Chińska armia miała potajemnie przeszkolić ok. 200 rosyjskich żołnierzy, po czym część z nich trafiła na front w Ukrainie - podał niemiecki dziennik "Die Welt". Podczas gdy Pekin stanowczo zaprzecza, iż doszło do takiej współpracy wojskowej, ekspert wskazuje, co może kryć się za układem Władimira Putina i Xi Jinpinga. - Chińczycy liczą, iż dzięki temu, iż podzielą się z Rosjanami dostępem do własnej nowoczesnej techniki, uzyskają u nich wiedzę, jak tej techniki używać - mówi "Faktowi" Krzysztof Karwowski.