Informacje

Centrum szkolenia Leopard w brygady pancernej w Świętoszowie / autor: Fratria / Andrzej Wiktor
Centrum szkolenia Leopard w brygady pancernej w Świętoszowie / autor: Fratria / Andrzej Wiktor

Kupimy czołgi, ale priorytet mają mundury i hełmy

Zespół wGospodarce

Zespół wGospodarce

Portal informacji i opinii o stanie gospodarki

  • Opublikowano: 7 marca 2024, 12:22

    Aktualizacja: 7 marca 2024, 12:24

  • Powiększ tekst

W 2024 r. planowane jest podpisanie ponad 150 umów na pozyskanie różnego rodzaju sprzętu wojskowego - poinformował w czwartek w Sejmie wiceszef MON Paweł Bejda. Zapewnił, że zakupy będą kontynuowane z wykorzystaniem wyników i rekomendacji audytu prowadzonego w resorcie obrony.

O planowane zakupy wojskowe w 2024 r. oraz ich zabezpieczenie finansowe i logistyczne pytał w czwartek w Sejmie poseł PSL-TD Radosław Lubczyk.

Bejda powiedział, że od 13 grudnia 2023 r. zawarto kilkanaście umów o wartości wieloletniej na ponad 30 mld zł. „Już w pierwszym miesiącu rządów (obecnej koalicji rządowej) było to 8 umów o wartości 19 mld, z czego aż 18 mld zł trafi do polskich zakładów zbrojeniowych, PGZ i innych podmiotów zbrojeniowych” - zaznaczył.

Wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda na sali plenarnej podczas posiedzenia Sejmu / autor: PAP/Leszek Szymański
Wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda na sali plenarnej podczas posiedzenia Sejmu / autor: PAP/Leszek Szymański

50 proc. wydatków dla polskiej zbrojeniówki

W bieżącym roku planujemy podpisać ponad 150 umów na pozyskanie różnego rodzaju sprzętu wojskowego. W pierwszej kolejności kontynuowane będą programy dotyczące systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej, wojsk pancernych, wojsk rakietowych i artylerii, Sił Powietrznych oraz Marynarki Wojennej. Główny wysiłek jest skupiony na pozyskiwaniu nowoczesnego sprzętu wojskowego spełniającego wymagania nie tylko współczesnego, ale też przyszłego pola walki” - powiedział wiceszef MON.

Mówił też o planach, by ”przynajmniej 50 proc. wydatków na zbrojenia i modernizację wojska zostawało w polskim przemyśle zbrojeniowym„.

W kwestii kontynuacji zakupów podnoszących bezpieczeństwo państwa wskazał, że ”od 13 grudnia zostały zawarte umowy związane z pozyskiwaniem m.in. radarów wczesnego wykrywania P-18PL dla przeciwlotniczych zestawów krótkiego zasięgu Narew, kolejnych podwozi specjalnych Jelcz dla wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych Homar, amunicji artylerii kalibru 155 mm, wozów dowodzenia dla czołgów M1A2 Abrams, amunicji czołgowej kalibru 120 mm dla czołgów Abrams, kolejnych parków pontonowych przeznaczonych dla wojsk inżynieryjnych, lekkich opancerzonych transporterów rozpoznawczych, zintegrowanego systemu dowodzenia obroną przeciwlotniczą i przeciwrakietową IBCS dla (…) programów Wisła i Narew„.

Bejda zapewnił, że dalsze zakupy będą przebiegały z wykorzystaniem wyników i rekomendacji prowadzonego obecnie w MON audytu, dotyczącego m.in. oceny funkcjonowania systemu pozyskiwania sprzętu wojskowego.

Według niego w 2024 r. planowane jest zawarcie umów na zakup m.in. śmigłowców uderzeniowych AH64 Apache, aerostatów radiolokacyjnych, kolejnych czołgów, wieloprowadnicowych wyrzutni rakiet Homar-A i Homar-K oraz śmigłowców różnych typów, m.in. wielozadaniowych i wsparcia, a także modernizacji samolotów F-16.

»» O zbrojeniach i zakupach broni czytaj więcej tutaj:

W UE koniec z zakupami uzbrojenia na własną rękę?

Amerykańskie możliwości dla naszego przemysłu obronnego

Będą zakupy mundurów, hełmów i kamizelek kuloodpornych

Wiceminister priorytetem nazwał kwestię wyposażenia indywidualnego żołnierza.

Dotychczas skupiano się na dużych i kosztownych programach operacyjnych, zapominając o podstawowym wyposażeniu wojsk jak umundurowanie, hełmy, kamizelki kuloodporne” - zauważył Bejda.

Podkreślił, że biorąc pod uwagę doświadczenia z konfliktu w Ukrainie uważa, iż ważnym elementem jest obrona przeciwlotnicza; ocenił, że w tej kwestii jest wiele do zrobienia. Stwierdził, że Polska jest na początku budowania tego systemu.

W pierwszej kolejności - poinformował - przystąpiono do weryfikacji procedur dotyczących m.in. uruchamiania systemu wczesnego ostrzegania i alarmowania o zagrożeniach z powietrza.

Już widzimy pierwsze efekty w czasie ostatnich incydentów związanych z atakami rakietowymi na Ukrainę, odpowiednio wcześnie podnosimy gotowość naszego systemu, uruchamiamy samoloty do neutralizacji zagrożenia i ostrzegamy odpowiednimi komunikatami” - podkreślił wiceszef MON. Zaznaczył, że podjęto też działania dotyczące utrzymania obecności sojuszniczej w Polsce w ramach wzmocnienia naszego systemu obrony powietrznej. Zapowiedział, że będą prowadzone kolejne rozmowy, by wzmocnić te obecność.

Finansowanie - różne ścieżki

Bejda podkreślił, że jeśli chodzi o finansowe zabezpieczenie kontraktów, to jest ono uwzględnione w centralnych planach rzeczowych, które uwzględniają finansowanie i z budżetu, i z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.

Niemniej - przekazał - przeprowadzona analiza potrzeb w zakresie możliwości realizacji wszystkich zadań wynikających z aktualnego Programu Rozwoju Sił Zbrojnych RP określiła niedofinansowanie na poziomie ponad 500 mld zł w obszarze wszystkich centralnych planów rzeczowych. Według Bejdy zdefiniowano też ryzyka związane z potencjalnymi ograniczeniami możliwości wykorzystania instrumentów dłużnych w ramach funduszu wsparcia na ponad 200 mld zł. Bejda powiedział ponadto, że w czasie, gdy działał tzw. rząd dwutygodniowy (rząd Mateusza Morawieckiego działający od 27 listopada 2023 r., który nie uzyskał wotum zaufania 11 grudnia 2023 r.) ówczesny szef MON Mariusz Błaszczak podpisał umowę wykonawczą na dostawę koreańskich armatohaubic K-9 warunkowo, bez pieniędzy. „To się działo bardzo często” - podkreślił. Wiceszef MON powiedział, że wiele umów podpisywano „propagandowo, bez konsultacji ze Sztabem Generalnym Wojska Polskiego”, a inne były podpisywane bez wyobraźni w kwestiach infrastrukturalnych czy przeszkolenia wojsk. Wymienił tu przykład koreańskich samolotów FA-50, które - jak powiedział - „przyleciały do Polski i naprędce było robione zabezpieczenie, bo nie było infrastruktury”.

PAP, sek

»» O bieżących wydarzeniach w gospodarce i finansach czytaj tutaj:

Pod presją rolników rząd się cofa

Wielkanocny „prezent” Tuska – zabierze Polakom 3 mld zł

Płynie rzeka aut z importu

Powiązane tematy

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych