Fico: Zachód szuka pretekstu do wojny z Rosją

goniec.net 9 godzin temu

Premier Słowacji Robert Fico na otwarciu roku akademickiego w Prešovie stwierdził, iż konflikt na Ukrainie „wymknął się spod kontroli”, atakuje się już infrastrukturę cywilną i iż nigdy wcześniej ryzyko ogólnoeuropejskiego konfliktu zbrojnego nie było tak poważne. Dodał, iż po spotkaniu V4 w Bratysławie nie spał, słuchając wypowiedzi premierów Polski, Czech, Węgier i Irlandii. W poście na Facebooku napisał wprost, iż obawia się, iż Zachód szuka pretekstu do dużej wojny NATO–Rosja.

Nie chce, żeby Słowacja stała się częścią konfliktu zbrojnego „z powodu jakiegoś artykułu 5”. Tak, jesteśmy w NATO, cenimy to i zobowiązania, ale jako premier zrobię wszystko, by kraj nie został wciągnięty w wojnę. Pytał studentów: czy ktoś wyobraża sobie, iż każe im przygotować 5 albo 10 tysięcy żołnierzy, którzy pojadą walczyć „nie wiadomo z kim, dlaczego i po co”.

Krytykował „wojownicze gadanie” europejskich stolic jako sposób na zasłonięcie tego, iż Europa nie radzi sobie z migracją, konkurencyjnością i cenami energii. „Na Boga, z kim my chcemy walczyć? Z kim?”

Premier Fico nie „łamie NATO” i nie „gra na Putina”, robi coś, czego według zwolenników prawie nikt inny w Europie Środkowej nie mówi głośno: stawia na pierwszym miejscu życie własnych obywateli, a nie abstrakcyjną lojalność sojuszniczą i retorykę „wartości”.

Fico mówi tylko: nie dam się wciągnąć w scenariusz, w którym po jednym dronie, który spadnie na blok w Polsce, Rumunii czy na Bałtyku, Bratysława ma wysłać tysiące żołnierzy „nie wiadomo dokąd”. Dla zwolenników to nie zdrada sojuszu, tylko elementarna odpowiedzialność premiera.

Twierdzi, iż po latach dostaw broni, sankcji i braku realnych rozmów konflikt wyszedł poza kontrolę, a w Brukseli, Berlinie i Warszawie coraz głośniej mówi się językiem, który sam się nakręca. Z tej perspektywy „szukanie pretekstu” nie musi oznaczać spisku — wystarczy, iż kolejny incydent (dron, sabotaż, ofiary cywilne na terytorium NATO) zostanie wykorzystany politycznie, zanim ktoś zdąży ochłonąć. Fico mówi: ja nie chcę, żeby to Słowacy płacili rachunek za tę dynamikę.

Art. 5 powstał jako odstraszanie, nie jako automatyczna ścieżka do wojny lądowej z mocarstwem jądrowym. jeżeli sojusz zaczyna funkcjonować tak, iż „jakiś artykuł 5” ma usprawiedliwić wysłanie wojsk w niejasnej sprawie, to sojusz przestaje chronić małe państwa, a zaczyna je wykorzystywać. Fico nie wychodzi z NATO. Mówi: będziemy współpracować, ale nie damy się użyć jako mięso armatnie.

Europa ma kryzys energetyczny, przemysł traci konkurencyjność, migracja jest niekontrolowana, budżet unijny na lata 2028–2034 — jak mówi Fico — będzie świętem koncernów zbrojeniowych, nie obywateli. Łatwiej krzyczeć „idziemy walczyć”, niż naprawić te rzeczy.

Idź do oryginalnego materiału