IPN wznowił ekshumacje na Wołyniu. W Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej odnaleziono szczątki kilkudziesięciu ofiar

naszapolska.pl 4 dni temu

Specjaliści Instytutu Pamięci Narodowej odsłonili w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu zbiorowy dół śmierci z 1943 roku. Do tej pory wydobyto szczątki co najmniej 38 osób — leżące bez trumien, w nieładzie, z widocznymi na czaszkach śladami silnych urazów. To pierwsze polskie prace poszukiwawcze w tym miejscu od lat, prowadzone po tym, jak strona ukraińska przez długi czas blokowała ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej. Prace potrwają do 7 sierpnia.

Kluczowe fakty
– IPN prowadzi ekshumacje w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu; prace mają się zakończyć 7 sierpnia 2026
– w mogile zbiorowej odnaleziono dotąd szczątki co najmniej 38 osób w różnym wieku
– przy szczątkach leżą przedmioty osobiste: medaliki, krzyżyki oraz elementy odzieży
– na wielu czaszkach widać ślady bardzo silnych urazów mechanicznych; ciała pogrzebano bez trumien
– 30 sierpnia 1943 oddziały OUN-UPA wymordowały w obu wsiach około 1050 Polaków, w tym setki kobiet i dzieci

Co IPN odkrył w mogile

Ekipa Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN pracuje w dawnym gospodarstwie w Woli Ostrowieckiej oraz w lesie przy cmentarzu w Ostrówkach. Z jamy grobowej wydobyto już szczątki co najmniej 38 osób i — jak podaje Instytut — w miarę dalszej eksploracji ujawniane są kolejne ofiary.

Obraz z dna dołu mówi sam za siebie. „Ciała były wrzucane do dołu śmierci niedbale i w nieładzie. Szczątki leżą w przypadkowym układzie” — relacjonuje Biuro Poszukiwań i Identyfikacji. Na wielu kościach, „szczególnie na czaszkach”, widać ślady bardzo silnych urazów mechanicznych. Pochówku nie było: ofiary trafiły do ziemi bez trumien.

Wśród kości archeolodzy znajdują przedmioty, które te osoby miały przy sobie w chwili śmierci — medaliki i krzyżyki, elementy biżuterii i odzieży. To one, obok badań antropologicznych i genetycznych, mają pomóc przywrócić ofiarom nazwiska.

Prace ekshumacyjne w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej. fot. Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN

Kto prowadzi prace i jak długo potrwają

Ekshumacje prowadzi IPN we współpracy z ukraińskim przedsiębiorstwem „Wołyńskie Starożytności”, Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu, Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Konsulatem RP w Łucku. Za czynności terenowe i kontakt z rodzinami odpowiada między innymi ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji.

Harmonogram jest napięty. Prace terenowe zaplanowano do 7 sierpnia, a każdy wydobyty szkielet to początek długiej drogi: oczyszczenie, opis antropologiczny, pobranie materiału do badań DNA i porównanie go z próbkami przekazanymi przez krewnych. Dopiero wtedy możliwa jest identyfikacja i godny pochówek — cel, dla którego te poszukiwania w ogóle ruszyły.

Odsłonięte szczątki ofiar w mogile zbiorowej. fot. Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN

30 sierpnia 1943. Co stało się w tych wsiach

Ostrówki i Wola Ostrowiecka to dwie polskie wsie w dawnym powiecie lubomelskim. 30 sierpnia 1943 roku oddziały Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii wymordowały ich mieszkańców — według ustaleń historyków zginęło wtedy około 1050 osób, w ogromnej części kobiety i dzieci.

Zbrodnia wołyńska z lat 1943–1945, dokonana przez ukraińskich nacjonalistów na polskiej ludności Kresów Wschodnich, pochłonęła według szacunków od 80 do 120 tysięcy Polaków. Setki wsi zniknęły z map, a ich mieszkańcy przez dekady leżeli w bezimiennych dołach — bez krzyża, nagrobka i nazwiska. Podobne bezimienne mogiły IPN odsłaniał już w kraju, choćby przy pracach na warszawskiej „Łączce”, gdzie z dołów śmierci wydobywano Żołnierzy Wyklętych.

Kto dokonał zbrodni. Kureń „Łysego” i sotnia „Worona”

Sprawcy są znani z nazwiska. Jak ustalili historycy, napadu na obie wsie dokonały oddziały UPA: kureń (batalion) „Łysego” pod dowództwem Iwana Kłymczaka oraz sotnia (kompania) „Worona”, którą dowodził Iwan Zareczniuk. Do uzbrojonych napastników dołączyli miejscowi ukraińscy chłopi z sąsiednich wsi.

Schemat był w obu miejscowościach ten sam. Mieszkańców spędzono na plac szkolny pod pozorem zebrania. Mężczyzn prowadzono nad wykopane doły i zabijano tępymi narzędziami oraz siekierami; kobiety i dzieci pędzono w stronę wsi Sokół i tam mordowano strzałami oraz bagnetami. Część ofiar spłonęła żywcem w podpalonej szkole i stodole, do których wrzucano granaty.

Ostrówki straciły co najmniej 475 osób, Wola Ostrowiecka 576 — łącznie ponad tysiąc zabitych jednego dnia. Dr Leon Popek z lubelskiego IPN, który od lat bada tę zbrodnię, ocenia, iż po zsumowaniu ofiar z obu wsi była to największa pojedyncza zbrodnia UPA w czasie rzezi wołyńskiej. Częściowe ekshumacje prowadzono tu już w 1992 i 2011 roku, gdy wydobyto szczątki kilkuset osób; obecne prace IPN dopełniają to, czego wcześniej nie dokończono.

Dlaczego te ekshumacje są przełomem

Przez lata rodziny ofiar słyszały „nie”. Strona ukraińska blokowała polskie prace poszukiwawcze na Wołyniu, a wnioski o zgodę na ekshumacje pozostawały bez odpowiedzi. Praca w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej to znak, iż ten impas został przełamany, a łopaty archeologów wróciły w miejsca, o których wiedziano od dawna.

Dla bliskich to często ostatnia szansa. Świadkowie zbrodni odchodzą, a bez ich wskazówek każda nieoznaczona mogiła może zostać zapomniana na zawsze. Odnalezione medaliki i krzyżyki nie są tylko zabytkami — to dowód, iż w tej ziemi leżą konkretni ludzie, którym należy się nazwisko i grób. Ten sam mechanizm — od bezimiennego dołu śmierci do przywrócenia tożsamości — IPN realizował już w innych miejscach polskiej pamięci.

Kto zabił Polaków w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej? Pytania i odpowiedzi

Kto zabił Polaków w Ostrówkach?

Mieszkańców Ostrówek wymordowali 30 sierpnia 1943 roku ukraińscy nacjonaliści z UPA — sotnia „Worona” pod dowództwem Iwana Zareczniuka, wchodząca w skład kurenia „Łysego”, wsparta przez miejscowych chłopów. Zginęło co najmniej 475 osób, w większości kobiety i dzieci.

Kto zabił Polaków w Woli Ostrowieckiej?

Wolę Ostrowiecką tego samego dnia zniszczył ten sam kureń „Łysego” pod dowództwem Iwana Kłymczaka. Zamordowano tam 576 osób; część mieszkańców spłonęła żywcem w podpalonej stodole i szkole, do których wrzucano granaty.

Czym były sotnia i kureń UPA?

Sotnia to w strukturze UPA kompania licząca zwykle około stu–dwustu ludzi, a kureń to batalion złożony z kilku sotni. Latem 1943 roku takie pododdziały prowadziły na Wołyniu zaplanowaną akcję wyniszczania polskich wsi — z wykorzystaniem tępych narzędzi, siekier i ognia. Ich sposób działania — spędzanie ludności pod pozorem zebrania, a potem masowy mord — powtarzał się w dziesiątkach miejscowości.

Co dalej

Do 7 sierpnia potrwa eksploracja jamy grobowej, a liczba odnalezionych ofiar najpewniej jeszcze wzrośnie. Potem zaczyna się praca laboratoryjna: antropolodzy i genetycy z Wrocławia będą zestawiać szczątki z próbkami rodzin, by nadać ofiarom nazwiska. Otwarte pozostaje, czy uda się doprowadzić do uroczystego pochówku jeszcze w tym roku i czy zgoda strony ukraińskiej obejmie kolejne miejsca kaźni, których na Wołyniu wciąż są setki.

Idź do oryginalnego materiału