Fabryka generałów. "Zamiast elitarnego kursu mamy produkcję masową"
Zdjęcie: Mariusz Błaszczak i Władysław Kosiniak-Kamysz
Jeszcze kilka lat temu na studia przygotowujące do objęcia stanowisk generalskich trafiała elita polskiej armii. Dziś liczba uczestników kursu bije kolejne rekordy. Wojskowi alarmują, iż zamiast kuźni przyszłych dowódców powstała "fabryka generałów". Kontrowersje pojawiają się wokół kryteriów kwalifikacji, a szczególnie duże zdziwienie budzi poziom wymaganych poświadczeń bezpieczeństwa.







