Iran w jednym ataku zniszczył dziesięć amerykańskich samolotów

bejsment.com 1 godzina temu

W dramatycznym rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie Iran przeprowadził skuteczny atak rakietowy i dronowy na bazę Prince Sultan Air Base w Arabii Saudyjskiej. Według informacji przekazywanych przez irańskie źródła oraz potwierdzonych przez amerykańskich urzędników, w jednym uderzeniu zniszczono lub poważnie uszkodzono dziesięć amerykańskich samolotów wojskowych stacjonujących na tym obiekcie.

Atak miał miejsce pod koniec marca 2026 roku i stanowi jeden z najbardziej dotkliwych ciosów wymierzonych w siły USA od początku eskalacji konfliktu z Iranem. Baza Prince Sultan, położona na południe od Rijadu, jest kluczowym punktem amerykańskiej obecności wojskowej w regionie. Stacjonują tam m.in. samoloty bojowe, tankowce powietrzne oraz samoloty wczesnego ostrzegania i dowodzenia.

Irańskie media państwowe opublikowały zdjęcia satelitarne i nagrania pokazujące zniszczenia na płycie lotniska. Według Teheranu, precyzyjne uderzenie balistycznymi rakietami i dronami doprowadziło do całkowitego zniszczenia co najmniej jednego kluczowego samolotu wczesnego ostrzegania E-3 Sentry (AWACS) oraz poważnego uszkodzenia kilku tankowców powietrznych KC-135 Stratotanker. Amerykańskie źródła potwierdzają uszkodzenie lub zniszczenie wielu maszyn, w tym samolotów refuelingowych i radarowych, choć dokładna liczba zniszczonych całkowicie samolotów nie została oficjalnie podana przez Pentagon.

W wyniku ataku ranionych zostało co najmniej dziesięciu amerykańskich żołnierzy, w tym kilku poważnie. Na szczęście nie doszło do ofiar śmiertelnych wśród personelu USA. Atak pokazał luki w obronie przeciwlotniczej bazy, mimo iż jest ona uważana za jedną z lepiej chronionych instalacji amerykańskich w Zatoce Perskiej.

Pentagon potwierdził incydent, ale podkreślił, iż baza przez cały czas pozostaje operacyjna. Rzecznik Departamentu Obrony stwierdził, iż Stany Zjednoczone odpowiadają na agresję Iranu zdecydowanymi działaniami i iż atak nie wpłynie znacząco na zdolności operacyjne sił koalicji w regionie. Jednocześnie eksperci wojskowi wskazują, iż utrata choćby jednego AWACS-a to poważna strata – samolot ten pełni rolę „latającego centrum dowodzenia”, umożliwiając koordynację dużych operacji powietrznych i wczesne wykrywanie zagrożeń.

Iran przedstawił atak jako odpowiedź na wcześniejsze amerykańskie i izraelskie uderzenia na swoje terytorium oraz instalacje wojskowe. Teheran zapowiedział dalsze działania odwetowe, jeżeli ataki na irańskie cele będą kontynuowane.

Incydent w Arabii Saudyjskiej zwiększa napięcie w całym regionie i rodzi pytania o bezpieczeństwo amerykańskich baz w krajach Zatoki. Arabia Saudyjska, choć nie chce bezpośredniego zaangażowania w konflikt, potępiła atak i wezwała do deeskalacji.

Sytuacja pozostaje bardzo dynamiczna. Prezydent Donald Trump, który wcześniej groził Iranowi „piekłem” w razie dalszej eskalacji, ma niedługo zabrać głos w tej sprawie. Świat z niepokojem obserwuje, czy atak na Prince Sultan Air Base doprowadzi do dalszego zaostrzenia konfliktu, czy też strony spróbują znaleźć drogę do negocjacji.

Na razie obie strony wymieniają groźby, a cena ropy na światowych giełdach reaguje nerwowo na każde nowe doniesienie z Bliskiego Wschodu.

Idź do oryginalnego materiału