Eskalacja na linii Korea Południowa - Ukraina. "Rząd podjął decyzję"

polsatnews.pl 1 godzina temu

Władze Korei Południowej zrobiły kolejny krok podczas trwającego kryzysu dyplomatycznego z Ukrainą. W czwartek południowokoreańskie MSZ poinformowało o odwołaniu swojego ambasadora. Napięcie między państwami to skutek ujawnienia przez Wołodymyra Zełenskiego informacji o przekazaniu Seulowi dwóch jeńców wojennych z Korei Północnej.

PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO, YONHAP/POOL
Prezydent Korei Płd. Li Dze Mjung oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

"Rząd podjął decyzję o odwołaniu swojego ambasadora w Ukrainie" – oświadczyło MSZ Korei Południowej w opublikowanym komunikacie. Resort dodał, iż "ma nadzieję, iż wszystkie istniejące spory między obydwoma krajami zostaną rozwiązane polubownie i w tym celu będzie kontynuował konsultacje ze stroną ukraińską".

Spór dyplomatyczny wybuchł 23 września, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski niespodziewanie ujawnił w wystąpieniu podczas debaty generalnej na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, iż południowokoreańskim władzom przekazano dwóch wojskowych z Korei Północnej. Żołnierze ci zostali schwytani przez wojsko ukraińskie podczas walk toczonych w rosyjskim obwodzie kurskim w styczniu 2025 roku.

Stanowcza reakcja Korei Południowej po wypowiedzi Zełenskiego

Prezydent Korei Płd. Li Dze Mjung oskarżył Kijów o złamanie obustronnych ustaleń dotyczących zachowania sprawy w tajemnicy. Gdy władze ukraińskie zaprzeczyły istnieniu klauzuli tajności, Li uznał to za próbę przedstawienia go jako - jak sam stwierdził - "kłamcy", zarzucił Ukrainie naruszenie godności państwa i kategorycznie zażądał publicznych przeprosin. Jeszcze pod koniec września wiceminister spraw zagranicznych Park Jun Dzu wezwał ukraińskiego charge d'affaires Andrija Beszkina.

W środę szef południowokoreańskiej dyplomacji Czo Hjun przyznał, iż strona ukraińska przekazała stanowisko zawierające przeprosiny, jednak – w ocenie Seulu – nie spełniło ono oczekiwań południowokoreańskiego rządu. Zaznaczył, iż rząd podejmie "stanowcze działania".

ZOBACZ: Prezydent Korei Południowej grozi Ukrainie. "Podejmiemy dodatkowe środki"

Ukraińska administracja zaprzeczała, jakoby zawarto porozumienie o utrzymaniu transferu w tajemnicy. Próbując jednak załagodzić rosnące napięcia, szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha ocenił w ubiegłym tygodniu, iż wynikła sytuacja to jedynie "dyplomatyczne nieporozumienie". Minister zaznaczył, iż Korea Płd. pozostaje "ważnym państwem", a Kijów szczerze liczy na szybkie rozwiązanie tej kwestii.

Agencja Yonhap ocenia, iż odwołanie ambasadora "stanowi kulminację działań" Seulu. Jak dodaje, tego rodzaju posunięcie, stosowane po uprzednich publicznych oświadczeniach oraz wzywaniu dyplomatów drugiej strony, "uznawane jest w relacjach międzynarodowych za jeden z najsilniejszych środków protestu". Według szacunków państw zachodnich i Seulu Pjongjang wysłał do Rosji od końca 2024 r. ponad 14 tys. żołnierzy w celu wsparcia rosyjskiej machiny wojennej w wojnie przeciwko Ukrainie. W zamian reżim Kim Dzong Una otrzymuje od Rosji wsparcie gospodarcze oraz militarne.

Idź do oryginalnego materiału