Kwestia europejskiej obecności wojskowej na Grenlandii nie jest już wyłącznie scenariuszem na potrzeby polityki. W ostatnich rozmowach „Koalicji chętnych” w Paryżu temat pojawił się w formule dość konkretnej. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer podniósł pomysł, żeby wysłać wojska, a w tej chwili próbuje wciągnąć w tę dyskusję prezydenta Francji Emmanuela Macrona. To nie była jednorazowa dygresja lub reakcja na pomysł prezydenta Trumpa o przejęciu Grenlandii, ale raczej sygnał do działania.