocniczej i jej liczebności w niektórych miastach ( np. Kraków 10 000 osób); ruchach wojsk niemieckich w kierunku wschodnim ( np. przez Kraków przejechało ok. 90 transportów wojskowych, które oceniono na trzy dywizje); pracach fortyfikacyjnych ( na południe od Tarnowa, w lasach zamojskich itd.), lotnictwie; komunikacji; tranzycie; przemyśle, nastrojach w niemieckim wojsku i policji; nastrojach ludności polskiej itd.[19]

Słabością tak zorganizowanej służby wywiadowczej było zaangażowanie zbyt dużej liczby członków, co nie sprzyjało przestrzeganiu zasad konspiracyjnych, tym bardziej iż organizacja miała charakter masowy. Należy zwrócić uwagę, iż zbieraniem wiadomości zajmowali się też członkowie nie przygotowani odpowiednio do takiej pracy. Stąd wiele prze­kazywanych informacji dotyczyło w początkowym okresie spraw lokalnych, nieprzydatnych dla wywiadu. Z czasem doskonalono system zbierania i prze­kazywania informacji oraz dołączano do nich wykradzioną z różnych urzędów, dowództw wojskowych, zakładów przemysłowych dokumentację, instrukcje itd. albo jej odpisy lub fotokopie.[20]

Kierownictwo ZWZ poleciło podległym dowództwom odnaleźć osoby, które w okresie międzywojennym pracowały w wywiadzie lub przeszły przeszkolenie wywiadowcze albo wykazywały predyspozycje do jej pełnienia. Pozyskanie osób z przygotowaniem fachowym gwarantowało powodzenie całej akcji, adekwatny poziom i skuteczność. W zasadzie członkowi sieci dywersji pozafrontowej posiadali takie przygotowanie i zostali wykorzystani w sieciach wywiadowczych (np. kpt. Ryszard Margosz w Okręgu Śląskim ZWZ jako szef wywiadu).

Zasadnicze zmiany w pracy wywiadowczej nastąpiły w okupowanej Polsce w II połowie 1940 r. Z jednej strony był to wynik klęski Francji w wojnie z III Rzeszą, czyli załamania się nadziei wyrażającej się w powszechnym przekonaniu „Im słoneczko wyżej, tym Sikorski bliżej”. Z drugiej strony rząd brytyjski przekonał rząd polski, iż powinien ukierunkować ZWZ na prowadzenie wywiadu, bo wojna potrwa dłuższy czas. Na realizację tego zadani Anglicy przekazali stronie polskiej znaczne środki finansowe, zdając sobie sprawę, iż wywiad był i przez cały czas jest jedną z najskuteczniejszych i najwydajniejszych form walki. Oznaczało to konieczność rozbudowy nie tylko sieci wywiadowczej, ale komórki do analizy nadchodzących informacji i łączności do szybkiego przekazywania do Sztabu Naczelnego Wodza. Z kolei Sztab Naczelnego Wodza dostarczał informacje wywiadowcze sztabom alianckim Tym samym działalność wywiadowczą ukierunkowano przede wszystkim na potrzeby Aliantów, stanowiące dla nich nie tylko cenne źródło informacji, ale pozwalające na skuteczne organizowanie działań wojennych.

Kierownictwo wojskowe Polskiego Państwa Podziemnego realizując wytyczne rządu polskiego na emigracji przystąpiło do rozbudowy sieci wywiadowczej. Jej szef ppłk dypl. Berka ( awansowany 1 VII 1940 r.) nakazywał pozyskiwać do niej osoby: ideowe, przekonane o konieczności walki z okupantem. Wynikało to między innymi z faktu, iż praca wywiadowcza była trudna a zarazem niebezpieczna, ponieważ odbywała się w warunkach permanentnego zagrożenia wykryciem ze wszystkimi tego konsekwencjami – często byli mordowani w czasie przesłuchań lub w obozach koncentracyjnych, zaś sądy hitlerowskie skazywały ich najczęściej na karę śmierci (np. ppłk. dypl. Berka). Sztab Naczelnego Wodza przekazywał Oddziałowi II Komendy Głównej ZWZ konkretne zadania do wykonania, np. gen Sosnkowski nakazywał gen. Roweckiemu w depeszy z dnia 28 lipca 1940 r. aby położył: ,,… duży nacisk na sprawy wywiadowcze w Kraju. Będziecie dostawać krótkie zadania. Meldunki sytuacyjno-wywiadowcze nadawajcie radiem raz na tydzień. Pilne zaraz. Pierwsze zadanie: 1. O.de B. i dyslokacje W.J. (wielkich jednostek – M. S.), nr i rodzaj. To samo – lotnictwo i broń panc. 2. Przemysł wojenny, uzbrojenie, gazy, lotnictwo; 3. Dalsze dane o meldowanej koncentracji na wschodzie…”.[21]

Oddział II KG ZWZ przystąpił do realizacji zadań, które określał rząd polski na emigracji. W ten sposób cały kraj został wciągnięty do służby wywiadowczej na rzecz Alian­tów. Wraz z upływem czasu zaczęto wykorzystywać w coraz szerszym zakre­sie możliwości polskich fachowców i robotników wywiezionych na przymu­sowe prace do III Rzeszy i Austrii lub tam zamieszkujących przed wojną. Wielu z nich pozyskały grupy wywiadu ofensywnego. W ten sposób otrzymywano też dane o za­konspirowanych fabrykach zbrojeniowych i ich produkcji. Jedną z takich grup kierował w Wiedniu 47-letni kpt. rez. Antoni Siemiginowski ,,Jacek”.[22] Ppłk. dypl. Berka skierował jego latem 1940 r. na ten obszar, podając adres prof. dr hab. Karola Englischa mieszkającego przy ulicy Ghelengasse 27, który pozyskany został do pracy wywiadowczej przez Oddział II w końcu lat 20-tych..[23] Dostarczał on informa­cji m.in. o sytuacji politycznej i gospodarczej w Austrii, otrzymując miesięcznie 300 szy­lingów, a od końca 1937 r. już 450 szylingów. Siemiginowski nawiązał z nim kontakt jesienią 1940 r. W początkowym okresie był jego przewodnikiem w Wiedniu, zapoznał z lokalizacją obiektów: administracji, policji, wojska, przemysłowych itd., wskazał lokale gastronomiczne w których można było zjeść posiłek lub spotkać się z członkami tworzonej grupy wywiadowczej. Oddział II KG ZWZ skierował do ich pomocy niejakiego Jeleńskiego, który przekazał Englischowi 300 RM jako kontynuację emerytury wypłacanej przez władze polskie. W następnych miesiącach, aż do aresztowania w IV 1943 r., suma ta wypłacana był przez Jeleńskiego, lub kurierów Oddziału II ZWZ-AK., którzy przyjeżdżali do Wiednia i odbierali materiał wywiadowczy.[24] Przy pomocy Englischa zorganizował Siemiginowski grupę wywiadowczą w Wiedniu, składającą się z kilku osób, w tym Władysława Gojniczka.[25]

Grupa ta uwagę skoncentrowała na ustaleniu produkcji zbrojeniowej w tym mieście i Linzu. Jednocześnie „Jacek” nawiązał współpracę z kierownictwem Okręgu Śląskiego ZWZ. Szczególnie pomocnym okazał się szef wywiadu tego okręgu ppor. rez. Karol Kornas, który nie tylko przekazał „Jackowi” część swoich wywiadowców, ale sprawdzał dla niego informacje wywiadowcze na terenie Austrii. Niemcy stwierdzają, że: „Roz­poznanie nie ograniczało się do administracji publicznej i zakładów, było ono skierowane przede wszystkim przeciwko niemieckiej armii, policji, forma­cjom partyjnym, jak też przeciwko zakładom zbrojeniowym….”. Zarazem podkreślają oni, iż działalność ta była: ,,… z niemieckiego punktu widzenia szczególnie niebezpieczna…”. [26]

„Jacek” pozyskał do pracy wywiadowczej Polaków zamieszkałych lub wywiezionych do pracy przymusowej. Agenci wywiadu obserwowali węzły kolejowe i drogowe, informując jego o ruchach niemieckich jednostek. Także zbierali informacje o nowych rodzajach broni wprowadzonych na uzbrojenie Wehrmachtu oraz o budowie i lokalizacji różnych obiektów wojskowych. Wiele uwagi poświęcali zagadnieniom gospodarczym, zwłaszcza ustalaniu produkcji przemysłowej o charakterze zbrojeniowym oraz nastrojom w armii i społeczeństwie niemieckim. Działalność wywiadowcza prowadzona na taką skalę przez grupę wywiadowczą kpt. Siemiginowskiego, a zarazem współpracująca ściśle z wywiadem Okręgu Śląskiego ZWZ nie mogła ujść uwagi gestapo, które doskonale zdawało sobie sprawę z antyniemieckiej postawy ludności polskiej na Śląsku i jej dążności do odzyskania niepodległości. Sedno w tym, iż „Jacek”, a także jego następcy działalność kontrwywiadowczą przesunęli na plan dalszy. Uwagę zwracano tylko na wyniki pracy wywiadowczej, ponieważ przełożeni domagali się coraz dokładniejszych meldunków z obszaru nie tylko całej Austrii, ale ze Śląska i III Rzeszy, zwłaszcza o produkcji wojskowej. Z powodu braku fachowców praca kontrwywiadowcza ogra­niczona została w zasadzie do spraw legalizacji, a nie ochrony wywiadu przed penetracją hitlerowskiej służby bezpieczeństwa. Tym samym gestapo miało ułatwione zadanie. Z kolei nieliczna grupa wywiadowców nie była w stanie zrealizować zadań nakazywanych przez Oddział II KG ZWZ. W zaistniałej sytuacji w zbieranie materiałów wywiadowczych zaangażował się „Jacek”. Gestapo wpadło na jego trop, ale zdołał wyjechać z Austrii do Warszawy w III 1941 r. Ppłk. dypl. Berka oddelegował jego do dyspozycji ko­mendy obszarowej w Krakowie. Ta zdecydowała się skierować go do Okręgu Śląskiego na szefa wywiadu, ponieważ nie tylko znał dobrze ten teren (przed wojną pracował w Katowicach), ale swobodnie posługiwał się językiem niemieckim.

Niemcy stwierdzają, iż kpt. Siemiginowski do tego czasu był w sieci „Straganu” kierownikiem grupy wywiadowczej „WO-1 – Południe” z siedzibą w Wied­niu. Faktycznie pełnił tę funkcję, ale grupa ta nie miała wówczas jeszcze nazwy. KG ZWZ nadała jej tej kryptonim w 1941 r., kiedy jej szefem został por. Karol Trojanowski „Kałuża” [27] a następnie mgr Jan Mrózek „Jan”. „Stragan” obej­mował obszary położone na zachód i południe od ziem polskich. W ramach tego obszaru powołano okręg „WO-1 – Południe” z siedzibą w Wiedniu.[28] Z relacji płk. Siemiginowskiego wynika, iż dowodzoną przez siebie sieć wywiadowcza w Wiedniu przekazał swojemu zastępcy W. Gojniczkowi, który ściśle współpracował z prof. dr hab. Karolem Englischem „Ta­trzańskim”. W Warszawie spotkał się z „Kałużą” i przekazał: wszelkie informacje o dotychczasowej działalności podległej jemu grupy wywiadowczej w Austrii, punkty kontaktowe, adresy niektórych wywiadowców, nazwy i adresy lokali gastronomicznych w Wiedniu, gdzie można było w miarę bezpiecznie spotykać się z członkami wywiadu itd. W późniejszym czasie spotkali się jeszcze dwukrotnie w Warszawie, ale kpt. Siemiginowski nie wtajemniczał jego w zakres swojej pracy w Okręgu Śląskim ZWZ-AK. [29]

Por. Trojanowski wiosną 1941 r. wyjechał do Wiednia, gdzie nawiązał kontakt m.in. z Englischem a przy jego pomocy z niektórymi członkami grupy wywiadowczej. Polecił on kontynuować działalność wywiadowczą nie tylko w Wiedniu, ale na obszarze całej Austrii, zaś w pierwszej kolejności skoncentrować uwagę na Wiedniu i Linzu.[30] Uwagę miano zwrócić na produkcję przemysłową, zwłaszcza o charakterze wojskowym. Meldunki miały zawierać dane o rodzajach i wielkości produkcji – szczególnie zbrojeniowej, kooperacji, przewozach kolejowych itd. Do meldunków miano dołączać wykradzioną z zakładów przemysłowych dokumentację, instrukcje itd. albo jej odpisy lub fotokopie. Początkowy okres działalności por. Trojanowskiego jest mało znany, zaś informacje w dokumentach niemieckich są lakoniczne. Wiadomo, iż meldunki wywiadowcze przekazywał dla centrali w Warszawie a ta zaś do Biura Studiów Wojskowych. Tam spe­cjaliści z różnych dziedzin oceniali te materiały, porównywali z innymi materiałami, opracowywali i przekazywali przełożonym. Dla danej sieci opracowywali instrukcje i przekazywali zadania do realizacji.

Por. Trojanowski dla podległej sobie sieci systematycznie otrzymywał w Warszawie instrukcje i zadania wywiadowcze, które przekazywał podległym sobie członkom, zwłaszcza Gojniczkowi. Przełożeni zwracali uwagę na rozbudowę grupy wywiadowczej, ale o sprawdzonych i pewnych Polaków. Zadanie to przekazał dla wykonania m.in. W. Gojniczkowi. Ten nawiązał kontakt z Ewą Mrózek wiosną 1941 r. W Wędryni ostrzeżona została o wyznaczeniu jej do wywozu do pracy przymusowej w III Rzeszy. Do Wiednia przyjechała na przekazany jej adres dobrze jej znanego W. Gojniczka, który ułatwił jej znalezienie mieszkania w Wiedniu oraz pracy. Skontaktował ją z Bogusławem Sikorą z Łyżbic koło Trzyńca, którego wuj inż. Molin był w Wiedniu dyrektorem technicznym fabryki pomp i silników Garvenswerke, mieszczącej się przy ulicy Handelsqai 130 [po studiach w Wiedniu pozostał na stałe w tym mieście i przyjął obywatelstwo austriackie]. Zatrudniona została w tym zakładzie a zamieszkała u Czeszki Ćapek, przy Spitelauer Platz 7. Przez Gojniczka zwerbowana została do wywiadu, a jej pokój stał się zakonspirowanym centrum siatki wiedeńskiego wywiadu. Warto zwrócić uwagę, iż zatrudnieni w nim Zaolziacy zaczęli ściągać do pracy znajomych, m.in. Stanisława Mrowczyka, Miladę Myrdaczówną z Suchej Górnej koło Karwiny. Tym samym stworzono zgrany i pełen wzajemnego zaufania zespół, będący oparciem dla siatki wywiadu. Niektórzy pozyskani zostali do sieci wywiadowczej.[31]

Na początku 1942 r. przyjechał do Wiednia Jan Mrózek, który zdekonspirowany został na Zaolziu jako członek ZWZ, zamierzał przedostać się do WP na Zachodzie.[32] Pomocy udzieliła jemu przebywająca tu siostra Ewa, która zaprosiła jego do Wiednia i skontaktowała z por. Trojanowskim opracowującym z Englischem trasę nielegalnego przekraczania granicy z Austrii do Szwajcarii. Do Szwajcarii nie przeszedł, bo został zwerbowany przez Trojanowskiego do wywiadu. Jan Mrózek w krótkim okresie czasu wykazał wyjątkowe predyspozycje wywiadowcze, umiejętność pozyskiwania i współpracy z ludźmi, pewność poruszania się w terenie oraz zdolności organizacyjne. Przyjął pseudonim „Jan” i wymagał od wywiadowców posługiwaniem się pseudonimami a w żadnym przypadku nazwiskami. Jednocześnie członkowie wywiadu mieli nadane kryptonimy zgodne z kryptonimem sieci, np. Austria miał kryptonim „P”. Jej szef podpisywał meldunki jako „P1”, jego zastępca „P2” a następni członkowie wywiadu otrzymywali „P3”, „P4” itd. Wszelka korespondencja była podpisywana tymi kryptonimami. Łączność była utrzymy­wana poprzez kurierów, którzy przewozili polecenia, meldunki, pieniądze, kartki żywnościowe i dokumenty ukryte w walizkach z podwójnym dnem, w termosach itp. Wszystkie meldunki dostarczali kurierzy do Wiednia, których przyjmował Gojniczek i nie tylko zabezpieczał im zakwaterowanie, ale opiekował się nimi podczas pobytu w Wiedniu. W przypadku nieobecności Gojniczka punktem kontaktowym dla kurierów było mieszkanie Michała Gotówki (Niemca urodzonego 21 sierpnia 1888 r. w Oberwalde-Prusy) prowadzącego w Wiedniu zakład krawiecki. Był łącznikiem między Mrózkiem i Gojniczkiem i w czasie ich nie­obecności przyjmował kurierów, udzielał im informacji. Do dyspozycji sieci wywiadowczej przekazał swój telefon o numerze: Wien B 25 111 L.

Materiały dostarczone przez kurierów były przez Mrózka, często przy współpracy Gojniczka, porządkowane, oceniane i przepisywane na maszynie najczęściej w mieszkaniu Ewy Mrózek przy Spitelauer Platz 7. Po opracowaniu były przesyłane do centrali w Warszawie. Selekcja i opra­cowanie materiałów odbywały się zwykle w mieszkaniu Ewy Mrózek, zaś na początku 1943 r. jeszcze w mieszkaniu Zofii Kubuśko ( narzeczonej Mrózka, urodzona 3 I 1918 r. w Szapetówce, zwerbowana do wywiadu przez Trojanowskiego ) też w Wiedniu przy Mollardgasse 6. [33]

Meldunki wywiadowcze opracowane przez Mrózka przewozili kurierzy do centrali, które przekazywano pracownikom-analitykom Biura Studiów Wojskowych (BSW) zorganizowanego przez mjr dypl. Franciszka Hermana „Bogusławskiego”[34] Jego pracownicy analizowali meldunki z terenu i je oceniali, ewidencjonowali wyniki wywiadu, wyciągali wnioski, redagowali meldunki dla przełożonych a uwagi przesyłali opracowującym. Najważniejszym zadaniem było więc szkolenie członków wywiadu poprzez ocenianie wartości przesyłanych meldunków. Celem adekwatnego zbierania informacji wywiadowczych przez wywiad terenowy opracował szef Oddziału II KG ZWZ mjr dypl. Wacław Berka „Brodowicz” z podległym zespołem „Tym­czasową Instrukcję Wywiadowczą” ( T.I.W.). Na jej podstawie członkowie BSW szczegółowo omawiali każdy nadesłany meldunek wywiadowczy[35]. Oceniano pracę każdego członka wywiadu, który przesyłał meldunek do przełożonego w terenie. Ten sporządzał meldunek zbiorczy z podległej jemu komórki, np. meldunek zbiorczy nr 2/43 przesłany przez Mrózka a dotyczący informacji przekazanych przez agentów. I tak meldunek agenta „P-13” o Eisenwerke Oberdonau w ramach koncernu Hermann Göring Werke – Linz oceniono pozytywnie, natomiast agentowi „P-14” zwrócono uwagę „ Organizacja koncernu-podaliście już w MW 32 z 16 III 1942 r.-dalej podajecie przeciętną produkcję wielkiego pieca i martenów. Ogólny zakres produkcji, zapas surowców i stan zatrudnienia – meldunek zupełnie dobry. Obserwujcie i meldujcie dalszą rozbudowę”. Meldunek wywiadowczy o zakładzie Stickstoffwerke Linz opracowali agenci „P-12” i „P-14”. Ten pierwszy zbyt ogólnie poinformował o sabotażu w tym zakładzie. Natomiast „P-14” przedstawił jego produkcję z XII 1942 r. Meldunek ten analitycy ocenili jako dobry i poprosili o stałe przesyłanie meldunków wg. TIW, ze względu na ważność tego obiektu. Krytycznie oceniono meldunek dotyczący Gustloffwerke-Hirtenberg, Böhlerwerke Einzesfeld, zakładów przemysłowych Kapfenberg i obiektów fabrycznych w budowie w Lambach k. Linzu. Stwierdzono, iż „fragmenty jeszcze bez wartości, ale dotyczą dużych i ciekawych obiektów. Zadanie –ustalcie w pierwszym rzędzie zakres i wysokość produkcji a dalej rozpracujcie obiekty wg TIW. Dla Lambach- rozpracowanie wg TIW jak dla obiektów w budowie”. Jako materiał wartościowy oceniono ustalenia Mrózka dotyczące wykazu ważniejszych elektrowni i zakładów chemicznych w Austrii. Pracownik BSW analizując otrzymany meldunek zbiorczy z Wiednia podkreślił, iż zawiera „Meldunki ciekawe, nie dość jeszcze pogłębione, ale przedstawiające już pewną wartość. (…) Dobre zestawienie firm chemicznych i elektrowni. Polecamy Wam specjalnie H.G. Werke Linz i Stickstoffwerke Linz oraz fabryki przemysłu motorowego w Austrii. Z zakładów hutniczo-mechanicznych przesyłajcie dane o produkcji surowca ( produkcja wielkich pieców, martenów itd.) nie tylko gotowych fabrykatów”.[36]

W meldunku zbiorczym 11/43 z 9 II 1943 r. przekazał Mrózek ustalenia agenta „P-14” dotyczące liczby turbogeneratorów i ich mocy w H.G.W. Montanbetriebe Linz. Analityk BSW ustosunkował się do ich mocy i napisał „12 turbogeneratorów o wydajności 100 000 kilowat-godzin każdy. Turbogenaratory oznacza się ich mocą w KW ( w kilowatach) a nie kilowatgodzinach. o ile przyjąć, iż moc 1 generatora jest 100 000 KW, to jest to zupełnie nieprawdopodobne, aby w Linzu była zainstalowana moc 1 200 000 KW. Zadania: Sprawdźcie raz jeszcze i podajcie moc tych generatorów w kilowatach”.[37]

Członkowie wywiadu w Austrii rozpracowywali poszczególnych zakłady głównie o charakterze wojskowym, np. ustalili iż do zakładów przemysłowych w Linzu skierowano znaczną liczbę robotników z III Rzeszy pod koniec 1941 r i na początku 1942 r. W niektórych zakładach wywiad prowadziło choćby 2 i więcej wywiadowców, np. w koncernie Hermann Göring Werke w Linzu. Koncern był rozbudowywany, m.in. zapoczątkowano budowę 4 wielkich pieców pod koniec 1941 r. Pracowały 2 wielkie piece i bateria koksownicza, której produkcję zużywały te piece. W 1941 r. rozpoczęto w nim budowę kilkunastu torów kolejowych hutniczych, która kontynuowana była w 1942 r. Obszar kolejowego dworca hutniczego przylegał bezpośrednio do linii kolejowej Linz-Amstetten-Wien.

W XI 1942 r. została uruchomiona fabryka chemiczna Sickstoffwerke Ostmark w Linzu. Z tej okazji odbył się zjazdu chemików z całej Rzeszy, podczas którego odczyt wygłosił prof. Oster z Mannheim. Zwrócił w nim uwagę, ze pod jego kierunkiem realizowane są badania nad nowymi gazami i chemicznymi środkami bojowymi. Podkreślił, iż dzięki nowym środkom bojowym Niemcy nie przegrają wojny. Dlatego przed niemieckimi chemikami stoi zadanie dalszych efektywnych badań, aby zapewnić zwycięstwo III Rzeszy. Pracownicy Biura Studiów Wojskowych po otrzymaniu tego meldunku postawili agentowi „P-14” następujące zadanie „ bardzo nas interesują naukowcy, zajmujący się pracą doświadczalną nad chemicznymi środkami walki. Postarajcie się zdobyć dokładne dane personalne prof. Ostera oraz miejsce jego pracy ( miejscowość, nazwa laboratorium doświadczalnego).[38]

W Wiedniu znajdowało się też wiele zakładów zbrojeniowy, np. Simmeringer Werke wytwarzał w dużej ilości silniki Diesela dla marynarki wojennej, zaś firma „Schrack Erickson“ Wien Bezirk XII całość produkcji aparatów radiowych nadawczych i odbiorczych oraz innych urządzeń do łączności radiowej przesyłała też dla marynarki wojennej. Z kolei „Saurer Werke A.G.“ był dużym koncernem samochodowy, położonym nad samym Dunajem. Pod koniec 1942 r. produkcję przestawiona na wytwarzanie ciężkich aut wojskowych a choćby aut terenowych na gąsienicach. Zakłady „Elin-Wien” dostarczały miesięcznie dla Wehrmachtu kilkaset dynam różnej wielkości oraz różne części elektrotechniczne. Z kolei „Garfenz Werke-Wien” (fabryka pomp) opracowała nowy model pompy benzynowej, którą pozytywnie ocenił Wehrmacht. Pod koniec 1941 r. przystąpiono do produkcji nie tylko na potrzeby Wehrmachtu. Luftwaffe zamówiło 200 pomp na lotniska polowe, głównie na front wschodni. Zakład otrzymał też wiele zamówień na pompy przeciwpożarowe z III Rzeszy, gdzie lotnictwo alianckie dokonywało bombardowań. W zaistniałej sytuacji przestał on dostarczać pompy dla odbiorców tureckich. Chyba na początku 1942 r. spaliła się fabryka kabli w wyniku sabotażu. Natomiast przy linii kolejowej Wien-Ludenburg znajdowała się „Vacum Oil Company” (rafineria naftowa) dysponująca kilkunastoma niedużymi zbiornikami. W Wels ( na linii kolejowej Linz-Salzburg) była fabryka silników samolotowych ( „Flugmotorwerke”).[39]

Wywiad w Austrii ustalił też, iż na jej terenie znajdują się maszyny i urządzenia wywiezione z Polski, np. firma „Wertheim” w Wiedniu korzystała z tokarni i obrabiarek zabranych z polskich zakładów. W firmie „Garvens” znajdowała się pewna liczba pomp z napisami polskimi, które przysłane zostały do naprawy i część pozostała w zakładzie a pozostałe wysyłane są do Rzeszy – główne do Hamburga. Szef wywiadu Mrózek w meldunku zbiorczym poinformował kierownictwo 18 XII 1942 r., iż agent P-12 ustalił, iż w Hörsching k. Linzu urządzono specjalną halę w której odbywały się próby silnika stratosferycznego. Biuro Studiów Wojskowych przekazało zadanie „ zdobądźcie koniecznie następujące dane: nazwa wytwórni opracowującej ten motor, typ (nazwa i sygnatura) opis motoru, dane konstrukcyjne, do jakiego typu samolotu ten silnik ma być zastosowany. Ważne”. Tymczasem Mrózek odkrył, iż Niemcy pracowali nad projektem olbrzymiego samolotu transportowego, mogącego zabrać 140 osób lub czołgi. Wiadomość tę uzyskał od konstruktora. I tym razem Biuro Studiów Wojskowych przekazało zadanie „ sprawdźcie jaka wytwórnia opracowuje ten typ samolotu ( nazwa i miejscowość), gdzie są czynione próby. Starajcie się o dane techniczne (opis). Ważne”. Brak dokumentów nie pozwala stwierdzić, czy zadania te wykonano. Natomiast ustalono, iż wiosną 1942 r. przystąpili Niemcy do szkolenia lotników w Austrii na szerszą skalę. Szkoleniu temu towarzyszył ruch lotniczych rzutów kołowych na wschód. [40]

Jeden z członków wywiadu uszczegółowił produkcję w fabryce traktorów „Buldog-Lanz” w Linzu. Stwierdził, iż zakład nie odczuwa braku surowców, zaś w magazynach znajduje się do 4 tysięcy gotowych do wysyłki traktorów jednocylindrowych z głowicą żarową Semi-Diesel. Wszystkie te traktory są zaopatrzone w koła, czyli tylko dla pracy w terenie. Przystosowane są też do pracy w nocy, przy świetle reflektorów. Wysyłka tych trak­torów rozpoczęła się wiosną 1942 r.. Wysyłane są na wschód, w rejon m.in. Winnicy i Kiszyniowa, chyba na punkty rozdzielcze. Dziennie wysyłane są po 3 transporty, liczące do 120 traktorów.[41]

Nie sposób zaprezentować oceny innych meldunków zbiorczych, bo była by podobna do zaprezentowanych. Z jednej strony ukazuje bardzo wysoki poziom przygotowania fachowego pracowników BSW, ich doskonałą orientację w zagadnieniach technicznych, bieżącą analizę poszczególnych zakładów przemysłowych, zaś z drugiej skrupulatne zbieranie wielu danych o produkcji każdego zakładu. Wywiad w Austrii prowadzili członkowie ZWZ-AK nie mający przygotowania fachowego, za wyjątkiem prof. dr hab. Englischa, por. Siemiginowskiego i por. Trojanowskiego. Poziom wykształcenia też był zróżnicowany od podstawowego do wyższego, chociaż dominowali ze średnim wykształceniem. Dlatego pracy wywiadowczej uczyli się na podstawie sporządzanych przez siebie meldunków, które zamieszczane były w meldunku zbiorczym. Pracownicy BSW oceniali poszczególne meldunki agentów, wskazywali na niedociągnięcia i braki, stawiali zadania do wykonania itd. Jednocześnie wskazywali na powtórzenia z wcześniej przesłanego materiału. Tym samym uczono nie tylko zbierania materiału wywiadowczego, ale dokonywania selekcji, poszukiwania źródeł dostępu do materiału, zdobywania dokumentów lub wykonywania ich odpisów, odbitek, zdjęć itd. Zarazem zmuszano ich do zbierania wiarygodnych informacji o produkcji poszczególnych zakładów przemysłowych. Wraz z upływem czasu członkowie wywiadu stawali się fachowcami, co znajdowało odbicie ich pracy w ocenie pracowników BSW i bezpośrednich przełożonych, np. por. Trojanowskiego.

Trojanowski poznał Gojniczka przez ks. Gustawa Ożanę, poprzednio pastora w Trzyńcu, przebywającego w tym czasie w Wiedniu na robotach przymusowych.[42] Gojniczek posługiwał się wówczas kryptonimem „P 8″, pełnił nie tylko funkcję kuriera i łącznika, ale przyjmował oraz odprawiał przybywających kurierów. Prawdopo­dobnie w marcu 1942 r. Trojanowski z Gojniczkiem wyjechali do Trzebini, gdzie zapoznał go z członkiem wywiadu ppor. Zygmuntem Lankoszem „Zygmuntem”, który był wówczas też adiutantem inspektora sosnowieckiego AK a następnie jego zastępcą.[43] Lankosz w znacznym stopniu odciążył Gojniczka od służby kurierskiej na trasie Wiedeń – War­szawa, co pozwoliło mu na zintensyfikowanie własnej służby wywiadowczej. W czasie wyjazdu na Zaolzie w czerwcu 1942 r. Gojniczek sporządził na podstawie wydawnictwa „Kosmos” wykaz wszystkich ważniejszych przedsiębiorstw w Austrii, który stanowił podstawę dla siatki wiedeńskiej do planowej penetracji tamtejszego przemysłu. Pracę tę wykonał w mieszkaniu Anny Ruckiej w Nydku, znanej przedwojennej działaczki ruchu kobiecego na Zaolziu, a w czasie okupacji członkini ZWZ-AK. W tym mieszkaniu spotykał się nieraz Mrózek, a choćby Trojanowski z miejscowymi współpracownikami.[44]

Gojniczek na początku 1942 r. spotkał przypadkowo w okolicy katedry św. Stefana w Wiedniu kolegę z ławy szkolnej Władysława Babińskiego. W czasie rozmowy zaproponował jemy współpracę z siecią wywiadowczą. Początkowo nie podjął tematu, bo należał już do ZWZ na Zaolziu [45]. W lipcu 1942 r. Babiński został zaprzysiężony przez Jana Mrózka w obecności Gojniczka jako członek wiedeńskiej grupy „Straganu”. Zadaniem jego była penetracja portu rzecznego na Dunaju, ponieważ był zatrudniony w przedsiębiorstwie spedycyjnym „Donau-Speditionsgesellschaft m.b.H.” Wien 1, Plankengasse 6 jako robotnik pomocniczy ( Aushilfsarbeiter) w transporcie samochodowym towarów wywożonych z portu do różnych zakładów przemysłowych o znaczeniu wojskowym, np. Siemens, Steier Daimler Puch-Werke, Petroleum-Öl Werke, Saurer itd. Tym samym miał względnie swobodny dostęp do wspomnianych zakładów. O zakładach tych sporządzał meldunki i szkice sytuacyjne niedługo został przydzielony do załadowywania towarów na statki. Przełożonym przekazał opracowany przez siebie plan portu. Niebawem objął w tej firmie stanowisko dyspozytora. Dlatego miał moż­liwości poruszania się i dostęp do wielu zakładów i portów na Dunaju, np. w Regensburgu i Passau. Sporządzał szkice tych zakładów i portów, które przekazywał Gojniczkowi. Stwierdzono, iż w Linzu produkowane są łodzie podwodne, które w częściach są spławiane barkami do Morza Czarnego, gdzie następuje ich montaż. Kierownictwo „Straganu” poleciło zatapianie tych barek przy pomocy bomb zegarowych. Bomby przywożone były z Warszawy przez kurierów i przekazywane Mrozkowi a ten dostarczał Babińskiemu . Babiński wspomina, iż wykonywał bardzo niebezpieczne i ryzykowne zadanie, bo wnosił bomby na barki i umieszczał „ w dolnych pokładach statków celem wysadzenia ich w powietrze. Kilka takich akcji zrobiłem, z jakim skutkiem, nie wiem. Raz doszła do nas wiadomość, iż po założeniu bomby w węglu w dolnym pokładzie, statek miał wylecieć w powietrze. „Maszyny piekielne” jak je nazywaliśmy (…) były przeważnie własnego wyrobu..”. O skuteczności tej akcji brak potwierdzeń, gdyż trudno było mieć zorga­nizowaną służbę informacyjną wzdłuż Dunaju, która by meldowała o zatopionych barkach.[46]

Babiński uzyskiwał też opieczętowane dokumenty firmowe in blanco, które służyły organizacji do wystawiania zaświadczeń o zatrudnieniu, wyjazdach służbo­wych itp. W stołówkach studenckich i publicznych jadłodajniach rozprowadzał Babiński lub podległy jemu goniec z firmy Austriak Walter Vollmann fałszywe kartki żywnościowe, tzw. Reisemarken. Kartki te dostarczali kurierzy z Warszawy w ilościach przekraczających potrzeby Straganu w Austrii

W lipcu lub sierpniu 1942 r. Gojniczek przez członka wywiadu a zarazem technika obeznanego z przemysłem lotniczym Władysława Chortulańskiego nawiązał kontakt z pracującym w zakładach Simmeringwerken w cha­rakterze pracownika technicznego Edwardem Wacławikiem. Zwerbował jego do sieci wywiadowczej . Z kolei na początku sierpnia 1942 r. Gojniczek dowiedział się od zatrudnionego w Wiener-Neustadt niejakiego Kubika, iż w zakładach lotniczych Neustadter-Flugzeugwerken zlokalizowanych w tej miejscowości pracuje niejaki Legierski z Zaolzia. W wyniku nawiązanego kontaktu Legierski zgodził się na współpracę i przekazywanie wywiadowi za pośrednictwem Kubika danych dotyczących liczebności i składu załogi oraz rodzaju i wielkości produkcji. Po jakimś czasie Legierski wyniósł na krótki czas oryginalne plany tych zakładów, które skopiował Tadeusz Kiślański z polecenia Gojniczka .

26 sierpnia 1942 r. Karol Trojanowski „Radwan” został mianowany szefem „Straganu” z siedzibą w Warszawie. Mrózek przejął kierownictwo grupy w Wiedniu, przyjmując pseudonim „Jaś” a następnie „Iwan Biełyk”. Jego zastępcą został W. Gojniczek.[47] Mrózek i Gojniczek kierowali służbą wywiadowczą nie tylko w Austrii, ale też w Bawarii, Protektoracie Czech i Moraw, Saksonii, Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim a choćby w Brunszwiku i Hanowerze. Uwagę zwraca fakt, iż nie mieli facho­wego przeszkolenia a uczestniczyli w doraźnym instruktażu, który okazał się wystarczającym, bo byli niezmiernie inteligentnymi i w pełni oddanymi służbie wywiadowczej. Można stwierdzić, iż cechowało ich fanatyczne przeświadczenie o znaczeniu służby, której się podjęli.

Mrózek w krótkim czasie rozbudował sieć wywiadowczą w Austrii,wykazując wyjątkowe predyspozycje do współpracy z ludźmi oraz zdolności organizacyjne. Większość czasu spędzał w terenie, spotykał się z członkami sieci, udzielał pomocy fachowej i w miarę możliwości mate­rialnej. Jednocześnie prowadził osobiście wywiad i zabierał meldunki wy­wiadowcze od podwładnych. Po opracowaniu meldunku zbiorczego, przeka­zywał go osobiście kpt. Trojanowskiemu lub przesyłał przez łącznika. W ten sposób ograniczał liczbę osób, która znała jego miejsce zamieszkania. W Wied­niu zamieszkał początkowo u swojej siostry Ewy przy Spitelauer Platz 7. Miesz­kanie jej stało się punktem kontaktowym organizacji, a w zasadzie dla kilku wta­jemniczonych członków. Uwagę zwraca fakt, iż tym osobom bezgranicznie ufał, a tym samym nie przewidywał możliwości załamania się aresztowanego podczas bestialskiego śledztwa prowadzonego przez gestapo. Tak było w kwiet­niu 1943 r., gdy pomimo ostrzeżenia przez współpracownika o aresztowaniu ppor. Zygmunta Lankosza ,,Zygmunta” przez gestapo, poszedł kilka dni później na spo­tkanie z nim do kawiarni, gdzie został ujęty. Nim doszło jednak do aresztowania, Mrozek poświęcił się całkowicie pracy konspiracyjnej, prze­bywając najczęściej na kontroli podległych grup wywiadowczych. Grupy te zbierały wszelkie informacje m.in. o produkcji najważniejszych zakładów przemysłu zbrojeniowego i wydobywczego.

Pod koniec lata 1942 r. J. Mrózek poprosił Englischa o ustalenie rozmieszczenia przemysłu wojennego w Austrii i danych o poszczególnych zakładach zbrojeniowych. Uwagę miał skoncentrować na rafinerii [w akcie oskarżenia nie sprecyzowano jakiej] oraz określić zakład budujący w częściach łodzie podwodne, które następnie są spławiane Dunajem do Morza Czarnego i tam montowane. Zadanie to wykonał w krótkim czasie. Mrózkowi dostarczył on szkic sytuacyjny zakładów Hermann-Göring Werke w Linzu, gdzie m.in. produkowano owe łodzie podwodne w częściach, oraz szkic stanowisk obrony przeciwlotniczej na górze Eichberg wraz ze szczegółowym opisem. Ponadto podał dane dotyczące owej rafinerii, oraz zlokalizował duży park cystern kolejowych. Systematycznie dostarczał informacje dotyczące: broni chemicznej, trudności uzupełniania kadry w marynarce wojennej i lotnictwie, danych fabryki sztucznego kauczuku (Buna-Werke), zakładów „Skoda”, fabryk samolotów w Neudorf i Modling, zakładów zbrojeniowych Steyer, zakładów przemysłu metalowego Berndorf, łączności pokładowej stosowanej w samolotach, fabryki amunicji w Enzesfeld itd. Także opracował Englisch raport o wykorzystywaniu przez III Rzeszę państw zachodnich („Die Ausbeutung der Westlander”) oraz wywozie młodzieży polskiej do prac przymusowych w Rzeszy. W opracowaniu pt. O ogólnej mobilizacji młodzieży polskiej wywiezionej na roboty do Niemiec stwierdził, iż w tej wojnie bierny opór nie wystarcza a należy utworzyć młodzieżową organizację podziemną.[48]

Jesienią 1942 r. poznał Englisch za pośrednictwem Ewy Mrózek małżeństwo austriackie Rudolfa i Josefine Zwastów. Zwasta był zatrudniony w zakładach remontowych w Wiedniu (Wiener Flugmotoren-Reperaturwerkstatt GmbH), gdzie pra­cował przy budowie nowego typu gaźnika mającego cechy wynalazku. W lutym 1943 r. Englisch zaprosił Zwastę do kawiarni „Esplanade”. Tam oczekiwał na nich Mrózek, który przekazał Zwaście na kartce cztery zadania do wykonania dotyczące produkcji zakładu, zwłaszcza silników lotniczych. Zwasta zameldował, iż nie otrzymał uściślenia danych technicznych. Dlatego doszło w połowie marca 1943 r. do ponownego spotkania w kawiarni „Esplanade”. Mrózek przyprowadził członka wywiadu technika lotniczego Władysława Chortulańskiego, który sprecyzował zadania dla Zwasty w zakresie: rodzajów i budowy silników lotniczych, zdobycia dokumentacji szczególnie interesujących fragmentów ich rozwiązań. Jednocześnie zobowiązano Zwastę do dostarczenia płynu i bliższych danych o tym płynie, który służy do przemywania silników lotniczych zamiast stosowanej dotychczas do tego celu benzyny lotniczej ( uzyskiwano znaczne oszczędności). Po tym spotkaniu nawiązał Zwasta w zakładzie kontakt z pracownikiem kontroli technicznej o nazwisku Wolfram, który miał dostęp do interesującej dokumentacji technicznej. Englisch wyznaczył spotkanie ze Zwastą w „Esplanadzie” na dzień 10 kwietnia 1943 r., aby odebrać zaawizowaną przez Zwastę dokumentacje i butelki z płynem do przemywania silników. Do spotkania jednak nie doszło, bo 7 IV 1943 r. aresztowano Jana Mrózka, a w trzy dni później Englischa.[49]

Mrozek utrzymywał też kontakt z inż. Eugeniuszem Raczunasem z Linzu, który pracował na kierowniczym stanowisku w wydziale urbanistyki zarządu miejskiego. To był znajomy por. Trojanowskiego, którego odszukał z jego polecenia Mrozek na początku 1942 r. i pozyskał do pracy wywiadowczej. Jego zadaniem było: gromadzenie wszystkich ważniejszych informacji na temat Linzu i okolicy, a szczególnie dotyczących stoczni rzecznej w mieście i jej produkcji na potrzeby marynarki wojennej; informowanie o przemyśle lotniczym, o nowych typach samolotów i szkoleniu kadr lotniczych; pozyskanie współpracowników do służby wywiadowczej z terenów wschodnich (Litwy i in.), a szczególnie zaprzyjaźnionego z nim inż. Jasieńskiego; pozyskanie współpracowników w zakładach przemysłu zbrojeniowego „Zbrojovka” w Brnie [ miał żonę Czeszkę i mieszkanie przy ulicy Nove Sady 22]; sporządzanie fotokopii planów miasta a zwłaszcza zakładów [miał dostęp do powielarni w miejscu zatrudnienia]. W połowie marca 1942 r. Władysław Gojniczek odebrał mapę Linzu i okolicy w skali 1:10 000, na której Raczunas naniósł usytuowanie wielozakładowych przedsiębiorstw Hermann-Goering Werke i zakładów przemysłu azotowego (Stickstoffwerke) w Linzu oraz rozmieszczenie stanowisk artylerii przeciwlotniczej tego rejonu. Następnie Raczunas nawiązał kontakt z inż. Iwanowem, który przedtem pracował w Fellersleben, gdzie były duże zakłady produkujące samochody bojowe, których odkrycie z powietrza nie było możliwe z powodu zastosowania skutecznych środków maskujących. Przy jego pomocy wykonał szkic tych zakładów. Mrozek poinformował inż. Raczunasa w IV 1942 r., iż otrzymał kryptonim PZ-6, zaś spotkania będą się odbywały 25 każdego miesiąca o godzinie 16 w Linzu w kawiarni Munchener Hof.

25 maja 1942 r. w kawiarni tej spotkał się inż.. Raczunas z kurierem z Wiednia Marią Magnusek „Micą”, która przekazała polecenie Mrózka skontaktowania się z prze­bywającym w Linzu na robotach przymusowych dr. Władysławem Kajzarem i Rudolfem Mrózkiem (dalszym krewnym Jana). W ten sposób Raczunas nawiązał kontakt ze środowiskiem licznie zatrudnionych w Linzu ludzi ze Śląska Cieszyńskiego. Wśród jego informatorów byli Jan Josiek z Końskiej koło Trzyńca, Kwaśny z Bielska, Karol Kozieł z Lesznej Górnej, Karol Golasowski z Cieszyna i wielu innych. W lipcu 1942 r. Raczunas oświadczył Mrózkowi i Tro­janowskiemu, iż wycofuje się z dalszej współpracy na usilną prośbę żony [za dotychczasową współpracę zapłacił po aresztowaniu przez gestapo najwyższą cenę, bo życiem]. [50]

Z J. Mrózkiem współpracował jego kolega szkolny mgr Tadeusz Wojnar [urodzony 8 X 1912 r. w Orłowej, prawnik, absolwent UJ w Krakowie]. Zatrudniony był w firmie elektrotechnicznej ELIN i z jej ramienia wykonywał roboty montażowe w fabryce lokomotyw we Floridsdorfie pod Wiedniem. Informował, iż w tej fabryce produkowane są działa oraz części do łodzi podwodnych. [51] Z kolei zwerbowany do wywiadu Austriak Wilhelm Freudenreich przekazywał informacje o produkcji m.in. czołgów „Tiger” [„Tygrysów”] w zakładzie Hermann Göring Werke w Linzu, gdzie był zatrudniony. Pozyskał najistotniejsze fragmenty dokumentacji tych czołgów oraz inne dane o produkcji wojskowej w tym zakładzie. Dokumentację tę przekazał łącznice Miladzie Myrdaczównej, którą dostarczyła do punktu kontaktowego w Wiedniu.[52]

Członek wywiadu „ZP-3 meldował przełożonym, iż przystąpili Niemcy w Wiedniu pod koniec 1942 r. i na początku 1943 r. do budowy schronów przeciwlotniczych w przyspieszonym tempie w okolicach dworców kolejowych i budynków publicznych. Wokół tego miasta ustawiono baterie przeciwlotnicze oraz zabezpieczono wszystkie zabytki przed skutkami wstrząsów spowodowanych bombardowaniem. Z kolei w Linzu rozbudowano obronę przeciwlotniczą nie tylko miasta, ale też koncernu Hermann Göring Werke.[53]

Członkowie wywiadu uwagę koncentrowali zwłaszcza na produkcji zbrojeniowej, miejsc wysyłania produkcji i jej ilości, rozmieszczeniu sił policyjno-wojskowych, obronie przeciwlotniczej, ale też na nastrojach ludności w Austrii. Stwierdzali, iż Austriacy przychylnie ustosunkowani byli do Polaków. W Wiedniu wielu mieszkańców mówiło, iż z „Niemcami łączy ich tylko język i nic więcej. Solidaryzują się z Polakami i przy pierwszej okazji pójdą ręka w rękę z nami itd.(…). Młodzież rozgoryczona i daleka od hitleryzmu. Na ulicach mało wojska, zaś dużo rannych. Uniwersytet czynny, wielu oficerów na uczelni w mundurach. Gestapo czynne, ale nie szaleje tak jak w Polsce…”. Uwagę zwracano na system kartkowy, który ogranicza spożycie, ale ludność nie głoduje. Tygodniowo każdy mieszkaniec otrzymywał na kartki 12 dkg tłuszczu i masła. Na kartki sprzedawano też drzewo i węgiel w dostatecznych ilościach. Natomiast każdy przyjezdny do Wiednia, czy też innych miejscowości, dostawał kartę aprowizacyjną na czas pobytu. W innym meldunku zwracano uwagę, na panujący spokój w Wiedniu i brak akcji antyniemieckiej. Podkreślano, iż bardzo mało Austriaków jest członkami NSDAP, zaś Niemcy napływowi z Rzeszy są nienawidzeni w Austrii. W stosunku do nich Austriacy odnoszą się pogardliwie i nazywają ich „Pifke”, za co często byli aresztowani i wysyłani do obozów. Natomiast po kilku tygodniach pogorszyła się aprowizacja. Dlatego ceny artykułów żywnościowych na „czarnym rynku” były już bardzo wysokie. Urzędnicy a zwłaszcza żandarmi pełniący służbę w GG masowo przewozili żywność do Austrii, zwłaszcza tłuszcze i mięso. [54]

W Wiedniu pod koniec 1941 r. rozpoczęto spis w przedsiębiorstwach

wszystkich mężczyzn i przystąpiono do likwidacji firm nie pracujących dla Wehrmachtu. Robotników z tych firm częściowo powołano do armii, a częściowo skierowano do przedsiębiorstw pracujących dla Wehrmachtu, np. w tramwajach miejskich w Wiedniu zabrano około 6 000 robotników do wojska. Na ich miejsce przyjęto częściowo kobiety, częściowo zaś (o 1/3) zmniejszono ruch tramwajowy.[55]

O faktach tych informowali też sieć wywiadowczą w Austrii pozyskani do niej współpracownicy, np. Anglik Ronald Jeffery „Rony” (ur. 6 wrześ­nia 1917 r., do niewoli dostał się pod Dunkierką pod koniec V 1940 r.), który zbiegł z obozu jenieckiego pod Łodzią i nawiązał kontakt z ZWZ w Warszawie w styczniu 1942 r. Początkowo prowadził nasłuch radiowy i opracowywał materiały. Przez członków Oddziału II z KG AK zwerbowany do wywiadu. Wyróżniał się wybitną inteligencją i orientacją w sprawach politycznych. Chyba pod koniec lata 1942 r. skierowany do Wiednia jako kurier, gdzie spotkał się z J. Mrozkiem. W XII 1942 r. przybył powtórnie do Wiednia, gdzie zaopiekował się nim Gojniczek, który przedstawił jego Englischowi a ten małżeństwu Zwastom. „Rony” współpracował z Mrozkiem. Latem 1943 r. dowództwo AK zamierzało jego wysłać z do Londynu z kurierem Janem Nowakiem (Zdzisław Jeziorański), ale uznało przedsięwzięcie to za zbyt ryzykowne. Wówczas zdecydowano, aby „Rony” napisał list ukazując w nim okrucieństwa popełniane przez Niemców w Polsce. List ten zmikrofilmowano i J. Nowak zabrał do Londynu. „Rony” sam zorganizował sobie przedostanie się do Londynu, gdzie spotkał się z J. Nowakiem u płk. Protasiewicza, szefa Oddziału VI. Podjęto starania, aby „Rony” mógł spotkać się z Edenem i Churchillem celem przedstawienia zbrodni dokonywanych przez Niemców w Polsce, ale wywiad angielski do tego nie dopuścił. Wówczas „Rony” przesłał do redakcji „Timesa” w Londynie artykuł na temat zbrodni hitlerowskich dokonywanych w Polsce, w które Brytyjczycy w owym czasie nie byli skłonni uwierzyć, uważając je za nieprawdopodobne. Artykuł ten w tłumaczeniu został przekazany przez płk. Protasiewicza gen. broni Kazimierzowi Sosnkowskiemu.„Rony” został odznaczony Krzyżem Walecznych 30 października 1943 r., a po wojnie Medalem Wojska Polskiego.[56]

Z siecią wywiadu polskiego w Austrii współpracował też dr Władysław Michejda[57]. W 1940 r. zwerbowany do ZWZ, współpracował z ppor. rez. dr Pawłem Musiołem-komendantem Inspektoratu Cieszyńskiego ZWZ. Po rozbiciu inspektoratu utrzymywał kontakt z ZWZ, m.in. poprzez Pawła Kajzara z Trzyńca nawiązał współpracę z Mrózkiem. Podczas pierwszego pobytu w Wiedniu w maju 1942 r. zaproponowano Michejdzie wyjazd do Pragi celem wysondowania opinii, czy Czesi po klęsce III Rzeszy i odbudowaniu swej państwowości będą dążyli do ponownego przy­łączenia Zaolzia do Republiki. Wówczas zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo i ryzyko prowadzenia tego rodzaju rozmów i odmówił wyjazdu. Natomiast podjął się opracowania odpowiedniego memoriału, w którym były by uwzględnione aspekty: historyczne, narodowościowe, polityczne i gospodarcze tego problemu. W tej sprawie przeprowadził dodatkowe rozmowy w Wiedniu w późniejszym terminie. Memoriał ten opracował i za pośrednictwem Pawła Kajzara przekazał go Mrózkowi pod koniec marca 1943 r. Na prośbę Mrózka nawiązał kontakt z osobiście znaną mu stenotypistką Joanną Strauch, pochodzącą z Chorzowa a zatrudnioną w urzędzie gestapo w Berlinie, celem pozyskania jej do współpracy. Michejda skontaktował się z wymienioną, ale brak szczegółów w tej sprawie. Michejda został aresztowany 10 kwietnia 1943 r. w Ustroniu.[58]

W wywiadzie na terenie Austrii działali jeszcze m.in. Stanisław Legierski urodzony w 1910 r. i Rudolf Blacha [ur. 10 lipca 1906 r. w Sporyszu]. Ten pierwszy z zawodu księgowy z Trzyńca, przebywał na pracach przymusowych w zakładach lotniczych Wiener Neustadt. Informacje o tym zakładzie przekazywał m.in. dla Mrózka. Aresztowany 20 kwietnia 1943 r. i skazany przez Landesgericht II w Wiedniu na karę śmierci. Wobec zbliżającego się frontu skazańców ewakuowano z Wiednia do Stein na piechotę. Zbiegł w czasie nalotu. Natomiast R. Blacha był zatrudniony jako elektromonter w firmie AEG (Allgemeine Elektrizitatsgesellschaft) i pracował w różnych zakładach przemysłowych, z których przekazywał informacje. Skazany na karę śmierci przez Landesgericht II w Wiedniu. Zamordowany w masowej masakrze dokonanej w więzieniu w Stein przez oddział Waffen – SS w dniu 15 IV 1945 r..[59]

Mrózek nie tylko rozbudował sieć wywiadowczą w Austrii, ale często kontaktował się bezpośrednio z jej członkami w terenie. W rzeczywistości zaczął pełnić w pewnym stopniu funkcję kuriera i niejednokrotnie osobiście przyjmował meldunki w Wiedniu. Tym samym zbyt wielu członków wywiadu nie tylko znało jego osobiście, ale dysponowało adresem zamieszkania i telefonem. Gojniczek był przeciwny takiej działalności, bo uznawał ją nie tylko za zbyt ryzykowną, ale zagrażającą bezpieczeństwu organizacji. Stąd w początkach 1943 r. zwracał uwagę Mrózkowi na konieczność ograniczenia bezpośrednich kontaktów w terenie i na przestrzeganie wymagań konspiracyjnych. O fakcie tym poinformował też kpt. Trojanowskiego, który spotkał się z Mrózkiem. Gojniczek pomimo zastrzeżeń do pracy konspiracyjnej Mrózka przez cały czas wykonywał jego polecenia, m.in. odebrał na dworcu w Wiedniu przysłaną przez ppor. Lankosza kurierkę Zemanek, skontaktował ją z Mrózkiem i przekazał jej termos z instrukcjami na drogę powrotną. W dniu 18 III 1943 r. przyjął od kurierki Władysławy Macieszyny „Wagner” walizkę, aparat fotograficzny i dostarczył Mrózkowi. Z kolei 23 III 1943 r. spotkał sie z Adolfem Dytką w Salzgitter, skąd powrócił do Wiednia z Gertrudą Świerczek łączniczką Dytki, przywożąc rysunki konstrukcyjne ciągnika używanego w Wehrmachcie. Jeszcze 6 IV 1943 r. opracował razem z Mrózkiem meldunek dotyczący zakładów przemysłowych i stoczni rzecznej w Linzu oraz lotniska w Weis. Był to ich ostatni meldunek. W tym dniu wieczorem Mrózek został aresztowany.

Nasuwa się pytanie: dlaczego grupa ta została rozbita przez hitlerowską służbę bezpieczeństwa, o ile jej pracownicy nie byli w stanie wykryć tej działalno­ści na tak rozległym obszarze i w przeciągu tak długiego okresu czasu? Oce­na szefa kierowniczej placówki gestapo w Katowicach wskazuje, iż były możliwości efektywnego działania wywiadu polskiego w III Rzeszy i dokład­nego ustalenia nie tylko produkcji zbrojeniowej, ale rozpracowania poszcze­gólnych wyrobów i przesłania rysunków konstrukcyjnych, planów, szkiców itd. Tym samym wprowadzanie na pole walki nowego sprzętu wojskowego przez III Rzeszę nie było zaskoczeniem dla Aliantów, ponieważ w wielu wy­padkach posiadali możliwość jego wyprodukowania czy też udoskonalenia albo wyszukania słabych punktów pozwalających na jego zniszczenie. Zlek­ceważenie przez wywiad brytyjski informacji o broni rakietowej spowodował znaczne straty materialne i ludzkie m. in. w Londynie. Uwagę zwraca fakt, iż kierownictwo WO-1 rygorystycznie przestrzegało podstawowych wymagań pracy konspiracyjnej, ograniczało werbunek do ludzi tylko wielokrotnie sprawdzonych i zdyscyplinowanych, prowadziło indywidualne szkolenie wywiadowcze, czyli stawiało na jakość, a nie ilość członków wywiadu. Pomimo tego nie ustrzeżono się konfidentów, którzy doprowadzili do aresztowania kierownictwa i członków WO-1 Południe Dramat zapoczątkowało aresztowanie ppor. Zygmunta Lankosza „Marka” który został wydany przez konfi­denta gestapo Żurawika. W dniu 30 marca 1943 r. gestapo aresztowało go na stacji kole­jowej w Trzebini, kiedy wracał z Krakowa. Przy sobie nie posiadał żadnych materiałów konspiracyjnych, co zaskoczyło gestapowców. Nie znaleziono też materiałów konspiracyjnych w jego mieszkaniu. Obciążał jego Żurawik, iż był oficerem AK i członkiem kierownictwa Inspektoratu Sosnowieckiego AK i wywiadu ofensywnego KG AK.[60]

Tego samego dnia jego szwagierka poleciła Henrykowi Dulowskiemu przekazać wiadomość o aresztowaniu Antoniemu Dragonowi-naj­bliższemu współpracownikowi Lankosza. Ten miał powiadomić wiedeńskie kierownictwo „Straganu”. 4 kwietnia 1943 r. wyjechał on do Wiednia i poin­formował Gojniczka o aresztowaniu „Marka”. Prawdopodobnie Lankosz nie wytrzymał tortur i przeszedł na krótką współpracę z gestapo, ale po kilku dniach. Tym samym kierownictwo wie­deńskie „Straganu” otrzymało czas na zlikwidowanie nie tylko dokumenta­cji, ale opuszczenie zagrożonych mieszkań. Nie tylko nie uczyniono tego, ale po telefonie „Marka” w Wiedniu w godzinach wieczornych (6 kwietnia 1943 r.) do Ewy Mrózek o konieczności spotkania się z jej bratem Janem Mrózkiem nie zaniepokojono się jego pobytem w restauracji ratuszowej. Odpowiedziała jemu, iż brata nie ma w domu i poinformuje o spotkaniu, jak tylko powróci. Wieczorem powrócił do domu i na wiadomość o niespodzie­wanym przyjeździe kuriera, nie zjadł przygoto­wanej przez siostrę kolacji, ale natychmiast udał się na wskazane miejsce. Zobowiązał się zadzwonić do siostry po godzinie, gdyby spotkanie trwało dłuższy czas. Ewa Mrózek zadzwoniła do Gojniczka, informując o przyjeździe kuriera do Wiednia. Czas upływał a Jan Mrózek nie dzwonił do siostry a cechowała jego punktualność. Konsekwentnie tej zasady przestrzegał i tego wymagał od swoich współpracowników. Słusznie uważał, iż zbyt długie oczekiwanie na kogoś może zwrócić uwagę hitlerowskiej służby bezpieczeństwa i doprowadzić do dekonspiracji. Ewa Mrózek około północy nie tylko zaniepokoiła się o brata, ale postanowiła zlikwidować całą dokumentacje konspiracyjną, bo obawiała się wtargnięcia gestapo. Dokumentację tę zapakowała do walizki i wrzuciła do kanału naddunajskiego. Powróciła do mieszkania a nad ranem przyszło gestapo z ciężko pobitym bratem. Powiedział „nic nie wiedzą”, zaś siostra krzyknęła „niczego nie ma”. Gestapowcy sprawdzają pie­c, ale popiołu po papierach nie ma. Zabrali z powrotem Jana Mrózka a ją dopiero po godzinie. W więzieniu Ewa Mrózek otrzymała gryps od Gojniczka, który był świadkiem aresz­towania Mrózka, gdyż wszedł do restauracji tuż za nim. Mrózek poszedł w kierunku stolika przy którym siedział „Zygmunt”. Zauważył po­dejrzanych ludzi w pobliżu i chciał się cofnąć, ale już było za późno. Obezwładnili go i nie zdążył zażyć trucizny, którą stale nosił przy sobie. Gojniczek nie zawiadomił Ewy Mrózek o aresztowa­niu brata — dlaczego, nie wiadomo. [61]

Ppor. Z. Lankosz przewieziony został do siedziby gestapo w Katowicach .[62] Natomiast w Wiedniu gestapo przystąpiło do aresztowania członków sieci wywiadowczej, np. 8 kwiet­nia 1943 r. ujęto Zofię Kubuśko, a w dwa dni później Władysława Gojniczka. Ciosem dla „Straganu” było aresztowanie w Warszawie 15 kwietnia 1943 r. jego szefa kpt. Karola Trojanowskiego „Radwana”, którego zdradziła Blanka Kaczorowska. Przeszła ona na współpracę z gestapo z późniejszym mężem Ludwikiem Kalksteinem – szefem wydzielonej grupy wywiadu KG AK. Aresz­towanie „Radwana” zapoczątkowało rozbicie „Straganu”, a w pierwszej ko­lejności ujęcie jego kierowniczej kadry. Nie uniknęła ich też sieć wiedeńska, ponieważ obciążały ją materiały wywiadowcze znalezione w mieszkaniu Tro­janowskiego. Gestapo zaskoczone zostało nie tylko zasięgiem, ale skuteczno­ścią działania „Straganu”. Dlatego też powołano przy dowódcy policji bez­pieczeństwa specjalną komisję śledczą Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z SS-Obersturmführerem Karlem Hellerem na czele, która koordynowała dochodzenie prowadzone na terenie wielu prowincji Rzeszy. Zadanie jej ułatwiał kpt. Trojanowski, który załamał się w śledztwie i przeszedł na współpracę.

Aresztowani członkowie sieci wiedeńskiej sądzeni byli przez 3 Senat Sądu Ludowego w Berlinie na sesjach wyjazdowych w Wiedniu w pierwszym kwartale 1945 r. Spowodowane było to trudnościami lokalowymi w Berlinie w wyni­ku jego bombardowań, w tym też sądu. Zbombardowanie tego sądu i znisz­czenie części akt, które musiano odtwarzać, spowodowało roczne opóźnienie w procesie. To opóźnienie uratowało życie niektórym członkom „Straganu”, ponieważ nie zdążono wykonać już wyroków śmierci. Aresztowanych zostało około 100 członków omawianej grupy, z których zginęło co najmniej 30. Tragedia części grupy wywiadowczej miała miejsce w więzieniu w Stein an der Donau. 5 kwietnia 1945 r. więzienie Margarethen w Wiedniu przy Landesgerichtsstrasse 11 opuściło 44 więźniów skazanych na karę śmierci za zdradę i szpiegostwo, których skierowano do Stern an der Donau. Wśród nich byli m.in.: Gustaw Ożana, Jan Mrózek, Józef Huczyński, Robert Milata, Eugeniusz Lach, Władysław Gojniczek, Rudolf Zwasta, Franciszek Szotkowski, Adam Cienciała, Franciszek Plackowski, prof. Ritter von English, Wilhelm Freudenreich, , Józef Sliż, Włady­sław Chortulański, Eugeniusz Raczunas , Tadeusz Kiślański, Rudolf Blecha. Więźniowie w/w wieczorem 9 IV 1945 r. przyszli pieszo z Wiednia do więzienia Stein an der Donau. 15 IV 1945 r. komendant więzie­nia w Stein wypuścił wszyst­kich więźniów na wolność, bo zbliżały się wojska alianckie. W pobliżu znajdował się oddział Waffen-SS pod dowództwem 21-letniego Leo Pilza, który zaalarmowany przez kogoś, wtargnął na podwó­rze więzienne i dokonał masakry wię­źniów i personelu więziennego. Wymordował on 386 więźniów, w tym wyżej wymienionych członków wywiadu.[63]

Na uznanie i szacunek zasługują członkowie wywiadu sieci nie tylko wiedeńskiej, ale wszyscy członkowie wywiadu, bo dawali swoją postawą przykład służby Ojczyźnie. Gotowi byli do największych ofiar, łącznie z życiem, jak: Jan Mrózek, Władysław Gojniczek, Józef Huczyński, Gustaw Ożana, Eugen Lach, Rudolf Zwasta, Franciszek Szotkowski, Adam Cieńciała, Franciszek Plackowski, Ritter von Englisch, Wilhelm Freudenreich, Eugeniusz Raczunas, Józef Śliż, Rudolf Blecha. Przecież udział w spadku produkcji zbrojeniowej m.in. w Austrii miała omawiana sieć wywiadowcza ZWZ-AK, która nie tylko rozpracowywała produkcję poszczególnych zakładów zbrojeniowych, ale wskazywała te, które powinny zostać zbombardowane przez lotnictwo alianckie. Nie tylko określano ich położenie, ale dokładnie wskazywano na te hale do zniszczenia, które odgrywają główną role w produkcji wojennej. Tylko niektóre zakłady zostały zbombardowane, jak Steyer-Daimler-Puch, Werk Nibelungen w Saint Valentin w Austrii, które produkowały m.in. działo samobieżne 12,8 cm Pak 44 SdKfz 186 Panzerjäger Tiger Ausf. B (nazywane Jagdtiger). Nadbudowy pancerne do tych dział wykonywały zakłady Eisenwerken Oberdonau w Linzu. 16 października 1944 roku samoloty alianckie zrzuciły bomby na zakłady w Saint Valentin (183 tony bomb) oraz zakłady Hermann Göring Werke w Linzu. W wyniku tego bombardowania produkcja w nich została zahamowana.[64]

Sieć wywiadowcza w Austrii przesyłała raporty poprzez kurierów do Oddziału II Komendy Głównej ZWZ-AK a ta dla Naczelnego Wodza. Zgodnie z umową zawartą między gen. broni Wł. Sikorskim i rządem brytyjskim w 1941 roku, wszystkie polskie materiały wywiadowcze uzyskane z Kraju, w tym z Austrii, przekazywane były Brytyjczykom. Materiały te tłumaczyli oni na język angielski, a następnie wykorzystywali według własnego uznania.

Jan Nowak-Jeziorański, kpt. Karol E. Błaszczyk i inni stwierdzili, iż materiały polskiego wywiadu z lat okupacji znajdujące się w zasobach brytyjskich, zostały przez Anglików zniszczone. Oznacza to, iż na przemiał poszły bezcenne dokumenty, stanowiące polski wkład w zwycięstwo. Tym samym zniszczyli Anglicy świadectwa wybitnych sukcesów naszego wywiadu, w tym działającego w Austrii, które nie ujrzą już światła dziennego. Dokonano tego celowo. Na ten fakt zwraca uwagę J. Nowak-Jeziorański, który pisze, iż warto przypomnieć słowa sekretarza Winstona Churchilla, Johna Colwilla (Strange Inheritance – Dziwne Dziedzictwo – 1983), który stwierdził: „… głównym źródłem słabości sojuszniczych służb wywiadowczych była zazdrość i rywalizacja między agencjami służb wywiadowczych, w przypadku Anglii między wywiadem morskim, lotniczym, Secret Intelligence Service itd. „Najlepszymi – pisze Colwill – okazali się w tej grze Polacy”. Tragedia tysięcy żołnierzy podziemnego wywiadu AK polegała na tym, iż widzieli w Anglikach sojusznika, którego trzeba wspierać za cenę największych ofiar, nie wyłączając własnego życia. Natomiast angielskie służby wywiadowcze widziały w Polakach rywala w zdobywaniu tytułu do zasług. Rywala niebezpiecznego, bo dopływ informacji z żywych źródeł polskich był nieproporcjonalnie wielki w porównaniu z tymi, które dostarczała własna sieć wywiadu angielskiego na kontynencie…”.[65]

Anglicy w czasie wojny bardzo wysoko oceniali dostarczany im materiał wywiadowczy przez ZWZ-AK w tym z terenu Austrii. Wielokrotnie dawali temu wyraz w rozmowach z przedstawicielami rządu polskiego a zwłaszcza z Naczelnym Wodzem. Rząd polski niejednokrotnie informował konspiracyjne kierownictwo wojskowe w kraju, iż Anglicy stwierdzali wysoką jakości dostarczanego im materiału wywiadowczego przez ZWZ-AK, np. w depeszy z 8 VIII 1942 r. informował KG AK o ich ocenie przez Anglików. Czytamy: „…Wywiad polski jest niezmiernie wartościowy i wysoko przez nas ceniony tak dla dostarczanych przez niego informacji jak i dla rozpracowania dodatkowych zapytań. Chcielibyśmy bardzo oceniać indywidualnie poszczególne źródła, ale z kilku bardzo nielicznymi wyjątkami – po­ziom ich jest wyjątkowo wysoki i mamy wrażenie, iż najlepszą miarą naszej wysokiej o nich opinii będzie krótka ocena stwierdzająca, iż meldunki ich są zawsze z radoś­cią przyjmowane. Możemy śmiało powiedzieć, iż przywiązuje­my bardzo duże znaczenie do doskonałej roboty wykony­wanej przez polski wywiad jak i jego liczne źródła. Zasługują oni na wszelką zachętę i przekazujemy im nasze najlepsze życzenia powodzenia w przyszłości…”.[66]

Bardzo gwałtownie Anglicy zapomnieli o dostarczanym im materiale wywiadowczym przez wywiad polski. Wielu z nich zostało aresztowanych przez hitlerowską służbę bezpieczeństwa i skazanych na karę śmierci lub zamordowanych przed wyrokiem, jak: prof. dr hab. Karol von Englisch, Jan Mrózek, Władysław Gojniczek, Rudolf Zwasta, Eugeniusz Raczunas, Wilhelm Freudenreich, Gustaw Ożana. Oddali życie w przekonaniu, iż swoją pracą wywiadowczą przyczynili się do osłabienia potencjału zbrojeniowego III Rzeszy i jej pokonania.[67]

Reasumując należy stwierdzić, iż wywiad w czasie okupacji odniósł, w skali kraju, w tym też działający w Austrii największe sukcesy. Od września 1939 r. do maja 1945 r. polskie siatki dostarczyły Brytyjczykom ponad 22 tys. meldunków, co stanowiło niemal połowę wszystkich meldunków uzyskanych przez SIS w tym okresie na terenie Europy. Niejednokrotnie stwierdzali Anglicy, iż meldunki te są rewelacyjne i zawierają niezmiernie wartościowe informacje, np. płk Michał Protasewicz „Rawa” [szef Oddziału VI Naczelnego Wodza] przesłał 6 X 1942 r. ocenę Interlligence Serwis [z 14 VII 1942 r.] meldunków wywiadowczych wysyłanych przez KG AK za I półrocze 1942 r. Stwierdzili Anglicy, iż w ciągu „ pierwszego półrocza 1942 r. dostarczył polski wywiad ogromnie wartościowych informacji (…) o niemieckich drogach strategicznych i o systemie kolei w Polsce […]. Wywiad polski jest naszym najlepszym źródłem informacji, o ile chodzi o O. de B. na wschodnim froncie […]. Ogólnie mówiąc meldunki stoją na bardzo wysokim poziomie i są uważane za ogromnie cenne”.[68] Ocena ta dotyczyła też omawianej sieci wywiadowczej w Austrii.

Także wywiad amerykański oceniał bardzo wysoko pracę polskiego wywiadu poprzez dostarczane jemu meldunki wywiadowcze [od 1 X 1941 r. do 15 II 1945 r. przekazał Oddział II Sztabu Naczelnego Wodza organom wywiadu amerykańskiego nie mniej niż 29 349 materiałów wywiadowczych]. Gen. bryg. Hayes A. Kroner, zastępca szefa Wojskowej Służby Wywiadowczej USA [Military Intelligence Service] podczas pobytu gen. broni Sikorskiego w Stanach Zjednoczonych Ameryki powiedział 20 XII 1942 r. „…Armia polska posiada najlepszy wywiad na świecie. Wartość jego jest dla nas nieoceniona. Niestety w zamian możemy dać bardzo niewiele…”. Natomiast generałowie George V. Strong i Kroner w rozmowie z gen. broni Sikorskim na początku I 1943 r. stwierdzili, iż zależy im ogromnie na dalszym korzystaniu z osiągnięć polskiego wywiadu. Za przekazywane meldunki wywiadowcze zrewanżują się przekazaniem sprzętu łączności. Z kolei Earl Brennan szef sekcji włoskiej Biura Służb Strategicznych ( Office of Strategie Services, OSS) napisał do mjr. Stefana Jędrzejewskiego „…Mogę szczerze oświadczyć, iż polskie raporty są w tej chwili wśród najlepszych doniesień wywiadowczych z Włoch, które lądują na moim biurku. Szczególne wrażenie wywarł na mnie konkretny, wysoce specyficzny rodzaj informacji. Poza tym raporty są w sposób oczywisty przygotowywane przez agenta lub agentów o wielkich zdolnościach…”. [69].

Alianci wszystkie dostarczane im materiały wywiadowcze analizowali i oceniali, np. Brytyjczycy za rok 1944 uznali : za bezwartościowe 1 proc. informacji, za mało wartościowe 2 proc., za wartościowe 12 proc., za posiadające dużą wartość 60 proc. i aż 25 proc. za raporty wybitne. Odpowiedzialny za kontakty z polskim wywiadem oficer SIS Wilfred A. Dunderdale podkreślał w podsumowaniu raportu zbiorczego za cały okres wojny dla Winstona Churchilla: „W ciągu ostatnich pięciu lat polscy agenci w Europie pracowali bez przerwy, dostarczając, mimo wielkiego zagrożenia dla siebie i swoich rodzin, wielką ilość materiału wszelkiego rodzaju i obejmującego wiele tematów. Polski wywiad miał bezcenny wkład w planowanie i wykonanie inwazji kontynentu oraz ostateczne zwycięstwo wojsk sojuszniczych w Europie”.[70]

Sieć wywiadowcza, o czym już pisałem, rozbudowana była w Austrii i współpracowała ze śląską siecią wywiadowczą. Fakt ten nie może dziwić, ponieważ jej szefem w Okręgu Śląskim ZWZ-AK był kpt. Antoni Siemiginowski „Jacek”, „Wiktor”, czyli organizator sieci w Austrii. Często wykorzystywano tutaj sieć wywiadu „Straganu” czyli siatki „S1”, „S5”, „S9” działające na tym terenie. Wywiad wypracował znakomite formy i metody pracy. Świadczy o tym sprawozdanie SS-Sturmbannfürera dr Rudolfa Mildnera do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z 2 sierpnia 1943 r., w którym stwierdzał, iż Jan Margiciok-szef sieci wywiadowczej Inspektoratu Rybnickiego ZWZ-AK współpracujący z siecią wywiadu „Straganu” w Austrii, oświadczył gestapo, iż w ciągu 24 godzin otrzymywał od swoich wywiadowców wiadomości o każdej zachodzącej zmianie na polu wojskowym, politycznym i gospodarczym, o czym meldował przełożonym najpóźniej w ciągu 48 godzin. [71]

Warto też przytoczyć opi­nią szefa katowickiego gestapo, SS-Obrsturmbannführera dr. Johannesa Thümmlera, o organizacji i sposobach działania opisywanej sieci wywiadowczej. Pisze on, iż poszczególne „…komórki podległe bezpośrednio grupie WO-1 Południe, nosiły kryptonimy np. S1, S3, przy czym oznaczenie S1 było równocześnie kryptonimem kierownika ko­mórki, natomiast poszczególni agenci tej komórki byli oznaczani symbolami S11, S12 itd. Kryptonim PI oznaczał Austrią i był jednocześnie oznaczeniem szefa grupy WO-1, czyli Mrózka.. Wszelkie przekazywane materiały szpie­gowskie były sygnowane tymi oznaczeniami i stosowanie jakichkolwiek nazwisk było zabronione. Wszystkie materiały były przekazywane do Wiednia na ręce Mrózka i stąd po opracowaniu przekazywane do komendy wywiadu w War­szawie. Dostarczanie materiałów od szefów komórek terenowych do centrali w Wiedniu odbywało się przy użyciu specjalnie do tego celu przygotowanych walizek o podwójnym dnie. Tych samych walizek używano w drodze powrot­nej do przekazywania instrukcji, poleceń, pieniędzy, kartek żywnościowych, fałszywych zaświadczeń personalnych itp. Kurierzy byli zaopatrzeni w do­brze sfałszowane dowody osobiste i dokumenty uprawniające do przekracza­nia granicy i nigdy nie zdarzyło się, aby ktokolwiek z nich został przez kon­trolę paszportową lub celną zatrzymany […]. Należy stwierdzić, iż opisywa­na organizacja szpiegowska objęła swoim działaniem prawie wszystkie za­kłady zbrojeniowe i ważne ze względów wojennych obiekty na przydzielo­nym terenie. Mimo ciągłego, dokonywanego na bieżąco szkolenia pracowni­ków kontrwywiadu, nie udało się ani w jednym wypadku wykryć działalności szpiegowskiej tej organizacji. Fakt, iż w wielu zakładach Polacy zajmowali eksponowane stanowiska, powodował, iż byli w stanie dostarczyć szczegól­nie cennych informacji wzbogacających efekty działalności …”. [72]

Mało znany jest też fakt ustalenia produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde przez wywiad polski w Austrii. Dokumenty niemieckie nie pozostawiają tutaj żadnych wątpliwości [omówiłem obszernie z mgr. inż. Oswaldem Guziorem w książce].[73] To Maria Magnusek (ur. 26 czerwca 1916 r. w Trzyńcu) zameldowała o tym fakcie Janowi Mrózkowi, który zwerbował ją w Wiedniu do wywiadu. Mrózek wprowadzał ją stopniowo w pracę wywiadowczą oraz wykorzystywał do zadań kurierskich. W niedługim czasie wykazała predyspozycje do pracy wywiadowczej, zaś 1 lutego 1943 r. została wyznaczona na szefa wywiadu „Straganu” na Protektorat [„P5”]. Do pracy wywiadowczej zwerbowała Rudolfa Hutschinskiego [ ur. 12 listopad 1910 r. Bielsko] zamieszkałego w Möllersdorf pod Wiedniem. W Wiedniu ukończył politechnikę i został zatrudniony w 1941 r. jako konstruktor w fabryce przemysłu wojennego w tym mieście, którą przejął ośrodek badawczo-rozwojowy lotnictwa wojskowego 1 września 1942 r. Był oficerem S.A. i członkiem NSDAP. W akcie jego oskarżenia z 11 stycznia 1944 r. prokurator przy Sądzie Ludowym w Berlinie stwierdził, iż dostarczał Magnusek lub Mrózkowi od listopada 1942 r. do początków 1943 r. informacji m.in. o: organizacji ośrodka badawczo-rozwojowego techniki lotniczej i aktualnie prowadzonych tam pracach badawczo-rozwojowych, produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde uzupełnione wynikami próbnych lotów, w których uczestniczyli jego koledzy z tego ośrodka, próbach i doświadczeniach z samolotami zdalnie kierowanymi. Informacje o produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde były tak rewelacyjne, iż Mrózek osobiście zawiózł meldunek do Warszawy. Przesłany przez centralę do Londynu, a tam przekazany został Anglikom. Londyn przesłał depeszę, iż Anglicy oczekują od polskiego wywiadu rzetelnych informacji wojskowych a nie bajek o cudownej broni. Kolejne meldunki spowodowały, iż Anglicy przeprowadzili rozpoznanie lotnicze, które potwierdziło ustalenia Magnusek i Mrózka.[74] Wówczas to w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 r. przeprowadzili nalot bombowy, który całkowicie zniszczył Peenemünde. Prokurator niemiecki na rozprawie przeciwko M. Magnusek domagał się dla niej kary śmierci, bo spowodowała zbombardowanie i zniszczenie bazy produkcji i wyrzutni rakiet. Z kolei wywiad śląski ustalił też, iż w zakładach Jäckel i Mücke-Melder we Frysztacie produkowane są kadłuby do rakiet V-1 i V-2. Rysunki warsztatowe tych kadłubów dostarczył Alfred Pruski z Frysztatu. Z kolei Emil Drapa z Zebrzydowic przekazywał wywiadowi śląskiemu dane o produkcji skroplonego powietrza do tych rakiet w zakładach IG Farbenindustrie w Kędzierzynie, a ten wiedeńskiej siatce wywiadowczej. O wielu cennych ustaleniach wywiadu polskiego w Austrii chyba nie dowiemy się, ponieważ Anglicy zniszczyli materiały wywiadowcze przekazywane przez rząd polski w okresie okupacji.

Wywiad wniósł największy wkład Polski w zwycięstwo nad III Rzeszą, ale pozostaje przez cały czas niemal nieznany w kraju a zwłaszcza za granicą. Jego sukcesy

zawłaszczył sobie wywiad brytyjski i to już w czasie II wojny światowej, który materiały wywiadowcze otrzymywane od rządu RP prezentował jako własne ustalenia. Jednoznacznie potwierdził ten fakt płk. Ivan D. Yeaton szef sekcji Europy Wschodniej G-2 amerykańskiego sztabu w rozmowie z por. Eugeniuszem Piotrowskim „Robertem” z polskiej Ekspozytury wywiadowczej „Estezet” z siedzibą w Nowym Jorku w X 1942 r. Amerykanin nie tylko zwrócił uwagę na przekazywanie przez brytyjską Tajną Służbą Wywiadowczą (Secret Intelligence Sernice, SIS) na ogół przestarzałych wiadomości. Natomiast polski materiał wywiadowczy otrzymywany z polskiego Sztabu, podawali jako własne ustalenia. Anglicy przekazali m.in. wywiadowi amerykańskiemu polski meldunek wywiadowczy jako własny, który wywiad amerykański udostępnił go Polakom jako pochodzący z wiarygodnego źródła wywiadu angielskiego.[75]

Po wojnie Wielka Brytania i Stany Zjednoczone uznały Polski Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej a cofnęły jednocześnie uznanie Rządowi RP na obczyźnie ( 5 VII 1945 r.). Tym samym przywódcy komunistyczni nie byli zainteresowani w obronie sukcesów polskiego wywiadu, bo nie dotyczył komunistów, ale AK, którą przedstawiali jako „zaplutego karła reakcji”. Rozwiązanie AK zapobiegło masowym aresztowaniom jej członków a tym samym stratom trudnym do przewidzenia. Pomimo tego NKWD i rodzimy aparat bezpieczeństwa przystąpił do aresztowania członków Polskiego Państwa Podziemnego [ deportowano na wschód ok. 50 000 żołnierzy AK]. Tym samym członkowie wywiadu w kraju milczeli o swojej działalności, aby uniknąć aresztowania. Z kolei wielu członków polskiego wywiadu przebywających na Zachodzie kontynuowało działalność na rzecz wywiadu amerykańskiego i brytyjskiego, a przeciw komunistom. Nie ukazywano więc sukcesów wywiadu polskiego nie tylko w kraju, ale też na Zachodzie, w tym złamania Enigmy czy rozpoznania Peenemünde. Te osiągnięcia zawłaszczyli sobie Brytyjczycy. w tej chwili upowszechnia się sukcesy polskiego wywiadu, zwłaszcza w kraju, ale powoli też na Zachodzie. W latach wojny efekty działalności wywiadowczej w mały stopniu zostały wykorzystane przez okupowany kraj oraz Rząd RP na obczyźnie, w przeciwieństwie do Aliantów. Oznacza to, iż aktywność wywiadu polskiego nastawiona była na zadanie wywiadowcze określane w głównej mierze przez Aliantów i prowadzona była w ścisłym z nimi porozumieniu .

Na uznanie i szacunek zasługuje liczny udział Ślązaków nie tylko w przedstawionej sieci wywiadowczej, którzy swoją postawą dawali przykład służby Ojczyźnie. Niejednokrotnie udowadniali gotowość do największych ofiar i wielu z nich oddało życie, aby Polska powróciła na mapę Europy jako państwo demokratyczne. i suwerenne. W latach okupacji hitlerowskiej uznani zostali w zdecydowanej większości za Niemców.[przymusowo narzucona Deutsche Volksliste-DVL czyli niemiecka lista narodowościowa]. Te osoby, które odmówiły podpisania Volkslisty uznane zostały przez nadprezydenta rejencji górnośląskiej Fritza Brachta jako hołota, która zniknie z Górnego Śląska. Większość Polaków z tego obszaru, pomimo podpisania DVL [ niektórzy z polecenia organizacji konspiracyjnych] przez cały czas utożsamiali się z narodem polskim, dając tego dowód poprzez aktywny udział w działalności Polskiego Państwa Podziemnego, w tym też w wywiadzie ofensywnym ZWZ-AK w Austrii. W raporcie szefa katowickiej gestapo SS-Obersturmbannführera dr Johanessa Thümmlera z 26 X1943 r. czytamy o działalności sieci Straganu w Austrii, który. wymienia 40 jej członków, w tym 10 jako Polaków.[76] Oznacza to, według okupacyjnej klasyfikacji, iż Polacy stanowili tylko 25 % składu osobowego.. Pozostali pozornie przyjęli obywatelstwo niemieckie, maskując faktycznie swą narodowość, ale wiernie służyli Ojczyźnie i dawali dowód patriotyzm, chociażby w sieci wywiadu ofensywnego ZWZ-AK w Austrii. W domach wielu Ślązaków była Polska, zaś Niemcy za progiem. Tak było też w Austrii, którzy nie tylko działali w wywiadzie, ale niektórzy uczestniczyli w sabotaż i dywersja, który uderzał w system gospodarczy III Rzeszy i przynosił wymierne straty materialne. Członkowie tej sieci nie tylko zakłócali funkcjonowanie gospodarki, ale też działalność aparatu administracyjnego, porządkowego itd. To sieć wiedeńska ustaliła bazę produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde. Dlatego okupant dążył wszelkimi środkami do zlikwidowania sieci wywiadu. Rozbił sieć wiedeńską, ale celu tego nie osiągnął i nie był w stanie, ponieważ Ślązacy nie zaakceptowali okupacji i rozpracowywali nie tylko produkcję zakładów przemysłowych o charakterze militarnym, ale jego siły policyjno-wojskowe i paramilitarne. Uczestniczyli też na Śląsku w przygotowaniach do powstania. Cena tej walki była wysoka, bo wielu z nich oddało życie. Wielu z nich to bezimienni bohaterowie, zamordowani w bestialski sposób.

W ich podstawie zdumiewa dążność służenia Ojczyźnie i poświecenie dla niej choćby życia, aby znowu była wolna. Wielu z nich. o czym już pisaliśmy, poświeciło dla Niej życie. Dlatego należy ocalić pamięć autentycznego bohaterstwa i miłości widzianej jako podstawowy a zarazem prosty obowiązek wierności prawu umiłowania Ojczyzny, Boga i Człowieka. Umiłowania prawdziwego i szczerego, ale bez triumfalizmu i słów bez pokrycia. W pełni zasłużyło wielu z nich na umieszczenie w panteonie Polski Walczącej, bo wiernie służyli Ojczyźnie i oddali dla niej życie.

Autorzy tekstu: Mgr Monika Kaźmierczyk płk w st. spocz. dr Mieczysław Starczewski

==

[1] . Działalność tych i innych oddziałów partyzanckich wpływała też na kształtowanie się postaw patriotycznych i nastrojów ludności, np. nadleśniczy lasów przysuskich Otton Otokar Rudke pisał o partyzantach „Hubala” „… ubrani byli w mundury wojskowe. Przeżywaliśmy wówczas euforia nie do opisania. Zdawało się nam,m zę Polska znów powstała. Entuzjazm rósł z dnia na dzień”.

M. Starczewski Geneza konspiracji wojskowej na wypadek okupacji kraju [w] Armia Krajowa. Szkice z dziejów Sił Zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego/, pod red. K. Komorowskiego. Warszawa 1999, s., 99.

[2] A. Klafkowski. Okupacja niemiecka w Polsce w świetle prawa narodów. Poznań 1946, s. 76

[3] . Kierownictwo OOB ukonstytuowało się we Krakowie 22 IX 1939 r. w postaci „zespołu prezydialnego” na czele z „Prezesem”. Zasięgiem objęła ziemie okupowane. Na odprawie w Krakowie 29 i 30 IX 1939 r. ustalono cele OOB, podjęto decyzję o podziale jej na pion wojskowy i cywilny oraz postanowiono zorganizować służbę wywiadowczą i bezpieczeństwa wewnętrznego. Szefem referatu wywiadowczego i ochrony został mjr dypl. dr Stanisław Wrona „Staszek”.

K. Pluta-Czachowski. Organizacja Orła Białego. Zarys genezy, organizacji i działalności. Warszawa 1987, s .. 62 i n.; M. Starczewski. Organizacja Orła Białego (w:) Tak i Nie, nr 44, 2 XI 1984, s. 7; Relacje pisemne udzielone autorowi m.in. przez: płk. dypl. K. Plutę-Czachowskiego, płk. mgr. Ludwika Muzyczkę, por. mgr. Janusza Rajchmana.

[4] Władze francuskie zapewniły warunki do dalszej działalności konstytucyjnych organów państwa polskiego, zgodnie z precedensami w prawie międzynarodowym, uznanymi w I wojnie światowej. Za wyjątkiem Niemiec, ZSRR i ich państw satelickich [później Włoch] pozostałe państwa utrzymujące dotychczas stosunki dyplomatyczne uznawały przez cały czas władze polskie we Francji jako legalne.

  1. Bardach, B. Leśnodorski, M. Pietrzak. Historia ustroju i prawa polskiego. Warszawa 1993, s. 612.

[5] Podpis nieczyt. Den ehamaligen Lehrer Karl Kornas aus Petrowitz […]. Berlin 20 XI 1941., s. 6 [ odbitka ksero dokum. w zb. autora].

[6] M. Starczewski. Koncepcje walki zbrojnej ZWZ-AK [w:] Związek walki Zbrojnej-Armia Krajowa na Podlasiu. Praca zb. pod red. K. Pindla i A. Kołodziejczyka. Siedlce 1998, s. 27-28.

[7] W. R. Berka urodził się 8 VII 1894 r. w Warszawie, syn Stanisława i Marii Viertel. Absolwent Gimnazjum im. M. Reja w Warszawie ( 1914 r.). Członek Polskich Drużyn Strzeleckich. W czasie I wojny światowej przebywał w Rosji, wstąpił do Mikołowskiej Szkoły Piechoty w Kijowie, w której był komendantem Polskiej Ligi Wojennej Walki Czynnej. W 1918 r. służył w I Korpusie Polskim na Wschodzie. Po odzyskaniu niepodległości skierowany w III 1919 r. do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, którą ukończył we IX 1919 r. Służbę wojskową pełnił m.in. w 9 pp Leg. W latach 1923-1925 studiował w Wyższej Szkole Wojennej. Po jej ukończeniu był m.in. dcą kompanii km w 86 pp, oficerem Oddziału II Sztabu Głównego ( 1930-1932), oficerem Oddziału I Sztabu Głównego od 1936 r. Awansowany do stopnia majora w 1935 r.

Uczestnik obrony Lwowa we IX 1939 r. a od X 1939 r. szef Oddziału II Dowództwa Głównego SZP, potem szef Oddziału II okupacji niemieckiej ZWZ a następnie szef Oddziału II KG ZWZ. Awansowany do stopnia ppłk. 1 VII 1940 r. Wiosną 1942 r. obowiązki swoje przekazał ppłk. Marianowi Drobikowi z powodu choroby (gruźlica), zostając jego konsultantem. Aresztowany w Otwocku w VIII 1943 r., więziony na Pawiaku wywieziony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, gdzie został zamordowany prawdopodobnie w VIII 1944 r. Odznaczony m.in. 3 –krotnie Krzyżem Walecznych

A.K. Kunert. Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939-1944. Warszawa 1987 r.. s.38-39.

[8] Statut Służby Zwycięstwu Polski ( w: ) Armia Krajowa w dokumentach 1939 – 1945, t. I, Londyn 1970, s. 31 – 32.

[9] Podpis nieczyt. Anklegeschrift. 1. Den ehemaligen Lehrer Karl Kornas [… ]. Berlin, 20 XI 1941, s. 6 [odbitka ksero w zb. autora ].

[10] Instrukcja dla Obywatela Rakonia z 4 XII 1939 r. [ w: ] Armia Krajowa w dokumentach… op. cit., s. 10 – 21.

[11] . Podpis nieczyt. Anklegeschrift. 1. Den ehemaligen Lehrer Karl Kornas, op.cit. s. 7

[12] . J. Rajchman. Jak zakwitną ziemnioki wrócą wartko Poloki .Warszawa 1993 r. [maszynopis w zb. autora ].

[13] . J. J. Terej. Na rozstajach dróg. Ze studiów nad obliczem i modelem AK. Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk. 1978, s. 43-44; M. Starczewski. Koncepcje walki zbrojnej ZWZ-AK ( w: ) Związek Walki Zbrojnej – Armia Krajowa na Podlasiu. Pr. zb. pod red. K. Pindla i A. Kołodziejczyka. Siedlce 1998, s. 28 i n.

[14] Instrukcja nr 2 dla Obywatela Rakonia z 16 I 1940 r. [w:] Armia Krajowa w dokumentach, t. I…op.cit. s. 75-76.

[15] Instrukcja dla Obywatela Rakonia z 4 XII 1939 r. [ w: ] Armia Krajowa w dokumentach, t. I, op. cit. ,s. 11 i n.

[16] Instrukcja nr 2 dla Ob. Rakonia [ Grabicy], ibidem, s. 72 i n.

[17] W. Sikorski, K. Sosnkowski. Do ob. Rakonia Komendanta okupacji niemieckiej, ibidem, s. 130 –131.

[18] Odpisy dokumentów niemieckich udostępnione autorowi przez Józefa Ciepłego.

[19] Rakoń. Meldunek sytuacyjno-wywiadowczy z 22 II 1940 r.( w: ) Armia Krajowa w dokumentach, t. I, op. cit. s. 99-121

[20] M. Starczewski. Sieć WO-1 wywiadu Stragan i udział w niej Ślązaków (w:) Wkład polskiego wywiadu w zwycięstwo Aliantów w II wojnie światowej. Akta konferencji naukowej. Kraków 20-22 X 202, pod red. Z.J. Kapery. Kraków 2004, s. 139.

[21]Godziemba. Do Rakonia. Depesza – szyfr. Dn. 28 VII 1940 r. [w:] Armia Krajowa w dokumentach, t. I, op. cit. , s. 273.

[22] Antoni Siemiginowski urodził się 12 III 1892 r. w Kołomyji, gdzie ukończył 7-klasową szkołę wydziałową, zaś Seminarium Nauczycielskie w VI 1914 r. we Lwowie. 6 VIII 1914 r. jako ochotnik wstąpił do Legionów Polskich (4 kompania VI baon 1 Brygada). W 1916 r. ranny i zwolniony z Legionów. W I 1918 r. wstąpił do POW i był do 1919 r. W tym czasie uczestniczył w walce z Ukraińcami w stopniu podchorążego piechoty. Od V 1919 r. do VI 1922 r. służył w WP m.in. w wywiadzie oraz uczestniczył w III powstaniu śląskim. W VI 1922 r. przeniesiony do rezerwy w stopniu ppor. z powodu złego stanu zdrowia. Pracował jako samodzielny kupiec do II 1934 r. W III 1934 r. objął stanowisko urzędnika rachuby w koncernie „Wspólnota Interesów” w Katowicach, w którym pracował do wybuchu II wojny światowej. Awansowany do stopnia por. rez. 19 III 1939 r. W I 1940 r. wstąpił do ZWZ a latem skierowany przez przełożonych do Wiednia z zadaniem zorganizowania sieci wywiadowczej w Austrii. KG ZWZ awansowała jego do stopnia kapitana 1 XI 1940 r. Po zdekonspirowaniu skierowany w IV 1941 r. na szefa wywiadu w Okręgu Śląskim ZWZ i pełnił tę funkcję. do wyzwolenia.

Po zakończeniu działań wojennych pracował samodzielnie we własnym przedsiębiorstwie handlowym w Katowicach. Aresztowany 1 II 1949 w Katowicach przez UB, skazany przez sąd wojskowy na karę 15 lat więzienia 23 I 1950 r. Ze względu na stan zdrowia zwolniony z więzienia we Wronkach 24 XII 1954 r. Komisją lekarska przyznała II grupę inwalidzką, zaś Prezes Rady Ministrów rentę specjalną w IV 1962 r. za aktywną działalność w okresie okupacji a po wojnie w ZBoWiD i w innych organizacjach. Awansowany do stopnia ppłk. Zmarł 20 II 1983 r. w Katowicach Odznaczony m.in.: Krzyżem VM V klasy, Krzyżem Komandorskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Niepodległości, Krzyżem na Śląskiej Wstędze Waleczności i Zasługi, Gwiazdą Górnośląską.

[23] Karol Bernard Artur Ritter de Englisch-Payne-Czucibourgh. urodził się 13 lipca 1881 r. w Krakowie jako syn Karola- dyrektora policji austriackiej w tym mieście i Antoniny z domu Jiigl-córką znanego filologa klasycznego Bernarda Jiigla, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, a później uniwersytetu w Innsbrucku. Englisch ukończył jako prymus gimnazjum św. Anny w Krakowie, a następnie w 1903 r. Wydział Prawa i Administracji UJ, po czym w 1905 r. doktoryzował się na tymże uniwersytecie. W 1906 r. ożenił się z Anną Szczepańską z Bielan pod Krakowem, która zmarła w 1908 r. Na przełomie wieków XIX i XX Englisch należał do czołowych taterników polskich, notując na swoim koncie szereg pierwszych wejść w Tatrach wysokich.

W 1904 r. Englisch wyjechał do Wiednia, gdzie do 1912 r. pracował w Centralnej Statystycznej Komisji oraz przez 3 lata na uniwersytecie wiedeńskim prowadził Seminarium Statystyczne. W 1913 r. został przeniesiony do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a w 1917 r. do Ministerstwa Opieki Społecznej. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. zgłosił się do dyspozycji Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie. Jako ekspert delegaci polskiej uczestniczył w konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 r. W lipcu 1920 r. Englisch habilitował się na Wydziale Prawa i Administracji UJ i został pracownikiem naukowym tej uczelni. W 1925 r. przeniesienie w stan spoczynku na własna prośbę i przeniósł się do Wiednia, gdzie wstępuje do austriackiej partii chrześcijańsko–socjalnej i niedługo zostaje powołany w skład jej władz centralnych. W 1929 r. wszedł do egzekutywy austriackiej Ligi Antykomunistycznej w Genewie. Do pracy wywiadowczej pozyskany przez Oddział II w końcu lat 20-tych Latem 1940 r. podejmuje współpracę z grupą wywiadowczą kpt. A. Siemiginowskiego której w następnym roku nadano kryptonim „WO-1 Południe” (wchodziła w skład „Straganu”). Aresztowany przez gestapo 10 IV 1943 r. w Wiedniu, sądzony przez 3 Senat Trybunału Ludowego i skazany na karę śmierci. Zamordowany w więzieniu Stein an der Donau 15 IV 1945 r.

[24] Podpis nieczyt, Anklageschrift gegen 1. den polnischcn Ministerialrat Reichsdeutsch Dr Karl Ritter von Englisch aus Wien (…). Wien 17 XII 1944 r.. Ośrodek Przechowywania Zbiorów Historyczno-Dokumentalnych Federacji Rosyjskiej w Moskwie (dalej OPZHDFR), sygn. 1361-1-1887, s. 4-12 [ fotokopia dokumentu w zb. autora]. Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m. in. przez płk A. Siemiginowskiego, kpt. K. Błaszczyka, mgr. inż. O. Guziura.

[25] Władysław Gojniczek urodził się 23 X 1918 r. w Łyżbicach ( w tej chwili Trzyniec 6). Absolwent Polskiej Szkoły Handlowej w Cieszynie a następnie student Wyższej szkoły Handlowej w Krakowie. Jesienią 1938 r. przerwał studia i pracował w hucie w Trzyńcu w ekspedycji. Pod koniec 1939 r. wstąpił do SZP-ZWZ w Trzyńcu. Na początku 1941 r. zagrożony aresztowaniem podjął próbę przedostania się do WP, ale został aresztowany w pobliżu granicy węgiersko-jugosłowiańskiej. Za „włóczęgostwo” skierowany do pracy przymusowej w Wiedniu. Pracę podjął w fabryce pomp i silników Garvenswerke. Przez Siemiginowskiego zwerbowany do wywiadu. Pełnił funkcję łącznika, zaś w „WO-1 Południe” był kurierem oraz przyjmował i odprawiał przybywających kurierów do Wiednia. Aresztowany 10 IV 1943 r., skazany na karę śmierci przez 3 Senat Trybunału Ludowego i skazany na karę śmierci 23 II 1945. Zamordowany w więzieniu Stein an der Donau 15 IV 1945 r.

[26] Dokument niemiecki udostępniony autorowi przez por. mgr. Janusza Rajchmana; B. Chwaściński „Pamięci zdobywcy Ostrego Szczytu (w:) Wierchy, nr 42 z 1973 r. ; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: płk A. Siemiginowskiego, hm. ppłk Marcelego Pierzchałę, kpt. Karola Błaszczyka, kpt. Cz. Nowickiego. ppor. Mariana Sta­chowiaka, mgr inż. Oswalda. Guziura, J. Ciepłego.

[27] Karol Trojanowski urodził się 22 I 1911 r. w Radwanicach na Zaolziu, syn Franciszka i Magdaleny z domu Bigaj. Absolwent gimnazjum polskiego im J. Słowackiego w Orłowej . Następnie studiował na Wydziale Prawa uniwersytetu w Brnie. Ukończył czeską szkołę oficerska i awansował do stopnia podporucznika, zaś w 1937 r. został porucznikiem. Po zajęciu Zaolzia przez Polskę wstępuje do WP, współorganizuje Batalion Obrony Narodowej w Trzyńcu. Latem 1939 r. skierowany do 4 psp w Cieszynie, z którym odpiera uderzenie sił hitlerowskich. 2 IX 1939 r. zostaje oficerem do zleceń specjalnych w sztabie 21 DPG, zaś 26 IX 1939 r. dostał się do niewoli sowieckiej z której zbiegł . Przedostał się do Lwowa i w X 1939 r. wstępuje do SZP, gdzie organizuje pion sabotażowo-dywersyjny. W 1940 r. skierowany przez KG ZWZ do obszaru krakowskiego do Związku Odwetu. Uczestniczył w pracach sabotażowo-dywersyjnych na terenie Śląska, Rzeszy i Czechosłowacji..

Wiosną 1941 r. ppłk. dypl. Berka wyznaczył por.. Trojanowskiego „Radwana” na dowódcę grupy wywiadowczej „WO-1 – Południe”, zaś 26 VIII 1942 r. został szefem „Straganu” z siedzibą w Warszawie. Aresztowany przez gestapo 15 IV 1943 r. w Warszawie, załamał się podczas śledztwa. Jako honorowy więzień skierowany został do obozu koncentracyjnego w Mauthausen. Po wojnie powrócił do Cieszyna, ale w VII 1945 r. przedostał się do brytyjskiej strefy okupacyjnej, kiedy zorientował się, iż przeżył jego bliski współpracownik Władysław Babiński z Wiednia, którego obciążył podczas dochodzenia. Zatrudniony był m.in. w 8 Korpusie Brytyjskim w Lubece. Wyemigrował do Australii, gdzie był przedstawicielem japońskiej firmy komputerowej. Zmarł tam z początkiem lat 80-tych XX w.

[28] KG ZWZ powołała referat Zachód, składający się z trzech grup terenowych: WO-1 Południe (obejmująca południowe obszary Rzeszy), WO-2 Środek (podlegał jej środkowy obszar Rzeszy), WO-3 Wybrzeże (działała na obszarze północnej Rzeszy, a szczególnie rozpracowywała porty, a także kraje nadbałtyckie). Natomiast Grupa WO-1 – Południe” dzieliła się na następujące podgrupy: P1 – Au­stria, P3 – Bawaria, P5 – Protektorat Czech i Moraw, P7 – Słowacja, P9 – Saksonia, S1, S5, S9- Górny Śląsk , S3 – Zaolzie [ przejściowo od początku 1943 r. U2-Brunszwik i U6 – Hanower].

[29]. W czasie wielokrotnych spotkań z płk. Siemiginowskim w jego mieszkaniu w Katowicach zastrzegł, iż nie mogę sporządzać notatek dotyczących jego działalności wywiadowczej i podległej jemu grupy. Błyskawicznie zareagował podczas pierwszego spotkania, gdy po raz kolejny wyszedłem do ubikacji. Stwierdził, iż kolejne wyjście zakończy się przerwaniem tego spotkania a następnych już nie będzie. Od tego czasu notatki sporządzałem po wyjściu z mieszkania.

[30]. Grupa wiedeńska swoim zasięgiem objęła teren południowej Rzeszy od Renu po Słowację aż po rejencję górnośląską. Uwagę koncentrowała na Austrii i rejencji górnośląskiej.

[31] Podpis nieczyt. Anklageschrift gegen 1. Den Obergefreiter Boguslav Johann Sikora (…). Berlin 16 I 1945. Ośrodek Przechowywania Zbiorów Historyczno-Dokumentalnych Federacji Rosyjskiej w Moskwie (dalej OPZHDFR), sygn. 1361-19858, s. 207-211 [fotokopia dokumentu w zb. autora]; Relacje ustne udzielone autorowi m.in. przez: płk A. Siemiginowskiego, mgr. inż. O. Guziura., J. Ciepłego.

[32] Jan Mrózek ur. 25 IX 1913 r. w Wędryni, syn Jana i Ann z domu Góra. Absolwent gimnazjum klasycznego im Antoniego Osuchowskiego w Cieszynie. Odznaczał się fenomenalną pamięcią. Po jego ukończeniu podjął studia na Wydziale Prawa UJ, gdzie uzyskał stopień magistra praw. Po studiach pracę podjął w firmie Giesche w Katowicach, gdzie posługiwano się językiem niemieckim. Tym samym językiem tym posługiwał się swobodnie, co wykorzystał w okresie okupacji. Uczestniczył w kampanii wrześniowej 1939 r. w szeregach Obrony Narodowej. W okresie okupacji przebywał we Lwowie z bratem Władysławem chyba do II 1940 r. Aresztowanie młodszego brata Władysława przez NKWD wpłynęło na decyzje powrotu na teren Zaolzia. Nielegalnie przekroczył granice sowiecko-niemiecką i przedostał się do Wędryni. Włączył się do pracy konspiracyjnej w ZWZ. Zagrożony aresztowaniem przyjechał na początku 1942 r do Wiednia, skąd zamierzał przedostać się do WP. Pomocy udzieliła jemu przebywająca już tu siostra Ewa, która skontaktowała jego z Trojanowskim. Trojanowski z Englischem przygotowywali nielegalne przejście z Austrii do Szwajcarii. W czasie tego spotkania zwerbowany został przez Trojanowskiego do Sieciu wywiadowczej.26 VIII 1942 r. objął dowództwo sieci wywiadowczej w Austrii, bo kpt. Trojanowski został szefem „Straganu” w Warszawie. Aresztowany 12 IV 1943 r. i skazany przez sąd hitlerowski na karę śmierci [32]Przebywał m.in. w wiezieniu Margarethen w Wiedniu. 5 IV 1945 r. z innymi więźniami pieszo przeszedł z tego więzienia do więzienia w Stein ( 9 IV 1945 r.). 15 IV 1945 r. zastrzelony w tym więzieniu.

[33]. Podpis nieczyt, Anklageschrift gegen 1. den polnischcn Ministerialrat Reichsdeutsch Dr Karl Ritter von Englisch op.cit. k. 5-8; J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Zaolzia w latach 1939-1945. Słownik biograficzny, t. II. Cieszyn 2013, s. 364; Relacje pisemne Ewy Mrózek i Zofii Kubaśko-Zawadzkiej.

[34] Franciszek Kwiryn Herman ur. się 30 X 1904 r. w Stanisławowie, syn Franciszka-urzędnika kolejowego i Władysławy Tobiasiewicz. Uczył się najpierw w gimnazjum w Bochni i w Drohobyczy a od 1915 r. w szkole realnej w Żywcu. W VII 1920 r. wstąpił jako ochotnik do WP. Ukończył Państwową Szkołę Realną w Żywcu (VI 1922 r.) i podjął studia na Wydziale Chemicznym Politechniki we Lwowie, które przerwał. Wstąpił do WP. Absolwent Oficerskiej Szkoły Piechoty ( VIII 1926 r. ). Dowodził m.in. plutonem w 3 psp i w Kompanii Zamkowej Prezydenta RP. Absolwent: Szkoły Nauk Politycznych w Warszawie, Wyższej Szkoły Wojennej i Ecole Supérieure de Guerre w Paryżu. Od VIII 1937 r. I oficer sztabu 14.DP, zaś w kampanii wrześniowej 1939 r. zastępca oficera operacyjnego w sztabie SGO „Narew” a potem oficer sztabu Grupy Armii gen. dyw. Stefana Dąb-Biernackiego.

W czasie okupacji pozyskany do pracy wywiadowczej przez szefa Oddziału II KG ZWZ mjr dypl. Wacława Berka „Brodowicza” w VIII 1940 r. W II 1941 r. został szefem ewidencji raportów w Oddziale II KG ZWZ, zaś wiosną tego roku przystąpił do organizowania Biura Studiów Wojskowych (BSW), którego został szefem. Zdekonspirowany w II 1944 r. przebywał na urlopie, aby w VI tego roku zostać zastępcą szefa Oddziału II w KG AK. Uczestniczył w Powstaniu Warszawskim a po jego kapitulacji skierowany do obozu jenieckiego w Woldenbergu.

Po powrocie z obozu wstąpił do LWP w VIII 1945 r., w którym pełnił funkcję zastępcy szefa Wydziału Operacyjnego Sztabu Generalnego a następnie m.in. szefa Wydziału Studiów Akademii Sztabu Generalnego.. Mianowany gen. bryg. 22 VII 1948 r. Aresztowany w III 1949 r. i skazany na karę dożywotniego wiezienia 13 VIII 1951 r. Zmarł w wiezieniu w Warszawie 21 XII 1952 r., zrehabilitowany w IV 1956 r. Odznaczony m.in. Krzyżem VM V klasy.

A.K. Kunert. Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939-1945. Warszawa 1987, s.80-83.

[35] Ppłk dypl. Franciszek Kwiryna Herman. Raport sprawozdawczy, k. 2-7 [ksero w zb. autora przekazane przez płk. A. Siemiginowskiego].

[36] Szef. Oceny, wskazówki i zadania dla M.W. 1 AW grupa „P” okres 2/43. WBBH [Wojskowe Biuro Badań Historycznych], sygn. III/22/113, s. 161-162 [dokum. przekazany do CAW -Centralne Archiwum Wojskowe i nie ujęty w bazie].

[37] Podpis nieczyt. Oceny, wskazówki i zadania dla M.W. 1 AW 11/43 z 9 II 1943 r. . WBBH, sygn. III/22/113, s. 143 [dokum. przek. do CAW, ale nie ujęty w bazie].

[38] Kalina. Meldunek wywiadowczy 588. z18 V 1943 r. WBBH, sygn. III/21/19, t. IX, s. 14; Meldunek wywiadowczy Straganu z 18 II 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. I, s. 135; Meldunek wywiadowczy Straganu z 5 VI 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. I, s. 182; Raport wywiadowczy „Sekcji Zachodniej” i ekspozytury „Czech i Moraw” z 14 II 1942 r.. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. II, s. 308; Meldunek wywiadowczy sieci P-1 z 18 XII 1942 r. WBBH, sygn. III/22/113, s. 181 [ dokumenty te przekazane do CAW, ale nie wprowadzone do bazy].

[39]Meldunek wywiadowczy sieci P-1 z 18 XII 1942 r. WBBH, sygn. III/22/113, s. 182; Kalina. Meldunek wywiadowczy 369 z 29 VI 1942 r. WBBH, sygn. III/21/19, t. VII, s. 237 [ dokumenty te przekazane do CAW, ale nie wprowadzone do bazy].

[40] Meldunek wywiadowczy sieci P-1 z 18 XII 1942 r. WBBH, sygn. III/22/113, k. 134; Kalina. Meldunek wywiadowczy 369 z 29 VI 1942 r. WBBH, sygn. III/21/19, t. VII, s. 237. [ dokumenty te przekazane do CAW, ale nie wprowadzone do bazy].

[41] Podpis niczyt. Raport wywiadowczy z 30 IV 1942 r. WBBH, sygn. III/22/21, s. 29 . [dokument przekazany do CAW, ale nie wprowadzone do bazy].

[42] . Ks. Pastor Gustaw Ożana ur. 27 VII 1909 r. Sucha Średnia, zam Karwina a o d 1938 r. w Trzyńcu. W 1941 r. wywieziony na roboty przymusowe do Austrii. Członek sieci wywiadowczej. Aresztowany 12 IV 1943 r., więziony w Wiedniu od 12 IV 1943 r.. Uczestniczył w pochodzie z Wiednia do Stein, gdzie został zamordowany 15 IV 1945 r.

Zbiór specjalny dr Józefa Mazurka, teczka nr 18, s. 51.[udostępnił autorowi Jerzy Klistała].

[43] Zygmunt Lankosz „Marek”, Łoś”, „Boruta” urodził się 16 marca 1913 r. w Libiążu Małym – Moczydło, syn Józefa i Rozalii z domu Bigaj. Ukończył małą maturę i został powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej w 16 pp w 1933 r. Po zakończeniu tej służby pozostał w wojsku i ukończył szkołę dla zawodowych podoficerów. Zwerbowany został do sieci dywersji pozafrontowej i przeszedł przeszkolenie specjalistyczne w zakresie dywersji i wywiadu. W 1937 r. skierowany do szkolenia dywersyjnego wybranej grupy z 9 Batalionu Junackiego Hufca Pracy przy 16 pp. Szkolenie prowadził w rejonie nadgranicznym: Piwniczna – Wierchomla – Żegiestów – Muszyna. Uczestniczy w wojnie obronnej 1939 r. w 16 pp. W rejonie Przemyśla został ciężko ranny. Zbiegł z niewoli bolszewickiej i przedostał się do Trzebini. W połowie 1940 r. zwerbowany do ZWZ w Obwodzie Chrzanowskim. Do czerwca 1941 r. kierował komórką wywiadu terenowego w tym obwodzie a następnie został szefem siatki „S 9” wywiadu ofensywnego KG ZWZ. Zarazem pełnił funkcję adiutantem Inspektora Sosnowickiego ZWZ kpt. Józefa Badacha, zaś latem 1942 r. został jego zastępcą. Aresztowany 30 III 1943 r. przez gestapo w Trzebini, załamał się chwilowo w śledztwie po tygodniu bestialskich przesłuchań. Po zwolnieniu przez gestapo nie podjął dalszej współpracy. Zorganizował oddział partyzancki i był jego dowódcą. W nocy 19/20 XI 1944 r. został otoczony z grupą partyzantów w Kościelcu koło Chrzanowa przez siły niemieckie. Nie zdołał przebić się przez obławę i popełnił samobójstwo. Odznaczony m.in. 2 krotnie KW „za odwagę i dzielność” (19 III 1942 i 3 IX 1942 r.). Pośmiertnie awansowany do stopnia porucznika 10 I 1945 r. ze starszeństwem 1 I 1945 r.

[44] Anna Rucka w wyniku dekonspiracji siatki wiedeńskiej aresztowana 15 lipca 1943 r. i rozstrzelana w Oświęcimiu 30 czerwca 1944 r.

[45] Władysław Babiński urodził się 2 maja 1921 r. w Cierlicku. Ukończył średnią szkołę techniczną. W XI 1939 r. wstąpił do SZP-ZWZ, zaś w lipcu 1940 r. skierowany przez przełożonych do Związku Odwetu (ZO). Po jego rozbiciu na początku 1941 r. został zdekonspirowany i wyjechał do Wiednia, gdzie zaopiekował się nim brat stryjeczny Ludwik Babiński. W Wiedniu kontynuował działalność konspiracyjną w sieci wywiadowczej „Straganu”. Aresztowany 19 IV 1943 r. przez gestapo, przebywał m.in. w wiezieniu Margarethen, z którego zbiegł 18 II 1945 r. Powtórnie aresztowany na dworcu kolejowym w Ostrawie 25 II 1945 r. i przewieziony do wiezienia. Wyzwolony przez Rosjan 6 IV 1945 r. Powrócił w rodzinne strony i zamieszkał w m. Pastwiska

[46] Brak podpisu. Person Ladislaus Babinski. Wien 19 IV 1943. CAW, t. 1368. k. 9; Podpis nieczyt. Vermerk. Ladislaus Babinski. Wien 31 V 1943, CAW. t.1411 d, k. 10; M. Heller. Ruch oporu na Śląsku Cieszyńskim w latach 1939-1945. Opole 1982, k. 111; M. Starczewski. Ruch oporu na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim w latach 1939-1945. Katowice 1988, s. 104-105; Relacja pisemna Władysława Babińskiego przekazana autorowi przez pchr. Józefa Burka.

[47]Podpis nieczyt. Anklegeschrift gegen den Obergefreiter Boguslav Johann Sikora (…). Berlin 16 I 1945. OPZHDFRw Moskwie, sygn. 1361-1.1886, s. 151-152 ]fotokopia w zb. autora]; Podpis nieczyt. Vermerk. Ladislaus Babinski. Wien 31 V 1943, CAW t.1411 d, s. 10.

[48] Podpis nieczyt, Anklageschrift gegen 1. den polnischen Ministerialrat Reichsdeutsch Dr Karl Ritter von Englisch aus Wien […]. Wien 17 XII 1944 r. OPZHDFR w Moskwie, sygn. 1361-19858, s. 11-13 [fotokopia dokumentu w zb. autora].

[49] Ibidem, s. 14-16.

[50] Akt oskarżenia inż. Eugeniusza Raczunasa z 16 XII 1944 r. udostępniony autorowi przez mgr. T. Wojnara.

[51] Wojnar został aresztowany 13 kwietnia 1943 r. Niemcy nie udowodnili jemu współpracy z wywiadem i został zwolniony z więzienia 15 marca 1945 r. Po wojnie był przez długie lata wiceprezesem Sądu Powiatowego w Cieszynie.

[52] Milada Myrdacz aresztowana 9 kwietnia 1943 r. i osadzona w gestapowskim więzieniu przy Elisabethspromenade w Wiedniu. Wyrokiem Volksgerichtshofu na sesji w Wiedniu została skazana na śmierć w dniu 20 lutego 1945 r. razem ze swoim narzeczonym Freudenreichem. M. Myrdacz doczekała wolności w wiezieniu Margarethen w Wiedniu, zaś Freudenreich został zamordowany w więzieniu Stein 15 IV 1945 r.

[53] Kalina. Meldunek wywiadowczy 676 z 20 II 1943 r. WBBH, sygn. III/21/19 t. IX, s. 150 [przekazany do CAW, nie ujęty w bazie]; Raport wywiadowczy Sekcji Zachodniej i ekspozytury „Czech i Moraw” z 14 II 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz., II, s. 308 [ przekazany do CAW, nie ujęty w bazie].

[54] Raport wywiadowczy z „Sekcji Zachodniej” i Ekspozytury „Czech i Moraw” z 14 II 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. II, k. 310 ( dokum. przekazany do CAW, nie ujęty w bazie); Zestawienie wiadomości wywiadowczych za XII 1941 r. Dnia 17 I 1942 r. WBBH, sygn. III/21/30, cz. I, s. 76-77 [dokum. przekazany do CAW, nie ujęty w bazie].

[55] Raport wywiadowczy Sekcji Zachodniej i Ekspozytury Czech i Moraw z 14 II 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. II, s. 306 [ dokum. przekazany do CAW, nie wprowadzony do bazy].

[56] Podpis nieczyt, Anklageschrift gegen 1. den polnischcn Ministerialrat Reichsdeutsch Dr Karl Ritter von Englisch op.cit. k. 14-15, 20; Dr Münstermann. Im Namen des Deutsche Volkes.. In der Strasache gegen 1. Den früheren polnischen Ministerialrat Professor Dr Karl Ritter von Englisch aus Wien (…). Berlin 7 XII 1944 r.. OPZHDFR w Moskwie, sygn. 1361-1-1887, k. 30 [ fotokopia dokumentu w zb. autora];H. Martinowa. Wywiad dalekiego zasięgu „Stragan”. Grupa Wiedeń (w:) Biuletyn Informacyjny Koła AK Londyn, nr 57, VIII 1982 r. s. 25; 68-69; Relacja ustna udzielona autorowi przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

[57] Władysław Michejda urodził się 18 IX 1896 r. w Olbrachcicach, syn Pawła i Ewy z domu Wałach. Absolwent Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Cieszynie i Wydziału Prawa UJ w Krakowie (w 1922 r. uzyskał stopień doktora prawa).Od 1915 r. w armii austriackiej, gdzie awansował do stopnia oficerskiego. Współorganizator zbrojnego przewrotu wojskowego w nocy z 31 X na 1 XI 1918 r. i utworzenia Księstwa Cieszyńskiego. Obrońca Lwowa w 1919 r. ( ciężko ranny), pracownik Komitetu Plebiscytowego w latach 1919-1920 . Prowadził kancelarię adwokacką w Katowicach ( 1925-1939), współzałożyciel pisma „Ewangelik Górnośląski”, syndyk Huty Trzynieckiej ( od V 1939). Był znanym działaczem społecznym, zasłużonym dla wyzwolenia polskich wyznawców kościoła ewangelickiego na Śląsku spod hegemonii niemieckiej hierarchii kościelnej. Aresztowany na początku 1940 r. i skierowany do obozu koncentracyjnego w Dachau, z którego zwolniony po kilku miesiącach. Po powrocie z obozu do Ustronia zwerbowany do ZWZ, podjął współpracę z siecią wywiadowczą w Austrii, dla której opracował m.in. memoriał o polskości Zaolzia. Aresztowany 10 IV 1943 r. Wyrokiem sądu doraźnego katowickiego gestapo z 29 XI 1943 r. skazany w obozie koncentracyjnym Auchwitz na karę śmierci i wyrok wykonano w tym dniu.

[58] O. Guziur. M. Starczewski. Lido i Stragan. Ślązacy w wywiadzie AK. Czeski Cieszyn 1992, s. 67-68.

[59] M. Starczewski. Sieć WO-1 Wywiadu Stragan i udział w niej Ślązaków (w:) Wkład polskiego wywiadu w zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej. Akta konferencji naukowej. Kraków 20-22 X 2002 r., pod red. Z. J. Kapery. Kraków 2004, s. 154

[60] Halina Martinowa pisze, iż Lankosz wyjechał z Wiednia 5 lub 6 kwietnia 1943 r. do Warszawy i miał przy sobie bardzo istotną przesyłkę z planami i materiałem wywiadowczym z przemysłu wojennego. Miał zostać aresztowany z tymi materiałami przez gestapo i zaraz załamał się podczas dochodzenia. Już 7 kwietnia wieczorem Ewa Mrózek odebrała telefon od „Zygmunta”, iż musiał przerwać podróż i wrócić do Wiednia. Ustalenia tego nie potwierdzają dokumenty niemieckie.

Podpis nieczyt. Anklageschrift gegen 1. Den Büroangestellten Franz Plackowski, 2. Den Schneidermeister Michael Gotowska, 3. Den Kraftfahrer Heinrich Dulowski. Berlin 25 XI 1944. AGKBZHwP, sygn. 395/623 [dokum. przekazany do IPN w Warszawie, nie ujęty w bazie]; H. Martinowa. Wywiad dalekiego zasięgu „Stragan”…op.cit., s. 38

[61] . O. Guziur. Zaolziański „Stragan” w Wiedniu. Likwidacja [w:] Tak i Nie, nr 29, 19 VII 1985 r. s. 4.

[62] Z. Lankosz po powrocie z Wiednia został wypuszczony na wolność, otrzymując instruk­cję do dalszej współpracy z gestapo. 11 kwietnia 1943 r. opuścił mieszkanie, zabierając z sobą żonę i córkę, które wywiózł do GG. Gestapo zgubiło jego ślad. Powrócił na ten teren i zorga­nizował oddział partyzancki (3 kompanię zgrupowania partyzanckiego „Surowiec”), który podjął walkę z okupantem. W ten sposób spłacał Ojczyźnie chwilę słabości po aresztowaniu przez gestapo. 22 listopada 1944 r. jego kwatera we dworze u ogrodnika Stefana Rokowskiego w Kościelcu została otoczona przez siły hitlerowskie. Podjął nierówną walkę, podczas której zginął. Z kolei Tadeusz Siemka stwierdza, iż miał popełnić samobójstwo, bo zaczęło brakować amunicji.

[63] Karl Gocol.. Frau Else Christian Wien III. Krems-Stein 27 XII 1945 [odpis dokum. w zb. autora].

.[64] http://www.panzerpunkt.info/strony_www/jagdtiger.htm 8 X 2013 r.; Rafał Wnuk. Oczy aliantów. http://w.icm.edu.pl/ak/txt/wywiad-AK.htm.

[65] J. Nowak-Jeziorański. Archiwa wojenne polskiego wywiadu w całości zniszczone [w:] Związkowiec [Toronto], nr 52 z 12 sierpnia 1999 r.; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: gen. bryg. dr Z. Waltera –Jankego, J. Nowaka-Jeziorańskiego, kpt. K. E. Błaszczyka.

[66] Depesza Nr 566 rządu polskiego do KG AK z 8 VIII 1942 r. Wojskowe Biuro Badań Historycznych (WBBH), sygn. III/21/19, t. XIII, s. 7 – 8 [ dokum. przekazany do CAW, nie wprowadzony do bazy].

[67]. Gestapo doceniło zdolności wywiadowcze J. Mrózka i podjęło próbę jego zwerbowania do wywiadu antysowieckiego. W zamian mieli zostać zwolnieni aresztowani członkowie jego sieci wywiadowczej. Nie wyraził jednak zgody na współpracę, Nie ratował życia za wszelka cenę, czyli zdradę. Złożył przysięgę wierności Ojczyźnie i służył jej wiernie do końca życia.

[68] Rawa ( Michał Protasewicz). Meldunek Nr 3139 z 6 X 19 42 r.WBBH, sygn. III/21/19, t. XIII, s. 161 [przekazany do CAW, nie ujęty w bazie].

[69] J. S. Ciechanowski. Wywiad polski w Ameryce Północnej i Południowej w czasie II wojny światowej (w:)Si vis pacem, para bellum. Bezpieczeństwo i polityka Polski. Księga jubileuszowa ofiarowana prof. Tadeuszowi Dubickiemu. Red. naukowa Robert Majzner. Częstochowa-Włocławek 2013, s. 104

[70] Rafał Wnuk. Oczy aliantów. http://w.icm.edu.pl/ak/txt/wywiad-AK.htm.

[71] Podpis nieczyt. An den Herrn Oberreichsanwalt beim Volksgerichtshof In Berlin. Kattowitz 2 III 1944. AGKBZHwP mf. M85 B, kl . bez nr. [ dokument przekazany do IPN Warszawa, ale nie ujęty w bazie]: M. Starczewski Ruch oporu na Górnym Śląsku …op. cit. s. 102.

[72] M. Starczewski. Sieć WO-1 wywiadu Stragan i udział w niej Ślązaków [w:] Wkład polskiego wywiadu w zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej. Akta konferencji naukowej. Kraków 20-22 X 2002 r., pod red. Z.J. Kapery. Kraków 2004 r., s. 152.

[73] O. Guziur, M. Starczewski. Lido i Stragan. Ślązacy w wywiadzie Armii Krajowej. Czeski Cieszyn. 1992, s. 66 i n.

[74] . Meldunki do Secret Intelligence Service {SIS] w Londynie o nowej broni III Rzeszy docierały z różnych źródeł, nie tylko polskich, ale. były lekceważone przez wywiad brytyjski. Dopiero sieć wiedeńska dostarczyła wiarygodne informacje, które też początkowo przyjęli Anglicy z niedowierzeniem. A przecież J. Mrózek jesienią 1942 r. przekazał materiał wywiadowczy o Peenemünde kpt. Karolowi Trojanowskiemu a ten celem oceny jego wartości skierował do Biura Studiów Gospodarczo-Przemysłowych „Arka”. Ocena była jednoznaczna–rewelacyjny i wiarygodny. Biuro po opracowaniu drogą radiową przekazało do Londynu. Ustalenia sieci wiedeńskiej potwierdzone zostały kilka miesięcy później m.in. przez Romana Trägera szefa komórki „Bałtyk 303” w Bydgoszczy. Maria Weber potwierdziła ustalenia M. Starczewskiego i O. Guziura

M. Weber. Agentka dwóch wojen. Władysława Maciszyna „Sława”. Przedmowa Andrzej Krzysztof Kunert, Warszawa 2014, s. 139 i n..

[75] J. S. Ciechanowski. Wywiad polski w Ameryce Północnej …op. cit., s. 105.

[76] . Thümmler. An das Reichssicherheitshauptamy-IV B5-in Berlin. WBBH, mf. Gestapo Radom. rolka 11, klatki bez nr

Mgr Monika Kaźmierczyk płk w st. spocz. dr Mieczysław Starczewski

Działalność Ślązaków w wywiadzie ofensywnym ZWZ-AK na terenie Austrii.

Stan naszej wiedzy o ludności polskiej nie tylko na Śląsku, jej udziale nie tylko w wywiadzie terenowym , ale w sieci wywiadu ofensywnego KG ZWZ-AK podczas II wojny światowej, ciągle jest niepełny. przez cały czas niezbędne są rudymentarne badania źródłowe. W dotych­czasowych publikacjach podejmowano wybrane problemy i to najczęściej w skali regionu. W konsekwencji dają one tylko częściową odpowiedź na pytania o charakter, zasięg oddziaływania społecznego oraz miejsce wywiadu ofensywnego w całokształcie dziejów okupacyjnych polskiej ludności, w tym też z tego regionu, włączonego do III Rzeszy. Niewątpliwie obszar ten nie jest tu żadnym wyjątkiem, ponieważ podobne braki odczuwa się również w odniesieniu do innych ziem polskich i to choćby takich, które doczekały się stosunkowo bogatej literatury na ten temat. Przyczyna tkwi w tym, iż zwykliśmy patrzeć na działalność wywiadowczą miejscowych organizacji konspiracyjnych, natomiast zapomina się o zorganizowanej sieci wywiadu ofensywnego, który wykorzystywał też ustalenia sieci terenowych. Niektórzy z jego członków, też z kierownictw terenowych pozyskani zostali do sieci wywiadu ofensywnego.

Działalność wywiadowcza była jedną z pierwszych form walki wydanej okupantom przez organizujące się zalążki Państwa Podziemnego, zwłaszcza jego pion wojskowy. Dowództwo wojskowe tego Państwa zwracało uwagę na konieczność uzyskiwania wiadomości o planowanych przedsięwzięciach okupantów, rozmieszczeniu ich sił policyjno-wojskowych, strukturach i obsadzie administracyjnej, produkcji przemysłowej itd., które umożliwiały celowe jego działanie, względnie przeciwdziałanie poczynaniom okupacyjnych władz niemieckich i sowieckich. Rola wywiadu wzrastała w poczynaniach konspiracyjnych Polskiego Państwa Podziemnego, ponieważ jako słabsze od przeciwników, musiało uderzać celnie w ich struktury administracyjne, gospodarkę i aparat przemocy. Celność ta uzależniona była od dobrego ich rozpoznania, wyszukania najsłabszych stron, niespodziewanego uderzenia i jednoczesnego zabezpieczenia się przed ich kontrakcją. Zrealizowanie tych celów możliwe było przy pomocy wywiadu. Dlatego też tworzenie sieci wywiadowczej uznano za jeden z podstawowych celów w jego pracy. Stąd służba informacyjno-wywiadowcza była najbardziej rozbudowanym i najlepiej funkcjonującym pionem organizacyjnym ZWZ-AK, tak na szczeblu centralnym, jak też terenowym

Kształtujące się zalążki Polskiego Państwa Podziemnego podporządkowały się powstałemu rządowi polskiemu na terytorium Francji. Dzięki poparciu ważnych osobistości francuskiego życia politycznego premierem rządu polskiego został kandydat opozycji, gen. dyw. Władysław Eugeniusz Sikorski, którego gabinet został zaprzysiężony 1 października 1939 r. Generał Sikorski został nie tylko premierem, ale też Naczelnym Wodzem w nadzwyczaj sprzyjających warunkach. Z jednej strony zachowana została ciągłość istnienia państwa polskiego, z drugiej tworzące się zalążki Państwa Podziemnego podporządkowały się temu rządowi. Nie można pominąć faktu, iż ludności polska nie zaakceptowała okupantów i podjęła pierwsze próby oporu, łącznie z walką zbrojną [ m.in. oddział „Hubala”–mjr. Henryka Dobrzańskiego, działający w pełnym umundurowaniu wojskowym na Kielecczyźnie od października 1939 r. do czerwca 1940 r., czy też 150 osobowy oddział partyzancki na tym terenie Andrzeja Paciora „Zagłoby” ]. [1].

Można postawić tezę, iż niezależnie kto objąłby wówczas te funkcje, to zostałby chyba uznany za ,,męża opatrznościowego”. Pierwsze deklaracje tego rządu oznaczały odsunięcie od władzy jej poprzedników i przejęcie jej przez przedstawicieli ugrupowań opozycyjnych. Siedzibą rządu był najpierw Paryż, a od 22 listopada 1939 r. Angers. Prezydentem został Władysław Raczkiewicz.

Państwo polskie pomimo utraty niepodległości w 1939 r. nie przestało istnieć w myśl prawa międzynarodowego a wszelkie działania okupantów na jego terytorium były od początku bezprawne. Obaj agresorzy bez żadnej legalnej podstawy prawnej dokonali pogwałcenia prawa międzynarodowego poprzez inkorporację terytoriów polskich. W pierwszych miesiącach wojny między agresorami trwały jeszcze targi o podział łupu i przyszły kształt stref okupacyjnych[2].

Natomiast społeczeństwo polskie, mimo utraty niepodległości i okupacji sowieckiej oraz niemieckiej nie zamierzało pozostać bierne i akceptować okupację niemiecką i sowiecką. Jeszcze w toku działań wojennych 1939 r. zaczęły powstawać pierwsze organizacje podziemne. Z jednej strony był to spontaniczny i żywiołowy ruch oddolny, z drugiej realizacja planów gen. bryg. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego „Torwida”, który w nocy z 26 na 27 września 1939 r. w Warszawie otworzył Służbę Zwycięstwu Polski {SZP]. Wcześniej. bo 22 września 1939 r. mjr rez. Kazimierz Kierzkowski utworzył Organizacje Orła Białego {OOB}, która swoim zasięgiem objęła obszar okupacji niemieckiej, Te i inne organizacje konspiracyjne działalność swoją skoncentrowały m. In. na: samopomocy, akcji propagandowej, pracach organizacyjnych, różnorodnych akcjach sabotażowo-dywersyjnych a niektóre podjęły działalność wywiadowczą, np. Organizacja Orła Białego OOB).[3]

Ruch oporu zapoczątkowany w sposób zorganizowany i żywiołowy rozwinął się wraz z upływem czasu w szerszą skalę, okrzepł organizacyjnie. Jego wspólnym mianownikiem było założenie, iż klęska w kampanii wrześniowej nie przesądza rezultatów wojny, zaś walkę niepodległościową należy prowadzić metodami konspiracyjnymi. Główną rolę odegrały legalne władze Rzeczypospolitej przebywające we Francji, której członkowie i personel urzędniczy ( także budynki) otrzymali przywilej eksterytorialności od rządu francuskiego[4]. Przepisy Konstytucji 1935 r. stanowiły podstawę prawną działania wszystkich organów władzy II RP w latach 1939-1945.

Gen. Sikorski w świadomości ludności polskiej pod okupacjami niemiecką i sowiecką w pierwszych miesiącach okupacji był uosobieniem wiary w odzyskanie niepodległości przez Polskę już wiosną 1940 r. W tamtym okresie powszechnie sądzono ,, Im słoneczko wyżej, tym Sikorski bliżej”. Wówczas to rodziła się legenda Sikorskiego. Powszechnie wierzono w bliskie zakończenie wojny i odzyskanie niepodległości przez Polskę. Ten fakt podkreślają też hitlerowcy. W jednym z dokumentów Naczelnej Prokuratury Rzeszy przy Trybunale Ludowym czytamy:,, …Kiedy we wrześniu 1939 r. rozbite zostało Wojsko Polskie przez Wehrmacht, a całe terytorium polskie zajęte, zapadło ostateczne i jednoznaczne rozstrzygnięcie, które – niezależnie od wydarzeń na pozostałych frontach wojny – uniemożliwiło w istocie ponowny wybuch walki na tym terenie. Polacy jednakże od pierwszej chwili nie uznawali tego rozstrzygnięcia za ostateczne. Przeciwnie, spodziewali się, iż Niemcy przegrają wojnę z mocarstwami zachodnimi, a tym samym także ich własny los ulegnie zmianie z domniemaną korzyścią dla nich. Duża część ludności polskiej, jeżeli nie uciekła wręcz za granicę i tam w tzw. legionie polskim postawiła się bezpośrednio do dyspozycji mocarstw nieprzyjacielskich w celu kontynuowania walki, uważała zakończenie wojskowych działań wojennych w Polsce tylko za przejście od otwartego do utajonego oporu i traktowała jako swoje zasadnicze zadanie wspieranie wojny mocarstw zachodnich wszelkimi możliwymi sposobami, a poza tym podjęcie wszelkich własnych przygotowań, aby w momencie oczekiwanego w niedalekiej przyszłości upadku Niemiec wskrzesić państwo polskie drogą powszechnego powstania zbrojnego…”.[5]

Prezydent i rząd od chwili swego powstania podkreślali trwałość i ciągłość suwerennych praw RP i konieczność prowadzenia wojny z agresorami aż do zwycięskiego końca i zawarcia sprawiedliwego pokój. Nie tylko Sikorski, ale elity wojskowe i polityczne, głęboko wierzyły w potęgę sojuszników zachodnich i wszelkie nadzieje na szybkie wyzwolenie kraju wiązali z przymierzem polsko-francusko-brytyjskim. To one stanowiły podstawę przy wypracowywaniu celów wojny. W ten sposób Wojsko Polskie stanowiło główne narzędzie, przy pomocy którego zamierzano zrealizować cele społeczno-polityczne w wyzwolonej Polsce. W tym początkowym okresie rząd mało uwagi poświęcał działalności wywiadowczej. Nie może to dziwić, ponieważ uwagę skoncentrował na utworzeniu sił zbrojnych, które we współdziałaniu z armiami sojuszników miały wyzwolić Polskę. Po utworzeniu Oddziału II Sztabu Naczelnego Wodza przystąpiono do organizowania wywiadu i nawiązania kontaktów z przedwojenną siatką wywiadowczą w III Rzeszy. Członkowie tej sieci przekazywali m.in. informacje o produkcji zbrojeniowej, uzbrojeniu niemieckich sił zbrojnych, przygotowaniach do agresji na Danię i Norwegię w kwietniu 1940 roku. [6]

W kraju natomiast nie czekano na powołanie nowego rządu, ale podjęto działania zmierzające do utworzenia konspiracyjnych struktur polityczno-wojskowych, czyli zrębów Polskiego Państwa Podziemnego. Gen. bryg. Michał Karaszewicz-Tokarzewski utworzył Służbę Zwycięstwu Polski (SZP). Szefem Oddziału II (wywiadowczego) został mjr dypl. Wacław Rudolf Berka „Brodowicz”.[7] Organizacja ta posiadała charakter wojskowo-cywilny, w której dominującą rolę odgrywać miał czynnik wojskowy, zaś partie polityczne stanowić miały jej zaplecze w postaci Rady Głównej Obrony Narodowej. W statucie SZP podkreślano, iż zadaniem jej jest : ,, … podjąć zdecydowaną i nieustępliwą walkę z najeźdźcą na każdym polu jego działalności w Polsce oraz wszelkimi środkami, do czasu wyzwolenia Polski w granicach jej przed rozpoczęciem wojny…”, zaś :,, …do udziału w pracach organizacji względnie do współdziałania z nią wzywam cały naród polski bez różnicy przekonań, przynależności partyjnej itp…”. [8] Oznaczało to tworzenie zalążków Polskiego Państwa Podziemnego o strukturze jednolitej, w którym armia podziemna miała mieć charakter wojskowo-cywilny, ogólnonarodowy i powszechny, czyli spełniałaby zadania wojskowe i cywilne.

Po utworzeniu Komendy Głównej SZP na czele z gen. Karaszewiczem-Tokarzewskim, przystąpiono do organizowania m.in. w strukturach terenowych sieci wywiadowczych oraz podporządkowywania organizacji lokalnych i ogólnopolskich. W przeciągu kilku tygodni nastąpił szybki rozwój SZP. Kierownictwa centralne i terenowe nie tylko tej organizacji zwracały uwagę na konieczność uzyskiwania wiadomości o: planowanych przedsięwzięciach okupantów; rozmieszczeniu ich sił policyjno-wojskowych i ich uzbrojeniu; strukturze, obsadzie personalnej aparatu administracyjnego i represyjnego; planowanych przedsięwzięciach terrorystycznych, zwerbowanych agentach i osobach współpracujących z okupantem; produkcji przemysłowej itd., które umoż­liwiały celowe jego działanie, względnie przeciwdziałanie poczynaniom władz oku­pacyjnych. Rola wywiadu wzrastała w po­czynaniach konspiracyjnych tworzącego się Polskiego Państwa Podziemnego, ponieważ jako słabsze od przeciwników, musiało uderzać celnie w ich struktury administra­cyjne, gospodarkę, sieć agenturalną i aparat przemocy. Celność ta uzależniona była od dobrego ich rozpoznania, wyszukania najsłabszych stron, niespodziewanego uderze­nia i jednoczesnego zabezpieczenia się przed ich kontrakcją. Zrealizowanie tych celów możliwe było przy pomocy wywiadu. Dlatego też tworzenie sieci wywiadowczej uznano za jeden z podstawowych celów jego pracy. Nie można pominąć faktu przygotowywania się do powstania powszechnego, gdzie rozpoznanie przeciwnika było jednym z podstawowych zadań konspiracyjnych sił zbrojnych. adekwatne rozpoznanie sił przeciwnika ( liczebność, uzbrojenie, stan moralny, zajmowane obiekty itd.), to nie tylko ograniczenie własnych strat, ale stworzenie sobie warunków do pokonania wroga. Działalność wywiadowcza miała charakter rozpoznania taktycznego, czyli głównie na potrzeby miejscowych sił konspiracyjnych.

Tak więc tworząca się armia podziemna zapoczątkowała walkę o odzyskanie niepodległości wszystkimi dostępnymi środkami, w tym wykorzystanie ustaleń wywiadu. Na fakt ten zwracał uwagę hitlerowski aparat bezpieczeństwa i Naczelny Prokurator III Rzeszy. Ten ostatni pisał: ,, … Zgodnie z polskim charakterem narodowym i w następstwie praktyki, która przeszła już do historii, tworzyły się wszędzie tajne organizacje, które zmierzały do objęcia i przygotowania możliwie najszerszych kręgów ludności dla urzeczywistnienia tych celów…”, tj. odzyskania niepodległości w drodze powstania powszechnego.[9]

Ocena ta wskazuje, iż gen. Karasiewicz-Tokarzewski i podległe jemu sztaby wykorzystały sprzyjające warunki do rozwoju SZP. Już 14 grudnia 1939 r. meldował on gen. Sikorskiemu: ,, … już dzisiaj, gdyby zaszła potrzeba, można by w ograniczonym zakresie wystąpić czynnie i inspirować tym masę, w ciągu marca (1940 r. – M. S. ) przypuszczalna gotowość do zorganizowanego wystąpienia na okres 10 – 14 dni. Stan broni i amunicji przypuszczalnie pokryje najniezbędniejsze zapotrzebowanie na ten okres do SZP…”. [10]

Warunki do rozwoju konspiracji wojskowej były nie tylko w GG, ale też na Górnym Śląsku, włączonym do III Rzeszy. Na ten fakt zwraca uwagę też Naczelny Prokura­tor III Rzeszy, który stwierdził, iż ludność tego regionu po klęsce w wojnie obronnej 1939 r. nie po­godziła się z utratą niepodległego bytu. Podkreślał, że: „… Polacy od pierwszej chwili nie uznawali tego rozstrzygnięcia za ostateczne. Przeciwnie, spo­dziewali się, iż Niemcy przegrają wojnę z mocarstwami zachod­nimi, a tym samym także ich los ulegnie zmianie z domniemaną dla nich korzyścią. Duża część polskiej ludności (…) uważała za­kończenie wojskowych działań wojennych w Polsce jedynie za przejście od otwartego do utajonego oporu i uważała za swe główne zadanie wspieranie wojny zachodnich państw wszel­kimi możliwymi sposobami, a poza tym podjęcie wszelkich wła­snych przygotowań, aby w momencie oczekiwanego, w niedale­kiej przyszłości upadku Niemiec wskrzesić państwo polskie dro­gą powszechnego powstania zbrojnego.…”.[11]

Ocena Prokuratora III Rzeszy oddaje faktycznie nastroje ludności polskiej na Śląsku, która nie tylko nie zaakceptowała utraty niepodległości, ale już od jesienią 1939 r zamierzała ją odzyskać poprzez przygotowanie powstania powszechnego. W tym to czasie powstało w tym miejscu kilkanaście organizacji konspiracyjnych, stawiających sobie za cel walkę z okupantem, celem odzyskania niepodległości. Ostatni szef BiP-u Okręgu Śląskiego AK por. mgr Janusz Rajchman „Sulica” zwraca uwagę, iż w początkowym okresie okupacji: „… werbunek ludzi-na przekór panującemu terrorowi i ograniczeniom wolności osobistej-nie wymagał specjalnych zabiegów. Powstawał raczej natłok chętnych do działania i niebezpieczne zagęszczenie konspiracyjnych grup. Ludzie mimo codziennych obserwacji, które powinny stanowić dostateczne ostrzeżenie, nie doceniali ryzyka. Potrzebny był znaczny wysiłek, aby spontaniczne odruchy poddać koniecznym rygorom organizacyjnym, zapewniającym minimum bezpieczeństwa. Bezpieczny w naszym regionie, wobec aktywizowania mniejszości niemieckiej, masowego napływu Niemców i całego kompleksu zawiłych stosunków – nie był w istocie nikt, kto miał cokolwiek wspólnego z polskością…”.[12]

Niestety, ale koncepcja rozwoju i walki SZP wypracowana przez gen. Karaszewicza-Tokarzewskiego i podległy sztab nie uzyskała akceptacji gen. Sikorskiego. Naczelny Wódz zmienił oblicze tworzonej armii podziemnej i zalążków Polskiego Państwa Podziemnego, ponieważ chciał być ich organizatorem. Świadczą o tym jego inicjatywy, zmierzające do całkowitego podporządkowania sobie kraju i wypracowania modelu konspiracji politycznej i wojskowej w okupowanej Polsce. Sedno w tym, iż działacze polityczni i wojskowi w okupowanym kraju nie czekali na decyzje rządu, ale model taki już wypracowali a jednocześnie koncepcję walki bieżącej, działalności wywiadowczej i powstania powszechnego. Z tymi faktami nie zamierzał pogodzić się gen. Sikorski i stąd podejmował decyzje, które wprowadzały tylko zamieszanie w strukturach dowodzenia i opóźniały rozwój armii podziemnej, tj. SZP. Świadczy o tym powołanie w Paryżu 13 listopada 1939 r. Komitetu Ministrów dla Spraw Kraju i organizacji wojskowej dla kraju – Związku Walki Zbrojnej [ZWZ] , którego Komendę Główną z gen. broni Kazimierzem Sosnkowskim na czele usytuowano w Paryżu. W ten sposób gen. Sikorski stawał się twórcą armii podziemnej, którą zamierzał całkowicie sobie podporządkować. Umiejscowienie Komendy Głównej ZWZ ( KG ZWZ ) w Paryżu było posunięciem absurdalnym a jeszcze większym podporządkowanie jej bezpośrednio sześciu dowództw obszarowych (Warszawa, Białystok, Lwów, Kraków, Poznań, Toruń ). Wskazuje to na brak doświadczenia konspiracyjnego i przyjęcia modelu dowodzenia z okresu pokojowego, ale niemożliwego do urzeczywistnienia w warunkach wojennych. Zarazem dowodzi, iż gen. Sikorski nie miał zaufania do kadry dowódczej w kraju i nie chciał dopuścić do powstania jednego ośrodka dowodzenia. Możliwe, iż w ten sposób chciał ograniczyć wpływy gen. Sosnkowskiego na ZWZ. kooperacja obu generałów była przecież pozorna. Gen. Sikorski realizował koncepcję legalizmu i kompromisu politycznego, zaś gen. Sosnkowski wspierany m.in. przez prezydenta Władysława Raczkiewicza reprezentowali obóz odsunięty od władzy, ale inspirujący do jej przejęcia. Słusznie zauważa J.J. Terej, iż to gen. Sosnkowski a nie:,,… Raczkiewicz, Zaleski czy ktokolwiek z pozostałych polityków sanacyjnych, mógł stanowić pewną przeciwwagę dla wpływów, pozycji i prestiżu nowego szefa rządu i naczelnego wodza. Przeciwwagę, jeżeli już nie w szerszych kręgach społeczeństwa w kraju, wśród których w owym czasie nikt z prominentów przedwrześniowego reżimu nie mógł liczyć na powodzenie, to w każdym razie w kołach funkcjonariuszy państwowych i niemałej części korpusu oficerskiego. O tę ostatnią grupę wobec zadania odbudowy Wojska Polskiego na Zachodzie i konspiracji wojskowej w kraju zabiegano bodaj najbardziej…”. [13]

Koncepcja dowodzenia obszarami okupowanego kraju z Paryża okazała się niemożliwą do urzeczywistnienia ze względów technicznych. Niemożliwość dowodzenia na tak dużą odległość spowodowała zaniechanie tego rozwiązania, czemu dano wyraz w ,, Instrukcji nr 2″ z 16 stycznia 1940 r. Wówczas ustalono dla kraju tylko dwie komendy: dla okupacji niemieckiej w Warszawie i okupacji sowieckiej we Lwowie. Szefem wywiadu dla okupacji niemieckiej został mjr dypl. Berka, który uwagę skoncentrował na rozbudowie sieci wywiadowczej w terenie. Gen. Sosnkowski w instrukcji tej określając zakres działania ZWZ na pierwszym miejscu postawił wywiad. Świadczy to o docenieniu tego pionu w działalności konspiracyjnej ZWZ. Kierownictwo ZWZ na emigracji i podległe jemu w kraju zdawało sobie doskonale sprawę, iż działalność nie tylko konspiracji wojskowej nie jest realna bez sprawnego i dobrze funkcjonującego wywiadu i kontrwywiadu. Kontrwywiad miał być zorganizowany do „ najniższego szczebla, by zwalczać niebezpieczeństwo przenikania do organizacji prowokatorów”. Natomiast gen. Sosnkowski zakazał utrzymywania kontaktów z agentami wywiadów obcych oraz korzystania w pracy wywiadowczej i kontrwywiadowczej z usług agentów najemnych”.[14]

W ,,Instrukcji dla Obywatela Rakonia” z 4 grudnia 1939 r. stwierdzano podobnie, jak w statucie SZP, iż ZWZ jest organizacją ogólnonarodową, ponadpartyjną i skupia wszystkich Polaków, niezależnie od przekonań politycznych i społecznych, pragnących walczyć z okupantami. W przeciwieństwie do SZP, zakazywano ZWZ nie tylko jakichkolwiek akcji zbrojnych w kraju, ale także wystąpień dywersyjnych. Działania takie mogły zostać podjęte tylko na rozkaz premiera i Naczelnego Wodza oraz Komendanta Głównego ZWZ. Natomiast miano rozwinąć akcję wywiadowczą. W tym czasie miano prowadzić: ,, … szkolenie wojskowe kadr oddziałów wojskowych, gromadzenie środków walki zbrojnej, przygotowanie powstania zbrojnego na tyłach armii okupacyjnych, które nastąpi z chwilą wkroczenia regularnych wojsk do Kraju …”. Jednocześnie miano pilnie zbierać „ wiadomości o rozmieszczeniu i sile wojsk okupacyjnych”. [15] Ta decyzja sankcjonowała pozycję ZWZ w kraju jako jedynej siły zbrojnej, której miały podporządkować się inne organizacje wojskowe, zaś w przypadku odmowy miały zostać ,,bezwzględnie zlikwidowane”. Gen. Sikorski podejmując taką decyzję nie orientował się w sytuacji w kraju. Urzeczywistnienie jednolitej i jedynej konspiracyjnej siły zbrojnej, podlegającej i realizującej wytyczne rządu nie było już realne do urzeczywistnienia. W kraju w tym czasie prowadziło już działalność kilkaset organizacji konspiracyjnych, z których część nie uznawała rządu polskiego na emigracji. Polecenie bezwzględnego ich likwidowania nie było decyzją przemyślaną i mogło doprowadzić do walki bratobójczej.

Główną rolę w odzyskaniu niepodległości przez Polskę miało odegrać Wojsko Polskie organizowane we Francji ( później w Wielkiej Brytanii ), zaś pomocnicze ZWZ. Stąd gen. Sikorski koncentrował swoją uwagę na rozwoju WP, zaś w kraju chciał posiadać niezbyt liczne siły zbrojne sobie oddane, realizujące jego koncepcję przyszłej wolnej Polski. Świadczy o tym ,, Instrukcja nr 2 dla Obywatela Rakonia ” z 16 stycznia 1940 r., w której nakazywał Komendant Główny ZWZ tworzenie organizacji kadrowej, nielicznej, wyselekcjonowanej i ściśle zakonspirowanej. W przeciwieństwie do poprzedniej Instrukcji zalecano opanowanie innych organizacji poprzez tworzenie w nich komórek ZWZ a nie bezwzględne ich likwidowanie. [16]

Propozycja powyższa zaaprobowana została przez generałów Sikorskiego i Sosnkowskiego. Wyprzedzając późniejsze wydarzenia, chcę zwrócić uwagę, iż proponowane przez ,,Grota” rozwiązanie to nic innego jak przyjęty w planach powstańczych podział na służbę czynną, rezerwę i pospolite ruszenie.

W lutym 1940 r. określony został jednoznacznie i wyraźnie cel ZWZ – przygotowanie powstania zbrojnego, które rozpocząć się miało z chwilą wkroczenia regularnych oddziałów WP do kraju. Do tego czasu dopuszczano stosowanie represji o charakterze moralnym lub demonstracyjnym przeciwko osobom ,, wysługującym się ” okupantom lub uległych wobec nich, wykonywanie wyroków śmierci na zdrajcach i szpiegach, przeprowadzanie aktów sabotażu w zakładach przemysłowych, w transporcie – zwłaszcza materiałów pędnych itd.[17] Służbę w ZWZ uznano za równoznaczną ze służbą w wojsku na froncie. Szefem Oddziału II ( wywiadowczego) na okupację niemiecką pozostał mjr. dypl. W. R. Berka. Kadrę powstających służb wywiadowczych oparto na przedwojennych pracownikach „dwójki” i na członkach ZWZ wyznaczonych przez przełożonych do pracy wywiadowczej, zwłaszcza z sieci dywersji pozafrontowej, którzy przeszli m.in. przeszkolenie wywiadowcze Oddział II ZWZ utworzył rozległą sieć wywiadowczą w Generalnym Gubernatorstwie, a także na terenach wcielonych do III Rzeszy, m.in. na Górnym Śląsku. Na fakt ten zwracało uwagę gestapo, infor­mując swe władze o zorganizowaniu m.in. na Śląsku;,,… rozległej służby wywiadowczej, której raporty każdorazowo były przekazywane do Krakowa, a stamtąd dalej do wrogich ośrodków zagranicznych. Ta służba wywiadowcza, dla której czyn­ne były wszystkie miejscowe komórki oraz specjalny oddział kolejowy, obję­ła nadzorowaniem środki transportowe i miała za zadanie śledzić wszystkie ważniejsze poczynania sił zbrojnych, administracji, policji, a w szczególno­ści miała za pośrednictwem grup zakładowych dostarczać wiadomości bieżą­cych o wydobyciu węgla oraz o produkcji w zakładach hutniczych…”. Dalej czytamy, iż członkowie tej organizacji zatrudnieni w administracji okupanta przekazywali informacje o obsadzie personalnej, sporządzali listy Niemców, Volksdeutschów oraz wykradali formularze celem wykonywania fałszywych dokumentów. Z podobną oceną spotykamy się w innych dokumentach nie­mieckich, np. w jednym z nich czytamy: ,,… Grupa uzyskiwała bardzo cenne dane o wskaźnikach produkcji, zaopatrywaniu zakładów w surowce, spraw­dzała, czy w danym zakładzie produkowana jest broń. Wszystkie te materiały kierowane były do Centrali i tu w odpowiedni sposób wykorzystywane…”.[18]

W zbieranie informacji wywiadowczych zaangażowanych było wielu członków organizacji konspiracyjnych. Tym samym obserwacji poddano wszystkie dziedziny życia okupacyjnego, choć główną uwagę koncentrowano na wywiadzie wojskowym i gospodarczym. Takie ustawienie działalności wywiadowczej pozwalało na bieżące orientowanie się nie tylko w poczynaniach okupanta, jego siłach policyjno-wojskowych, ale i w nastrojach społeczeństwa polskiego. Płk. dypl. S. Rowecki meldował przełożonym 22 II 1940 r. o: zorganizowanych i przygotowywanych kwaterach dla związków operacyjnych w: Łodzi, Spale, Kielcach, Mińsku Mazowieckim, Krakowie; ustaleniu miejsc stacjonowania związków taktycznych ( np. 228 DP w Warszawie i Legionowie); ośrodkach szkolenia rekrutów i rezerwistów; policji-porządkowej, bezpieczeństwa, ochronnej, pomocniczej i jej liczebności w niektórych miastach ( np. Kraków 10 000 osób); ruchach wojsk niemieckich w kierunku wschodnim ( np. przez Kraków przejechało ok. 90 transportów wojskowych, które oceniono na trzy dywizje); pracach fortyfikacyjnych ( na południe od Tarnowa, w lasach zamojskich itd.), lotnictwie; komunikacji; tranzycie; przemyśle, nastrojach w niemieckim wojsku i policji; nastrojach ludności polskiej itd.[19]

Słabością tak zorganizowanej służby wywiadowczej było zaangażowanie zbyt dużej liczby członków, co nie sprzyjało przestrzeganiu zasad konspiracyjnych, tym bardziej iż organizacja miała charakter masowy. Należy zwrócić uwagę, iż zbieraniem wiadomości zajmowali się też członkowie nie przygotowani odpowiednio do takiej pracy. Stąd wiele prze­kazywanych informacji dotyczyło w początkowym okresie spraw lokalnych, nieprzydatnych dla wywiadu. Z czasem doskonalono system zbierania i prze­kazywania informacji oraz dołączano do nich wykradzioną z różnych urzędów, dowództw wojskowych, zakładów przemysłowych dokumentację, instrukcje itd. albo jej odpisy lub fotokopie.[20]

Kierownictwo ZWZ poleciło podległym dowództwom odnaleźć osoby, które w okresie międzywojennym pracowały w wywiadzie lub przeszły przeszkolenie wywiadowcze albo wykazywały predyspozycje do jej pełnienia. Pozyskanie osób z przygotowaniem fachowym gwarantowało powodzenie całej akcji, adekwatny poziom i skuteczność. W zasadzie członkowi sieci dywersji pozafrontowej posiadali takie przygotowanie i zostali wykorzystani w sieciach wywiadowczych (np. kpt. Ryszard Margosz w Okręgu Śląskim ZWZ jako szef wywiadu).

Zasadnicze zmiany w pracy wywiadowczej nastąpiły w okupowanej Polsce w II połowie 1940 r. Z jednej strony był to wynik klęski Francji w wojnie z III Rzeszą, czyli załamania się nadziei wyrażającej się w powszechnym przekonaniu „Im słoneczko wyżej, tym Sikorski bliżej”. Z drugiej strony rząd brytyjski przekonał rząd polski, iż powinien ukierunkować ZWZ na prowadzenie wywiadu, bo wojna potrwa dłuższy czas. Na realizację tego zadani Anglicy przekazali stronie polskiej znaczne środki finansowe, zdając sobie sprawę, iż wywiad był i przez cały czas jest jedną z najskuteczniejszych i najwydajniejszych form walki. Oznaczało to konieczność rozbudowy nie tylko sieci wywiadowczej, ale komórki do analizy nadchodzących informacji i łączności do szybkiego przekazywania do Sztabu Naczelnego Wodza. Z kolei Sztab Naczelnego Wodza dostarczał informacje wywiadowcze sztabom alianckim Tym samym działalność wywiadowczą ukierunkowano przede wszystkim na potrzeby Aliantów, stanowiące dla nich nie tylko cenne źródło informacji, ale pozwalające na skuteczne organizowanie działań wojennych.

Kierownictwo wojskowe Polskiego Państwa Podziemnego realizując wytyczne rządu polskiego na emigracji przystąpiło do rozbudowy sieci wywiadowczej. Jej szef ppłk dypl. Berka ( awansowany 1 VII 1940 r.) nakazywał pozyskiwać do niej osoby: ideowe, przekonane o konieczności walki z okupantem. Wynikało to między innymi z faktu, iż praca wywiadowcza była trudna a zarazem niebezpieczna, ponieważ odbywała się w warunkach permanentnego zagrożenia wykryciem ze wszystkimi tego konsekwencjami – często byli mordowani w czasie przesłuchań lub w obozach koncentracyjnych, zaś sądy hitlerowskie skazywały ich najczęściej na karę śmierci (np. ppłk. dypl. Berka). Sztab Naczelnego Wodza przekazywał Oddziałowi II Komendy Głównej ZWZ konkretne zadania do wykonania, np. gen Sosnkowski nakazywał gen. Roweckiemu w depeszy z dnia 28 lipca 1940 r. aby położył: ,,… duży nacisk na sprawy wywiadowcze w Kraju. Będziecie dostawać krótkie zadania. Meldunki sytuacyjno-wywiadowcze nadawajcie radiem raz na tydzień. Pilne zaraz. Pierwsze zadanie: 1. O.de B. i dyslokacje W.J. (wielkich jednostek – M. S.), nr i rodzaj. To samo – lotnictwo i broń panc. 2. Przemysł wojenny, uzbrojenie, gazy, lotnictwo; 3. Dalsze dane o meldowanej koncentracji na wschodzie…”.[21]

Oddział II KG ZWZ przystąpił do realizacji zadań, które określał rząd polski na emigracji. W ten sposób cały kraj został wciągnięty do służby wywiadowczej na rzecz Alian­tów. Wraz z upływem czasu zaczęto wykorzystywać w coraz szerszym zakre­sie możliwości polskich fachowców i robotników wywiezionych na przymu­sowe prace do III Rzeszy i Austrii lub tam zamieszkujących przed wojną. Wielu z nich pozyskały grupy wywiadu ofensywnego. W ten sposób otrzymywano też dane o za­konspirowanych fabrykach zbrojeniowych i ich produkcji. Jedną z takich grup kierował w Wiedniu 47-letni kpt. rez. Antoni Siemiginowski ,,Jacek”.[22] Ppłk. dypl. Berka skierował jego latem 1940 r. na ten obszar, podając adres prof. dr hab. Karola Englischa mieszkającego przy ulicy Ghelengasse 27, który pozyskany został do pracy wywiadowczej przez Oddział II w końcu lat 20-tych..[23] Dostarczał on informa­cji m.in. o sytuacji politycznej i gospodarczej w Austrii, otrzymując miesięcznie 300 szy­lingów, a od końca 1937 r. już 450 szylingów. Siemiginowski nawiązał z nim kontakt jesienią 1940 r. W początkowym okresie był jego przewodnikiem w Wiedniu, zapoznał z lokalizacją obiektów: administracji, policji, wojska, przemysłowych itd., wskazał lokale gastronomiczne w których można było zjeść posiłek lub spotkać się z członkami tworzonej grupy wywiadowczej. Oddział II KG ZWZ skierował do ich pomocy niejakiego Jeleńskiego, który przekazał Englischowi 300 RM jako kontynuację emerytury wypłacanej przez władze polskie. W następnych miesiącach, aż do aresztowania w IV 1943 r., suma ta wypłacana był przez Jeleńskiego, lub kurierów Oddziału II ZWZ-AK., którzy przyjeżdżali do Wiednia i odbierali materiał wywiadowczy.[24] Przy pomocy Englischa zorganizował Siemiginowski grupę wywiadowczą w Wiedniu, składającą się z kilku osób, w tym Władysława Gojniczka.[25]

Grupa ta uwagę skoncentrowała na ustaleniu produkcji zbrojeniowej w tym mieście i Linzu. Jednocześnie „Jacek” nawiązał współpracę z kierownictwem Okręgu Śląskiego ZWZ. Szczególnie pomocnym okazał się szef wywiadu tego okręgu ppor. rez. Karol Kornas, który nie tylko przekazał „Jackowi” część swoich wywiadowców, ale sprawdzał dla niego informacje wywiadowcze na terenie Austrii. Niemcy stwierdzają, że: „Roz­poznanie nie ograniczało się do administracji publicznej i zakładów, było ono skierowane przede wszystkim przeciwko niemieckiej armii, policji, forma­cjom partyjnym, jak też przeciwko zakładom zbrojeniowym….”. Zarazem podkreślają oni, iż działalność ta była: ,,… z niemieckiego punktu widzenia szczególnie niebezpieczna…”. [26]

„Jacek” pozyskał do pracy wywiadowczej Polaków zamieszkałych lub wywiezionych do pracy przymusowej. Agenci wywiadu obserwowali węzły kolejowe i drogowe, informując jego o ruchach niemieckich jednostek. Także zbierali informacje o nowych rodzajach broni wprowadzonych na uzbrojenie Wehrmachtu oraz o budowie i lokalizacji różnych obiektów wojskowych. Wiele uwagi poświęcali zagadnieniom gospodarczym, zwłaszcza ustalaniu produkcji przemysłowej o charakterze zbrojeniowym oraz nastrojom w armii i społeczeństwie niemieckim. Działalność wywiadowcza prowadzona na taką skalę przez grupę wywiadowczą kpt. Siemiginowskiego, a zarazem współpracująca ściśle z wywiadem Okręgu Śląskiego ZWZ nie mogła ujść uwagi gestapo, które doskonale zdawało sobie sprawę z antyniemieckiej postawy ludności polskiej na Śląsku i jej dążności do odzyskania niepodległości. Sedno w tym, iż „Jacek”, a także jego następcy działalność kontrwywiadowczą przesunęli na plan dalszy. Uwagę zwracano tylko na wyniki pracy wywiadowczej, ponieważ przełożeni domagali się coraz dokładniejszych meldunków z obszaru nie tylko całej Austrii, ale ze Śląska i III Rzeszy, zwłaszcza o produkcji wojskowej. Z powodu braku fachowców praca kontrwywiadowcza ogra­niczona została w zasadzie do spraw legalizacji, a nie ochrony wywiadu przed penetracją hitlerowskiej służby bezpieczeństwa. Tym samym gestapo miało ułatwione zadanie. Z kolei nieliczna grupa wywiadowców nie była w stanie zrealizować zadań nakazywanych przez Oddział II KG ZWZ. W zaistniałej sytuacji w zbieranie materiałów wywiadowczych zaangażował się „Jacek”. Gestapo wpadło na jego trop, ale zdołał wyjechać z Austrii do Warszawy w III 1941 r. Ppłk. dypl. Berka oddelegował jego do dyspozycji ko­mendy obszarowej w Krakowie. Ta zdecydowała się skierować go do Okręgu Śląskiego na szefa wywiadu, ponieważ nie tylko znał dobrze ten teren (przed wojną pracował w Katowicach), ale swobodnie posługiwał się językiem niemieckim.

Niemcy stwierdzają, iż kpt. Siemiginowski do tego czasu był w sieci „Straganu” kierownikiem grupy wywiadowczej „WO-1 – Południe” z siedzibą w Wied­niu. Faktycznie pełnił tę funkcję, ale grupa ta nie miała wówczas jeszcze nazwy. KG ZWZ nadała jej tej kryptonim w 1941 r., kiedy jej szefem został por. Karol Trojanowski „Kałuża” [27] a następnie mgr Jan Mrózek „Jan”. „Stragan” obej­mował obszary położone na zachód i południe od ziem polskich. W ramach tego obszaru powołano okręg „WO-1 – Południe” z siedzibą w Wiedniu.[28] Z relacji płk. Siemiginowskiego wynika, iż dowodzoną przez siebie sieć wywiadowcza w Wiedniu przekazał swojemu zastępcy W. Gojniczkowi, który ściśle współpracował z prof. dr hab. Karolem Englischem „Ta­trzańskim”. W Warszawie spotkał się z „Kałużą” i przekazał: wszelkie informacje o dotychczasowej działalności podległej jemu grupy wywiadowczej w Austrii, punkty kontaktowe, adresy niektórych wywiadowców, nazwy i adresy lokali gastronomicznych w Wiedniu, gdzie można było w miarę bezpiecznie spotykać się z członkami wywiadu itd. W późniejszym czasie spotkali się jeszcze dwukrotnie w Warszawie, ale kpt. Siemiginowski nie wtajemniczał jego w zakres swojej pracy w Okręgu Śląskim ZWZ-AK. [29]

Por. Trojanowski wiosną 1941 r. wyjechał do Wiednia, gdzie nawiązał kontakt m.in. z Englischem a przy jego pomocy z niektórymi członkami grupy wywiadowczej. Polecił on kontynuować działalność wywiadowczą nie tylko w Wiedniu, ale na obszarze całej Austrii, zaś w pierwszej kolejności skoncentrować uwagę na Wiedniu i Linzu.[30] Uwagę miano zwrócić na produkcję przemysłową, zwłaszcza o charakterze wojskowym. Meldunki miały zawierać dane o rodzajach i wielkości produkcji – szczególnie zbrojeniowej, kooperacji, przewozach kolejowych itd. Do meldunków miano dołączać wykradzioną z zakładów przemysłowych dokumentację, instrukcje itd. albo jej odpisy lub fotokopie. Początkowy okres działalności por. Trojanowskiego jest mało znany, zaś informacje w dokumentach niemieckich są lakoniczne. Wiadomo, iż meldunki wywiadowcze przekazywał dla centrali w Warszawie a ta zaś do Biura Studiów Wojskowych. Tam spe­cjaliści z różnych dziedzin oceniali te materiały, porównywali z innymi materiałami, opracowywali i przekazywali przełożonym. Dla danej sieci opracowywali instrukcje i przekazywali zadania do realizacji.

Por. Trojanowski dla podległej sobie sieci systematycznie otrzymywał w Warszawie instrukcje i zadania wywiadowcze, które przekazywał podległym sobie członkom, zwłaszcza Gojniczkowi. Przełożeni zwracali uwagę na rozbudowę grupy wywiadowczej, ale o sprawdzonych i pewnych Polaków. Zadanie to przekazał dla wykonania m.in. W. Gojniczkowi. Ten nawiązał kontakt z Ewą Mrózek wiosną 1941 r. W Wędryni ostrzeżona została o wyznaczeniu jej do wywozu do pracy przymusowej w III Rzeszy. Do Wiednia przyjechała na przekazany jej adres dobrze jej znanego W. Gojniczka, który ułatwił jej znalezienie mieszkania w Wiedniu oraz pracy. Skontaktował ją z Bogusławem Sikorą z Łyżbic koło Trzyńca, którego wuj inż. Molin był w Wiedniu dyrektorem technicznym fabryki pomp i silników Garvenswerke, mieszczącej się przy ulicy Handelsqai 130 [po studiach w Wiedniu pozostał na stałe w tym mieście i przyjął obywatelstwo austriackie]. Zatrudniona została w tym zakładzie a zamieszkała u Czeszki Ćapek, przy Spitelauer Platz 7. Przez Gojniczka zwerbowana została do wywiadu, a jej pokój stał się zakonspirowanym centrum siatki wiedeńskiego wywiadu. Warto zwrócić uwagę, iż zatrudnieni w nim Zaolziacy zaczęli ściągać do pracy znajomych, m.in. Stanisława Mrowczyka, Miladę Myrdaczówną z Suchej Górnej koło Karwiny. Tym samym stworzono zgrany i pełen wzajemnego zaufania zespół, będący oparciem dla siatki wywiadu. Niektórzy pozyskani zostali do sieci wywiadowczej.[31]

Na początku 1942 r. przyjechał do Wiednia Jan Mrózek, który zdekonspirowany został na Zaolziu jako członek ZWZ, zamierzał przedostać się do WP na Zachodzie.[32] Pomocy udzieliła jemu przebywająca tu siostra Ewa, która zaprosiła jego do Wiednia i skontaktowała z por. Trojanowskim opracowującym z Englischem trasę nielegalnego przekraczania granicy z Austrii do Szwajcarii. Do Szwajcarii nie przeszedł, bo został zwerbowany przez Trojanowskiego do wywiadu. Jan Mrózek w krótkim okresie czasu wykazał wyjątkowe predyspozycje wywiadowcze, umiejętność pozyskiwania i współpracy z ludźmi, pewność poruszania się w terenie oraz zdolności organizacyjne. Przyjął pseudonim „Jan” i wymagał od wywiadowców posługiwaniem się pseudonimami a w żadnym przypadku nazwiskami. Jednocześnie członkowie wywiadu mieli nadane kryptonimy zgodne z kryptonimem sieci, np. Austria miał kryptonim „P”. Jej szef podpisywał meldunki jako „P1”, jego zastępca „P2” a następni członkowie wywiadu otrzymywali „P3”, „P4” itd. Wszelka korespondencja była podpisywana tymi kryptonimami. Łączność była utrzymy­wana poprzez kurierów, którzy przewozili polecenia, meldunki, pieniądze, kartki żywnościowe i dokumenty ukryte w walizkach z podwójnym dnem, w termosach itp. Wszystkie meldunki dostarczali kurierzy do Wiednia, których przyjmował Gojniczek i nie tylko zabezpieczał im zakwaterowanie, ale opiekował się nimi podczas pobytu w Wiedniu. W przypadku nieobecności Gojniczka punktem kontaktowym dla kurierów było mieszkanie Michała Gotówki (Niemca urodzonego 21 sierpnia 1888 r. w Oberwalde-Prusy) prowadzącego w Wiedniu zakład krawiecki. Był łącznikiem między Mrózkiem i Gojniczkiem i w czasie ich nie­obecności przyjmował kurierów, udzielał im informacji. Do dyspozycji sieci wywiadowczej przekazał swój telefon o numerze: Wien B 25 111 L.

Materiały dostarczone przez kurierów były przez Mrózka, często przy współpracy Gojniczka, porządkowane, oceniane i przepisywane na maszynie najczęściej w mieszkaniu Ewy Mrózek przy Spitelauer Platz 7. Po opracowaniu były przesyłane do centrali w Warszawie. Selekcja i opra­cowanie materiałów odbywały się zwykle w mieszkaniu Ewy Mrózek, zaś na początku 1943 r. jeszcze w mieszkaniu Zofii Kubuśko ( narzeczonej Mrózka, urodzona 3 I 1918 r. w Szapetówce, zwerbowana do wywiadu przez Trojanowskiego ) też w Wiedniu przy Mollardgasse 6. [33]

Meldunki wywiadowcze opracowane przez Mrózka przewozili kurierzy do centrali, które przekazywano pracownikom-analitykom Biura Studiów Wojskowych (BSW) zorganizowanego przez mjr dypl. Franciszka Hermana „Bogusławskiego”[34] Jego pracownicy analizowali meldunki z terenu i je oceniali, ewidencjonowali wyniki wywiadu, wyciągali wnioski, redagowali meldunki dla przełożonych a uwagi przesyłali opracowującym. Najważniejszym zadaniem było więc szkolenie członków wywiadu poprzez ocenianie wartości przesyłanych meldunków. Celem adekwatnego zbierania informacji wywiadowczych przez wywiad terenowy opracował szef Oddziału II KG ZWZ mjr dypl. Wacław Berka „Brodowicz” z podległym zespołem „Tym­czasową Instrukcję Wywiadowczą” ( T.I.W.). Na jej podstawie członkowie BSW szczegółowo omawiali każdy nadesłany meldunek wywiadowczy[35]. Oceniano pracę każdego członka wywiadu, który przesyłał meldunek do przełożonego w terenie. Ten sporządzał meldunek zbiorczy z podległej jemu komórki, np. meldunek zbiorczy nr 2/43 przesłany przez Mrózka a dotyczący informacji przekazanych przez agentów. I tak meldunek agenta „P-13” o Eisenwerke Oberdonau w ramach koncernu Hermann Göring Werke – Linz oceniono pozytywnie, natomiast agentowi „P-14” zwrócono uwagę „ Organizacja koncernu-podaliście już w MW 32 z 16 III 1942 r.-dalej podajecie przeciętną produkcję wielkiego pieca i martenów. Ogólny zakres produkcji, zapas surowców i stan zatrudnienia – meldunek zupełnie dobry. Obserwujcie i meldujcie dalszą rozbudowę”. Meldunek wywiadowczy o zakładzie Stickstoffwerke Linz opracowali agenci „P-12” i „P-14”. Ten pierwszy zbyt ogólnie poinformował o sabotażu w tym zakładzie. Natomiast „P-14” przedstawił jego produkcję z XII 1942 r. Meldunek ten analitycy ocenili jako dobry i poprosili o stałe przesyłanie meldunków wg. TIW, ze względu na ważność tego obiektu. Krytycznie oceniono meldunek dotyczący Gustloffwerke-Hirtenberg, Böhlerwerke Einzesfeld, zakładów przemysłowych Kapfenberg i obiektów fabrycznych w budowie w Lambach k. Linzu. Stwierdzono, iż „fragmenty jeszcze bez wartości, ale dotyczą dużych i ciekawych obiektów. Zadanie –ustalcie w pierwszym rzędzie zakres i wysokość produkcji a dalej rozpracujcie obiekty wg TIW. Dla Lambach- rozpracowanie wg TIW jak dla obiektów w budowie”. Jako materiał wartościowy oceniono ustalenia Mrózka dotyczące wykazu ważniejszych elektrowni i zakładów chemicznych w Austrii. Pracownik BSW analizując otrzymany meldunek zbiorczy z Wiednia podkreślił, iż zawiera „Meldunki ciekawe, nie dość jeszcze pogłębione, ale przedstawiające już pewną wartość. (…) Dobre zestawienie firm chemicznych i elektrowni. Polecamy Wam specjalnie H.G. Werke Linz i Stickstoffwerke Linz oraz fabryki przemysłu motorowego w Austrii. Z zakładów hutniczo-mechanicznych przesyłajcie dane o produkcji surowca ( produkcja wielkich pieców, martenów itd.) nie tylko gotowych fabrykatów”.[36]

W meldunku zbiorczym 11/43 z 9 II 1943 r. przekazał Mrózek ustalenia agenta „P-14” dotyczące liczby turbogeneratorów i ich mocy w H.G.W. Montanbetriebe Linz. Analityk BSW ustosunkował się do ich mocy i napisał „12 turbogeneratorów o wydajności 100 000 kilowat-godzin każdy. Turbogenaratory oznacza się ich mocą w KW ( w kilowatach) a nie kilowatgodzinach. o ile przyjąć, iż moc 1 generatora jest 100 000 KW, to jest to zupełnie nieprawdopodobne, aby w Linzu była zainstalowana moc 1 200 000 KW. Zadania: Sprawdźcie raz jeszcze i podajcie moc tych generatorów w kilowatach”.[37]

Członkowie wywiadu w Austrii rozpracowywali poszczególnych zakłady głównie o charakterze wojskowym, np. ustalili iż do zakładów przemysłowych w Linzu skierowano znaczną liczbę robotników z III Rzeszy pod koniec 1941 r i na początku 1942 r. W niektórych zakładach wywiad prowadziło choćby 2 i więcej wywiadowców, np. w koncernie Hermann Göring Werke w Linzu. Koncern był rozbudowywany, m.in. zapoczątkowano budowę 4 wielkich pieców pod koniec 1941 r. Pracowały 2 wielkie piece i bateria koksownicza, której produkcję zużywały te piece. W 1941 r. rozpoczęto w nim budowę kilkunastu torów kolejowych hutniczych, która kontynuowana była w 1942 r. Obszar kolejowego dworca hutniczego przylegał bezpośrednio do linii kolejowej Linz-Amstetten-Wien.

W XI 1942 r. została uruchomiona fabryka chemiczna Sickstoffwerke Ostmark w Linzu. Z tej okazji odbył się zjazdu chemików z całej Rzeszy, podczas którego odczyt wygłosił prof. Oster z Mannheim. Zwrócił w nim uwagę, ze pod jego kierunkiem realizowane są badania nad nowymi gazami i chemicznymi środkami bojowymi. Podkreślił, iż dzięki nowym środkom bojowym Niemcy nie przegrają wojny. Dlatego przed niemieckimi chemikami stoi zadanie dalszych efektywnych badań, aby zapewnić zwycięstwo III Rzeszy. Pracownicy Biura Studiów Wojskowych po otrzymaniu tego meldunku postawili agentowi „P-14” następujące zadanie „ bardzo nas interesują naukowcy, zajmujący się pracą doświadczalną nad chemicznymi środkami walki. Postarajcie się zdobyć dokładne dane personalne prof. Ostera oraz miejsce jego pracy ( miejscowość, nazwa laboratorium doświadczalnego).[38]

W Wiedniu znajdowało się też wiele zakładów zbrojeniowy, np. Simmeringer Werke wytwarzał w dużej ilości silniki Diesela dla marynarki wojennej, zaś firma „Schrack Erickson“ Wien Bezirk XII całość produkcji aparatów radiowych nadawczych i odbiorczych oraz innych urządzeń do łączności radiowej przesyłała też dla marynarki wojennej. Z kolei „Saurer Werke A.G.“ był dużym koncernem samochodowy, położonym nad samym Dunajem. Pod koniec 1942 r. produkcję przestawiona na wytwarzanie ciężkich aut wojskowych a choćby aut terenowych na gąsienicach. Zakłady „Elin-Wien” dostarczały miesięcznie dla Wehrmachtu kilkaset dynam różnej wielkości oraz różne części elektrotechniczne. Z kolei „Garfenz Werke-Wien” (fabryka pomp) opracowała nowy model pompy benzynowej, którą pozytywnie ocenił Wehrmacht. Pod koniec 1941 r. przystąpiono do produkcji nie tylko na potrzeby Wehrmachtu. Luftwaffe zamówiło 200 pomp na lotniska polowe, głównie na front wschodni. Zakład otrzymał też wiele zamówień na pompy przeciwpożarowe z III Rzeszy, gdzie lotnictwo alianckie dokonywało bombardowań. W zaistniałej sytuacji przestał on dostarczać pompy dla odbiorców tureckich. Chyba na początku 1942 r. spaliła się fabryka kabli w wyniku sabotażu. Natomiast przy linii kolejowej Wien-Ludenburg znajdowała się „Vacum Oil Company” (rafineria naftowa) dysponująca kilkunastoma niedużymi zbiornikami. W Wels ( na linii kolejowej Linz-Salzburg) była fabryka silników samolotowych ( „Flugmotorwerke”).[39]

Wywiad w Austrii ustalił też, iż na jej terenie znajdują się maszyny i urządzenia wywiezione z Polski, np. firma „Wertheim” w Wiedniu korzystała z tokarni i obrabiarek zabranych z polskich zakładów. W firmie „Garvens” znajdowała się pewna liczba pomp z napisami polskimi, które przysłane zostały do naprawy i część pozostała w zakładzie a pozostałe wysyłane są do Rzeszy – główne do Hamburga. Szef wywiadu Mrózek w meldunku zbiorczym poinformował kierownictwo 18 XII 1942 r., iż agent P-12 ustalił, iż w Hörsching k. Linzu urządzono specjalną halę w której odbywały się próby silnika stratosferycznego. Biuro Studiów Wojskowych przekazało zadanie „ zdobądźcie koniecznie następujące dane: nazwa wytwórni opracowującej ten motor, typ (nazwa i sygnatura) opis motoru, dane konstrukcyjne, do jakiego typu samolotu ten silnik ma być zastosowany. Ważne”. Tymczasem Mrózek odkrył, iż Niemcy pracowali nad projektem olbrzymiego samolotu transportowego, mogącego zabrać 140 osób lub czołgi. Wiadomość tę uzyskał od konstruktora. I tym razem Biuro Studiów Wojskowych przekazało zadanie „ sprawdźcie jaka wytwórnia opracowuje ten typ samolotu ( nazwa i miejscowość), gdzie są czynione próby. Starajcie się o dane techniczne (opis). Ważne”. Brak dokumentów nie pozwala stwierdzić, czy zadania te wykonano. Natomiast ustalono, iż wiosną 1942 r. przystąpili Niemcy do szkolenia lotników w Austrii na szerszą skalę. Szkoleniu temu towarzyszył ruch lotniczych rzutów kołowych na wschód. [40]

Jeden z członków wywiadu uszczegółowił produkcję w fabryce traktorów „Buldog-Lanz” w Linzu. Stwierdził, iż zakład nie odczuwa braku surowców, zaś w magazynach znajduje się do 4 tysięcy gotowych do wysyłki traktorów jednocylindrowych z głowicą żarową Semi-Diesel. Wszystkie te traktory są zaopatrzone w koła, czyli tylko dla pracy w terenie. Przystosowane są też do pracy w nocy, przy świetle reflektorów. Wysyłka tych trak­torów rozpoczęła się wiosną 1942 r.. Wysyłane są na wschód, w rejon m.in. Winnicy i Kiszyniowa, chyba na punkty rozdzielcze. Dziennie wysyłane są po 3 transporty, liczące do 120 traktorów.[41]

Nie sposób zaprezentować oceny innych meldunków zbiorczych, bo była by podobna do zaprezentowanych. Z jednej strony ukazuje bardzo wysoki poziom przygotowania fachowego pracowników BSW, ich doskonałą orientację w zagadnieniach technicznych, bieżącą analizę poszczególnych zakładów przemysłowych, zaś z drugiej skrupulatne zbieranie wielu danych o produkcji każdego zakładu. Wywiad w Austrii prowadzili członkowie ZWZ-AK nie mający przygotowania fachowego, za wyjątkiem prof. dr hab. Englischa, por. Siemiginowskiego i por. Trojanowskiego. Poziom wykształcenia też był zróżnicowany od podstawowego do wyższego, chociaż dominowali ze średnim wykształceniem. Dlatego pracy wywiadowczej uczyli się na podstawie sporządzanych przez siebie meldunków, które zamieszczane były w meldunku zbiorczym. Pracownicy BSW oceniali poszczególne meldunki agentów, wskazywali na niedociągnięcia i braki, stawiali zadania do wykonania itd. Jednocześnie wskazywali na powtórzenia z wcześniej przesłanego materiału. Tym samym uczono nie tylko zbierania materiału wywiadowczego, ale dokonywania selekcji, poszukiwania źródeł dostępu do materiału, zdobywania dokumentów lub wykonywania ich odpisów, odbitek, zdjęć itd. Zarazem zmuszano ich do zbierania wiarygodnych informacji o produkcji poszczególnych zakładów przemysłowych. Wraz z upływem czasu członkowie wywiadu stawali się fachowcami, co znajdowało odbicie ich pracy w ocenie pracowników BSW i bezpośrednich przełożonych, np. por. Trojanowskiego.

Trojanowski poznał Gojniczka przez ks. Gustawa Ożanę, poprzednio pastora w Trzyńcu, przebywającego w tym czasie w Wiedniu na robotach przymusowych.[42] Gojniczek posługiwał się wówczas kryptonimem „P 8″, pełnił nie tylko funkcję kuriera i łącznika, ale przyjmował oraz odprawiał przybywających kurierów. Prawdopo­dobnie w marcu 1942 r. Trojanowski z Gojniczkiem wyjechali do Trzebini, gdzie zapoznał go z członkiem wywiadu ppor. Zygmuntem Lankoszem „Zygmuntem”, który był wówczas też adiutantem inspektora sosnowieckiego AK a następnie jego zastępcą.[43] Lankosz w znacznym stopniu odciążył Gojniczka od służby kurierskiej na trasie Wiedeń – War­szawa, co pozwoliło mu na zintensyfikowanie własnej służby wywiadowczej. W czasie wyjazdu na Zaolzie w czerwcu 1942 r. Gojniczek sporządził na podstawie wydawnictwa „Kosmos” wykaz wszystkich ważniejszych przedsiębiorstw w Austrii, który stanowił podstawę dla siatki wiedeńskiej do planowej penetracji tamtejszego przemysłu. Pracę tę wykonał w mieszkaniu Anny Ruckiej w Nydku, znanej przedwojennej działaczki ruchu kobiecego na Zaolziu, a w czasie okupacji członkini ZWZ-AK. W tym mieszkaniu spotykał się nieraz Mrózek, a choćby Trojanowski z miejscowymi współpracownikami.[44]

Gojniczek na początku 1942 r. spotkał przypadkowo w okolicy katedry św. Stefana w Wiedniu kolegę z ławy szkolnej Władysława Babińskiego. W czasie rozmowy zaproponował jemy współpracę z siecią wywiadowczą. Początkowo nie podjął tematu, bo należał już do ZWZ na Zaolziu [45]. W lipcu 1942 r. Babiński został zaprzysiężony przez Jana Mrózka w obecności Gojniczka jako członek wiedeńskiej grupy „Straganu”. Zadaniem jego była penetracja portu rzecznego na Dunaju, ponieważ był zatrudniony w przedsiębiorstwie spedycyjnym „Donau-Speditionsgesellschaft m.b.H.” Wien 1, Plankengasse 6 jako robotnik pomocniczy ( Aushilfsarbeiter) w transporcie samochodowym towarów wywożonych z portu do różnych zakładów przemysłowych o znaczeniu wojskowym, np. Siemens, Steier Daimler Puch-Werke, Petroleum-Öl Werke, Saurer itd. Tym samym miał względnie swobodny dostęp do wspomnianych zakładów. O zakładach tych sporządzał meldunki i szkice sytuacyjne niedługo został przydzielony do załadowywania towarów na statki. Przełożonym przekazał opracowany przez siebie plan portu. Niebawem objął w tej firmie stanowisko dyspozytora. Dlatego miał moż­liwości poruszania się i dostęp do wielu zakładów i portów na Dunaju, np. w Regensburgu i Passau. Sporządzał szkice tych zakładów i portów, które przekazywał Gojniczkowi. Stwierdzono, iż w Linzu produkowane są łodzie podwodne, które w częściach są spławiane barkami do Morza Czarnego, gdzie następuje ich montaż. Kierownictwo „Straganu” poleciło zatapianie tych barek przy pomocy bomb zegarowych. Bomby przywożone były z Warszawy przez kurierów i przekazywane Mrozkowi a ten dostarczał Babińskiemu . Babiński wspomina, iż wykonywał bardzo niebezpieczne i ryzykowne zadanie, bo wnosił bomby na barki i umieszczał „ w dolnych pokładach statków celem wysadzenia ich w powietrze. Kilka takich akcji zrobiłem, z jakim skutkiem, nie wiem. Raz doszła do nas wiadomość, iż po założeniu bomby w węglu w dolnym pokładzie, statek miał wylecieć w powietrze. „Maszyny piekielne” jak je nazywaliśmy (…) były przeważnie własnego wyrobu..”. O skuteczności tej akcji brak potwierdzeń, gdyż trudno było mieć zorga­nizowaną służbę informacyjną wzdłuż Dunaju, która by meldowała o zatopionych barkach.[46]

Babiński uzyskiwał też opieczętowane dokumenty firmowe in blanco, które służyły organizacji do wystawiania zaświadczeń o zatrudnieniu, wyjazdach służbo­wych itp. W stołówkach studenckich i publicznych jadłodajniach rozprowadzał Babiński lub podległy jemu goniec z firmy Austriak Walter Vollmann fałszywe kartki żywnościowe, tzw. Reisemarken. Kartki te dostarczali kurierzy z Warszawy w ilościach przekraczających potrzeby Straganu w Austrii

W lipcu lub sierpniu 1942 r. Gojniczek przez członka wywiadu a zarazem technika obeznanego z przemysłem lotniczym Władysława Chortulańskiego nawiązał kontakt z pracującym w zakładach Simmeringwerken w cha­rakterze pracownika technicznego Edwardem Wacławikiem. Zwerbował jego do sieci wywiadowczej . Z kolei na początku sierpnia 1942 r. Gojniczek dowiedział się od zatrudnionego w Wiener-Neustadt niejakiego Kubika, iż w zakładach lotniczych Neustadter-Flugzeugwerken zlokalizowanych w tej miejscowości pracuje niejaki Legierski z Zaolzia. W wyniku nawiązanego kontaktu Legierski zgodził się na współpracę i przekazywanie wywiadowi za pośrednictwem Kubika danych dotyczących liczebności i składu załogi oraz rodzaju i wielkości produkcji. Po jakimś czasie Legierski wyniósł na krótki czas oryginalne plany tych zakładów, które skopiował Tadeusz Kiślański z polecenia Gojniczka .

26 sierpnia 1942 r. Karol Trojanowski „Radwan” został mianowany szefem „Straganu” z siedzibą w Warszawie. Mrózek przejął kierownictwo grupy w Wiedniu, przyjmując pseudonim „Jaś” a następnie „Iwan Biełyk”. Jego zastępcą został W. Gojniczek.[47] Mrózek i Gojniczek kierowali służbą wywiadowczą nie tylko w Austrii, ale też w Bawarii, Protektoracie Czech i Moraw, Saksonii, Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim a choćby w Brunszwiku i Hanowerze. Uwagę zwraca fakt, iż nie mieli facho­wego przeszkolenia a uczestniczyli w doraźnym instruktażu, który okazał się wystarczającym, bo byli niezmiernie inteligentnymi i w pełni oddanymi służbie wywiadowczej. Można stwierdzić, iż cechowało ich fanatyczne przeświadczenie o znaczeniu służby, której się podjęli.

Mrózek w krótkim czasie rozbudował sieć wywiadowczą w Austrii,wykazując wyjątkowe predyspozycje do współpracy z ludźmi oraz zdolności organizacyjne. Większość czasu spędzał w terenie, spotykał się z członkami sieci, udzielał pomocy fachowej i w miarę możliwości mate­rialnej. Jednocześnie prowadził osobiście wywiad i zabierał meldunki wy­wiadowcze od podwładnych. Po opracowaniu meldunku zbiorczego, przeka­zywał go osobiście kpt. Trojanowskiemu lub przesyłał przez łącznika. W ten sposób ograniczał liczbę osób, która znała jego miejsce zamieszkania. W Wied­niu zamieszkał początkowo u swojej siostry Ewy przy Spitelauer Platz 7. Miesz­kanie jej stało się punktem kontaktowym organizacji, a w zasadzie dla kilku wta­jemniczonych członków. Uwagę zwraca fakt, iż tym osobom bezgranicznie ufał, a tym samym nie przewidywał możliwości załamania się aresztowanego podczas bestialskiego śledztwa prowadzonego przez gestapo. Tak było w kwiet­niu 1943 r., gdy pomimo ostrzeżenia przez współpracownika o aresztowaniu ppor. Zygmunta Lankosza ,,Zygmunta” przez gestapo, poszedł kilka dni później na spo­tkanie z nim do kawiarni, gdzie został ujęty. Nim doszło jednak do aresztowania, Mrozek poświęcił się całkowicie pracy konspiracyjnej, prze­bywając najczęściej na kontroli podległych grup wywiadowczych. Grupy te zbierały wszelkie informacje m.in. o produkcji najważniejszych zakładów przemysłu zbrojeniowego i wydobywczego.

Pod koniec lata 1942 r. J. Mrózek poprosił Englischa o ustalenie rozmieszczenia przemysłu wojennego w Austrii i danych o poszczególnych zakładach zbrojeniowych. Uwagę miał skoncentrować na rafinerii [w akcie oskarżenia nie sprecyzowano jakiej] oraz określić zakład budujący w częściach łodzie podwodne, które następnie są spławiane Dunajem do Morza Czarnego i tam montowane. Zadanie to wykonał w krótkim czasie. Mrózkowi dostarczył on szkic sytuacyjny zakładów Hermann-Göring Werke w Linzu, gdzie m.in. produkowano owe łodzie podwodne w częściach, oraz szkic stanowisk obrony przeciwlotniczej na górze Eichberg wraz ze szczegółowym opisem. Ponadto podał dane dotyczące owej rafinerii, oraz zlokalizował duży park cystern kolejowych. Systematycznie dostarczał informacje dotyczące: broni chemicznej, trudności uzupełniania kadry w marynarce wojennej i lotnictwie, danych fabryki sztucznego kauczuku (Buna-Werke), zakładów „Skoda”, fabryk samolotów w Neudorf i Modling, zakładów zbrojeniowych Steyer, zakładów przemysłu metalowego Berndorf, łączności pokładowej stosowanej w samolotach, fabryki amunicji w Enzesfeld itd. Także opracował Englisch raport o wykorzystywaniu przez III Rzeszę państw zachodnich („Die Ausbeutung der Westlander”) oraz wywozie młodzieży polskiej do prac przymusowych w Rzeszy. W opracowaniu pt. O ogólnej mobilizacji młodzieży polskiej wywiezionej na roboty do Niemiec stwierdził, iż w tej wojnie bierny opór nie wystarcza a należy utworzyć młodzieżową organizację podziemną.[48]

Jesienią 1942 r. poznał Englisch za pośrednictwem Ewy Mrózek małżeństwo austriackie Rudolfa i Josefine Zwastów. Zwasta był zatrudniony w zakładach remontowych w Wiedniu (Wiener Flugmotoren-Reperaturwerkstatt GmbH), gdzie pra­cował przy budowie nowego typu gaźnika mającego cechy wynalazku. W lutym 1943 r. Englisch zaprosił Zwastę do kawiarni „Esplanade”. Tam oczekiwał na nich Mrózek, który przekazał Zwaście na kartce cztery zadania do wykonania dotyczące produkcji zakładu, zwłaszcza silników lotniczych. Zwasta zameldował, iż nie otrzymał uściślenia danych technicznych. Dlatego doszło w połowie marca 1943 r. do ponownego spotkania w kawiarni „Esplanade”. Mrózek przyprowadził członka wywiadu technika lotniczego Władysława Chortulańskiego, który sprecyzował zadania dla Zwasty w zakresie: rodzajów i budowy silników lotniczych, zdobycia dokumentacji szczególnie interesujących fragmentów ich rozwiązań. Jednocześnie zobowiązano Zwastę do dostarczenia płynu i bliższych danych o tym płynie, który służy do przemywania silników lotniczych zamiast stosowanej dotychczas do tego celu benzyny lotniczej ( uzyskiwano znaczne oszczędności). Po tym spotkaniu nawiązał Zwasta w zakładzie kontakt z pracownikiem kontroli technicznej o nazwisku Wolfram, który miał dostęp do interesującej dokumentacji technicznej. Englisch wyznaczył spotkanie ze Zwastą w „Esplanadzie” na dzień 10 kwietnia 1943 r., aby odebrać zaawizowaną przez Zwastę dokumentacje i butelki z płynem do przemywania silników. Do spotkania jednak nie doszło, bo 7 IV 1943 r. aresztowano Jana Mrózka, a w trzy dni później Englischa.[49]

Mrozek utrzymywał też kontakt z inż. Eugeniuszem Raczunasem z Linzu, który pracował na kierowniczym stanowisku w wydziale urbanistyki zarządu miejskiego. To był znajomy por. Trojanowskiego, którego odszukał z jego polecenia Mrozek na początku 1942 r. i pozyskał do pracy wywiadowczej. Jego zadaniem było: gromadzenie wszystkich ważniejszych informacji na temat Linzu i okolicy, a szczególnie dotyczących stoczni rzecznej w mieście i jej produkcji na potrzeby marynarki wojennej; informowanie o przemyśle lotniczym, o nowych typach samolotów i szkoleniu kadr lotniczych; pozyskanie współpracowników do służby wywiadowczej z terenów wschodnich (Litwy i in.), a szczególnie zaprzyjaźnionego z nim inż. Jasieńskiego; pozyskanie współpracowników w zakładach przemysłu zbrojeniowego „Zbrojovka” w Brnie [ miał żonę Czeszkę i mieszkanie przy ulicy Nove Sady 22]; sporządzanie fotokopii planów miasta a zwłaszcza zakładów [miał dostęp do powielarni w miejscu zatrudnienia]. W połowie marca 1942 r. Władysław Gojniczek odebrał mapę Linzu i okolicy w skali 1:10 000, na której Raczunas naniósł usytuowanie wielozakładowych przedsiębiorstw Hermann-Goering Werke i zakładów przemysłu azotowego (Stickstoffwerke) w Linzu oraz rozmieszczenie stanowisk artylerii przeciwlotniczej tego rejonu. Następnie Raczunas nawiązał kontakt z inż. Iwanowem, który przedtem pracował w Fellersleben, gdzie były duże zakłady produkujące samochody bojowe, których odkrycie z powietrza nie było możliwe z powodu zastosowania skutecznych środków maskujących. Przy jego pomocy wykonał szkic tych zakładów. Mrozek poinformował inż. Raczunasa w IV 1942 r., iż otrzymał kryptonim PZ-6, zaś spotkania będą się odbywały 25 każdego miesiąca o godzinie 16 w Linzu w kawiarni Munchener Hof.

25 maja 1942 r. w kawiarni tej spotkał się inż.. Raczunas z kurierem z Wiednia Marią Magnusek „Micą”, która przekazała polecenie Mrózka skontaktowania się z prze­bywającym w Linzu na robotach przymusowych dr. Władysławem Kajzarem i Rudolfem Mrózkiem (dalszym krewnym Jana). W ten sposób Raczunas nawiązał kontakt ze środowiskiem licznie zatrudnionych w Linzu ludzi ze Śląska Cieszyńskiego. Wśród jego informatorów byli Jan Josiek z Końskiej koło Trzyńca, Kwaśny z Bielska, Karol Kozieł z Lesznej Górnej, Karol Golasowski z Cieszyna i wielu innych. W lipcu 1942 r. Raczunas oświadczył Mrózkowi i Tro­janowskiemu, iż wycofuje się z dalszej współpracy na usilną prośbę żony [za dotychczasową współpracę zapłacił po aresztowaniu przez gestapo najwyższą cenę, bo życiem]. [50]

Z J. Mrózkiem współpracował jego kolega szkolny mgr Tadeusz Wojnar [urodzony 8 X 1912 r. w Orłowej, prawnik, absolwent UJ w Krakowie]. Zatrudniony był w firmie elektrotechnicznej ELIN i z jej ramienia wykonywał roboty montażowe w fabryce lokomotyw we Floridsdorfie pod Wiedniem. Informował, iż w tej fabryce produkowane są działa oraz części do łodzi podwodnych. [51] Z kolei zwerbowany do wywiadu Austriak Wilhelm Freudenreich przekazywał informacje o produkcji m.in. czołgów „Tiger” [„Tygrysów”] w zakładzie Hermann Göring Werke w Linzu, gdzie był zatrudniony. Pozyskał najistotniejsze fragmenty dokumentacji tych czołgów oraz inne dane o produkcji wojskowej w tym zakładzie. Dokumentację tę przekazał łącznice Miladzie Myrdaczównej, którą dostarczyła do punktu kontaktowego w Wiedniu.[52]

Członek wywiadu „ZP-3 meldował przełożonym, iż przystąpili Niemcy w Wiedniu pod koniec 1942 r. i na początku 1943 r. do budowy schronów przeciwlotniczych w przyspieszonym tempie w okolicach dworców kolejowych i budynków publicznych. Wokół tego miasta ustawiono baterie przeciwlotnicze oraz zabezpieczono wszystkie zabytki przed skutkami wstrząsów spowodowanych bombardowaniem. Z kolei w Linzu rozbudowano obronę przeciwlotniczą nie tylko miasta, ale też koncernu Hermann Göring Werke.[53]

Członkowie wywiadu uwagę koncentrowali zwłaszcza na produkcji zbrojeniowej, miejsc wysyłania produkcji i jej ilości, rozmieszczeniu sił policyjno-wojskowych, obronie przeciwlotniczej, ale też na nastrojach ludności w Austrii. Stwierdzali, iż Austriacy przychylnie ustosunkowani byli do Polaków. W Wiedniu wielu mieszkańców mówiło, iż z „Niemcami łączy ich tylko język i nic więcej. Solidaryzują się z Polakami i przy pierwszej okazji pójdą ręka w rękę z nami itd.(…). Młodzież rozgoryczona i daleka od hitleryzmu. Na ulicach mało wojska, zaś dużo rannych. Uniwersytet czynny, wielu oficerów na uczelni w mundurach. Gestapo czynne, ale nie szaleje tak jak w Polsce…”. Uwagę zwracano na system kartkowy, który ogranicza spożycie, ale ludność nie głoduje. Tygodniowo każdy mieszkaniec otrzymywał na kartki 12 dkg tłuszczu i masła. Na kartki sprzedawano też drzewo i węgiel w dostatecznych ilościach. Natomiast każdy przyjezdny do Wiednia, czy też innych miejscowości, dostawał kartę aprowizacyjną na czas pobytu. W innym meldunku zwracano uwagę, na panujący spokój w Wiedniu i brak akcji antyniemieckiej. Podkreślano, iż bardzo mało Austriaków jest członkami NSDAP, zaś Niemcy napływowi z Rzeszy są nienawidzeni w Austrii. W stosunku do nich Austriacy odnoszą się pogardliwie i nazywają ich „Pifke”, za co często byli aresztowani i wysyłani do obozów. Natomiast po kilku tygodniach pogorszyła się aprowizacja. Dlatego ceny artykułów żywnościowych na „czarnym rynku” były już bardzo wysokie. Urzędnicy a zwłaszcza żandarmi pełniący służbę w GG masowo przewozili żywność do Austrii, zwłaszcza tłuszcze i mięso. [54]

W Wiedniu pod koniec 1941 r. rozpoczęto spis w przedsiębiorstwach

wszystkich mężczyzn i przystąpiono do likwidacji firm nie pracujących dla Wehrmachtu. Robotników z tych firm częściowo powołano do armii, a częściowo skierowano do przedsiębiorstw pracujących dla Wehrmachtu, np. w tramwajach miejskich w Wiedniu zabrano około 6 000 robotników do wojska. Na ich miejsce przyjęto częściowo kobiety, częściowo zaś (o 1/3) zmniejszono ruch tramwajowy.[55]

O faktach tych informowali też sieć wywiadowczą w Austrii pozyskani do niej współpracownicy, np. Anglik Ronald Jeffery „Rony” (ur. 6 wrześ­nia 1917 r., do niewoli dostał się pod Dunkierką pod koniec V 1940 r.), który zbiegł z obozu jenieckiego pod Łodzią i nawiązał kontakt z ZWZ w Warszawie w styczniu 1942 r. Początkowo prowadził nasłuch radiowy i opracowywał materiały. Przez członków Oddziału II z KG AK zwerbowany do wywiadu. Wyróżniał się wybitną inteligencją i orientacją w sprawach politycznych. Chyba pod koniec lata 1942 r. skierowany do Wiednia jako kurier, gdzie spotkał się z J. Mrozkiem. W XII 1942 r. przybył powtórnie do Wiednia, gdzie zaopiekował się nim Gojniczek, który przedstawił jego Englischowi a ten małżeństwu Zwastom. „Rony” współpracował z Mrozkiem. Latem 1943 r. dowództwo AK zamierzało jego wysłać z do Londynu z kurierem Janem Nowakiem (Zdzisław Jeziorański), ale uznało przedsięwzięcie to za zbyt ryzykowne. Wówczas zdecydowano, aby „Rony” napisał list ukazując w nim okrucieństwa popełniane przez Niemców w Polsce. List ten zmikrofilmowano i J. Nowak zabrał do Londynu. „Rony” sam zorganizował sobie przedostanie się do Londynu, gdzie spotkał się z J. Nowakiem u płk. Protasiewicza, szefa Oddziału VI. Podjęto starania, aby „Rony” mógł spotkać się z Edenem i Churchillem celem przedstawienia zbrodni dokonywanych przez Niemców w Polsce, ale wywiad angielski do tego nie dopuścił. Wówczas „Rony” przesłał do redakcji „Timesa” w Londynie artykuł na temat zbrodni hitlerowskich dokonywanych w Polsce, w które Brytyjczycy w owym czasie nie byli skłonni uwierzyć, uważając je za nieprawdopodobne. Artykuł ten w tłumaczeniu został przekazany przez płk. Protasiewicza gen. broni Kazimierzowi Sosnkowskiemu.„Rony” został odznaczony Krzyżem Walecznych 30 października 1943 r., a po wojnie Medalem Wojska Polskiego.[56]

Z siecią wywiadu polskiego w Austrii współpracował też dr Władysław Michejda[57]. W 1940 r. zwerbowany do ZWZ, współpracował z ppor. rez. dr Pawłem Musiołem-komendantem Inspektoratu Cieszyńskiego ZWZ. Po rozbiciu inspektoratu utrzymywał kontakt z ZWZ, m.in. poprzez Pawła Kajzara z Trzyńca nawiązał współpracę z Mrózkiem. Podczas pierwszego pobytu w Wiedniu w maju 1942 r. zaproponowano Michejdzie wyjazd do Pragi celem wysondowania opinii, czy Czesi po klęsce III Rzeszy i odbudowaniu swej państwowości będą dążyli do ponownego przy­łączenia Zaolzia do Republiki. Wówczas zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo i ryzyko prowadzenia tego rodzaju rozmów i odmówił wyjazdu. Natomiast podjął się opracowania odpowiedniego memoriału, w którym były by uwzględnione aspekty: historyczne, narodowościowe, polityczne i gospodarcze tego problemu. W tej sprawie przeprowadził dodatkowe rozmowy w Wiedniu w późniejszym terminie. Memoriał ten opracował i za pośrednictwem Pawła Kajzara przekazał go Mrózkowi pod koniec marca 1943 r. Na prośbę Mrózka nawiązał kontakt z osobiście znaną mu stenotypistką Joanną Strauch, pochodzącą z Chorzowa a zatrudnioną w urzędzie gestapo w Berlinie, celem pozyskania jej do współpracy. Michejda skontaktował się z wymienioną, ale brak szczegółów w tej sprawie. Michejda został aresztowany 10 kwietnia 1943 r. w Ustroniu.[58]

W wywiadzie na terenie Austrii działali jeszcze m.in. Stanisław Legierski urodzony w 1910 r. i Rudolf Blacha [ur. 10 lipca 1906 r. w Sporyszu]. Ten pierwszy z zawodu księgowy z Trzyńca, przebywał na pracach przymusowych w zakładach lotniczych Wiener Neustadt. Informacje o tym zakładzie przekazywał m.in. dla Mrózka. Aresztowany 20 kwietnia 1943 r. i skazany przez Landesgericht II w Wiedniu na karę śmierci. Wobec zbliżającego się frontu skazańców ewakuowano z Wiednia do Stein na piechotę. Zbiegł w czasie nalotu. Natomiast R. Blacha był zatrudniony jako elektromonter w firmie AEG (Allgemeine Elektrizitatsgesellschaft) i pracował w różnych zakładach przemysłowych, z których przekazywał informacje. Skazany na karę śmierci przez Landesgericht II w Wiedniu. Zamordowany w masowej masakrze dokonanej w więzieniu w Stein przez oddział Waffen – SS w dniu 15 IV 1945 r..[59]

Mrózek nie tylko rozbudował sieć wywiadowczą w Austrii, ale często kontaktował się bezpośrednio z jej członkami w terenie. W rzeczywistości zaczął pełnić w pewnym stopniu funkcję kuriera i niejednokrotnie osobiście przyjmował meldunki w Wiedniu. Tym samym zbyt wielu członków wywiadu nie tylko znało jego osobiście, ale dysponowało adresem zamieszkania i telefonem. Gojniczek był przeciwny takiej działalności, bo uznawał ją nie tylko za zbyt ryzykowną, ale zagrażającą bezpieczeństwu organizacji. Stąd w początkach 1943 r. zwracał uwagę Mrózkowi na konieczność ograniczenia bezpośrednich kontaktów w terenie i na przestrzeganie wymagań konspiracyjnych. O fakcie tym poinformował też kpt. Trojanowskiego, który spotkał się z Mrózkiem. Gojniczek pomimo zastrzeżeń do pracy konspiracyjnej Mrózka przez cały czas wykonywał jego polecenia, m.in. odebrał na dworcu w Wiedniu przysłaną przez ppor. Lankosza kurierkę Zemanek, skontaktował ją z Mrózkiem i przekazał jej termos z instrukcjami na drogę powrotną. W dniu 18 III 1943 r. przyjął od kurierki Władysławy Macieszyny „Wagner” walizkę, aparat fotograficzny i dostarczył Mrózkowi. Z kolei 23 III 1943 r. spotkał sie z Adolfem Dytką w Salzgitter, skąd powrócił do Wiednia z Gertrudą Świerczek łączniczką Dytki, przywożąc rysunki konstrukcyjne ciągnika używanego w Wehrmachcie. Jeszcze 6 IV 1943 r. opracował razem z Mrózkiem meldunek dotyczący zakładów przemysłowych i stoczni rzecznej w Linzu oraz lotniska w Weis. Był to ich ostatni meldunek. W tym dniu wieczorem Mrózek został aresztowany.

Nasuwa się pytanie: dlaczego grupa ta została rozbita przez hitlerowską służbę bezpieczeństwa, o ile jej pracownicy nie byli w stanie wykryć tej działalno­ści na tak rozległym obszarze i w przeciągu tak długiego okresu czasu? Oce­na szefa kierowniczej placówki gestapo w Katowicach wskazuje, iż były możliwości efektywnego działania wywiadu polskiego w III Rzeszy i dokład­nego ustalenia nie tylko produkcji zbrojeniowej, ale rozpracowania poszcze­gólnych wyrobów i przesłania rysunków konstrukcyjnych, planów, szkiców itd. Tym samym wprowadzanie na pole walki nowego sprzętu wojskowego przez III Rzeszę nie było zaskoczeniem dla Aliantów, ponieważ w wielu wy­padkach posiadali możliwość jego wyprodukowania czy też udoskonalenia albo wyszukania słabych punktów pozwalających na jego zniszczenie. Zlek­ceważenie przez wywiad brytyjski informacji o broni rakietowej spowodował znaczne straty materialne i ludzkie m. in. w Londynie. Uwagę zwraca fakt, iż kierownictwo WO-1 rygorystycznie przestrzegało podstawowych wymagań pracy konspiracyjnej, ograniczało werbunek do ludzi tylko wielokrotnie sprawdzonych i zdyscyplinowanych, prowadziło indywidualne szkolenie wywiadowcze, czyli stawiało na jakość, a nie ilość członków wywiadu. Pomimo tego nie ustrzeżono się konfidentów, którzy doprowadzili do aresztowania kierownictwa i członków WO-1 Południe Dramat zapoczątkowało aresztowanie ppor. Zygmunta Lankosza „Marka” który został wydany przez konfi­denta gestapo Żurawika. W dniu 30 marca 1943 r. gestapo aresztowało go na stacji kole­jowej w Trzebini, kiedy wracał z Krakowa. Przy sobie nie posiadał żadnych materiałów konspiracyjnych, co zaskoczyło gestapowców. Nie znaleziono też materiałów konspiracyjnych w jego mieszkaniu. Obciążał jego Żurawik, iż był oficerem AK i członkiem kierownictwa Inspektoratu Sosnowieckiego AK i wywiadu ofensywnego KG AK.[60]

Tego samego dnia jego szwagierka poleciła Henrykowi Dulowskiemu przekazać wiadomość o aresztowaniu Antoniemu Dragonowi-naj­bliższemu współpracownikowi Lankosza. Ten miał powiadomić wiedeńskie kierownictwo „Straganu”. 4 kwietnia 1943 r. wyjechał on do Wiednia i poin­formował Gojniczka o aresztowaniu „Marka”. Prawdopodobnie Lankosz nie wytrzymał tortur i przeszedł na krótką współpracę z gestapo, ale po kilku dniach. Tym samym kierownictwo wie­deńskie „Straganu” otrzymało czas na zlikwidowanie nie tylko dokumenta­cji, ale opuszczenie zagrożonych mieszkań. Nie tylko nie uczyniono tego, ale po telefonie „Marka” w Wiedniu w godzinach wieczornych (6 kwietnia 1943 r.) do Ewy Mrózek o konieczności spotkania się z jej bratem Janem Mrózkiem nie zaniepokojono się jego pobytem w restauracji ratuszowej. Odpowiedziała jemu, iż brata nie ma w domu i poinformuje o spotkaniu, jak tylko powróci. Wieczorem powrócił do domu i na wiadomość o niespodzie­wanym przyjeździe kuriera, nie zjadł przygoto­wanej przez siostrę kolacji, ale natychmiast udał się na wskazane miejsce. Zobowiązał się zadzwonić do siostry po godzinie, gdyby spotkanie trwało dłuższy czas. Ewa Mrózek zadzwoniła do Gojniczka, informując o przyjeździe kuriera do Wiednia. Czas upływał a Jan Mrózek nie dzwonił do siostry a cechowała jego punktualność. Konsekwentnie tej zasady przestrzegał i tego wymagał od swoich współpracowników. Słusznie uważał, iż zbyt długie oczekiwanie na kogoś może zwrócić uwagę hitlerowskiej służby bezpieczeństwa i doprowadzić do dekonspiracji. Ewa Mrózek około północy nie tylko zaniepokoiła się o brata, ale postanowiła zlikwidować całą dokumentacje konspiracyjną, bo obawiała się wtargnięcia gestapo. Dokumentację tę zapakowała do walizki i wrzuciła do kanału naddunajskiego. Powróciła do mieszkania a nad ranem przyszło gestapo z ciężko pobitym bratem. Powiedział „nic nie wiedzą”, zaś siostra krzyknęła „niczego nie ma”. Gestapowcy sprawdzają pie­c, ale popiołu po papierach nie ma. Zabrali z powrotem Jana Mrózka a ją dopiero po godzinie. W więzieniu Ewa Mrózek otrzymała gryps od Gojniczka, który był świadkiem aresz­towania Mrózka, gdyż wszedł do restauracji tuż za nim. Mrózek poszedł w kierunku stolika przy którym siedział „Zygmunt”. Zauważył po­dejrzanych ludzi w pobliżu i chciał się cofnąć, ale już było za późno. Obezwładnili go i nie zdążył zażyć trucizny, którą stale nosił przy sobie. Gojniczek nie zawiadomił Ewy Mrózek o aresztowa­niu brata — dlaczego, nie wiadomo. [61]

Ppor. Z. Lankosz przewieziony został do siedziby gestapo w Katowicach .[62] Natomiast w Wiedniu gestapo przystąpiło do aresztowania członków sieci wywiadowczej, np. 8 kwiet­nia 1943 r. ujęto Zofię Kubuśko, a w dwa dni później Władysława Gojniczka. Ciosem dla „Straganu” było aresztowanie w Warszawie 15 kwietnia 1943 r. jego szefa kpt. Karola Trojanowskiego „Radwana”, którego zdradziła Blanka Kaczorowska. Przeszła ona na współpracę z gestapo z późniejszym mężem Ludwikiem Kalksteinem – szefem wydzielonej grupy wywiadu KG AK. Aresz­towanie „Radwana” zapoczątkowało rozbicie „Straganu”, a w pierwszej ko­lejności ujęcie jego kierowniczej kadry. Nie uniknęła ich też sieć wiedeńska, ponieważ obciążały ją materiały wywiadowcze znalezione w mieszkaniu Tro­janowskiego. Gestapo zaskoczone zostało nie tylko zasięgiem, ale skuteczno­ścią działania „Straganu”. Dlatego też powołano przy dowódcy policji bez­pieczeństwa specjalną komisję śledczą Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z SS-Obersturmführerem Karlem Hellerem na czele, która koordynowała dochodzenie prowadzone na terenie wielu prowincji Rzeszy. Zadanie jej ułatwiał kpt. Trojanowski, który załamał się w śledztwie i przeszedł na współpracę.

Aresztowani członkowie sieci wiedeńskiej sądzeni byli przez 3 Senat Sądu Ludowego w Berlinie na sesjach wyjazdowych w Wiedniu w pierwszym kwartale 1945 r. Spowodowane było to trudnościami lokalowymi w Berlinie w wyni­ku jego bombardowań, w tym też sądu. Zbombardowanie tego sądu i znisz­czenie części akt, które musiano odtwarzać, spowodowało roczne opóźnienie w procesie. To opóźnienie uratowało życie niektórym członkom „Straganu”, ponieważ nie zdążono wykonać już wyroków śmierci. Aresztowanych zostało około 100 członków omawianej grupy, z których zginęło co najmniej 30. Tragedia części grupy wywiadowczej miała miejsce w więzieniu w Stein an der Donau. 5 kwietnia 1945 r. więzienie Margarethen w Wiedniu przy Landesgerichtsstrasse 11 opuściło 44 więźniów skazanych na karę śmierci za zdradę i szpiegostwo, których skierowano do Stern an der Donau. Wśród nich byli m.in.: Gustaw Ożana, Jan Mrózek, Józef Huczyński, Robert Milata, Eugeniusz Lach, Władysław Gojniczek, Rudolf Zwasta, Franciszek Szotkowski, Adam Cienciała, Franciszek Plackowski, prof. Ritter von English, Wilhelm Freudenreich, , Józef Sliż, Włady­sław Chortulański, Eugeniusz Raczunas , Tadeusz Kiślański, Rudolf Blecha. Więźniowie w/w wieczorem 9 IV 1945 r. przyszli pieszo z Wiednia do więzienia Stein an der Donau. 15 IV 1945 r. komendant więzie­nia w Stein wypuścił wszyst­kich więźniów na wolność, bo zbliżały się wojska alianckie. W pobliżu znajdował się oddział Waffen-SS pod dowództwem 21-letniego Leo Pilza, który zaalarmowany przez kogoś, wtargnął na podwó­rze więzienne i dokonał masakry wię­źniów i personelu więziennego. Wymordował on 386 więźniów, w tym wyżej wymienionych członków wywiadu.[63]

Na uznanie i szacunek zasługują członkowie wywiadu sieci nie tylko wiedeńskiej, ale wszyscy członkowie wywiadu, bo dawali swoją postawą przykład służby Ojczyźnie. Gotowi byli do największych ofiar, łącznie z życiem, jak: Jan Mrózek, Władysław Gojniczek, Józef Huczyński, Gustaw Ożana, Eugen Lach, Rudolf Zwasta, Franciszek Szotkowski, Adam Cieńciała, Franciszek Plackowski, Ritter von Englisch, Wilhelm Freudenreich, Eugeniusz Raczunas, Józef Śliż, Rudolf Blecha. Przecież udział w spadku produkcji zbrojeniowej m.in. w Austrii miała omawiana sieć wywiadowcza ZWZ-AK, która nie tylko rozpracowywała produkcję poszczególnych zakładów zbrojeniowych, ale wskazywała te, które powinny zostać zbombardowane przez lotnictwo alianckie. Nie tylko określano ich położenie, ale dokładnie wskazywano na te hale do zniszczenia, które odgrywają główną role w produkcji wojennej. Tylko niektóre zakłady zostały zbombardowane, jak Steyer-Daimler-Puch, Werk Nibelungen w Saint Valentin w Austrii, które produkowały m.in. działo samobieżne 12,8 cm Pak 44 SdKfz 186 Panzerjäger Tiger Ausf. B (nazywane Jagdtiger). Nadbudowy pancerne do tych dział wykonywały zakłady Eisenwerken Oberdonau w Linzu. 16 października 1944 roku samoloty alianckie zrzuciły bomby na zakłady w Saint Valentin (183 tony bomb) oraz zakłady Hermann Göring Werke w Linzu. W wyniku tego bombardowania produkcja w nich została zahamowana.[64]

Sieć wywiadowcza w Austrii przesyłała raporty poprzez kurierów do Oddziału II Komendy Głównej ZWZ-AK a ta dla Naczelnego Wodza. Zgodnie z umową zawartą między gen. broni Wł. Sikorskim i rządem brytyjskim w 1941 roku, wszystkie polskie materiały wywiadowcze uzyskane z Kraju, w tym z Austrii, przekazywane były Brytyjczykom. Materiały te tłumaczyli oni na język angielski, a następnie wykorzystywali według własnego uznania.

Jan Nowak-Jeziorański, kpt. Karol E. Błaszczyk i inni stwierdzili, iż materiały polskiego wywiadu z lat okupacji znajdujące się w zasobach brytyjskich, zostały przez Anglików zniszczone. Oznacza to, iż na przemiał poszły bezcenne dokumenty, stanowiące polski wkład w zwycięstwo. Tym samym zniszczyli Anglicy świadectwa wybitnych sukcesów naszego wywiadu, w tym działającego w Austrii, które nie ujrzą już światła dziennego. Dokonano tego celowo. Na ten fakt zwraca uwagę J. Nowak-Jeziorański, który pisze, iż warto przypomnieć słowa sekretarza Winstona Churchilla, Johna Colwilla (Strange Inheritance – Dziwne Dziedzictwo – 1983), który stwierdził: „… głównym źródłem słabości sojuszniczych służb wywiadowczych była zazdrość i rywalizacja między agencjami służb wywiadowczych, w przypadku Anglii między wywiadem morskim, lotniczym, Secret Intelligence Service itd. „Najlepszymi – pisze Colwill – okazali się w tej grze Polacy”. Tragedia tysięcy żołnierzy podziemnego wywiadu AK polegała na tym, iż widzieli w Anglikach sojusznika, którego trzeba wspierać za cenę największych ofiar, nie wyłączając własnego życia. Natomiast angielskie służby wywiadowcze widziały w Polakach rywala w zdobywaniu tytułu do zasług. Rywala niebezpiecznego, bo dopływ informacji z żywych źródeł polskich był nieproporcjonalnie wielki w porównaniu z tymi, które dostarczała własna sieć wywiadu angielskiego na kontynencie…”.[65]

Anglicy w czasie wojny bardzo wysoko oceniali dostarczany im materiał wywiadowczy przez ZWZ-AK w tym z terenu Austrii. Wielokrotnie dawali temu wyraz w rozmowach z przedstawicielami rządu polskiego a zwłaszcza z Naczelnym Wodzem. Rząd polski niejednokrotnie informował konspiracyjne kierownictwo wojskowe w kraju, iż Anglicy stwierdzali wysoką jakości dostarczanego im materiału wywiadowczego przez ZWZ-AK, np. w depeszy z 8 VIII 1942 r. informował KG AK o ich ocenie przez Anglików. Czytamy: „…Wywiad polski jest niezmiernie wartościowy i wysoko przez nas ceniony tak dla dostarczanych przez niego informacji jak i dla rozpracowania dodatkowych zapytań. Chcielibyśmy bardzo oceniać indywidualnie poszczególne źródła, ale z kilku bardzo nielicznymi wyjątkami – po­ziom ich jest wyjątkowo wysoki i mamy wrażenie, iż najlepszą miarą naszej wysokiej o nich opinii będzie krótka ocena stwierdzająca, iż meldunki ich są zawsze z radoś­cią przyjmowane. Możemy śmiało powiedzieć, iż przywiązuje­my bardzo duże znaczenie do doskonałej roboty wykony­wanej przez polski wywiad jak i jego liczne źródła. Zasługują oni na wszelką zachętę i przekazujemy im nasze najlepsze życzenia powodzenia w przyszłości…”.[66]

Bardzo gwałtownie Anglicy zapomnieli o dostarczanym im materiale wywiadowczym przez wywiad polski. Wielu z nich zostało aresztowanych przez hitlerowską służbę bezpieczeństwa i skazanych na karę śmierci lub zamordowanych przed wyrokiem, jak: prof. dr hab. Karol von Englisch, Jan Mrózek, Władysław Gojniczek, Rudolf Zwasta, Eugeniusz Raczunas, Wilhelm Freudenreich, Gustaw Ożana. Oddali życie w przekonaniu, iż swoją pracą wywiadowczą przyczynili się do osłabienia potencjału zbrojeniowego III Rzeszy i jej pokonania.[67]

Reasumując należy stwierdzić, iż wywiad w czasie okupacji odniósł, w skali kraju, w tym też działający w Austrii największe sukcesy. Od września 1939 r. do maja 1945 r. polskie siatki dostarczyły Brytyjczykom ponad 22 tys. meldunków, co stanowiło niemal połowę wszystkich meldunków uzyskanych przez SIS w tym okresie na terenie Europy. Niejednokrotnie stwierdzali Anglicy, iż meldunki te są rewelacyjne i zawierają niezmiernie wartościowe informacje, np. płk Michał Protasewicz „Rawa” [szef Oddziału VI Naczelnego Wodza] przesłał 6 X 1942 r. ocenę Interlligence Serwis [z 14 VII 1942 r.] meldunków wywiadowczych wysyłanych przez KG AK za I półrocze 1942 r. Stwierdzili Anglicy, iż w ciągu „ pierwszego półrocza 1942 r. dostarczył polski wywiad ogromnie wartościowych informacji (…) o niemieckich drogach strategicznych i o systemie kolei w Polsce […]. Wywiad polski jest naszym najlepszym źródłem informacji, o ile chodzi o O. de B. na wschodnim froncie […]. Ogólnie mówiąc meldunki stoją na bardzo wysokim poziomie i są uważane za ogromnie cenne”.[68] Ocena ta dotyczyła też omawianej sieci wywiadowczej w Austrii.

Także wywiad amerykański oceniał bardzo wysoko pracę polskiego wywiadu poprzez dostarczane jemu meldunki wywiadowcze [od 1 X 1941 r. do 15 II 1945 r. przekazał Oddział II Sztabu Naczelnego Wodza organom wywiadu amerykańskiego nie mniej niż 29 349 materiałów wywiadowczych]. Gen. bryg. Hayes A. Kroner, zastępca szefa Wojskowej Służby Wywiadowczej USA [Military Intelligence Service] podczas pobytu gen. broni Sikorskiego w Stanach Zjednoczonych Ameryki powiedział 20 XII 1942 r. „…Armia polska posiada najlepszy wywiad na świecie. Wartość jego jest dla nas nieoceniona. Niestety w zamian możemy dać bardzo niewiele…”. Natomiast generałowie George V. Strong i Kroner w rozmowie z gen. broni Sikorskim na początku I 1943 r. stwierdzili, iż zależy im ogromnie na dalszym korzystaniu z osiągnięć polskiego wywiadu. Za przekazywane meldunki wywiadowcze zrewanżują się przekazaniem sprzętu łączności. Z kolei Earl Brennan szef sekcji włoskiej Biura Służb Strategicznych ( Office of Strategie Services, OSS) napisał do mjr. Stefana Jędrzejewskiego „…Mogę szczerze oświadczyć, iż polskie raporty są w tej chwili wśród najlepszych doniesień wywiadowczych z Włoch, które lądują na moim biurku. Szczególne wrażenie wywarł na mnie konkretny, wysoce specyficzny rodzaj informacji. Poza tym raporty są w sposób oczywisty przygotowywane przez agenta lub agentów o wielkich zdolnościach…”. [69].

Alianci wszystkie dostarczane im materiały wywiadowcze analizowali i oceniali, np. Brytyjczycy za rok 1944 uznali : za bezwartościowe 1 proc. informacji, za mało wartościowe 2 proc., za wartościowe 12 proc., za posiadające dużą wartość 60 proc. i aż 25 proc. za raporty wybitne. Odpowiedzialny za kontakty z polskim wywiadem oficer SIS Wilfred A. Dunderdale podkreślał w podsumowaniu raportu zbiorczego za cały okres wojny dla Winstona Churchilla: „W ciągu ostatnich pięciu lat polscy agenci w Europie pracowali bez przerwy, dostarczając, mimo wielkiego zagrożenia dla siebie i swoich rodzin, wielką ilość materiału wszelkiego rodzaju i obejmującego wiele tematów. Polski wywiad miał bezcenny wkład w planowanie i wykonanie inwazji kontynentu oraz ostateczne zwycięstwo wojsk sojuszniczych w Europie”.[70]

Sieć wywiadowcza, o czym już pisałem, rozbudowana była w Austrii i współpracowała ze śląską siecią wywiadowczą. Fakt ten nie może dziwić, ponieważ jej szefem w Okręgu Śląskim ZWZ-AK był kpt. Antoni Siemiginowski „Jacek”, „Wiktor”, czyli organizator sieci w Austrii. Często wykorzystywano tutaj sieć wywiadu „Straganu” czyli siatki „S1”, „S5”, „S9” działające na tym terenie. Wywiad wypracował znakomite formy i metody pracy. Świadczy o tym sprawozdanie SS-Sturmbannfürera dr Rudolfa Mildnera do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy z 2 sierpnia 1943 r., w którym stwierdzał, iż Jan Margiciok-szef sieci wywiadowczej Inspektoratu Rybnickiego ZWZ-AK współpracujący z siecią wywiadu „Straganu” w Austrii, oświadczył gestapo, iż w ciągu 24 godzin otrzymywał od swoich wywiadowców wiadomości o każdej zachodzącej zmianie na polu wojskowym, politycznym i gospodarczym, o czym meldował przełożonym najpóźniej w ciągu 48 godzin. [71]

Warto też przytoczyć opi­nią szefa katowickiego gestapo, SS-Obrsturmbannführera dr. Johannesa Thümmlera, o organizacji i sposobach działania opisywanej sieci wywiadowczej. Pisze on, iż poszczególne „…komórki podległe bezpośrednio grupie WO-1 Południe, nosiły kryptonimy np. S1, S3, przy czym oznaczenie S1 było równocześnie kryptonimem kierownika ko­mórki, natomiast poszczególni agenci tej komórki byli oznaczani symbolami S11, S12 itd. Kryptonim PI oznaczał Austrią i był jednocześnie oznaczeniem szefa grupy WO-1, czyli Mrózka.. Wszelkie przekazywane materiały szpie­gowskie były sygnowane tymi oznaczeniami i stosowanie jakichkolwiek nazwisk było zabronione. Wszystkie materiały były przekazywane do Wiednia na ręce Mrózka i stąd po opracowaniu przekazywane do komendy wywiadu w War­szawie. Dostarczanie materiałów od szefów komórek terenowych do centrali w Wiedniu odbywało się przy użyciu specjalnie do tego celu przygotowanych walizek o podwójnym dnie. Tych samych walizek używano w drodze powrot­nej do przekazywania instrukcji, poleceń, pieniędzy, kartek żywnościowych, fałszywych zaświadczeń personalnych itp. Kurierzy byli zaopatrzeni w do­brze sfałszowane dowody osobiste i dokumenty uprawniające do przekracza­nia granicy i nigdy nie zdarzyło się, aby ktokolwiek z nich został przez kon­trolę paszportową lub celną zatrzymany […]. Należy stwierdzić, iż opisywa­na organizacja szpiegowska objęła swoim działaniem prawie wszystkie za­kłady zbrojeniowe i ważne ze względów wojennych obiekty na przydzielo­nym terenie. Mimo ciągłego, dokonywanego na bieżąco szkolenia pracowni­ków kontrwywiadu, nie udało się ani w jednym wypadku wykryć działalności szpiegowskiej tej organizacji. Fakt, iż w wielu zakładach Polacy zajmowali eksponowane stanowiska, powodował, iż byli w stanie dostarczyć szczegól­nie cennych informacji wzbogacających efekty działalności …”. [72]

Mało znany jest też fakt ustalenia produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde przez wywiad polski w Austrii. Dokumenty niemieckie nie pozostawiają tutaj żadnych wątpliwości [omówiłem obszernie z mgr. inż. Oswaldem Guziorem w książce].[73] To Maria Magnusek (ur. 26 czerwca 1916 r. w Trzyńcu) zameldowała o tym fakcie Janowi Mrózkowi, który zwerbował ją w Wiedniu do wywiadu. Mrózek wprowadzał ją stopniowo w pracę wywiadowczą oraz wykorzystywał do zadań kurierskich. W niedługim czasie wykazała predyspozycje do pracy wywiadowczej, zaś 1 lutego 1943 r. została wyznaczona na szefa wywiadu „Straganu” na Protektorat [„P5”]. Do pracy wywiadowczej zwerbowała Rudolfa Hutschinskiego [ ur. 12 listopad 1910 r. Bielsko] zamieszkałego w Möllersdorf pod Wiedniem. W Wiedniu ukończył politechnikę i został zatrudniony w 1941 r. jako konstruktor w fabryce przemysłu wojennego w tym mieście, którą przejął ośrodek badawczo-rozwojowy lotnictwa wojskowego 1 września 1942 r. Był oficerem S.A. i członkiem NSDAP. W akcie jego oskarżenia z 11 stycznia 1944 r. prokurator przy Sądzie Ludowym w Berlinie stwierdził, iż dostarczał Magnusek lub Mrózkowi od listopada 1942 r. do początków 1943 r. informacji m.in. o: organizacji ośrodka badawczo-rozwojowego techniki lotniczej i aktualnie prowadzonych tam pracach badawczo-rozwojowych, produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde uzupełnione wynikami próbnych lotów, w których uczestniczyli jego koledzy z tego ośrodka, próbach i doświadczeniach z samolotami zdalnie kierowanymi. Informacje o produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde były tak rewelacyjne, iż Mrózek osobiście zawiózł meldunek do Warszawy. Przesłany przez centralę do Londynu, a tam przekazany został Anglikom. Londyn przesłał depeszę, iż Anglicy oczekują od polskiego wywiadu rzetelnych informacji wojskowych a nie bajek o cudownej broni. Kolejne meldunki spowodowały, iż Anglicy przeprowadzili rozpoznanie lotnicze, które potwierdziło ustalenia Magnusek i Mrózka.[74] Wówczas to w nocy z 17 na 18 sierpnia 1943 r. przeprowadzili nalot bombowy, który całkowicie zniszczył Peenemünde. Prokurator niemiecki na rozprawie przeciwko M. Magnusek domagał się dla niej kary śmierci, bo spowodowała zbombardowanie i zniszczenie bazy produkcji i wyrzutni rakiet. Z kolei wywiad śląski ustalił też, iż w zakładach Jäckel i Mücke-Melder we Frysztacie produkowane są kadłuby do rakiet V-1 i V-2. Rysunki warsztatowe tych kadłubów dostarczył Alfred Pruski z Frysztatu. Z kolei Emil Drapa z Zebrzydowic przekazywał wywiadowi śląskiemu dane o produkcji skroplonego powietrza do tych rakiet w zakładach IG Farbenindustrie w Kędzierzynie, a ten wiedeńskiej siatce wywiadowczej. O wielu cennych ustaleniach wywiadu polskiego w Austrii chyba nie dowiemy się, ponieważ Anglicy zniszczyli materiały wywiadowcze przekazywane przez rząd polski w okresie okupacji.

Wywiad wniósł największy wkład Polski w zwycięstwo nad III Rzeszą, ale pozostaje przez cały czas niemal nieznany w kraju a zwłaszcza za granicą. Jego sukcesy

zawłaszczył sobie wywiad brytyjski i to już w czasie II wojny światowej, który materiały wywiadowcze otrzymywane od rządu RP prezentował jako własne ustalenia. Jednoznacznie potwierdził ten fakt płk. Ivan D. Yeaton szef sekcji Europy Wschodniej G-2 amerykańskiego sztabu w rozmowie z por. Eugeniuszem Piotrowskim „Robertem” z polskiej Ekspozytury wywiadowczej „Estezet” z siedzibą w Nowym Jorku w X 1942 r. Amerykanin nie tylko zwrócił uwagę na przekazywanie przez brytyjską Tajną Służbą Wywiadowczą (Secret Intelligence Sernice, SIS) na ogół przestarzałych wiadomości. Natomiast polski materiał wywiadowczy otrzymywany z polskiego Sztabu, podawali jako własne ustalenia. Anglicy przekazali m.in. wywiadowi amerykańskiemu polski meldunek wywiadowczy jako własny, który wywiad amerykański udostępnił go Polakom jako pochodzący z wiarygodnego źródła wywiadu angielskiego.[75]

Po wojnie Wielka Brytania i Stany Zjednoczone uznały Polski Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej a cofnęły jednocześnie uznanie Rządowi RP na obczyźnie ( 5 VII 1945 r.). Tym samym przywódcy komunistyczni nie byli zainteresowani w obronie sukcesów polskiego wywiadu, bo nie dotyczył komunistów, ale AK, którą przedstawiali jako „zaplutego karła reakcji”. Rozwiązanie AK zapobiegło masowym aresztowaniom jej członków a tym samym stratom trudnym do przewidzenia. Pomimo tego NKWD i rodzimy aparat bezpieczeństwa przystąpił do aresztowania członków Polskiego Państwa Podziemnego [ deportowano na wschód ok. 50 000 żołnierzy AK]. Tym samym członkowie wywiadu w kraju milczeli o swojej działalności, aby uniknąć aresztowania. Z kolei wielu członków polskiego wywiadu przebywających na Zachodzie kontynuowało działalność na rzecz wywiadu amerykańskiego i brytyjskiego, a przeciw komunistom. Nie ukazywano więc sukcesów wywiadu polskiego nie tylko w kraju, ale też na Zachodzie, w tym złamania Enigmy czy rozpoznania Peenemünde. Te osiągnięcia zawłaszczyli sobie Brytyjczycy. w tej chwili upowszechnia się sukcesy polskiego wywiadu, zwłaszcza w kraju, ale powoli też na Zachodzie. W latach wojny efekty działalności wywiadowczej w mały stopniu zostały wykorzystane przez okupowany kraj oraz Rząd RP na obczyźnie, w przeciwieństwie do Aliantów. Oznacza to, iż aktywność wywiadu polskiego nastawiona była na zadanie wywiadowcze określane w głównej mierze przez Aliantów i prowadzona była w ścisłym z nimi porozumieniu .

Na uznanie i szacunek zasługuje liczny udział Ślązaków nie tylko w przedstawionej sieci wywiadowczej, którzy swoją postawą dawali przykład służby Ojczyźnie. Niejednokrotnie udowadniali gotowość do największych ofiar i wielu z nich oddało życie, aby Polska powróciła na mapę Europy jako państwo demokratyczne. i suwerenne. W latach okupacji hitlerowskiej uznani zostali w zdecydowanej większości za Niemców.[przymusowo narzucona Deutsche Volksliste-DVL czyli niemiecka lista narodowościowa]. Te osoby, które odmówiły podpisania Volkslisty uznane zostały przez nadprezydenta rejencji górnośląskiej Fritza Brachta jako hołota, która zniknie z Górnego Śląska. Większość Polaków z tego obszaru, pomimo podpisania DVL [ niektórzy z polecenia organizacji konspiracyjnych] przez cały czas utożsamiali się z narodem polskim, dając tego dowód poprzez aktywny udział w działalności Polskiego Państwa Podziemnego, w tym też w wywiadzie ofensywnym ZWZ-AK w Austrii. W raporcie szefa katowickiej gestapo SS-Obersturmbannführera dr Johanessa Thümmlera z 26 X1943 r. czytamy o działalności sieci Straganu w Austrii, który. wymienia 40 jej członków, w tym 10 jako Polaków.[76] Oznacza to, według okupacyjnej klasyfikacji, iż Polacy stanowili tylko 25 % składu osobowego.. Pozostali pozornie przyjęli obywatelstwo niemieckie, maskując faktycznie swą narodowość, ale wiernie służyli Ojczyźnie i dawali dowód patriotyzm, chociażby w sieci wywiadu ofensywnego ZWZ-AK w Austrii. W domach wielu Ślązaków była Polska, zaś Niemcy za progiem. Tak było też w Austrii, którzy nie tylko działali w wywiadzie, ale niektórzy uczestniczyli w sabotaż i dywersja, który uderzał w system gospodarczy III Rzeszy i przynosił wymierne straty materialne. Członkowie tej sieci nie tylko zakłócali funkcjonowanie gospodarki, ale też działalność aparatu administracyjnego, porządkowego itd. To sieć wiedeńska ustaliła bazę produkcji i wyrzutni rakiet w Peenemünde. Dlatego okupant dążył wszelkimi środkami do zlikwidowania sieci wywiadu. Rozbił sieć wiedeńską, ale celu tego nie osiągnął i nie był w stanie, ponieważ Ślązacy nie zaakceptowali okupacji i rozpracowywali nie tylko produkcję zakładów przemysłowych o charakterze militarnym, ale jego siły policyjno-wojskowe i paramilitarne. Uczestniczyli też na Śląsku w przygotowaniach do powstania. Cena tej walki była wysoka, bo wielu z nich oddało życie. Wielu z nich to bezimienni bohaterowie, zamordowani w bestialski sposób.

W ich podstawie zdumiewa dążność służenia Ojczyźnie i poświecenie dla niej choćby życia, aby znowu była wolna. Wielu z nich. o czym już pisaliśmy, poświeciło dla Niej życie. Dlatego należy ocalić pamięć autentycznego bohaterstwa i miłości widzianej jako podstawowy a zarazem prosty obowiązek wierności prawu umiłowania Ojczyzny, Boga i Człowieka. Umiłowania prawdziwego i szczerego, ale bez triumfalizmu i słów bez pokrycia. W pełni zasłużyło wielu z nich na umieszczenie w panteonie Polski Walczącej, bo wiernie służyli Ojczyźnie i oddali dla niej życie.

Autorzy tekstu: Mgr Monika Kaźmierczyk płk w st. spocz. dr Mieczysław Starczewski

==

[1] . Działalność tych i innych oddziałów partyzanckich wpływała też na kształtowanie się postaw patriotycznych i nastrojów ludności, np. nadleśniczy lasów przysuskich Otton Otokar Rudke pisał o partyzantach „Hubala” „… ubrani byli w mundury wojskowe. Przeżywaliśmy wówczas euforia nie do opisania. Zdawało się nam,m zę Polska znów powstała. Entuzjazm rósł z dnia na dzień”.

M. Starczewski Geneza konspiracji wojskowej na wypadek okupacji kraju [w] Armia Krajowa. Szkice z dziejów Sił Zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego/, pod red. K. Komorowskiego. Warszawa 1999, s., 99.

[2] A. Klafkowski. Okupacja niemiecka w Polsce w świetle prawa narodów. Poznań 1946, s. 76

[3] . Kierownictwo OOB ukonstytuowało się we Krakowie 22 IX 1939 r. w postaci „zespołu prezydialnego” na czele z „Prezesem”. Zasięgiem objęła ziemie okupowane. Na odprawie w Krakowie 29 i 30 IX 1939 r. ustalono cele OOB, podjęto decyzję o podziale jej na pion wojskowy i cywilny oraz postanowiono zorganizować służbę wywiadowczą i bezpieczeństwa wewnętrznego. Szefem referatu wywiadowczego i ochrony został mjr dypl. dr Stanisław Wrona „Staszek”.

K. Pluta-Czachowski. Organizacja Orła Białego. Zarys genezy, organizacji i działalności. Warszawa 1987, s .. 62 i n.; M. Starczewski. Organizacja Orła Białego (w:) Tak i Nie, nr 44, 2 XI 1984, s. 7; Relacje pisemne udzielone autorowi m.in. przez: płk. dypl. K. Plutę-Czachowskiego, płk. mgr. Ludwika Muzyczkę, por. mgr. Janusza Rajchmana.

[4] Władze francuskie zapewniły warunki do dalszej działalności konstytucyjnych organów państwa polskiego, zgodnie z precedensami w prawie międzynarodowym, uznanymi w I wojnie światowej. Za wyjątkiem Niemiec, ZSRR i ich państw satelickich [później Włoch] pozostałe państwa utrzymujące dotychczas stosunki dyplomatyczne uznawały przez cały czas władze polskie we Francji jako legalne.

  1. Bardach, B. Leśnodorski, M. Pietrzak. Historia ustroju i prawa polskiego. Warszawa 1993, s. 612.

[5] Podpis nieczyt. Den ehamaligen Lehrer Karl Kornas aus Petrowitz […]. Berlin 20 XI 1941., s. 6 [ odbitka ksero dokum. w zb. autora].

[6] M. Starczewski. Koncepcje walki zbrojnej ZWZ-AK [w:] Związek walki Zbrojnej-Armia Krajowa na Podlasiu. Praca zb. pod red. K. Pindla i A. Kołodziejczyka. Siedlce 1998, s. 27-28.

[7] W. R. Berka urodził się 8 VII 1894 r. w Warszawie, syn Stanisława i Marii Viertel. Absolwent Gimnazjum im. M. Reja w Warszawie ( 1914 r.). Członek Polskich Drużyn Strzeleckich. W czasie I wojny światowej przebywał w Rosji, wstąpił do Mikołowskiej Szkoły Piechoty w Kijowie, w której był komendantem Polskiej Ligi Wojennej Walki Czynnej. W 1918 r. służył w I Korpusie Polskim na Wschodzie. Po odzyskaniu niepodległości skierowany w III 1919 r. do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, którą ukończył we IX 1919 r. Służbę wojskową pełnił m.in. w 9 pp Leg. W latach 1923-1925 studiował w Wyższej Szkole Wojennej. Po jej ukończeniu był m.in. dcą kompanii km w 86 pp, oficerem Oddziału II Sztabu Głównego ( 1930-1932), oficerem Oddziału I Sztabu Głównego od 1936 r. Awansowany do stopnia majora w 1935 r.

Uczestnik obrony Lwowa we IX 1939 r. a od X 1939 r. szef Oddziału II Dowództwa Głównego SZP, potem szef Oddziału II okupacji niemieckiej ZWZ a następnie szef Oddziału II KG ZWZ. Awansowany do stopnia ppłk. 1 VII 1940 r. Wiosną 1942 r. obowiązki swoje przekazał ppłk. Marianowi Drobikowi z powodu choroby (gruźlica), zostając jego konsultantem. Aresztowany w Otwocku w VIII 1943 r., więziony na Pawiaku wywieziony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, gdzie został zamordowany prawdopodobnie w VIII 1944 r. Odznaczony m.in. 3 –krotnie Krzyżem Walecznych

A.K. Kunert. Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939-1944. Warszawa 1987 r.. s.38-39.

[8] Statut Służby Zwycięstwu Polski ( w: ) Armia Krajowa w dokumentach 1939 – 1945, t. I, Londyn 1970, s. 31 – 32.

[9] Podpis nieczyt. Anklegeschrift. 1. Den ehemaligen Lehrer Karl Kornas [… ]. Berlin, 20 XI 1941, s. 6 [odbitka ksero w zb. autora ].

[10] Instrukcja dla Obywatela Rakonia z 4 XII 1939 r. [ w: ] Armia Krajowa w dokumentach… op. cit., s. 10 – 21.

[11] . Podpis nieczyt. Anklegeschrift. 1. Den ehemaligen Lehrer Karl Kornas, op.cit. s. 7

[12] . J. Rajchman. Jak zakwitną ziemnioki wrócą wartko Poloki .Warszawa 1993 r. [maszynopis w zb. autora ].

[13] . J. J. Terej. Na rozstajach dróg. Ze studiów nad obliczem i modelem AK. Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk. 1978, s. 43-44; M. Starczewski. Koncepcje walki zbrojnej ZWZ-AK ( w: ) Związek Walki Zbrojnej – Armia Krajowa na Podlasiu. Pr. zb. pod red. K. Pindla i A. Kołodziejczyka. Siedlce 1998, s. 28 i n.

[14] Instrukcja nr 2 dla Obywatela Rakonia z 16 I 1940 r. [w:] Armia Krajowa w dokumentach, t. I…op.cit. s. 75-76.

[15] Instrukcja dla Obywatela Rakonia z 4 XII 1939 r. [ w: ] Armia Krajowa w dokumentach, t. I, op. cit. ,s. 11 i n.

[16] Instrukcja nr 2 dla Ob. Rakonia [ Grabicy], ibidem, s. 72 i n.

[17] W. Sikorski, K. Sosnkowski. Do ob. Rakonia Komendanta okupacji niemieckiej, ibidem, s. 130 –131.

[18] Odpisy dokumentów niemieckich udostępnione autorowi przez Józefa Ciepłego.

[19] Rakoń. Meldunek sytuacyjno-wywiadowczy z 22 II 1940 r.( w: ) Armia Krajowa w dokumentach, t. I, op. cit. s. 99-121

[20] M. Starczewski. Sieć WO-1 wywiadu Stragan i udział w niej Ślązaków (w:) Wkład polskiego wywiadu w zwycięstwo Aliantów w II wojnie światowej. Akta konferencji naukowej. Kraków 20-22 X 202, pod red. Z.J. Kapery. Kraków 2004, s. 139.

[21]Godziemba. Do Rakonia. Depesza – szyfr. Dn. 28 VII 1940 r. [w:] Armia Krajowa w dokumentach, t. I, op. cit. , s. 273.

[22] Antoni Siemiginowski urodził się 12 III 1892 r. w Kołomyji, gdzie ukończył 7-klasową szkołę wydziałową, zaś Seminarium Nauczycielskie w VI 1914 r. we Lwowie. 6 VIII 1914 r. jako ochotnik wstąpił do Legionów Polskich (4 kompania VI baon 1 Brygada). W 1916 r. ranny i zwolniony z Legionów. W I 1918 r. wstąpił do POW i był do 1919 r. W tym czasie uczestniczył w walce z Ukraińcami w stopniu podchorążego piechoty. Od V 1919 r. do VI 1922 r. służył w WP m.in. w wywiadzie oraz uczestniczył w III powstaniu śląskim. W VI 1922 r. przeniesiony do rezerwy w stopniu ppor. z powodu złego stanu zdrowia. Pracował jako samodzielny kupiec do II 1934 r. W III 1934 r. objął stanowisko urzędnika rachuby w koncernie „Wspólnota Interesów” w Katowicach, w którym pracował do wybuchu II wojny światowej. Awansowany do stopnia por. rez. 19 III 1939 r. W I 1940 r. wstąpił do ZWZ a latem skierowany przez przełożonych do Wiednia z zadaniem zorganizowania sieci wywiadowczej w Austrii. KG ZWZ awansowała jego do stopnia kapitana 1 XI 1940 r. Po zdekonspirowaniu skierowany w IV 1941 r. na szefa wywiadu w Okręgu Śląskim ZWZ i pełnił tę funkcję. do wyzwolenia.

Po zakończeniu działań wojennych pracował samodzielnie we własnym przedsiębiorstwie handlowym w Katowicach. Aresztowany 1 II 1949 w Katowicach przez UB, skazany przez sąd wojskowy na karę 15 lat więzienia 23 I 1950 r. Ze względu na stan zdrowia zwolniony z więzienia we Wronkach 24 XII 1954 r. Komisją lekarska przyznała II grupę inwalidzką, zaś Prezes Rady Ministrów rentę specjalną w IV 1962 r. za aktywną działalność w okresie okupacji a po wojnie w ZBoWiD i w innych organizacjach. Awansowany do stopnia ppłk. Zmarł 20 II 1983 r. w Katowicach Odznaczony m.in.: Krzyżem VM V klasy, Krzyżem Komandorskim i Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Niepodległości, Krzyżem na Śląskiej Wstędze Waleczności i Zasługi, Gwiazdą Górnośląską.

[23] Karol Bernard Artur Ritter de Englisch-Payne-Czucibourgh. urodził się 13 lipca 1881 r. w Krakowie jako syn Karola- dyrektora policji austriackiej w tym mieście i Antoniny z domu Jiigl-córką znanego filologa klasycznego Bernarda Jiigla, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, a później uniwersytetu w Innsbrucku. Englisch ukończył jako prymus gimnazjum św. Anny w Krakowie, a następnie w 1903 r. Wydział Prawa i Administracji UJ, po czym w 1905 r. doktoryzował się na tymże uniwersytecie. W 1906 r. ożenił się z Anną Szczepańską z Bielan pod Krakowem, która zmarła w 1908 r. Na przełomie wieków XIX i XX Englisch należał do czołowych taterników polskich, notując na swoim koncie szereg pierwszych wejść w Tatrach wysokich.

W 1904 r. Englisch wyjechał do Wiednia, gdzie do 1912 r. pracował w Centralnej Statystycznej Komisji oraz przez 3 lata na uniwersytecie wiedeńskim prowadził Seminarium Statystyczne. W 1913 r. został przeniesiony do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a w 1917 r. do Ministerstwa Opieki Społecznej. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 r. zgłosił się do dyspozycji Polskiej Komisji Likwidacyjnej w Krakowie. Jako ekspert delegaci polskiej uczestniczył w konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 r. W lipcu 1920 r. Englisch habilitował się na Wydziale Prawa i Administracji UJ i został pracownikiem naukowym tej uczelni. W 1925 r. przeniesienie w stan spoczynku na własna prośbę i przeniósł się do Wiednia, gdzie wstępuje do austriackiej partii chrześcijańsko–socjalnej i niedługo zostaje powołany w skład jej władz centralnych. W 1929 r. wszedł do egzekutywy austriackiej Ligi Antykomunistycznej w Genewie. Do pracy wywiadowczej pozyskany przez Oddział II w końcu lat 20-tych Latem 1940 r. podejmuje współpracę z grupą wywiadowczą kpt. A. Siemiginowskiego której w następnym roku nadano kryptonim „WO-1 Południe” (wchodziła w skład „Straganu”). Aresztowany przez gestapo 10 IV 1943 r. w Wiedniu, sądzony przez 3 Senat Trybunału Ludowego i skazany na karę śmierci. Zamordowany w więzieniu Stein an der Donau 15 IV 1945 r.

[24] Podpis nieczyt, Anklageschrift gegen 1. den polnischcn Ministerialrat Reichsdeutsch Dr Karl Ritter von Englisch aus Wien (…). Wien 17 XII 1944 r.. Ośrodek Przechowywania Zbiorów Historyczno-Dokumentalnych Federacji Rosyjskiej w Moskwie (dalej OPZHDFR), sygn. 1361-1-1887, s. 4-12 [ fotokopia dokumentu w zb. autora]. Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m. in. przez płk A. Siemiginowskiego, kpt. K. Błaszczyka, mgr. inż. O. Guziura.

[25] Władysław Gojniczek urodził się 23 X 1918 r. w Łyżbicach ( w tej chwili Trzyniec 6). Absolwent Polskiej Szkoły Handlowej w Cieszynie a następnie student Wyższej szkoły Handlowej w Krakowie. Jesienią 1938 r. przerwał studia i pracował w hucie w Trzyńcu w ekspedycji. Pod koniec 1939 r. wstąpił do SZP-ZWZ w Trzyńcu. Na początku 1941 r. zagrożony aresztowaniem podjął próbę przedostania się do WP, ale został aresztowany w pobliżu granicy węgiersko-jugosłowiańskiej. Za „włóczęgostwo” skierowany do pracy przymusowej w Wiedniu. Pracę podjął w fabryce pomp i silników Garvenswerke. Przez Siemiginowskiego zwerbowany do wywiadu. Pełnił funkcję łącznika, zaś w „WO-1 Południe” był kurierem oraz przyjmował i odprawiał przybywających kurierów do Wiednia. Aresztowany 10 IV 1943 r., skazany na karę śmierci przez 3 Senat Trybunału Ludowego i skazany na karę śmierci 23 II 1945. Zamordowany w więzieniu Stein an der Donau 15 IV 1945 r.

[26] Dokument niemiecki udostępniony autorowi przez por. mgr. Janusza Rajchmana; B. Chwaściński „Pamięci zdobywcy Ostrego Szczytu (w:) Wierchy, nr 42 z 1973 r. ; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: płk A. Siemiginowskiego, hm. ppłk Marcelego Pierzchałę, kpt. Karola Błaszczyka, kpt. Cz. Nowickiego. ppor. Mariana Sta­chowiaka, mgr inż. Oswalda. Guziura, J. Ciepłego.

[27] Karol Trojanowski urodził się 22 I 1911 r. w Radwanicach na Zaolziu, syn Franciszka i Magdaleny z domu Bigaj. Absolwent gimnazjum polskiego im J. Słowackiego w Orłowej . Następnie studiował na Wydziale Prawa uniwersytetu w Brnie. Ukończył czeską szkołę oficerska i awansował do stopnia podporucznika, zaś w 1937 r. został porucznikiem. Po zajęciu Zaolzia przez Polskę wstępuje do WP, współorganizuje Batalion Obrony Narodowej w Trzyńcu. Latem 1939 r. skierowany do 4 psp w Cieszynie, z którym odpiera uderzenie sił hitlerowskich. 2 IX 1939 r. zostaje oficerem do zleceń specjalnych w sztabie 21 DPG, zaś 26 IX 1939 r. dostał się do niewoli sowieckiej z której zbiegł . Przedostał się do Lwowa i w X 1939 r. wstępuje do SZP, gdzie organizuje pion sabotażowo-dywersyjny. W 1940 r. skierowany przez KG ZWZ do obszaru krakowskiego do Związku Odwetu. Uczestniczył w pracach sabotażowo-dywersyjnych na terenie Śląska, Rzeszy i Czechosłowacji..

Wiosną 1941 r. ppłk. dypl. Berka wyznaczył por.. Trojanowskiego „Radwana” na dowódcę grupy wywiadowczej „WO-1 – Południe”, zaś 26 VIII 1942 r. został szefem „Straganu” z siedzibą w Warszawie. Aresztowany przez gestapo 15 IV 1943 r. w Warszawie, załamał się podczas śledztwa. Jako honorowy więzień skierowany został do obozu koncentracyjnego w Mauthausen. Po wojnie powrócił do Cieszyna, ale w VII 1945 r. przedostał się do brytyjskiej strefy okupacyjnej, kiedy zorientował się, iż przeżył jego bliski współpracownik Władysław Babiński z Wiednia, którego obciążył podczas dochodzenia. Zatrudniony był m.in. w 8 Korpusie Brytyjskim w Lubece. Wyemigrował do Australii, gdzie był przedstawicielem japońskiej firmy komputerowej. Zmarł tam z początkiem lat 80-tych XX w.

[28] KG ZWZ powołała referat Zachód, składający się z trzech grup terenowych: WO-1 Południe (obejmująca południowe obszary Rzeszy), WO-2 Środek (podlegał jej środkowy obszar Rzeszy), WO-3 Wybrzeże (działała na obszarze północnej Rzeszy, a szczególnie rozpracowywała porty, a także kraje nadbałtyckie). Natomiast Grupa WO-1 – Południe” dzieliła się na następujące podgrupy: P1 – Au­stria, P3 – Bawaria, P5 – Protektorat Czech i Moraw, P7 – Słowacja, P9 – Saksonia, S1, S5, S9- Górny Śląsk , S3 – Zaolzie [ przejściowo od początku 1943 r. U2-Brunszwik i U6 – Hanower].

[29]. W czasie wielokrotnych spotkań z płk. Siemiginowskim w jego mieszkaniu w Katowicach zastrzegł, iż nie mogę sporządzać notatek dotyczących jego działalności wywiadowczej i podległej jemu grupy. Błyskawicznie zareagował podczas pierwszego spotkania, gdy po raz kolejny wyszedłem do ubikacji. Stwierdził, iż kolejne wyjście zakończy się przerwaniem tego spotkania a następnych już nie będzie. Od tego czasu notatki sporządzałem po wyjściu z mieszkania.

[30]. Grupa wiedeńska swoim zasięgiem objęła teren południowej Rzeszy od Renu po Słowację aż po rejencję górnośląską. Uwagę koncentrowała na Austrii i rejencji górnośląskiej.

[31] Podpis nieczyt. Anklageschrift gegen 1. Den Obergefreiter Boguslav Johann Sikora (…). Berlin 16 I 1945. Ośrodek Przechowywania Zbiorów Historyczno-Dokumentalnych Federacji Rosyjskiej w Moskwie (dalej OPZHDFR), sygn. 1361-19858, s. 207-211 [fotokopia dokumentu w zb. autora]; Relacje ustne udzielone autorowi m.in. przez: płk A. Siemiginowskiego, mgr. inż. O. Guziura., J. Ciepłego.

[32] Jan Mrózek ur. 25 IX 1913 r. w Wędryni, syn Jana i Ann z domu Góra. Absolwent gimnazjum klasycznego im Antoniego Osuchowskiego w Cieszynie. Odznaczał się fenomenalną pamięcią. Po jego ukończeniu podjął studia na Wydziale Prawa UJ, gdzie uzyskał stopień magistra praw. Po studiach pracę podjął w firmie Giesche w Katowicach, gdzie posługiwano się językiem niemieckim. Tym samym językiem tym posługiwał się swobodnie, co wykorzystał w okresie okupacji. Uczestniczył w kampanii wrześniowej 1939 r. w szeregach Obrony Narodowej. W okresie okupacji przebywał we Lwowie z bratem Władysławem chyba do II 1940 r. Aresztowanie młodszego brata Władysława przez NKWD wpłynęło na decyzje powrotu na teren Zaolzia. Nielegalnie przekroczył granice sowiecko-niemiecką i przedostał się do Wędryni. Włączył się do pracy konspiracyjnej w ZWZ. Zagrożony aresztowaniem przyjechał na początku 1942 r do Wiednia, skąd zamierzał przedostać się do WP. Pomocy udzieliła jemu przebywająca już tu siostra Ewa, która skontaktowała jego z Trojanowskim. Trojanowski z Englischem przygotowywali nielegalne przejście z Austrii do Szwajcarii. W czasie tego spotkania zwerbowany został przez Trojanowskiego do Sieciu wywiadowczej.26 VIII 1942 r. objął dowództwo sieci wywiadowczej w Austrii, bo kpt. Trojanowski został szefem „Straganu” w Warszawie. Aresztowany 12 IV 1943 r. i skazany przez sąd hitlerowski na karę śmierci [32]Przebywał m.in. w wiezieniu Margarethen w Wiedniu. 5 IV 1945 r. z innymi więźniami pieszo przeszedł z tego więzienia do więzienia w Stein ( 9 IV 1945 r.). 15 IV 1945 r. zastrzelony w tym więzieniu.

[33]. Podpis nieczyt, Anklageschrift gegen 1. den polnischcn Ministerialrat Reichsdeutsch Dr Karl Ritter von Englisch op.cit. k. 5-8; J. Klistała. Martyrologium mieszkańców Zaolzia w latach 1939-1945. Słownik biograficzny, t. II. Cieszyn 2013, s. 364; Relacje pisemne Ewy Mrózek i Zofii Kubaśko-Zawadzkiej.

[34] Franciszek Kwiryn Herman ur. się 30 X 1904 r. w Stanisławowie, syn Franciszka-urzędnika kolejowego i Władysławy Tobiasiewicz. Uczył się najpierw w gimnazjum w Bochni i w Drohobyczy a od 1915 r. w szkole realnej w Żywcu. W VII 1920 r. wstąpił jako ochotnik do WP. Ukończył Państwową Szkołę Realną w Żywcu (VI 1922 r.) i podjął studia na Wydziale Chemicznym Politechniki we Lwowie, które przerwał. Wstąpił do WP. Absolwent Oficerskiej Szkoły Piechoty ( VIII 1926 r. ). Dowodził m.in. plutonem w 3 psp i w Kompanii Zamkowej Prezydenta RP. Absolwent: Szkoły Nauk Politycznych w Warszawie, Wyższej Szkoły Wojennej i Ecole Supérieure de Guerre w Paryżu. Od VIII 1937 r. I oficer sztabu 14.DP, zaś w kampanii wrześniowej 1939 r. zastępca oficera operacyjnego w sztabie SGO „Narew” a potem oficer sztabu Grupy Armii gen. dyw. Stefana Dąb-Biernackiego.

W czasie okupacji pozyskany do pracy wywiadowczej przez szefa Oddziału II KG ZWZ mjr dypl. Wacława Berka „Brodowicza” w VIII 1940 r. W II 1941 r. został szefem ewidencji raportów w Oddziale II KG ZWZ, zaś wiosną tego roku przystąpił do organizowania Biura Studiów Wojskowych (BSW), którego został szefem. Zdekonspirowany w II 1944 r. przebywał na urlopie, aby w VI tego roku zostać zastępcą szefa Oddziału II w KG AK. Uczestniczył w Powstaniu Warszawskim a po jego kapitulacji skierowany do obozu jenieckiego w Woldenbergu.

Po powrocie z obozu wstąpił do LWP w VIII 1945 r., w którym pełnił funkcję zastępcy szefa Wydziału Operacyjnego Sztabu Generalnego a następnie m.in. szefa Wydziału Studiów Akademii Sztabu Generalnego.. Mianowany gen. bryg. 22 VII 1948 r. Aresztowany w III 1949 r. i skazany na karę dożywotniego wiezienia 13 VIII 1951 r. Zmarł w wiezieniu w Warszawie 21 XII 1952 r., zrehabilitowany w IV 1956 r. Odznaczony m.in. Krzyżem VM V klasy.

A.K. Kunert. Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939-1945. Warszawa 1987, s.80-83.

[35] Ppłk dypl. Franciszek Kwiryna Herman. Raport sprawozdawczy, k. 2-7 [ksero w zb. autora przekazane przez płk. A. Siemiginowskiego].

[36] Szef. Oceny, wskazówki i zadania dla M.W. 1 AW grupa „P” okres 2/43. WBBH [Wojskowe Biuro Badań Historycznych], sygn. III/22/113, s. 161-162 [dokum. przekazany do CAW -Centralne Archiwum Wojskowe i nie ujęty w bazie].

[37] Podpis nieczyt. Oceny, wskazówki i zadania dla M.W. 1 AW 11/43 z 9 II 1943 r. . WBBH, sygn. III/22/113, s. 143 [dokum. przek. do CAW, ale nie ujęty w bazie].

[38] Kalina. Meldunek wywiadowczy 588. z18 V 1943 r. WBBH, sygn. III/21/19, t. IX, s. 14; Meldunek wywiadowczy Straganu z 18 II 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. I, s. 135; Meldunek wywiadowczy Straganu z 5 VI 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. I, s. 182; Raport wywiadowczy „Sekcji Zachodniej” i ekspozytury „Czech i Moraw” z 14 II 1942 r.. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. II, s. 308; Meldunek wywiadowczy sieci P-1 z 18 XII 1942 r. WBBH, sygn. III/22/113, s. 181 [ dokumenty te przekazane do CAW, ale nie wprowadzone do bazy].

[39]Meldunek wywiadowczy sieci P-1 z 18 XII 1942 r. WBBH, sygn. III/22/113, s. 182; Kalina. Meldunek wywiadowczy 369 z 29 VI 1942 r. WBBH, sygn. III/21/19, t. VII, s. 237 [ dokumenty te przekazane do CAW, ale nie wprowadzone do bazy].

[40] Meldunek wywiadowczy sieci P-1 z 18 XII 1942 r. WBBH, sygn. III/22/113, k. 134; Kalina. Meldunek wywiadowczy 369 z 29 VI 1942 r. WBBH, sygn. III/21/19, t. VII, s. 237. [ dokumenty te przekazane do CAW, ale nie wprowadzone do bazy].

[41] Podpis niczyt. Raport wywiadowczy z 30 IV 1942 r. WBBH, sygn. III/22/21, s. 29 . [dokument przekazany do CAW, ale nie wprowadzone do bazy].

[42] . Ks. Pastor Gustaw Ożana ur. 27 VII 1909 r. Sucha Średnia, zam Karwina a o d 1938 r. w Trzyńcu. W 1941 r. wywieziony na roboty przymusowe do Austrii. Członek sieci wywiadowczej. Aresztowany 12 IV 1943 r., więziony w Wiedniu od 12 IV 1943 r.. Uczestniczył w pochodzie z Wiednia do Stein, gdzie został zamordowany 15 IV 1945 r.

Zbiór specjalny dr Józefa Mazurka, teczka nr 18, s. 51.[udostępnił autorowi Jerzy Klistała].

[43] Zygmunt Lankosz „Marek”, Łoś”, „Boruta” urodził się 16 marca 1913 r. w Libiążu Małym – Moczydło, syn Józefa i Rozalii z domu Bigaj. Ukończył małą maturę i został powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej w 16 pp w 1933 r. Po zakończeniu tej służby pozostał w wojsku i ukończył szkołę dla zawodowych podoficerów. Zwerbowany został do sieci dywersji pozafrontowej i przeszedł przeszkolenie specjalistyczne w zakresie dywersji i wywiadu. W 1937 r. skierowany do szkolenia dywersyjnego wybranej grupy z 9 Batalionu Junackiego Hufca Pracy przy 16 pp. Szkolenie prowadził w rejonie nadgranicznym: Piwniczna – Wierchomla – Żegiestów – Muszyna. Uczestniczy w wojnie obronnej 1939 r. w 16 pp. W rejonie Przemyśla został ciężko ranny. Zbiegł z niewoli bolszewickiej i przedostał się do Trzebini. W połowie 1940 r. zwerbowany do ZWZ w Obwodzie Chrzanowskim. Do czerwca 1941 r. kierował komórką wywiadu terenowego w tym obwodzie a następnie został szefem siatki „S 9” wywiadu ofensywnego KG ZWZ. Zarazem pełnił funkcję adiutantem Inspektora Sosnowickiego ZWZ kpt. Józefa Badacha, zaś latem 1942 r. został jego zastępcą. Aresztowany 30 III 1943 r. przez gestapo w Trzebini, załamał się chwilowo w śledztwie po tygodniu bestialskich przesłuchań. Po zwolnieniu przez gestapo nie podjął dalszej współpracy. Zorganizował oddział partyzancki i był jego dowódcą. W nocy 19/20 XI 1944 r. został otoczony z grupą partyzantów w Kościelcu koło Chrzanowa przez siły niemieckie. Nie zdołał przebić się przez obławę i popełnił samobójstwo. Odznaczony m.in. 2 krotnie KW „za odwagę i dzielność” (19 III 1942 i 3 IX 1942 r.). Pośmiertnie awansowany do stopnia porucznika 10 I 1945 r. ze starszeństwem 1 I 1945 r.

[44] Anna Rucka w wyniku dekonspiracji siatki wiedeńskiej aresztowana 15 lipca 1943 r. i rozstrzelana w Oświęcimiu 30 czerwca 1944 r.

[45] Władysław Babiński urodził się 2 maja 1921 r. w Cierlicku. Ukończył średnią szkołę techniczną. W XI 1939 r. wstąpił do SZP-ZWZ, zaś w lipcu 1940 r. skierowany przez przełożonych do Związku Odwetu (ZO). Po jego rozbiciu na początku 1941 r. został zdekonspirowany i wyjechał do Wiednia, gdzie zaopiekował się nim brat stryjeczny Ludwik Babiński. W Wiedniu kontynuował działalność konspiracyjną w sieci wywiadowczej „Straganu”. Aresztowany 19 IV 1943 r. przez gestapo, przebywał m.in. w wiezieniu Margarethen, z którego zbiegł 18 II 1945 r. Powtórnie aresztowany na dworcu kolejowym w Ostrawie 25 II 1945 r. i przewieziony do wiezienia. Wyzwolony przez Rosjan 6 IV 1945 r. Powrócił w rodzinne strony i zamieszkał w m. Pastwiska

[46] Brak podpisu. Person Ladislaus Babinski. Wien 19 IV 1943. CAW, t. 1368. k. 9; Podpis nieczyt. Vermerk. Ladislaus Babinski. Wien 31 V 1943, CAW. t.1411 d, k. 10; M. Heller. Ruch oporu na Śląsku Cieszyńskim w latach 1939-1945. Opole 1982, k. 111; M. Starczewski. Ruch oporu na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim w latach 1939-1945. Katowice 1988, s. 104-105; Relacja pisemna Władysława Babińskiego przekazana autorowi przez pchr. Józefa Burka.

[47]Podpis nieczyt. Anklegeschrift gegen den Obergefreiter Boguslav Johann Sikora (…). Berlin 16 I 1945. OPZHDFRw Moskwie, sygn. 1361-1.1886, s. 151-152 ]fotokopia w zb. autora]; Podpis nieczyt. Vermerk. Ladislaus Babinski. Wien 31 V 1943, CAW t.1411 d, s. 10.

[48] Podpis nieczyt, Anklageschrift gegen 1. den polnischen Ministerialrat Reichsdeutsch Dr Karl Ritter von Englisch aus Wien […]. Wien 17 XII 1944 r. OPZHDFR w Moskwie, sygn. 1361-19858, s. 11-13 [fotokopia dokumentu w zb. autora].

[49] Ibidem, s. 14-16.

[50] Akt oskarżenia inż. Eugeniusza Raczunasa z 16 XII 1944 r. udostępniony autorowi przez mgr. T. Wojnara.

[51] Wojnar został aresztowany 13 kwietnia 1943 r. Niemcy nie udowodnili jemu współpracy z wywiadem i został zwolniony z więzienia 15 marca 1945 r. Po wojnie był przez długie lata wiceprezesem Sądu Powiatowego w Cieszynie.

[52] Milada Myrdacz aresztowana 9 kwietnia 1943 r. i osadzona w gestapowskim więzieniu przy Elisabethspromenade w Wiedniu. Wyrokiem Volksgerichtshofu na sesji w Wiedniu została skazana na śmierć w dniu 20 lutego 1945 r. razem ze swoim narzeczonym Freudenreichem. M. Myrdacz doczekała wolności w wiezieniu Margarethen w Wiedniu, zaś Freudenreich został zamordowany w więzieniu Stein 15 IV 1945 r.

[53] Kalina. Meldunek wywiadowczy 676 z 20 II 1943 r. WBBH, sygn. III/21/19 t. IX, s. 150 [przekazany do CAW, nie ujęty w bazie]; Raport wywiadowczy Sekcji Zachodniej i ekspozytury „Czech i Moraw” z 14 II 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz., II, s. 308 [ przekazany do CAW, nie ujęty w bazie].

[54] Raport wywiadowczy z „Sekcji Zachodniej” i Ekspozytury „Czech i Moraw” z 14 II 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. II, k. 310 ( dokum. przekazany do CAW, nie ujęty w bazie); Zestawienie wiadomości wywiadowczych za XII 1941 r. Dnia 17 I 1942 r. WBBH, sygn. III/21/30, cz. I, s. 76-77 [dokum. przekazany do CAW, nie ujęty w bazie].

[55] Raport wywiadowczy Sekcji Zachodniej i Ekspozytury Czech i Moraw z 14 II 1942 r. WBBH, sygn. III/22/30a, cz. II, s. 306 [ dokum. przekazany do CAW, nie wprowadzony do bazy].

[56] Podpis nieczyt, Anklageschrift gegen 1. den polnischcn Ministerialrat Reichsdeutsch Dr Karl Ritter von Englisch op.cit. k. 14-15, 20; Dr Münstermann. Im Namen des Deutsche Volkes.. In der Strasache gegen 1. Den früheren polnischen Ministerialrat Professor Dr Karl Ritter von Englisch aus Wien (…). Berlin 7 XII 1944 r.. OPZHDFR w Moskwie, sygn. 1361-1-1887, k. 30 [ fotokopia dokumentu w zb. autora];H. Martinowa. Wywiad dalekiego zasięgu „Stragan”. Grupa Wiedeń (w:) Biuletyn Informacyjny Koła AK Londyn, nr 57, VIII 1982 r. s. 25; 68-69; Relacja ustna udzielona autorowi przez Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

[57] Władysław Michejda urodził się 18 IX 1896 r. w Olbrachcicach, syn Pawła i Ewy z domu Wałach. Absolwent Gimnazjum Macierzy Szkolnej w Cieszynie i Wydziału Prawa UJ w Krakowie (w 1922 r. uzyskał stopień doktora prawa).Od 1915 r. w armii austriackiej, gdzie awansował do stopnia oficerskiego. Współorganizator zbrojnego przewrotu wojskowego w nocy z 31 X na 1 XI 1918 r. i utworzenia Księstwa Cieszyńskiego. Obrońca Lwowa w 1919 r. ( ciężko ranny), pracownik Komitetu Plebiscytowego w latach 1919-1920 . Prowadził kancelarię adwokacką w Katowicach ( 1925-1939), współzałożyciel pisma „Ewangelik Górnośląski”, syndyk Huty Trzynieckiej ( od V 1939). Był znanym działaczem społecznym, zasłużonym dla wyzwolenia polskich wyznawców kościoła ewangelickiego na Śląsku spod hegemonii niemieckiej hierarchii kościelnej. Aresztowany na początku 1940 r. i skierowany do obozu koncentracyjnego w Dachau, z którego zwolniony po kilku miesiącach. Po powrocie z obozu do Ustronia zwerbowany do ZWZ, podjął współpracę z siecią wywiadowczą w Austrii, dla której opracował m.in. memoriał o polskości Zaolzia. Aresztowany 10 IV 1943 r. Wyrokiem sądu doraźnego katowickiego gestapo z 29 XI 1943 r. skazany w obozie koncentracyjnym Auchwitz na karę śmierci i wyrok wykonano w tym dniu.

[58] O. Guziur. M. Starczewski. Lido i Stragan. Ślązacy w wywiadzie AK. Czeski Cieszyn 1992, s. 67-68.

[59] M. Starczewski. Sieć WO-1 Wywiadu Stragan i udział w niej Ślązaków (w:) Wkład polskiego wywiadu w zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej. Akta konferencji naukowej. Kraków 20-22 X 2002 r., pod red. Z. J. Kapery. Kraków 2004, s. 154

[60] Halina Martinowa pisze, iż Lankosz wyjechał z Wiednia 5 lub 6 kwietnia 1943 r. do Warszawy i miał przy sobie bardzo istotną przesyłkę z planami i materiałem wywiadowczym z przemysłu wojennego. Miał zostać aresztowany z tymi materiałami przez gestapo i zaraz załamał się podczas dochodzenia. Już 7 kwietnia wieczorem Ewa Mrózek odebrała telefon od „Zygmunta”, iż musiał przerwać podróż i wrócić do Wiednia. Ustalenia tego nie potwierdzają dokumenty niemieckie.

Podpis nieczyt. Anklageschrift gegen 1. Den Büroangestellten Franz Plackowski, 2. Den Schneidermeister Michael Gotowska, 3. Den Kraftfahrer Heinrich Dulowski. Berlin 25 XI 1944. AGKBZHwP, sygn. 395/623 [dokum. przekazany do IPN w Warszawie, nie ujęty w bazie]; H. Martinowa. Wywiad dalekiego zasięgu „Stragan”…op.cit., s. 38

[61] . O. Guziur. Zaolziański „Stragan” w Wiedniu. Likwidacja [w:] Tak i Nie, nr 29, 19 VII 1985 r. s. 4.

[62] Z. Lankosz po powrocie z Wiednia został wypuszczony na wolność, otrzymując instruk­cję do dalszej współpracy z gestapo. 11 kwietnia 1943 r. opuścił mieszkanie, zabierając z sobą żonę i córkę, które wywiózł do GG. Gestapo zgubiło jego ślad. Powrócił na ten teren i zorga­nizował oddział partyzancki (3 kompanię zgrupowania partyzanckiego „Surowiec”), który podjął walkę z okupantem. W ten sposób spłacał Ojczyźnie chwilę słabości po aresztowaniu przez gestapo. 22 listopada 1944 r. jego kwatera we dworze u ogrodnika Stefana Rokowskiego w Kościelcu została otoczona przez siły hitlerowskie. Podjął nierówną walkę, podczas której zginął. Z kolei Tadeusz Siemka stwierdza, iż miał popełnić samobójstwo, bo zaczęło brakować amunicji.

[63] Karl Gocol.. Frau Else Christian Wien III. Krems-Stein 27 XII 1945 [odpis dokum. w zb. autora].

.[64] http://www.panzerpunkt.info/strony_www/jagdtiger.htm 8 X 2013 r.; Rafał Wnuk. Oczy aliantów. http://w.icm.edu.pl/ak/txt/wywiad-AK.htm.

[65] J. Nowak-Jeziorański. Archiwa wojenne polskiego wywiadu w całości zniszczone [w:] Związkowiec [Toronto], nr 52 z 12 sierpnia 1999 r.; Relacje pisemne i ustne udzielone autorowi m.in. przez: gen. bryg. dr Z. Waltera –Jankego, J. Nowaka-Jeziorańskiego, kpt. K. E. Błaszczyka.

[66] Depesza Nr 566 rządu polskiego do KG AK z 8 VIII 1942 r. Wojskowe Biuro Badań Historycznych (WBBH), sygn. III/21/19, t. XIII, s. 7 – 8 [ dokum. przekazany do CAW, nie wprowadzony do bazy].

[67]. Gestapo doceniło zdolności wywiadowcze J. Mrózka i podjęło próbę jego zwerbowania do wywiadu antysowieckiego. W zamian mieli zostać zwolnieni aresztowani członkowie jego sieci wywiadowczej. Nie wyraził jednak zgody na współpracę, Nie ratował życia za wszelka cenę, czyli zdradę. Złożył przysięgę wierności Ojczyźnie i służył jej wiernie do końca życia.

[68] Rawa ( Michał Protasewicz). Meldunek Nr 3139 z 6 X 19 42 r.WBBH, sygn. III/21/19, t. XIII, s. 161 [przekazany do CAW, nie ujęty w bazie].

[69] J. S. Ciechanowski. Wywiad polski w Ameryce Północnej i Południowej w czasie II wojny światowej (w:)Si vis pacem, para bellum. Bezpieczeństwo i polityka Polski. Księga jubileuszowa ofiarowana prof. Tadeuszowi Dubickiemu. Red. naukowa Robert Majzner. Częstochowa-Włocławek 2013, s. 104

[70] Rafał Wnuk. Oczy aliantów. http://w.icm.edu.pl/ak/txt/wywiad-AK.htm.

[71] Podpis nieczyt. An den Herrn Oberreichsanwalt beim Volksgerichtshof In Berlin. Kattowitz 2 III 1944. AGKBZHwP mf. M85 B, kl . bez nr. [ dokument przekazany do IPN Warszawa, ale nie ujęty w bazie]: M. Starczewski Ruch oporu na Górnym Śląsku …op. cit. s. 102.

[72] M. Starczewski. Sieć WO-1 wywiadu Stragan i udział w niej Ślązaków [w:] Wkład polskiego wywiadu w zwycięstwo aliantów w II wojnie światowej. Akta konferencji naukowej. Kraków 20-22 X 2002 r., pod red. Z.J. Kapery. Kraków 2004 r., s. 152.

[73] O. Guziur, M. Starczewski. Lido i Stragan. Ślązacy w wywiadzie Armii Krajowej. Czeski Cieszyn. 1992, s. 66 i n.

[74] . Meldunki do Secret Intelligence Service {SIS] w Londynie o nowej broni III Rzeszy docierały z różnych źródeł, nie tylko polskich, ale. były lekceważone przez wywiad brytyjski. Dopiero sieć wiedeńska dostarczyła wiarygodne informacje, które też początkowo przyjęli Anglicy z niedowierzeniem. A przecież J. Mrózek jesienią 1942 r. przekazał materiał wywiadowczy o Peenemünde kpt. Karolowi Trojanowskiemu a ten celem oceny jego wartości skierował do Biura Studiów Gospodarczo-Przemysłowych „Arka”. Ocena była jednoznaczna–rewelacyjny i wiarygodny. Biuro po opracowaniu drogą radiową przekazało do Londynu. Ustalenia sieci wiedeńskiej potwierdzone zostały kilka miesięcy później m.in. przez Romana Trägera szefa komórki „Bałtyk 303” w Bydgoszczy. Maria Weber potwierdziła ustalenia M. Starczewskiego i O. Guziura

M. Weber. Agentka dwóch wojen. Władysława Maciszyna „Sława”. Przedmowa Andrzej Krzysztof Kunert, Warszawa 2014, s. 139 i n..

[75] J. S. Ciechanowski. Wywiad polski w Ameryce Północnej …op. cit., s. 105.

[76] . Thümmler. An das Reichssicherheitshauptamy-IV B5-in Berlin. WBBH, mf. Gestapo Radom. rolka 11, klatki bez nr

Idź do oryginalnego materiału