Jak pisać tak, by obarczyć Żydów odpowiedzialnością

jewish.pl 1 dzień temu

W mediach głównego nurtu coraz częściej można przeczytać artykuły nieprzychylne Izraelowi. Stało się to nie tylko popularne, ale wręcz dobrze widziane. Taka narracja zaczyna jednak wpływać na teksty dotyczące Holokaustu, z których Żydzi są – o dziwo – usuwani.

22 lipca, a więc w rocznicę rozpoczęcia przez Niemców wywózki warszawskich Żydów do obozu zagłady w Treblince, jeden z najpopularniejszych polskich dzienników zamieścił omówienie książki “Nie biec! Iść!”. Publikacja ta jest zapisem wywiadu, jakiego udzielił Roman Polański jednej z instytucji nagrywającej wspomnienia świadków Holokaustu. Reżyser urodził się w 1933 r. w Paryżu. Trzy lata później rodzina przeniosła się do Krakowa, a następnie do Warszawy. Po wybuchu wojny rodzina znalazła się w krakowskim getcie. Ciężarna matka Polańskiego została wywieziona do obozu Auschwitz. Jemu samemu udało się uciec podczas likwidacji getta. Ojciec Romana, Ryszard, w czasie wojny trafił do obozu Mauthausen. Swojej wspomnienia z tego czasu spisał w 1973 r. Są one częścią wspomnianej książki.

Publikacja ta dotyczy zatem cierpienia żydowskiej rodziny, szczególnie żydowskiego dziecka, prześladowanego jedynie z powodu swojego pochodzenia. Koszmar Holokaustu okazuje się jednak nie tak istotny dla autora artykułu, który czuje potrzebę zamieszczenia w tekście stanowiska o charakterze politycznym. “Choć książka poświęcona jest Zagładzie, jej wymowa pozostaje znacznie bardziej uniwersalna. To również historia wszystkich tych, którzy cierpią z powodu utraty rodziców i domu w Ukrainie, Strefie Gazy czy innych regionach świata naznaczonych wojną” – czytamy. Holokaust staje się tłem potrzebnym do podkreślenia cierpienia dzieci w Strefie Gazy. Nie pada za to ani słowo o cierpieniu dzieci w Izraelu.

Izraelskie dzieci były mordowane przez mieszkańców Strefy Gazy tylko za to, iż były Żydami. Nie było żadnego innego powodu. Czy nie łączy ich to z Romanem Polańskim, którego próbowano zabić dokładnie za to samo?

Kilka dni później ten sam poczytny dziennik zamieścił artykuł o upamiętnieniu rocznicy likwidacji getta w Będzinie. Ile razy autor tekstu użył w nim słowa Żydzi? Nie licząc cytatu z archiwalnego dokumentu oraz inskrypcji planowanej tablicy – ani razu. Dowiadujemy się natomiast, iż w Będzinie “polowano na ludzi jak na zwierzęta” (jakich ludzi?), “do transportów musieli stawić się wszyscy: chorzy, niedołężni, choćby sparaliżowani” (wszyscy, czyli kto dokładnie?).

Dalej następuje cały akapit poświęcony opisowi likwidacji getta: “Masa ludzi z tobołkami i dziećmi siedziała na ziemi, czekając na swój pociąg. Niektórzy walczyli o swój kawałek miejsca, bili się o skrawek chleba, kroplę wody. Deptali po dzieciach, omdlałych ciałach. Jedni się modlili, inni płakali, tulili się do najbliższych. Żar lał się z nieba. Niemcy ledwo nadążali z ładowaniem wagonów. Przed każdą wywózką panował chaos. SS-mani gonili ludzi z kilku stron jednocześnie”. Słowo “Żydzi” przez cały czas nie pada. Pojawia się dopiero w kolejnym akapicie, gdy dziennikarz cytuje archiwalny dokument. Czyżby określenie “Żydzi” było z jakiegoś powodu wstydliwe?

Kilka dni temu popularna piosenkarka Justyna Steczkowska poleciła w swoich mediach społecznościowych książkę “Laboratorium Palestyna. Jak Izrael eksportuje technologię przemocy na cały świat”. Książka została napisana i wydana (w wersji anglojęzycznej) przed 7 października 2023 r. Jeden z liberalnych portali internetowych tłumaczy natomiast czytelnikom, iż przedstawione w niej wydarzenia “wprost doprowadziły do ludobójstwa, zbrodni wojennych i tragedii, które oglądamy przez ostatnie ponad dwa lata”.

Czyli to Żydzi doprowadzili do tego, iż 7 października 2023 r. grupa mieszkańców Strefy Gazy postanowiła dokonać masowego mordu na niewinnych Żydach – w tym dzieciach – oraz porwać wielu z nich? To Żydzi – chroniący i zbrojący swoje państwo narażone na ataki terrorystyczne od początku jego istnienia – są odpowiedzialni za nienawiść skierowaną w ich stronę?

Czy Roman Polański odpowiada za to, iż jego ciężarna matka zginęła w Auschwitz? A 4-letni Ariel wraz z 9-miesięcznym Kfirem Bibas są winni tego, iż zostali przez palestyńskich terrorystów uprowadzeni 7 października i następnie brutalnie zamordowani w ciemnym tunelu pod Strefą Gazy?

Obawiam się, iż medialna narracja i zapotrzebowanie czytelników (oraz autorów) niedługo zaprowadzi nas do takich wniosków.

Katarzyna Grabowska

Idź do oryginalnego materiału