W wyniku rosyjskich ataków przy granicy polsko-ukraińskiej szyby w domach w Dorohusku "zadrżały w oknach" – relacjonuje w rozmowie z Wirtualną Polską wójt Wojciech Sawa. – Sam jestem ciekawy, jak mieszkańcy zareagowali na syreny nocne, bo z tymi, co rozmawiałem, no to niektórzy udali się w bezpieczne miejsce, ale niektórzy ten sygnał zignorowali – mówi.