USA zintensyfikowały militarne przygotowania do potencjalnej wojny z Iranem - informują amerykańskie media. W piątek do Izraela zbliżył się amerykański lotniskowiec USS Gerald R. Ford. Dotychczasowe rozmowy na linii Waszyngton-Teheran nie przyniosły przełomu, a amerykańscy politycy otwarcie mówią, iż opcja siłowa leży na stole.
Gorąco na linii Waszyngton-Teheran. "USA zintensyfikowały militarne przygotowania"

USS Gerald R. Ford to już drugi amerykański lotniskowiec na Bliskim Wschodzie. W regionie znajdują się już duże siły lotnicze i morskie USA. Po raz pierwszy Stany Zjednoczone wysłały też do bazy lotniczej w Izraelu myśliwce F-22. Na lotnisko pod Tel Awiwem przerzucono też tankowce powietrzne. Według mediów USA zgromadziły wokół Iranu największe siły militarne od czasu wojny w Iraku w 2003 roku.
ZOBACZ: USA pokazały drony MQM-172 Arrowhead, którymi mogą zaatakować Iran
Jednocześnie - jak twierdzi "Wall Street Journal" USA wycofują personel, który nie jest niezbędny, oraz członków rodzin dyplomatów z dwóch ambasad na Bliskim Wschodzie, przygotowując się na potencjalne uderzenia odwetowe ze strony Iranu, jeżeli dojdzie do wybuchu wojny. Dotyczy to ambasady w Izraelu i Libanie.
Amerykańskie media: USA redukują personel na Bliskim Wschodzie
W czwartek stacja Fox News, powołując się na amerykańskich urzędników, poinformowała o ograniczeniu liczebności personelu w kwaterze głównej amerykańskiej V Floty w Bahrajnie. Telewizja przypomniała, iż analogiczną ewakuację przeprowadzono przed ubiegłoroczną amerykańską operacją Midnight Hammer, podczas której wojska USA zaatakowały irańskie instalacje nuklearne.
Iran zapowiadał odwet w razie uderzenia ze strony USA. Mogłoby to narazić na szczególne ryzyko 30-40 tys. żołnierzy amerykańskich stacjonujących w 13 bazach wojskowych na Bliskim Wschodzie.
Nie jest znany czas potencjalnej operacji militarnej przeciwko Iranowi. W poniedziałek do Izraela ma się udać sekretarz stanu USA Marco Rubio, by poinformować tamtejsze władze o rozmowach z Iranem. Wizyta ma potrwać do wtorku - zapowiedział Departament Stanu.
Również inne kraje podejmują działania w związku z możliwym wybuchem wojny. Brytyjskie MSZ podało, iż tymczasowo wycofuje personel z ambasady w Teheranie, która będzie teraz funkcjonować zdalnie. Kanada i Chiny poleciły swoim obywatelom natychmiastowe opuszczenie Iranu.
Zagraniczne ambasady w Izraelu przygotowały plany awaryjne na wypadek irańskich ataków - przekazali tamtejsi dyplomaci. Australia nakazała członkom rodzin dyplomatów w Izraelu i Libanie opuszczenie krajów. Zaproponowała też dobrowolne ewakuacje rodzinom dyplomatów w Jordanii, Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
ZOBACZ: Potężny konflikt coraz bardziej realny. Chiny i USA z apelem do obywateli
Polskie MSZ przypomniało w piątek, iż sytuacja bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie jest niestabilna, a ryzyko eskalacji jest wysokie. Resort zaapelował o natychmiastowe opuszczenie Iranu oraz Libanu, a także odradził wszelkie podróże do Izraela.
Prezydent Trump "nie jest zadowolony" z postawy Iranu
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w piątek, iż nie jest zadowolony z tego, jak negocjuje Iran. Powtórzył, iż Teheran nie może mieć broni jądrowej. Trump przekazał też, iż nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie Iranu. Zapewnił, iż nie chciałby wykorzystywać sił zbrojnych przeciwko Iranowi, ale jednocześnie przyznał, iż czasami jest taka potrzeba.
Z kolei wiceprezydent USA J.D. Vance powiedział w czwartek gazecie "Washington Post", iż Trump rozważa uderzenia na Iran, ale "nie ma szans", by Stany Zjednoczone zostały przez to wciągnięte w długą wojnę na Bliskim Wschodzie. W piątek spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Omanu Badr al-Busaidim, który pełnił rolę mediatora w negocjacjach irańsko-amerykańskich.
Najnowsza runda rozmów między Iranem i USA w Genewie zakończyła się w czwartek bez przełomu. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi powiedział po negocjacjach, iż aby osiągnąć porozumienie, USA będą musiały wycofać się ze swoich "wygórowanych żądań".
ZOBACZ: Potężny lotniskowiec USA zbliża się do Iranu. "Nieprzyjemna awaria na pokładzie"
Iran odrzucił najważniejsze propozycje USA, w tym transfer wzbogaconego uranu za granicę, wstrzymanie wzbogacania uranu i likwidację niektórych obiektów jądrowych - podał dziennik "Wall Street Journal", powołując się na dobrze poinformowane źródła.
Iran wzmacnia ochronę kluczowych obiektów
Natomiast w poniedziałek przedstawiciele Iranu i USA mają spotkać się w Wiedniu na rozmowach technicznych.
Iran w ostatnich miesiącach wzmocnił obronę swoich obiektów nuklearnych, naprawiając również szkody wyrządzone podczas ostatniej wojny z Izraelem, co można uznać za przygotowania do konfliktu z USA - pisały w ubiegłym tygodniu światowe media, na podstawie analizy zdjęć satelitarnych.
ZOBACZ: "Nie ma szans, żeby to się stało". J.D. Vance o zamiarach USA wobec Iranu
Z poufnego raportu Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), omawianego w piątek przez media, wynika, iż MAEA nie jest w stanie zweryfikować, czy Iran zaprzestał wzbogacania uranu i nie może ocenić stanu zapasów uranu wzbogaconego przez to państwo.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni














