Eksperci ocenili rozwój wojny w Ukrainie w 2026 roku. "Pytanie nie brzmi, czy Rosja przestanie"

polsatnews.pl 2 godzin temu

Pytanie nie brzmi, czy Rosja przestanie. Nie przestanie - ocenił futurolog dr Andrij Dligach, pytany scenariusze rozwoju wojny w Ukrainie w 2026 roku. Jak dodał, świat w tej chwili jest zaskoczony i skupia się na działaniach USA w Iranie. Z kolei Walerij Pekar z Kijowsko-Mohylańskiej Szkoły Biznesu wskazał cztery powody, dla których Moskwa nie wycofa się z wojny, a cele zmienią się wraz z porami roku.

PAP/EPA/MYKOLA TYS/GRAEME SLOAN / POOL/Kancelaria Prezydenta Ukrainy
Jaki rozwinie się sytuacja w Ukrainie w 2026 roku? Na zdjęciu prezydenci: Donald Trump, Władimir Putin i Wołodymyr Zełenski

Futorolog dr Andrij Dligach w rozmowie z portalem TSN o scenariuszach rozwoju sytuacji w 2026 roku związanej z toczącymi się walkami w Ukrainie, zaznaczył wprost: - Nie ma systemowych powodów, by Rosja teraz zakończyła wojnę.

Ekspert: Wojna jest znacznie tańsza dla Rosji niż dla Ukrainy

Ekspert zauważał, że sojusznicy Ukrainy mają coraz mniej możliwości, by wywierać skuteczną presję na Rosję. - Świat jest zaskoczony tym, co administracja Trumpa robi w Iranie, zapasy broni na świecie się kurczą. Perspektywy wyjścia z tej sytuacji są niejasne. W związku z tym (świat) nie skupia się na Ukrainie."

W kwestii perspektyw negocjacji pokojowych Andrij Dligach ocenił, iż Rosja żywi duże nadzieje na najbliższe dwa lata, ponieważ prezydentem USA będzie w tym czasie Donald Trump.

ZOBACZ: Węgry wstrzymują dostawy gazu do Ukrainy. Orban podał warunek

- Możliwe, iż Vance (wiceprezydent USA J.D. Vance) zastąpi Trumpa wcześniej, ale w każdym razie Federacja Rosyjska oczekuje, iż ma co najmniej dwa i pół roku na kontynuowanie presji. Jedyną szansą jest podjęcie strategicznej obrony i intensyfikacja dalekosiężnych ataków na Rosję. Teraz wojna jest znacznie tańsza dla Rosji niż dla Ukrainy. Pytanie nie brzmi, czy Rosja przestanie. Rosja nie przestanie. Pytanie brzmi, czy uda nam się uczynić wojnę droższą dla Rosji, tak aby zobaczyła bezsensowność jej kontynuowania. Problem w tym, iż dla Rosji jej ludzie są przedmiotami zużywalnymi, a my, tracąc nasz lud, tracimy najcenniejszych - dodał.

Według Dligacha teoretycznie nowa osoba, będąca prezydentem Stanów Zjednoczonych, może zwiększyć presję na Rosję.

- Rubio (sekretarz stanu USA Marco Rubio) mógłby stać się taką osobą. jeżeli następnym prezydentem Stanów Zjednoczonych będzie ktoś taki jak Rubio, mamy szansę – zaznaczył Dligach.

Wojna w Ukrainie. Ekspert: Chiny są jedyną stroną, która czerpie zyski

Ekspert ocenił, iż Rosja będzie przez cały czas prowadzić ostrzał Ukrainy - chodzi o wywarcie presji na społeczeństwie, by te było gotowe na zawarcie pokoju za wszelką cenę oraz naciskało polityków na takie rozwiązanie. - Jak dotąd Rosja odnosi sukcesy - odsetek tych, którzy są gotowi choćby na ustępstwa terytorialne wobec Rosji, stopniowo rośnie. Niestety. To wskazuje na porażkę naszej kampanii komunikacyjnej, iż rezerwa odporności również jest wyczerpywana - dodał.

- Dlatego musimy zmienić strategię w kraju, skupić się na wzmacnianiu kapitału ludzkiego, na zwiększaniu naszych wewnętrznych możliwości. Rosja się rozpadnie, gdy wojna będzie dla niej zbyt kosztowna konieczne jest przeniesienie wojny na terytorium Rosji - wyjaśnił.

ZOBACZ: Rosyjskie drony uderzają w Estonii i na Łotwie. Minister pilnie wraca do kraju

Futorolog ocenia, iż w tej chwili każda ze stron korzysta z toczących się negocjacji - Rosja zyskuje na czasie, USA chcą być "twórcą pokoju". - Ukraina potrzebuje negocjacji, bo nie wygrywamy – tłumaczył.

Dligach ocenił, iż jedynym krajem, który zyskuje są Chiny, bo "wyczerpują Zachód, wyczerpują Rosję". - Chiny są jedyną stroną, która nie jest wyczerpana, ale czerpie zyski na tej wojnie - dodał.

Ekspert: Nie będzie skutecznych rozmów pokojowych. Cztery powody

Z kolei Walerij Pekar, wykładowca w Kijowsko-Mohylańskiej Szkole Biznesu, zaznacza, iż Rosja nie może przerwać wojny "z powodu szeregu problemów gospodarczych, politycznych i militarnych". - Mając to na uwadze, w niedalekiej przyszłości nie będzie ani skutecznych rozmów pokojowych, ani zawieszenia broni, ale próba wywierania presji na froncie i infrastruktury ostrzału będzie kontynuowana – powiedział w komentarzu dla TSN.ua.

ZOBACZ: Ukraina neutralizuje hipersoniczną broń Rosji. Chodzi o Bastion-M i Cyrkony

Jego zdaniem celem rosyjskich ataków jest próba utrudnienia życia Ukraińcom, więc wiosną cele będą związane z systemem zaopatrzenia w wodę i transportem, a latem Moskwa wznowi ostrzał sektora energetycznego.

Pekar wskazał, cztery powody, dla których Rosja nie wycofa się z wojny.

Jako pierwszy wskazał ogromny koszt przestawienia gospodarki z inwestycji wojskowych na cywilne. Po drugie - rosyjskie elity są bezpośrednimi beneficjentami tej wojny i przerwanie jej dla nich nieopłacalne, bo nie ma alternatywy. Jako kolejny powód wymienił możliwości pokazania Rosjanom jakichś zwycięstw.

- Wreszcie, po czwarte, i co najważniejsze, nie jest jasne, gdzie umieścić 700 tysięcy morderców, rabusiów i gwałcicieli, którzy są przyzwyczajeni do otrzymywania stałych pensji - nie można ich odesłać do domu, do biedy i beznadziei, bo rozerwą Rosję na kawałki - dodał.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Testy pocisków w Korei Północnej. Kim Dzong Un zabrał ze sobą córkę
Idź do oryginalnego materiału