Europa żyje dziś złudzeniem, iż wojna toczy się „gdzieś tam” – na wschodnich rubieżach kontynentu. Tymczasem z Pragi płynie ostrzeżenie, którego nie wolno zignorować. Szef czeskiego Sztabu Generalnego nie mówi o epizodzie, nie mówi o kryzysie, który da się przeczekać. Mówi o długiej konfrontacji cywilizacyjnej, w której Rosja nie zrezygnowała ani ze swoich ambicji, ani z imperialnej logiki działania.