Jak budowa Fabryki Kotłów ratuje powojenne miasto

nowiny.pl 4 godzin temu
Ja, jako Polka jestem dumna z tego zakładu. (...) Moja duma wynika z tego, iż jego istnienie, nie na co dzień spotykane kwalifikacje załogi, światowy poziom technologii zostały stworzone w okresie Polski Ludowej. Jest to argument przeciwko tym, którzy twierdzą, iż okres powojenny w naszym kraju to pasmo niepowodzeń. Bo czyż niepowodzeniem jest opanowanie najnowocześniejszych metod technologicznych? Czyż jest nim pełny portfel zamówień eksportowych? Czy w końcu do niepowodzeń należy może zaliczyć fakt, iż ślusarzy, spawaczy, techników i inżynierów z Rafako wiele liczących się firm światowych przyjęłoby do siebie z otwartymi rękami? Ten zakład jest sukcesem naszego kraju. Tak, sukcesem! To słowa Gizeli Pawłowskiej<Gizela Pawłowska>, członkini KC PZPR i dyrektorki raciborskiego ZOZ-u, która na temat przedsiębiorstwa wypowiada się na łamach “Gazety Jubileuszowej” w 1984 roku. Publikacja to jedna z form uczczenia 35-lecia fabryki, która w PRL-u jest głównym i przez wiele lat jedynym producentem wielkogabarytowych kotłów energetycznych. Dlaczego powstaje właśnie w Raciborzu? Jak wygląda jej budowa i pierwsze lata funkcjonowania? Zapraszamy do lektury cyklu o historii Rafako.
Idź do oryginalnego materiału