REKLAMA
Zobacz wideo
Dlaczego ukraińscy komentatorzy popierają Trumpa w sprawie Wenezueli?
Rosyjski archeolog zatrzymany przez ABWW grudniu Aleksander Butiagin został zatrzymany na terenie Polski przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Mężczyzna trafił do aresztu. O ekstradycję Rosjanina wnioskowali ukraińscy śledczy. Butiagin był kierownikiem działu archeologii starożytnej w muzeum "Ermitaż" w Petersburgu. Ukraińskie służby podejrzewają go o zniszczenie obiektów dziedzictwa kulturowego. Prace archeologiczne, które Butiagin prowadził na okupowanym przez Rosjan Krymie, miały doprowadzić do strat wynoszących ponad 200 milionów hrywien (równowartość przeszło 17 milionów złotych).Stanowisko Rosji ws. Aleksandra ButiaginaRosja domaga się natychmiastowego uwolnienia Butiagina. Według Kremla oskarżenia kierowane pod jego adresem przez Ukraińców są "absurdalne i upolitycznione". W poniedziałek 12 stycznia rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało polskiego ambasadora Krzysztofa Krajewskiego, któremu przedstawiono żądania Moskwy dotyczące zatrzymanego archeologa.Aleksander Butiagin zabrał głosButiagin tłumaczył, iż jego działania na Krymie były "pracami dla ludzkości". - Wydanie mnie ukraińskiemu wymiarowi sprawiedliwości może zagrozić mojemu zdrowiu i życiu, bo jestem Rosjaninem - powiedział przed sądem archeolog, cytowany przez RMF24. Obrońca Butiagina, mec. Adam Domański, stwierdził, iż jego klient po aneksji Krymu przez Rosję nie miał możliwości uzyskania pozwoleń na prace archeologiczne od władz ukraińskich, więc zgody wydawali Rosjanie. Więcej: Przeczytaj też artykuł "Seria zgonów noworodków w Rosji. Zatrzymano dwie osoby".Źródła: IAR, Gazeta.pl, RMF24




