Greccy rolnicy kontynuują protesty z ponad 50 blokadami dróg w całym kraju. W niedzielę odbędzie się najważniejsze spotkanie organizatorów z władzami w Nea Malgara koło Salonik. jeżeli rozmowy nie przyniosą zbliżenia stanowisk, protestujący grożą eskalacją akcji, które realizowane są już od 30 listopada.
Blokady sparaliżowały transport w Grecji, szczególnie na przejściach granicznych. Bułgarska straż graniczna wydała specjalne ostrzeżenie przed podróżą do Grecji i z niej. Normalny czas przejazdu z Salonik do Aten wydłużył się z 6,5 godziny do choćby 11 godzin. Według greckiego państwowego nadawcy ERT w całym kraju aktywnych jest ponad 50 blokad drogowych.
Protesty poważnie zakłóciły lokalne łańcuchy dostaw. Bułgarscy kierowcy ciężarówek odmawiają wjazdu do Grecji, obawiając się utknięcia w korkach. Międzynarodowe firmy transportowe szukają greckich kierowców jako zastępstwa. Koszty transportu i dystrybucji towarów wzrosły w ciągu miesiąca o 10 do 25 procent.
Żądania rolników
Protestujący domagają się wypłaty opóźnionych dotacji unijnych, które są wstrzymane z powodu toczącego się śledztwa korupcyjnego dotyczącego rządu w Atenach. Rolnicy wzywają także Grecję do wycofania poparcia dla umowy handlowej UE-Mercosur. Protestują przeciwko wysokim kosztom produkcji i niskim cenom produktów, które ich zdaniem czynią rolnictwo nieopłacalnym.
Kontekst ekonomiczny
W połowie grudnia grecki parlament uchwalił budżet kraju na 2026 rok, co wywołało liczne protesty. Według agencji Reuters, mimo systematycznego podnoszenia płacy minimalnej przez grecki rząd, średnie zarobki w Grecji pozostają poniżej średniej strefy euro. Jednocześnie ceny żywności i koszty utrzymania wzrosły znacznie bardziej.
Analitycy rynku informują, iż na półkach sklepowych nie ma w tej chwili braków, ale odnotowują znaczne opóźnienia w dostawach surowców do fabryk i towarów do sklepów detalicznych. Rosnące koszty transportu mogą przełożyć się na wyższe ceny w sklepach.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).




