Świadkowie zdarzenia relacjonują, iż samoloty poderwały się bardzo gwałtownie, co sugeruje procedurę natychmiastowego startu bojowego, tzw. „scramble”. Tego typu działania nie należą do codzienności i zwykle mają związek z sytuacjami podwyższonego ryzyka w przestrzeni powietrznej.
Do tej pory nie pojawił się oficjalny komunikat Wojska Polskiego ani służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej, który wyjaśniałby przyczynę alarmowego startu. Nie wiadomo, czy chodziło o naruszenie przestrzeni powietrznej, ćwiczenia, czy inną sytuację kryzysową.
Eksperci podkreślają jednak, iż tak szybka reakcja lotnictwa bojowego zwykle nie ma charakteru rutynowego. W sytuacjach pokojowych loty szkoleniowe są wcześniej planowane i nie wiążą się z tak nagłym poderwaniem maszyn.
Brak informacji w połączeniu z kierunkiem lotu — w stronę wschodniej granicy — budzi zrozumiały niepokój wśród mieszkańców. Podobne starty alarmowe miały miejsce w przeszłości w odpowiedzi na nieidentyfikowane obiekty w przestrzeni powietrznej lub napięcia militarne w regionie.
Służby wojskowe na razie nie komentują zdarzenia. Redakcja będzie monitorować sytuację i informować o nowych ustaleniach, gdy tylko pojawią się oficjalne komunikaty.










