
W sobotę tysiące członków irańskiej diaspory wyszły na ulice Richmond Hill, kontynuując serię protestów popierających zmianę władzy w Iranie. Demonstranci maszerowali wzdłuż ulicy Yonge, wyrażając – obok gniewu – także wyraźną nutę nadziei po rozpoczęciu przez Izrael i Stany Zjednoczone operacji militarnej przeciwko reżimowi w Teheranie.
— Nazywamy ten reżim okupantem Iranu. To nie jest zwykła dyktatura. Oni okupują nasz kraj i zabijają własny naród — powiedział Alan Bostakian, jeden z organizatorów marszu.
Wielu protestujących domagało się powrotu przebywającego na emigracji następcy tronu, Rezy Pahlavi’ego, którego część opozycji postrzega jako potencjalnego lidera demokratycznej transformacji.
— Wierzę, iż uda nam się zmienić reżim. Jesteśmy wystarczająco odważni, by odzyskać nasz kraj — mówił jeden z uczestników w rozmowie z CityNews.
Inni podkreślali, iż najważniejsze jest międzynarodowe wsparcie.
— Potrzebujemy pomocy, by osłabić filary tego systemu. Naród irański będzie wiedział, co robić dalej — mówił kolejny demonstrant.
Nadzieja i niepokój
Choć wśród uczestników dominował ton determinacji, wielu z nich wyrażało również obawy o bliskich pozostających w Iranie. Sepideh Saberi przyznała, iż od trzech dni nie ma kontaktu z ojcem i siostrą z powodu przerw w dostępie do internetu.
— Bardzo się o nich martwię. Nie mogę się z nimi skontaktować — powiedziała.
Maziar Momeni zwrócił uwagę, iż lęk o bezpieczeństwo rodziny towarzyszy diasporze od dekad.
— Od 47 lat nie czujemy się bezpieczni — stwierdził, nawiązując do rewolucji islamskiej z 1979 roku.

Policja nie podała oficjalnej liczby uczestników sobotniego marszu, jednak poprzednie demonstracje w regionie przyciągały ogromne tłumy. 13 lutego w North York maszerowało – według organizatorów – choćby 350 tysięcy osób, wzywając do zakończenia represji w Iranie. Wcześniejszy wiec w centrum Toronto zgromadził około 150 tysięcy uczestników.
Głosy sprzeciwu
Tego samego dnia przed konsulatem USA w centrum Toronto zebrała się znacznie mniejsza grupa osób sprzeciwiających się działaniom militarnym Stanów Zjednoczonych i Izraela. Pod hasłem „Ręce precz od Iranu” podobne protesty odbyły się również w Nowym Jorku i Londynie.
Według amerykańskiej Agencji Informacyjnej Aktywistów Praw Człowieka liczba ofiar ogólnokrajowych protestów w Iranie, które wybuchły 28 grudnia, przekroczyła 7000. Władze w Teheranie podają niższe dane – 3117 ofiar.
Sytuacja w Iranie pozostaje napięta, a wydarzenia ostatnich dni wywołują silne emocje zarówno w kraju, jak i wśród społeczności irańskich na całym świecie.


![GMINA BOCHNIA. Łapczyca pamięta o „Żołnierzach Wyklętych” [ZDJĘCIA]](https://bochniazbliska.pl/wp-content/uploads/2026/03/IMG_20260301_101226_wynik-1.jpg)












