Firma audytorsko-doradcza Grant Thornton opublikowała alarmujące wyniki badania przeprowadzonego wśród średnich i dużych przedsiębiorstw działających w Polsce które jednoznacznie wskazują iż rok 2026 przyniesie polskim konsumentom kolejną falę znaczących podwyżek cen towarów i usług. Dzieje się to mimo iż inflacja konsumencka wydaje się być opanowana i ustabilizowana na poziomie około 2,5 procent rocznie co pozwalało wielu ekonomistom optymistycznie zakładać iż najgorszy okres postpandemicznej drożyzny i kryzysu energetycznego wywołanego rosyjską inwazją na Ukrainę jest już definitywnie za nami. Badanie Grant Thornton brutalnie weryfikuje te optymistyczne założenia i pokazuje iż przedsiębiorcy mają zupełnie inne plany niż stabilizacja cen i przekazanie oszczędności konsumentom.

Fot. Warszawa w Pigułce
60 procent ankietowanych firm czyli 3 na każde 5 przedsiębiorstw jednoznacznie deklaruje zamiar podniesienia cen swoich produktów lub usług w ciągu najbliższych 12 miesięcy. To wzrost o 3 punkty procentowe w porównaniu z analogicznymi deklaracjami składanymi rok wcześniej. Zaledwie 3 procent przedsiębiorców rozważa obniżkę swoich cen w 2026 roku. Daje to tak zwany wskaźnik netto obliczany jako różnica między odsetkiem firm planujących podwyżki a odsetkiem firm planujących obniżki na poziomie 57 punktów procentowych. Z jednej strony analitycy podkreślają iż mamy do czynienia z wynikiem bezsprzecznie wysokim i wyższym niż przed rokiem co sugeruje iż inflacja konsumencka w przyszłym roku ponownie przyspieszy. Z drugiej strony wskaźnik ten pozostaje niższy niż w latach 2021 2022 i 2023 kiedy osiągał rekordowe wartości przekraczające 80 punktów procentowych.
Kluczowym pytaniem jest dlaczego ceny mają przez cały czas rosnąć mimo sygnałów iż okres wysokiej inflacji jest za nami a Narodowy Bank Polski od wielu miesięcy utrzymuje stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Doktor Marcin Mrowiec główny ekonomista Grant Thornton wyjaśnia iż na inflację konsumencką składają się nie tylko ceny towarów i usług produkowanych w kraju ale też ceny energii regulowane przez rząd oraz ceny towarów importowanych zależne od kursów walutowych. Te komponenty będą stabilne i będą ograniczały ogólną inflację konsumencką mimo iż krajowi producenci podnoszą swoje ceny. Analitycy prognozują iż inflacja konsumencka w 2026 roku wyniesie 2,8 procent czyli pozostanie na relatywnie niskim poziomie choć będzie wyższa od średnich oczekiwań rynkowych. Wyraźniejszego wzrostu inflacji powyżej 3 procent spodziewają się dopiero w 2027 roku kiedy skutki obecnych podwyżek cen producenckich w pełni przełożą się na ceny konsumenckie.
O silnej presji inflacyjnej świadczy nie tylko wysoki odsetek firm planujących podwyżki ale również ich planowana skala która znacząco przekracza obecny poziom inflacji konsumenckiej. Ankietowane przedsiębiorstwa najczęściej wskazują na wzrost cen w przedziale od 5 do 7 procent rocznie co stanowiło odpowiedź wybieraną przez 38 procent wszystkich firm deklarujących zamiar podniesienia cen. 33 procent przedsiębiorstw planuje podwyżki od 3 do 4 procent rocznie co również wyraźnie przewyższa prognozowany poziom inflacji konsumenckej wynoszącej 2,8 procent. Co dziesiąta badana firma czyli 10 procent respondentów zamierza zwiększyć ceny o 8 do 10 procent rocznie. Co dwunasta ankietowana firma czyli około 8 procent wszystkich respondentów deklaruje zamiar przeprowadzenia podwyżek przekraczających 10 procent czyli sięgających kilkunastu a być może choćby 20 procent w skala roku.
Analitycy zwracają uwagę iż deklarowane skale podwyżek są wyraźnie wyższe niż oficjalny wskaźnik inflacji konsumenckiej publikowany przez GUS wynoszący 2,5 procent oraz prognozowany poziom inflacji na 2026 rok oscylujący w okolicach 3 procent. Należy jednak pamiętać iż badanie obejmuje wyłącznie średnich i dużych producentów krajowych podczas gdy na ostateczną inflację konsumencką składają się również ceny towarów importowanych zależne od kursów walutowych złotego oraz regulowane ceny energii elektrycznej gazu ciepła systemowego czy usług komunalnych.
Na tle innych państw objętych międzynarodowym badaniem International Business Report realizowanym równolegle przez sieć Grant Thornton International w 38 krajach Polska nie wyróżnia się szczególnie wysoką skłonnością do podnoszenia cen. W 9 krajach spośród 38 objętych badaniem udział firm zapowiadających wzrost cen przewyższa poziom notowany w Polsce wynoszący 60 procent. Najwyższe odsetki przedsiębiorstw planujących podwyżki odnotowano w Nigerii gdzie aż 82 procent firm deklaruje zamiar podniesienia cen co jest skutkiem kryzysu walutowego i deprecjacji nairy oraz w Turcji gdzie 80 procent firm planuje podwyżki co jest konsekwencją chronicznej wysokiej inflacji utrzymującej się na dwucyfrowych poziomach. Wysokie odsetki odnotowano również w Wielkiej Brytanii gdzie 70 procent firm zamierza podnosić ceny oraz w Indiach gdzie również 70 procent przedsiębiorców deklaruje podobne zamiary co pokazuje iż presja inflacyjna to globalne zjawisko dotykające gospodarki na wszystkich kontynentach.
Co to oznacza dla ciebie
Jeśli planujesz swój domowy budżet na 2026 rok musisz liczyć się z tym iż większość produktów i usług które kupujesz będzie droższa niż w tej chwili mimo iż oficjalna inflacja konsumencka pozostaje niska na poziomie około 2,5 procent. 60 procent średnich i dużych firm już teraz deklaruje iż podniesie ceny swoich towarów i usług w ciągu najbliższych 12 miesięcy a skala tych podwyżek będzie znacząco przekraczała oficjalny wskaźnik inflacji publikowany przez GUS. Oznacza to iż twoja wypłata której wartość nominalna może wzrosnąć zgodnie z minimalną waloryzacją płac czy ewentualną podwyżką w firmie będzie kupowała mniej towarów i usług niż w tej chwili co przełoży się na spadek twojego realnego standardu życia.
Pamiętaj iż najczęściej deklarowane podwyżki mieszczą się w przedziale od 5 do 7 procent rocznie co wskazało 38 procent wszystkich ankietowanych firm planujących drożyznę. Kolejne 33 procent przedsiębiorstw zamierza podnieść ceny o 3 do 4 procent. Jeszcze bardziej niepokojące jest to iż co dziesiąta firma planuje podwyżki rzędu 8 do 10 procent a co dwunasta firma deklaruje zamiar przeprowadzenia podwyżek przekraczających 10 procent czyli sięgających kilkunastu lub choćby 20 procent w skali roku. W praktyce oznacza to iż niektóre produkty i usługi których ceny wzrosną o 15 lub 20 procent mogą stać się dla ciebie nieosiągalne finansowo zmuszając cię do rezygnacji z nich lub zastąpienia tańszymi substytutami gorszej jakości.
Trwała skłonność polskich przedsiębiorców do systematycznego podnoszenia cen jest bezpośrednim efektem nakładających się procesów ekonomicznych i geopolitycznych. Jednym z kluczowych czynników pozostaje trwająca już niemal 4 lata pełnoskalowa wojna rosyjsko-ukraińska rozpoczęta 24 lutego 2022 roku oraz wywołany nią kryzys energetyczny w Europie które doprowadziły do gwałtownego wzrostu cen energii elektrycznej gazu ropy naftowej paliw i kosztów transportu co podniosło koszty produkcji praktycznie wszystkich dóbr i świadczenia niemal wszystkich usług. Z badania Grant Thornton wynika iż w tej chwili 59 procent średnich i dużych firm uznaje wysokie koszty energii za silną lub bardzo silną barierę swojego rozwoju co jest przez cały czas bardzo wysokim wynikiem choć niższym niż w trzech ostatnich latach gdy przekraczał 70 procent.
Drugim równie istotnym czynnikiem napędzającym inflację pozostaje silna presja płacowa wywierana przez pracowników i związki zawodowe. W warunkach utrzymującej się przez ostatnie lata relatywnie wysokiej inflacji która obniżyła realną siłę nabywczą wynagrodzeń oraz rekordowo niskiego bezrobocia oscylującego w okolicach 3 procent co daje pracownikom silną pozycję negocjacyjną zatrudnieni oczekują systematycznych podwyżek wynagrodzeń które pozwolą im odrobić straty poniesione w latach 2022 2023 i 2024. Koszty pracy są w tej chwili wskazywane jako istotna bariera rozwoju przez 64 procent ankietowanych firm co zmusza przedsiębiorców do przerzucania tych wyższych kosztów na ceny produktów i usług sprzedawanych konsumentom.
Analitycy przewidują iż inflacja konsumencka w 2026 roku wyniesie 2,8 procent głównie dzięki stabilnym cenom energii regulowanym przez rząd oraz stabilnym cenom towarów importowanych zależnym od kursów walutowych złotego. Wyraźniejszego wzrostu inflacji powyżej 3 procent spodziewają się dopiero w 2027 roku kiedy skutki obecnych podwyżek cen producenckich w pełni przełożą się na ceny które płacisz w sklepach za zakupy codzienne. jeżeli masz oszczędności trzymane na kontach oszczędnościowych czy lokatach bankowych pamiętaj iż ich realna wartość będzie systematycznie topniała przez inflację chyba iż oprocentowanie twoich oszczędności przewyższa faktyczną inflację odczuwaną przez gospodarstwa domowe która może być wyższa niż oficjalne 2,8 procent publikowane przez GUS.









