Niezadowalające tempo
Decyzja ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza o zmianie na stanowisku inspektora odpowiedzialnego za wojskowe systemy bezzałogowe ma być związana z niezadowoleniem z tempa wprowadzania dronów do polskich sił zbrojnych. Gen. Mirosław Bodnar kierował tym obszarem przez ponad dwa lata. Jak ustalił Onet, w resorcie obrony jego dotychczasowe działania oceniane są krytycznie.
Jednym z problemów pozostaje brak regularnych szkoleń polskich żołnierzy z wykorzystaniem bezzałogowców. Według ustaleń portalu wpływają na to zarówno niewystarczające wyposażenie jednostek w tego typu sprzęt, jak i brak wypracowanej przez dowództwo spójnej koncepcji jego wykorzystania i wdrażania.
Przed objęciem funkcji Inspektora Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia gen. Mirosław Bodnar pracował jako radca-koordynator w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych. Wcześniej zajmował m.in. stanowisko szefa Oddziału Operacyjnego w Zarządzie Obrony Powietrznej i Przeciwrakietowej Inspektoratu Rodzajów Wojsk DG RSZ, a także był zastępcą dowódcy 3. Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej. W swojej dotychczasowej służbie związany był również z Dowództwem Sił Powietrznych, Dowództwem Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej, Polskim Przedstawicielstwem Wojskowym przy Komitetach Wojskowych NATO i UE w Brukseli, 26. Brygadą Rakietową Obrony Powietrznej oraz 78. Pułkiem Obrony Powietrznej.
Generał pełnił także funkcję dowódcy IX zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Iraku w latach 2020–2021. Wcześniej, w 2012 roku, brał udział w misji pokojowej w Kosowie w ramach XXVI i XXVII zmiany PKW KFOR. Odpowiadał tam za kierowanie zespołem doradców NATO zajmującym się tworzeniem Kosowskich Sił Bezpieczeństwa.
Brak wiedzy i polityczne konotacje
Rozmówcy Onetu krytycznie oceniają kompetencje gen. Mirosława Bodnara w zakresie systemów bezzałogowych. Jeden z oficerów zaznajomionych z funkcjonowaniem wojsk dronowych twierdzi, iż w momencie obejmowania stanowiska generał nie miał odpowiedniego doświadczenia w tej dziedzinie. Rozmówca zwraca również uwagę na jego rodzinne powiązania polityczne – jego brat Adam Bodnar był ministrem sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska.
Według oficera ponad dwa lata kierowania obszarem bezzałogowych systemów uzbrojenia nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W jego ocenie nominacja gen. Bodnara przełożyła się na utratę cennego czasu w procesie rozwijania i wdrażania technologii dronowych w polskiej armii. Według rozmówcy Onetu gen. Bodnar podczas jednej z wizyt miał przyznać, iż liczy na pomysły podwładnych dotyczące rozwoju dronów, choć ci oczekiwali od niego konkretnej koncepcji.
Z ustaleń portalu wynika ponadto, iż generał może trafić do polskiego przedstawicielstwa wojskowego przy NATO i UE w Brukseli. Jego sukcesor na stanowisku inspektora systemów bezzałogowych nie został dotąd oficjalnie wskazany.












