Prezydenckie weto do ustawy SAFE wywołało falę krytyki wśród samorządowców na Opolszczyźnie, którzy alarmują o fatalnych skutkach tej decyzji dla lokalnego przemysłu. Choć rząd przyjął uchwałę „Polska Zbrojna”, to bez finansowych fundamentów zablokowanej ustawy, blisko dwieście firm z naszego województwa traci szansę na kontrakty, które miały stać się nowym kołem zamachowym regionalnej gospodarki.
Blokada ustawy SAFE to dla województwa opolskiego przede wszystkim brutalne zatrzymanie konkretnych procesów inwestycyjnych, o czym głośno mówi Robert Węgrzyn, członek zarządu województwa i szef Koalicji Obywatelskiej w regionie. Według jego wyliczeń, aż 199 przedsiębiorstw z Opolszczyzny, które planowały
pośrednią realizację kontraktów zbrojeniowych, zostaje teraz bez gwarancji finansowych i zleceń. Sytuacja jest o tyle paradoksalna, iż równolegle funkcjonująca rządowa uchwała „Polska Zbrojna” nie jest w stanie zasypać tej wyrwy. W przeciwieństwie do ustawy, która posiada moc sprawczą w obszarze budżetu i gwarancji kredytowych, uchwała jest jedynie deklaracją politycznych intencji i planem działań, który bez realnego „portfela” w postaci środków z programu SAFE staje się dokumentem bez pokrycia.
Węgrzyn nie szczędzi mocnych słów, nazywając decyzję prezydenta sabotażem w każdym wymiarze – zarówno militarnym, jak i ekonomicznym. Zwraca uwagę, iż zablokowanie 180 miliardów złotych, które miały wpłynąć do polskiego przemysłu, to realne osłabienie rozwoju gospodarczego kraju o co najmniej 1,5 do 2% PKB. Dla regionu takiego jak nasz, oznacza to nie tylko brak nowych miejsc pracy w branży produkcyjnej, ale także wymierne straty dla budżetów gmin, powiatów i samego województwa. Brak kontraktów dla lokalnych kooperantów zbrojeniówki odcina dopływ podatków pośrednich, które miały finansować lokalną infrastrukturę i
usługi publiczne.
W ocenie regionalnych władz, mamy do czynienia z działaniem na szkodę państwa, które uderza w najczulszy punkt – synergię bezpieczeństwa militarnego z rozwojem gospodarczym. Gdy przemysł zbrojeniowy traci impuls rozwojowy, cierpią na tym dziesiątki mniejszych firm dostarczających komponenty, stal czy usługi logistyczne w sercu Opolszczyzny. Tym samym, mimo szumnych zapowiedzi o zbrojeniu Polski, realne pieniądze, które miały budować siłę lokalnego biznesu, zostały zamrożone na szczeblu centralnym, zostawiając opolskich przedsiębiorców w niepewności co do ich dalszego rozwoju.
Sektory Opolszczyzny zagrożone brakiem kontraktów zbrojeniowych
| Sektor gospodarki | Rola w łańcuchu dostaw | Skutki braku finansowania SAFE |
| Przemysł Metalowy i Maszynowy | Produkcja komponentów do pojazdów wojskowych, elementów opancerzenia i konstrukcji stalowych. | Wstrzymanie modernizacji linii produkcyjnych; brak zleceń dla mniejszych zakładów podwykonawczych w powiatach. |
| Chemia i Tworzywa Sztuczne | Dostarczanie specjalistycznych polimerów, paliw oraz komponentów chemicznych niezbędnych dla wojska. | Ograniczenie wpływów z dużych zakładów (np. Kędzierzyn-Koźle), które mogłyby realizować zamówienia strategiczne. |
| Logistyka i Transport | Transport ciężki, magazynowanie strategiczne i obsługa łańcuchów dostaw dla armii. | Niewykorzystany potencjał węzłów logistycznych przy autostradzie A4; brak inwestycji w nowoczesne centra przeładunkowe. |
| IT i Elektronika | Oprogramowanie do zarządzania logistyką, systemy łączności oraz podzespoły elektroniczne. | Ucieczka wysokowykwalifikowanych kadr do innych regionów lub za granicę z powodu braku innowacyjnych projektów rządowych. |
| Budownictwo Specjalistyczne | Budowa i modernizacja infrastruktury obronnej, poligonów oraz magazynów wysokiego składowania. | Spadek obrotów firm budowlanych, które liczyły na zamówienia publiczne w ramach wzmacniania „ściany wschodniej” i zaplecza. |
Warto zauważyć, iż wymienione przez Roberta Węgrzyna 199 firm to w dużej mierze przedsiębiorstwa z sektora MSP (małych i średnich przedsiębiorstw). Dla nich udział w programie SAFE miał być szansą na stabilizację finansową w niepewnych czasach, a brak tych kontraktów bezpośrednio przełoży się na niższą dynamikę wzrostu lokalnych wynagrodzeń oraz mniejszą skłonność do nowych inwestycji w regionie.













