Izrael stoi za falą migrantów do Ceuta?

goniec.net 3 godzin temu

Rep. Thomas Massie (R-KY) krytykuje „fałszywe oburzenie telewizji Fox i GOP” po masowym napływie migrantów do hiszpańskiej enklawy Ceuta (ok. 50–60 tys. osób w ciągu krótkiego czasu, z ofiarami śmiertelnymi). Wskazując, iż dwa tygodnie wcześniej (ok. 15 lipca 2026) Izba Reprezentantów uchwaliła ustawę budżetową H.R. 8595 (National Security, Department of State, and Related Programs Appropriations Act, 2027), gdzie w raporcie komitetu (H. Rept. 119-631) znajduje się zapis, iż hiszpańskie miasta Ceuta i Melilla „są położone na terytorium Maroka” i pozostają przedmiotem długoletniego roszczenia Maroka. Komitet popiera dyplomatyczne zaangażowanie sekretarza stanu w negocjacje między Marokiem a Hiszpanią w sprawie ich przyszłego statusu.
Ustawa przewiduje także znaczące finansowanie dla Maroka (min. 20 mln USD z National Security Investment Programs + 20 mln USD z Foreign Military Financing). Głosowanie: 217–209. Wśród republikanów 215–1 (Massie był jedynym „nie”). Teraz ci sami republikanie, według niego, udają zaskoczenie „inwazją”.

Massie przedstawia to jako hipokryzję: najpierw zielone światło (językowe i finansowe) dla marokańskich roszczeń, a potem oburzenie, gdy Maroko faktycznie wywiera presję poprzez migrację.

Izrael oficjalnie nie ogłosił poparcia dla marokańskich roszczeń do Ceuty i Melilli, ale w praktyce i w dyskursie pro-izraelskim widać wyraźne sympatie i spekulacje o zbieżności interesów.
Maroko normalizowało relacje z Izraelem w 2020 r. w ramach Porozumień Abrahamowych (w zamian za uznanie przez USA suwerenności Maroka nad Saharą Zachodnią). Od tego czasu pogłębiła się kooperacja wojskowa i wywiadowcza (umowy bezpieczeństwa 2021, wspólny plan wojskowy 2026).
W kwietniu 2026 pro-izraelski analityk Amine Ayoub (Middle East Forum, tekst w Ynet) wprost argumentował, iż Izrael powinien dyplomatycznie wspierać Maroko w odzyskaniu Ceuty i Melilli. Argumentował, iż napięcia USA–Hiszpania (odmowa użycia baz Rota/Morón podczas operacji przeciw Iranowi, niedostateczne wydatki na NATO, konfrontacyjna postawa wobec administracji Trumpa) otwierają okno. Izrael, jako partner Maroka w ramach Abraham Accords i trójkąta USA–Izrael–Maroko, może to wykorzystać – bez działań militarnych, ale poprzez nacisk dyplomatyczny w Waszyngtonie i podkreślanie hiszpańskiej „hipokryzji kolonialnej”.
Ambasador Izraela przy ONZ Danny Danon publicznie zaatakował Hiszpanię w trakcie kryzysu migracyjnego: „Hiszpania, która nigdy nie traci okazji, by pouczać Izrael… może zanim będzie nas dalej pouczać, powinna wyjaśnić światu, dlaczego przez cały czas utrzymuje kolonialne enklawy w Afryce”.

Jednocześnie Madryt prowadzi bardzo twardą politykę wobec rządu Netanjahu: uznanie Palestyny (2024), embargo na broń, zamknięcie przestrzeni powietrznej podczas działań przeciw Iranowi, ostre oskarżenia o „ludobójstwo”, usunięcie Hiszpanii z centrum koordynacyjnego ds. Gazy przez Netanjahu, wzajemne obniżanie rang dyplomatycznych. Relacje są w najgorszym stanie od dekad.

Stanowisko Izraela (i części amerykańskich republikanów) jest klasycznym realpolitik. Maroko jest wartościowym, pragmatycznym partnerem w regionie – stabilizuje Sahara Zachodnia, współpracuje przeciw Iranowi/Hezbollahowi, kontroluje strategiczny odcinek wybrzeża.

Hiszpania pod Sanchezem jest postrzegana jako nieprzyjazny, „wolny jeździec” w NATO i głośny krytyk Izraela. W tej logice wspieranie marokańskich roszczeń do enklaw (choćby tylko retorycznie i poprzez język w dokumentach Kongresu) jest sposobem na wywieranie presji na Madryt i nagradzanie lojalnego partnera z Abraham Accords.
To jednak gra ryzykowna. Ceuta i Melilla to nie Sahara Zachodnia – są częścią UE, mają hiszpańską ludność od wieków i międzynarodowe uznanie suwerenności Hiszpanii.

Używanie migracji jako narzędzia hybrydowego (jak już wcześniej robiło Maroko w 2021) jest bronią obosieczną i legitymizuje podobne taktyki innych państw. Izrael, który sam jest bardzo wrażliwy na kwestie suwerenności i „enklaw”, wchodzi tu w obszar, w którym łatwo o oskarżenia o podwójne standardy – dokładnie to, czego Danon zarzuca Hiszpanii.

Massie ma rację co do faktów dotyczących języka w raporcie i głosowania. Spekulacje o izraelsko-amerykańskim „zachęcaniu” Maroka nie mają twardego dowodu, ale logika interesów (Abraham Accords + napięcia z Sanchezem) sprawia, iż takie spekulacje są wiarygodne. To czysta geopolityka interesów, nie moralność.

Benjamin Netanyahu and his son, Yair Netanyahu, have been calling for an invasion of Spain's cities of Ceuta and Melilla by "Arabs and Muslims" since at least 2019.

Netanyahu's son wrote: "Dear Arabs and Muslims: Want to free occupied Arab Islamic lands? Here's a good start!"… pic.twitter.com/UzuWaumJWm

— Shadow of Ezra (@ShadowofEzra) July 31, 2026

Here is the text from the U.S. Congressional Report back in April stating for the first time:

“Ceuta and Melilla are located in Moroccan territory and remain the subject of Morroco’s longstanding claim”

It calls on Sec. of State Marco Rubio to facilitate that status change. pic.twitter.com/rjN94zWVdp

— Wally Rashid (@wallyrashid) July 31, 2026

Idź do oryginalnego materiału