I kto teraz powie żołnierzowi, iż wygląda dobrze w pobranych sortach?

polska-zbrojna.pl 1 godzina temu

„Twoja paczka z mundurem już jest w drodze” – wielu z nas czekało na taką wiadomość! Możliwość zamówienia umundurowania i wyposażenia z odbiorem w paczkomacie jeszcze kilka lat temu brzmiałaby jak wizja z kosmosu. Dziś taki system pilotażowo testowany jest w polskich siłach zbrojnych i trudno nie zauważyć, iż odpowiada na realne potrzeby żołnierzy.

Nie jest tajemnicą, iż tradycyjny model zaopatrywania bywał źródłem frustracji. Konieczność dopasowania się do godzin pracy magazynów, dojazdy, kolejki czy brak dostępności niektórych przedmiotów oznaczały często poświęcenie wielu godzin na sprawę, którą w innych obszarach życia załatwiamy już kilkoma kliknięciami. Logistyka wojskowa również musi nadążać za zmianami technologicznymi i oczekiwaniami użytkowników.

Platforma Wysyłkowa Przedmiotów Umundurowania i Wyekwipowania wydaje się krokiem właśnie w tym kierunku. o ile żołnierz będzie mógł zamówić przysługujące mu wyposażenie i odebrać je, np. gdy jest na szkoleniu poligonowym lub w przerwie patrolu na granicy, skorzystają na tym obie strony. Żołnierz zyska wygodę i oszczędność czasu, a służby logistyczne – dzięki przeniesieniu ciężaru zaopatrzenia na system wysyłkowy, będą mogły lepiej planować kompletowanie i wydawanie wyposażenia.

REKLAMA

Jednocześnie warto pamiętać, iż sukces tego rozwiązania nie będzie oceniany po liczbie złożonych zamówień, ale po tym, jak system poradzi sobie z codziennymi sytuacjami. Co w przypadku błędnie dobranego rozmiaru, np… pantofli kąpielowych? Jak będzie wyglądała procedura wymiany części umundurowania? Jak zostanie rozwiązane wydawanie nowego wyposażenia w sytuacji, gdy wcześniej trzeba zwrócić dotychczas używany przedmiot? I wreszcie – kto będzie odpowiadał za zagubioną lub uszkodzoną przesyłkę? To właśnie odpowiedzi na takie pytania zdecydują o tym, czy nowe rozwiązanie rzeczywiście okaże się wygodne dla użytkowników.

Zdjęcie ilustracyjne

Platforma wysyłkowa doskonale wpisuje się również w założenia programu „Zielona lista”, którego celem jest zwiększenie wpływu żołnierzy na wybór używanego przez nich wyposażenia. jeżeli w przyszłości wojskowy system zamówień zostanie zintegrowany z możliwością wyboru spośród certyfikowanych produktów dopuszczonych do użytkowania w Siłach Zbrojnych RP, powstanie spójny model zaopatrywania – od świadomego wyboru odpowiedniego elementu wyposażenia po jego wygodny odbiór. Taka zmiana oznaczałaby nie tylko większy komfort dla żołnierzy, ale także szybsze wdrażanie nowoczesnych rozwiązań oraz lepsze dostosowanie indywidualnego wyposażenia do charakteru wykonywanych zadań.

Jeżeli spojrzeć na ostatnie lata z większej perspektywy, trudno nie dostrzec, iż w Wojsku Polskim zachodzi zmiana wykraczająca poza zakup nowego sprzętu. To właśnie o takim „kruszeniu betonu” mówił pełnomocnik ministra obrony do spraw warunków służby – o odchodzeniu od rozwiązań, które funkcjonowały bardziej z przyzwyczajenia niż z potrzeby. Zmiana mentalności nie polega na rezygnowaniu z wojskowej dyscypliny, ale na zrozumieniu, iż nowoczesna armia to nie tylko czołgi, rakiety i samoloty, ale przede wszystkim ludzie.

Jeśli nowy system będzie działał tak, jak zakładają jego twórcy, żołnierz nie będzie już potrzebował opinii „Pani z WOG-u” (Wojskowego Oddziału Gospodarczego odpowiedzialnego za zaopatrzenie), która zachwalała: O, dobrze młodzieniec wygląda w nowym mundurze!

Teraz wystarczy otworzyć pakę, założyć „szpej” i bez zbędnych formalności, jakie często miewałem w służbie, wrócić do tego, co w wojsku najważniejsze – szkolenia i wykonywania zadań.

Jan Orłowski , specjalista w zespole redakcyjnym „Polski Zbrojnej”
Idź do oryginalnego materiału