Szczyt Azja Środkowa – Japonia przyniósł miliardowe deklaracje inwestycyjne, jednak zaraz po nim przywódcy regionu zmierzyli się z napięciami handlowymi w ramach struktur postsowieckich oraz nowymi przeszkodami w relacjach z WTO.
Szczyt Azja Środkowa – Japonia zaowocował pakietem porozumień gospodarczych. Uzbekistan ogłosił, iż uzgodnił szereg umów o łącznej wartości szacowanej na 12 miliardów dolarów, obejmujący szeroki wachlarz sektorów, w tym edukację, ochronę zdrowia, zarządzanie zasobami wodnymi, transport oraz planowanie urbanistyczne. Sformułowanie rządowego komunikatu rodzi jednak pytania, czy wskazana kwota obejmuje wyłącznie umowy zawarte podczas szczytu, czy również porozumienia podpisane wcześniej.
Kazachstan poinformował z kolei o zawarciu ponad 60 umów o wartości 3,7 miliarda dolarów. Prezydent Kasym-Żomart Tokajew nie przedstawił szczegółów, określając je jedynie jako komercyjne. „Intensyfikacja powiązań handlowych, gospodarczych i inwestycyjnych wymaga szczególnej uwagi” – stwierdził Tokajew w rządowym oświadczeniu, dodając, iż Kazachstan dostarcza na rynek japoński uran, metale ziem rzadkich oraz ropę naftową. Tadżykistan, Kirgistan i Turkmenistan również ogłosiły podpisanie porozumień, nie ujawniając jednak ich szacunkowej wartości.
Po spotkaniu w formule C5+Japonia przywódcy państw Azji Środkowej udali się do Rosji na wydarzenia organizowane przez Euroazjatycką Unię Gospodarczą (EUG) oraz Wspólnotę Państw Niepodległych (WNP). Tam Tokajew skrytykował EUG – organizację teoretycznie powołaną do promowania wolnego handlu – zarzucając jej utrudnianie wymiany handlowej między państwami członkowskimi i wzywając do zniesienia barier w swobodnym przepływie osób i towarów. Uzbekistan natomiast ponownie odrzucił inicjatywę Kremla dotyczącą uzyskania pełnego członkostwa w EUG, podkreślając, iż Taszkent chce rozwijać współpracę bez formalnego przystąpienia do organizacji.
Minister energetyki Kirgistanu Taalaibek Ibrajew spotkał się w Taszkencie z prezydentem Uzbekistanu Szawkatem Mirzijojewem, który ogłosił, iż w 2026 roku Kirgistan, Kazachstan i Uzbekistan rozpoczną wspólne finansowanie budowy elektrowni wodnej Kambarata-1. W październiku minister energetyki Uzbekistanu Żurabek Mirzamachmudow powiedział w wywiadzie dla telewizji państwowej, iż koszt projektu wyniesie 4,2 miliarda dolarów, dodając, iż kraje uczestniczące uzyskały już deklaracje finansowania o wartości 5,6 miliarda dolarów. Kirgistan ma posiadać 34% udziałów w projekcie, a Uzbekistan i Kazachstan po 33%. Oczekuje się, iż większość środków zapewnią międzynarodowe instytucje finansowe.
Tymczasem Uzbekistan napotkał trudności w procesie akcesji do Światowej Organizacji Handlu. Główny negocjator Taszkentu w rozmowach z WTO, Azizbek Urunow, wyraził zaniepokojenie nieuzasadnionymi opóźnieniami w negocjacjach. Przemawiając podczas sesji Rady Generalnej WTO, wskazał, iż Uzbekistan podejrzewa, iż niektóre państwa celowo stwarzają przeszkody, o czym świadczy charakter, terminy oraz treść części pytań otrzymywanych w ramach rund roboczych. Część państw miała podnosić niejasne kwestie dotyczące dostępu do rynku. „Niestety, niektóre protokoły pozostają niepodpisane lub formalnie niezamknięte z powodów niezwiązanych z dostępem do rynku” – dodał Urunow. Taszkent deklaruje, iż przez cały czas dąży do uzyskania członkostwa w WTO na początku 2026 roku.
Źródło: Eurasianet
Opracowanie BIS – Biuletyn Informacyjny Studium









![„Cicha inwazja”. Ruch Narodowy alarmuje o powstaniu „nieoficjalnego meczetu” w Krakowie [+FOTO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2026/04/Miejsce-modlitw-muzulamnow-w-Krakowie-fot.-Wojciech-Jaskolka.jpg)

