IPN ostrzega przed "neokomunizmem" w Zamościu. Padły mocne słowa o "działaniu na rzecz Kremla"

kronikatygodnia.pl 1 godzina temu
W konferencji udział wzięli zastępcy prezesa IPN: dr hab. Karol Polejowski oraz dr Mateusz Szpytma, a także dr Robert Derewenda, dyrektor lubelskiego oddziału IPN. Termin briefingu nie był przypadkowy – delegacja złożyła wcześniej kwiaty pod pomnikiem „Krzyż Katyński” przy kościele pw. św. Katarzyny w Zamościu, przypominając, iż 5 marca przypada rocznica podpisania przez Stalina rozkazu o eksterminacji polskich oficerów. To właśnie na ten dzień władze Zamościa planowały odsłonięcie spornej tablicy.Nie dla Róży!Według dr. hab. Karola Polejowskiego upamiętnianie Róży Luksemburg stoi w sprzeczności z polskim systemem prawnym, w tym z tzw. ustawą dekomunizacyjną z 2016 r. oraz Kodeksem karnym, który zakazuje propagowania ideologii totalitarnych. – To postać, która nie zasługuje na upamiętnienie w przestrzeni publicznej. To zdeklarowana przeciwniczka polskiej niepodległości, dla której odbudowa wolnej Polski była „drobnomieszczańską mrzonką – podkreślił Polejowski.Przedstawiciele IPN zwrócili uwagę na fakt, iż tablica została sfinansowana przez niemiecką fundację, co uznali za zdumiewające w kontekście polskiego samorządu.PRZECZYTAJ TEŻ: "Podła komunistka" czy "wybitna działaczka"? Patryk Jaki w Zamościu starł się z magistratem ws. Róży LuksemburgW swojej wypowiedzi Karol Polejowski ostrzegł również przed geopolitycznymi skutkami takich decyzji. – o ile władze Zamościa wybierają Różę Luksemburg, to muszą brać odpowiedzialność za to, iż (...) działają na rzecz Kremla, gdzie dla Władimira Putina wciąż Józef Stalin, Lenin, działacze komunistyczni (…) są bohaterami – powiedział.Zaznaczono również, iż władze miasta nie dopełniły ustawowego obowiązku zasięgnięcia opinii IPN w sprawie nowego upamiętnienia. – Choć obecny sprzeciw konserwatora zabytków wstrzymał jutrzejszą uroczystość, to sprawa nie jest zamknięta, gdyż miasto nie wycofało się z samego pomysłu – wyjaśnił Polejowski.Apel o „czystą” przestrzeń publicznąW odpowiedzi na argumenty władz miasta, jakoby tablica miała charakter jedynie „informacyjny”, ponieważ Róża Luksemburg urodziła się w Zamościu i mieszkała tu przez trzy lata, dr Mateusz Szpytma stwierdził, iż jest to „odwracanie pojęć”. IPN, po zapoznaniu się z projektem tablicy, uznał go za jednoznacznie upamiętniający, a nie informacyjny. – Gdyby miała mieć charakter informacyjny, musiałoby być tam napisane, do czego nawoływała i czego była propagatorką, a nie informacje eufemistyczne czy wręcz zakłamane – argumentował dr Szpytma.Dodatkowo wskazano na historyczny kontekst roku 2026, który Sejm RP ogłosił Rokiem Ignacego Daszyńskiego. IPN przypomniał, iż Luksemburg nazywała starania Daszyńskiego o niepodległość Polski „wyskokami nacjonalizmu”.PRZECZYTAJ: Wołyń: Ostra riposta IPN. Ponad 100 tysięcy ofiar to nie narracja, to fakt. Pojednanie zaczyna się od prawdyDr Robert Derewenda z lubelskiego IPN zauważył, iż hasło „Precz z komuną” pozostaje aktualne, gdyż wciąż dochodzi do prób przywracania pamięci o twórcach zbrodniczego systemu w miejscach, gdzie system ten był krwawo wprowadzany. – Wobec braku przeciwdziałania instytucji państwa polskiego, poza IPN, musi budzić zdziwienie, iż takie inicjatywy są podejmowane – dodał dr hab. Karol Polejowski, ostrzegając przed rodzącym się „neokomunizmem”.Instytut skierował już oficjalne pismo do prezydenta Zamościa, w którym ponawia apel o całkowite odstąpienie od prób upamiętniania osób reprezentujących totalitarne ideologie. Zapowiedziano również podobne interwencje w innych miejscowościach (chodzi m.in. o Gliwice i Poznań), gdzie wciąż znajdują się obiekty niezgodne z obowiązującym prawem.Prezydent był w szkolePodsumowując briefing, dr Derewenda przypomniał, iż na Zamojszczyźnie system ten był wprowadzany krwawo, co czyni inicjatywę jeszcze bardziej bolesną dla lokalnej społeczności. Spotkanie zakończyło się wymownym powtórzeniem hasła dawnej Solidarności „Precz z komuną”, skandowanego przez osoby przysłuchujące się konferencji.Po jej zakończeniu delegacja IPN skierowała się na zamojską Rotundę, a w planach miała również odwiedzenie Radecznicy, gdzie w podziemiach bazyliki znajduje się krypta żołnierzy II Inspektoratu Zamojskiego AK.Warto dodać, iż na zorganizowanym przed zamojskim ratuszem briefingu nie pojawił się nikt z miasta. Z zapowiedzi rzecznika prasowego prezydenta Zamościa wynikało, iż w tym czasie Rafał Zwolak brał udział w spotkaniu z młodzieżą II LO w Zamościu.
Idź do oryginalnego materiału