Generał Broni Tadeusz Jordan Rozwadowski

przegladdziennikarski.pl 2 tygodni temu

Od 13 sierpnia 1920 roku, na przedpolach Warszawy rozegrała się wielka batalia, którą brytyjski dyplomata i świadek tamtych wydarzeń Edgar Vincent wicehrabia D’Abernon nazwał „Osiemnastą decydującą bitwach w dziejach świata” Uzasadnił to w wydanej w Londynie w 1931 roku książce, która rozeszła się zagranicą w języku angielskim, w dużej ilości egzemplarzy i uzmysłowiła rolę Polski, jaką ta odegrała w obronie cywilizacji europejskiej przed obłędną ideologią komunistyczną.

Kryterium bitwy „decydującej” według Henry Hallama, wybitnego angielskiego historyka, autora fundamentalnych dzieł o dziejach Europy, jest odpowiedź na pytanie, czy ewentualne zwycięstwo pokonanego przeciwnika dokonałoby gruntownego przewrotu w dziejach Europy, czy choćby świata. Według lorda D’Abernona, bitwa pod Warszawą w 1920 roku, podobnie jak na przykład batalie pod Maratonem, Poitiers (z Arabami), Wiedniem czy Marną miała wszechświatowe znaczenie. Odrodzone niedawno państwo polskie nie tylko obroniło swoją niepodległość ale powstrzymało także pochód komunizmu na bagnetach do zachodniej Europy.

Apologeci i zwolennicy Józefa Piłsudskiego, zarówno w czasach II Rzeczpospolitej, a także i w tej chwili cały sukces przypisali Marszałkowi. Ale przecież nie trzeba być wojskowym, żeby zrozumieć, iż operacje wojskowe planuje i realizuje zespół oficerów do tego przygotowanych. Naczelny dowódca przedstawia podległym sztabom swój zamiar działania (który także wypracowuje najczęściej kolegialnie), zwany przez wojskowych „myślą przewodnią”. Natomiast zamiar dowódcy stanowi podstawę dla sztabu do zaplanowania sposobu jego realizacji łącznie z harmonogramem poszczególnych działań. Ponadto szef sztabu musi te zadania przekazać do podległych mu armii, dywizji, brygad, itd. Oficerowie sztabu muszą także śledzić i analizować na bieżąco na polu walki przebieg operacji i dokonywać ewentualnych korekt. W tym kontekście wielka rola przypada szefowi sztabu, którym był wtedy gen. Tadeusz Rozwadowski.

Generał Tadeusz Jordan Rozwadowski pochodził z rodziny o wojskowych tradycjach. Jako poddany austriacki był absolwentem austriackich szkół wojskowych, w tym elitarnej Szkoły Wojennej w Wiedniu. Po jej ukończeniu w 1891 roku pełnił funkcje sztabowe, między innymi w Budapeszcie, a następnie został attache wojskowym w Bukareszcie. W 1907 roku powrócił do Galicji, gdzie dowodził między innymi 1 Brygadą Artylerii Konnej. Po wybuchu Wielkiej Wojny został dowódcą 12 Brygady Artylerii i wyróżnił się podczas walk pod Gorlicami i Jarosławiem. Zastosował tam nowy, nowatorski sposób wykorzystania artylerii, tworząc ruchomą zaporę ogniową przed atakującą piechotą. W armii austro – węgierskiej dosłużył się stopnia generała dywizji w korpusie artylerii. Należy tu zaznaczyć, iż służba wojskowa w armiach zaborczych, była w zasadzie akceptowana przez polskie społeczeństwo, tym bardziej, iż w zaborze austriackim Polakom zapewniono całkiem znośne warunki życia narodowego, w porównaniu do dwóch innych zaborów. Nie wypadało tylko służyć u Prusaków.

Z chwilą odradzania się państwa polskiego gen. Rozwadowski, jako jeden z najbardziej wykształconych i doświadczonych dowódców zameldował się do dyspozycji Rady Regencyjnej Królestwa Polskiego. Istnienie Wojska Polskiego zapoczątkowano decyzją Rady Regencyjnej 12 października (Nomen Omen) 1918 roku, gdy wydany został dekret z formułą przysięgi dla polskich żołnierzy, w której stawiano przed nimi obowiązek dochowania wierności „Ojczyźnie i państwu polskiemu” W roli głównego organizatora Wojska Polskiego wystąpił wtedy szef Sztabu Generalnego gen. Tadeusz Rozwadowski, który opracował między innymi schemat polskich władz wojskowych. 11 listopada 1918 roku, po zwolnieniu przez Niemców brygadiera Józefa Piłsudskiego z internowania w Magdeburgu i przyjęcia przez niego od Rady Regencyjnej zwierzchnictwa nad Wojskiem Polskim, stan wojska wynosił 24 bataliony piechoty, 3 szwadrony kawalerii i 5 baterii artylerii. Nastąpił niedługo masowy napływ Polaków do wojska i w styczniu 1919 roku stan armii polskiej wzrósł już do 110 tysięcy żołnierzy.

15 listopada gen. Rozwadowski ustąpił ze stanowiska i z funkcji szefa Sztabu Generalnego z powodu różnicy zdań między nim a Józefem Piłsudskim w kwestii organizacji polskiego wojska. 17 listopada gen. Rozwadowski stanął na czele wojsk polskich w Galicji Wschodniej, gdzie toczyły się walki z Ukraińcami, między innymi o Lwów. Wiosną 1919 roku gen. Rozwadowski został mianowany szefem Polskiej Misji Wojskowej w Paryżu, gdzie zabiegał o wsparcie militarne państw Ententy dla młodego państwa polskiego.

W lipcu 1920 roku, w szczytowym momencie zagrożenia bolszewickiego, gen Rozwadowski został wezwany do Polski i otrzymał powtórnie nominację na szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Początkowo polskie uderzenie na Kijów, rozpoczęte 25 kwietnia 1920 roku, miało pomyślny przebieg, ale Armia Czerwona mimo iż rozpoczęła odwrót, to jednak nie została rozbita i w niedługim czasie przystąpiła do kontrofensywy na całym froncie. Dowodził nią ambitny i rządny sukcesu Michaił Tuchaczewski, były carski oficer i wnuk rosyjskiego wysokiego oficera, który tłumił Powstanie Listopadowe. Dowódca bolszewicki wskazał swoim armiom, iż „po trupie Polski wiedzie droga do ogólnego wszechświatowego pożaru” i wyznaczył kierunek „Na Wilno – Mińsk- Warszawę – Marsz !”. Ofensywa rosyjska prowadzona przeważającymi siłami doprowadziła na przełomie lipca i sierpnia do odrzucenia wojsk polskich aż po linię rzeki Bug. Padł Brześć. Walki nad Bugiem i dalej na północy – bitwy nad Narwią były zaciekłe, ale bolszewicy dalej nacierali i parli do przodu zbliżając się do linii Wisły. Rysowało się śmiertelne niebezpieczeństwo. W tych warunkach Naczelny Wódz powziął 6 sierpnia decyzję przeniesienia wojny nad środkową Wisłę. Manewr ten zmierzał do oderwania od przeciwnika walczącej armii polskiej, co nie było rzeczą łatwą, i przegrupowania jej na kierunek spodziewanego uderzenia Rosjan na Warszawę, na zorganizowaną wcześniej obronę stałą, z ufortyfikowanym przedmieściem i wyposażoną w silną artylerię. Natarcie na Warszawę miał powstrzymać Front Północny gen. Józefa Hallera. Atak rosyjski na polskie pozycje broniące Warszawy został powstrzymany w wyniku krwawych walk pod Radzyminem, Zielonką i Ossowem. Dużą rolę odegrała wtedy 5 Armia gen. Władysława Sikorskiego w bojach pod Nasielskiem i Modlinem. Wtedy to Polacy w Ciechanowie zdobyli sowiecką radiostacje i poznali rosyjskie szyfry, co znacznie ułatwiło późniejsze polskie zwycięstwo.

Kluczową rolę w pokonaniu Rosjan odegrała Grupa Manewrowa nazywana także Grupą Uderzeniową, utworzona nad Wieprzem, według koncepcji Piłsudskiego, a rozpracowana szczegółowo pod kierunkiem szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Rozwadowskiego i jego podwładnych: ppłk. Tadeusza Piskora i kpt. Bronisława Regulskiego. (obydwaj ci oficerowie zostali później generałami). Pewną rolę doradczą odegrał tu także szef francuskiej misji wojskowej gen. Maxim Weygand. Odsunięcie obszaru koncentracji zgrupowania manewrowo – uderzeniowego za rzekę Wieprz było konieczne, by utrzymać ją w tajemnicy i zaskoczyć przeciwnika atakiem z najbardziej niebezpiecznego dla niego kierunku. Było jednak i pewne niebezpieczeństwo z powodu sporej odległości od Warszawy oraz, co gorsze operowania w okolicach Zamościa Armii Konnej Budionnego. Grupą uderzeniową dowodził bezpośrednio marszałek Józef Piłsudski i w jej skład weszło pięć dywizji piechoty i brygada kawalerii. DP liczyła wtedy 15 – 18 tysięcy żołnierzy.

Uderzenie znad Wieprza rozpoczęło się 16 sierpnia 1920 roku, o świcie i przebiegało zgodnie z planem Naczelnego Wodza i podpisanym w przeddzień rozkazem do wojsk przez szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Oddziały polskie, skoncentrowane na stosunkowo wąskim odcinku, mając prawie pięciokrotną przewagę nad przeciwnikiem – przełamały bez trudu jego linię. Uderzenie wojsk polskich w skrzydło armii bolszewickiej było kompletnym zaskoczeniem. Jednocześnie armie gen. Hallera wiązały siły bolszewickie od czoła na przedpolach Warszawy. Następnego dnia, 17 sierpnia oddziały polskie odnosiły dalsze sukcesy. Armia polska wsparta dalszymi dywizjami i przyśpieszonym pościgiem przy wykorzystaniu konnych podwód do transportowania piechurów, parła za uciekającym wrogiem. Kontrofensywa polska potężniała jak lawina przez przyłączanie się do pościgu dalszych polskich dywizji. Był to pogrom armii bolszewickich, wielkie zwycięstwo polskie i „nie tylko jedna z największych bitew w historii, ale jedna z bitew rozegranych po mistrzowsku” jak stwierdził wybitny historyk wojskowości – generał i profesor UJ – Marian Kukiel.

Za wybitne zasługi bojowe w czasie bitwy gen. Rozwadowski został dwukrotnie odznaczony Orderem Virtuti Militari: Krzyżem Srebrnym i Krzyżem Komandorskim, a w 1921 roku awansował do stopnia generała broni. Po wojnie gen. Rozwadowski został Głównym Inspektorem Jazdy i zajął się reformą kawalerii. W trakcie zamachu majowego w 1926 roku, Rozwadowski stanął na czele wojsk wiernych rządowi i prezydentowi Wojciechowskiemu, a po przejęciu władzy przez zwolenników Piłsudskiego został wraz z kilkoma generałami i oficerami internowany. Był więziony w Wilnie w bardzo złych warunkach, co mocno nadszarpnęło jego zdrowiem. Było to niegodne. Wolność odzyskał dopiero po roku na skutek protestów opinii społecznej. Mimo licznych dolegliwości zdrowotnych po wyjściu z więzienia przez cały czas pracował, napisał między innymi traktat „Problemy dzisiejszej obrony Państwa”, w którym przewidział nieuchronność konfliktu z Niemcami i Rosją. Zmarł 18 października 1928 roku w Warszawie. Nie przeprowadzono sekcji zwłok, co podsyciło spekulacje na temat przyczyn śmierci Generała. Mówiło się o otruciu. Zgodnie z ostatnią wolą Generała pochowano Go na Cmentarzu Obrońców Lwowa na Łyczakowie, wśród jego żołnierzy. W 1939 roku, w obawie przed zniszczeniem nekropoli przez czerwonoarmistów wkraczających do Lwowa , jego przyjaciele przenieśli ciało Generała w inne miejsce. Do chwili obecnej nie wiadomo gdzie.

Do dziś nie ustają spory, kto adekwatnie bardziej przyczynił się do zwycięstwa na przedpolach Warszawy w sierpniu 1920 roku. Niemal nazajutrz po bitwie, działacze Narodowej Demokracji, niechętni Piłsudskiemu, żeby pomniejszyć jego rolę w tym zwycięstwie, nazwali za redaktorem Stanisławem Strońskim to wydarzenie „Cudem nad Wisłą”, wykorzystując święto Wniebowzięcia NMP, przypadające 15 sierpnia. Natomiast sam marszałek Piłsudski w 1924 roku, w swojej polemice z Tuchaczewskim, który napisał wspomnienia p.t. „Pochód za Wisłę”, w swojej pracy „Rok 1920” – Marszałek jednoznacznie oświadczył, iż „zupełnie samodzielnie wypracował koncepcję bitwy warszawskiej ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi jej elementami” Natomiast gen. Rozwadowski w rozmowie z Wincentym Witosem powiedział: „ iż Piłsudski nie mając ani nauki, ani potrzebnego doświadczenia, a uważając się za wszystkowiedzącego, przeszkadzał celowej akcji” (Witos Wincenty „Moje wspomnienia” tom II) A gen. Marian Kukiel, podsumował, iż te spory prowadzą do „ugrzęźnięcia w polemikach osobistych, panegirykach i paszkwilach”

Od pewnego czasu można spotkać się w Polsce z poglądami, prezentowanymi w literaturze, dyskusjach a szczególnie w mediach społecznościowych i choćby przez niektórych historyków, chociażby przez dr. Leszka Żebrowskiego, iż to nie Piłsudski, a Rozwadowski, „zapomniany Generał,” był głównym autorem zwycięstwa nad Rosją Sowiecką w 1920 roku. Prezentuje się przy tym bezkrytycznie takie oto argumenty: iż Marszałek w wyniku niepowodzeń na froncie się załamał, iż zamierzał podać się do dymisji, iż podczas bitwy był nieobecny, bo pojechał do kochanki, itp. Niedawno przypadkowo trafiłem na olsztyńskiej Starówce na prelekcję zorganizowaną przez jakąś organizację narodowców, w rocznicę zamachu majowego w 1926 r. Usłyszałem wtedy tyle inwektyw na temat Marszałka, łącznie z jego postawą podczas Bitwy Warszawskiej, iż czym prędzej opuściłem te zgromadzenie, czym wywołałem nieprzychylne dla siebie komentarze. Ale zdążyłem jeszcze kupić ciekawą książkę o wileńskich Ponarach.

Najgorsze są skrajności, a fakty są następujące: Marszałek Piłsudski był Naczelnym Dowódcą i w dodatku Naczelnikiem Państwa. Tak już jest, iż to dowódca zbiera laury za zwycięstwa, a w razie klęski wina spada na niego. Józef Piłsudski miał wielkie zasługi i autorytet jako jeden z ojców Niepodległości, nie był także zupełnym dyletantem wojskowym, jak niektórzy twierdzą. Był samoukiem w zakresie wojskowości, czytał dzieła znawców sztuki wojennej i miał wizje i zrozumienie dla operacji wojskowych. Rozczytywał się zwłaszcza w wojnach napoleońskich, z których doświadczeń korzystało wielu dowódców na ówczesnych polach walki. Takie zasady napoleońskie jak: ekonomia sił czy bicie nieprzyjaciela częściami mają charakter uniwersalny. Sam Piłsudski napisał pracę „Historia militarna Powstania Styczniowego” Ponadto Marszałek dowodził 1 Brygadą Legionów podczas Wielkiej Wojny, która brała udział w wielu bitwach i potyczkach. Natomiast gen. Tadeusz Rozwadowski miał solidne przygotowanie wojskowe a także doświadczenie bojowe. Niewykluczone, iż był także współautorem planu uderzenia znad Wieprza. Jako szef sztabu bardzo sprawnie potrafił wprowadzić do realizacji plan operacji, a szczególnie rozplanować i zrealizować przegrupowanie część dywizji z walczących polskich armii do rejonu koncentracji nad Wieprzem. Bo taka jest rola szefa sztabu żeby, praktycznie doprowadzić do realizacji na polu walki zamiaru dowódcy. I Rozwadowski zrobił to po mistrzowsku. Można stwierdzić, iż Piłsudski i Rozwadowski nawzajem się uzupełniali i każdy robił co do niego należało. Niewątpliwie Marszałek doceniał kwalifikacje gen. Rozwadowskiego, chociaż nikt nie miał wątpliwości, iż panowie nie darzyli się większą sympatią. Ale Naczelnym Wodzem był Piłsudski i wbrew nieprawdziwym informacjom – Grupą Manewrową dowodził osobiście Marszałek, który cały czas przebywał z wojskiem podczas walk.

Marek Skolimowski

LITERATURA

1.Kukiel M. Zarys historii wojskowości w Polsce Londyn 1949

2.Tarczyński M. Cud nad Wisłą Warszawa 1990

3.Polska Zbrojna Historia Nr1/2025 str. 163

4.Zarys dziejów wojskowości polskiej w l.1864 – 1939 WIH , Warszawa 1990

5.D’Abernon E. Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata pod Warszawą 1920 roku. Warszawa 1990

Idź do oryginalnego materiału