W Irkucku 32-letni weteran wojny w Ukrainie jako zakładniczkę wziął z ulicy przypadkową kobietę. Ciął ją nożem, żądając, aby policja podstawiła śmigłowiec, który zawiezie go na front w Ukrainie. Inny desperat wszedł do sklepu i dźgnął nożem przypadkową kobietę, rozebrał się do pasa, krzycząc: "Koniec, idę na wojnę". To obraz, który dzieje się w Rosji dzień po dniu.