- Z całą pewnością Wołodymyr Zełenski nie jest naiwny - podkreślił profesor Grzegorz Motyka. Historyk w "Politycznym WF-ie z Gościem" mówił o kalkulacji prezydenta Ukrainy ws. UPA. Wskazał też taktykę Karola Nawrockiego i "najgorsze, co mogliby zrobić" rządzący.
Ekspert z radą dla rządu ws. Ukrainy. "Najgorsze, co mogliby zrobić"

- Jesteśmy w fazie resetowania relacji polsko-ukraińskich i w gruncie rzeczy nikt nie wie z jakiego punktu będziemy próbowali odbudować wzajemne relacje i zaufanie. Myślę, iż będzie to bardzo trudne - podkreślił w rozmowie z Piotrem Witwickim i Marcinem Fijołkiem profesor Grzegorz Motyka.
Historyk z Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej i współautor książki "Gry pamięcią. O polityce historycznej, Polsce, Ukrainie i Rosji" dodał, iż sprawa jest tym boleśniejsza, iż w 2024 roku Ukraina zniosła zakaz ekshumacji i po raz pierwszy od kilku lat "zdjęto problemy historyczne ze stołu politycznego".
- Kompletnie nie rozumiem dlaczego prezydent Zełenski zdecydował się w końcu maja - nadaniem elitarnej jednostce imienia "bohaterów UPA" - z impetem przywrócić te tematy politykom - podkreślił Motyka.
Spór o UPA. "Zełenski nie jest naiwny"
Profesor wskazał też, iż prezydent Ukrainy rozumiał e pełni konsekwencje swojej decyzji. - To z całą pewnością nie jest człowiek naiwny ani niekompetentny. Albo zakładano, iż będą jakieś protesty, ale tak jak zwykle w ostatnich latach powie się, iż to wyszło przypadkiem, niechcący, albo rzeczywiście chodziło o rynek wewnętrzny i z góry założono, iż dyskusja i emocje wokół niej sprawią, iż dojdzie do gwałtownego wzrostu poparcia społeczności ukraińskiej dla prezydenta Zełenskiego. Co też się stało - wskazał Motyka.
WIDEO: Profesor Grzegorz Motyka w programie "Polityczny WF z Gościem"

- jeżeli taka była kalkulacja, prezydent Zełenski na tym sporze skorzystał. W tym momencie jest raczej niekwestionowanym kandydatem na drugą kadencję. Wszyscy opowiedzieli się za nim - mówił dalej.
ZOBACZ: Parafianowicz: Wtedy ujawnił się ten prawdziwy Zełenski. To był plaskacz
Motyka komentował też odebranie przywódcy Ukrainy odebranie Orderu Orła Białego. Historyk podkreślił, iż ze względu na relacje polsko-ukraińskie reakcja prezydenta Karola Nawrockiego "nie była zbyt roztropna", ale podobnie jak Zełenski uzyskał zwiększenie poparcia w kraju.
Rada dla rządzących ws. Ukrainy. "Będą zbierać wszystkie cięgi"
Zdaniem profesora w skomplikowanej sytuacji jest też strona rządowa w Polsce. - Nie mają racji ci, którzy zakładają, iż te emocje można w jakiś sposób wyciszyć - zaznaczył.
- Moim zdaniem (prezydent Karol Nawrocki- red.) zakłada, iż podejmując radykalne działania sprawia, iż aktualnie rządzący znajdują się w bardzo niewygodnej sytuacji politycznej. Najgorsze, co mogliby teraz zrobić, to opowiadać się jednoznacznie przeciwko prezydentowi Nawrockiemu i popierać Ukrainę. W związku z tym będą zbierali wszystkie cięgi niezadowolenia społecznego z jednej strony, a jednocześnie kolejne działania ukraińskie, a one na pewno nastąpią, będą sprawiały, iż poparcie dla ugrupowań aktualnie rządzących będzie się zwyczajnie kruszyło - ocenił Grzegorz Motyka.
ZOBACZ: Afera wokół młodego lekarza-milionera. Wójcik nawiązał do słynnych "ośmiorniczek"
Profesor w programie skomentował też działania rosyjskiej propagandy, która szeroko wykorzystuje spór polsko-ukraiński.
- Należy pamiętać, iż nie tylko strona polska jest odpowiedzialna za stan relacji polsko-ukraińskich - zaznaczył. Wskazał przy tym, iż po 2024 roku ustalono, iż oba kraje nie będą wracać do tematu Wołynia w kontrowersyjny sposób. - Wystarczyło dotrzymać tej dżentelmeńskiej umowy. W tym sensie uważam, iż strona polska ma czyste sumienie. To prezydent Zełenski przywrócił ten temat na stół polityczny - komentował historyk.










