Do marca 2031 r. Japonia planuje rozmieszczenie rakiet ziemia-powietrze na znajdującej się nieopodal Tajwanu wyspie Yonaguni - poinformował japoński minister obrony. Deklaracja pada w obliczu rosnących napięć pomiędzy Tokio a Pekinem, na które wpływ miała wypowiedź premier Sanae Takaichi o potencjalnej reakcji zbrojnej w przypadku chińskiego zagrożenia dla Tajwanu.
Japonia dozbraja strategiczną wyspę. To rzut beretem do Tajwanu

Maksymalnie za pięć lat na położonej zaledwie 110 km od Tajwanu wyspie Yonaguni pojawić się mają wyrzutnie rakiet ziemia-powietrza o zasięgu ok. 50 km i zdolności śledzenia 100 celów i zwalczania 12 jednocześnie. Jak wyjaśnił japoński minister obrony Shinjiro Koizumi, będą one zdalne do przechwytywania nadlatujących samolotów i rakiet.
Ogłoszenie japońskiego rządu pojawiło się zaledwie dzień po tym, jak Pekin zdecydował się nałożyć ograniczenia eksportowe na 20 japońskich firm i podmiotów, argumentując to obawami związanymi z bezpieczeństwem narodowym.
Japonia zbroi się na wyspie w pobliżu Tajwanu. Odpowiedź na napięcia w regionie
Koizumi przekonywał, iż działania podjęte przez Tokio mają na celu wzmocnienie ochrony południowo-zachodnich wysp Japonii w związku z rosnącymi obawami dotyczącymi bezpieczeństwa w regionie. Wcześniej systemy rakietowe Type-12 pojawiły się też na znajdującej się nieopodal Yonaguni wyspie Ishigaki.
Wyspa Yonaguni stanowi najdalej wysunięte na zachód terytorium Japonii. W ciągu ostatnich 10 lat Tokio przekształciło ją w istny posterunek - przy populacji 1706 osób, znajduje się tam 160 funkcjonariuszy sił obrony. Obecność wojska jest stale rozwijana, a do marca 2027 r. powstać ma tam jednostka walki elektronicznej, która będzie mogła zakłócać komunikację potencjalnego przeciwnika.
ZOBACZ: "Japońska Thatcher" z historycznym zwycięstwem. Czas na zmianę konstytucji
Intensywne działania zbrojeniowe mają miejsce również na kontynencie. Premier Sanae Takaichi podjęła kroki celem wzmocnienia budżetu obronnego. Jak wskazuje BBC, w tym kontekście ogłoszenie japońskiego ministra obrony może stanowić "pierwszy rozdział bardziej zdecydowanego Tokio".
Takaichi deklaruje obronę Tajwanu. W Pekinie zawrzało
Wzrost napięć na linii Tokio-Pekin obserwujemy od listopada ubiegłego roku. To wówczas premier Sanae Takaichi zadeklarowała, iż Japonia zainterweniuje, jeżeli Chińska Republika Ludowa zdecyduje się na przeprowadzenie inwazji na Tajwan. Pekin wielokrotnie wzywał szefową japońskiego rządu do wycofania się ze słów na temat wyspy, którą ChRLD uznaje za swoją integralną część będącą zbuntowaną prowincją.
Na słowach się nie kończy. Pekin podejmuje kroki mające na celu wywarcie presji na Tokio, m.in. ograniczając eksport ziem rzadkich, czy ograniczając turystykę. Pod koniec stycznia Chiny zdecydowały się też na odzyskanie pand wielkich, które do tej pory były atrakcją tokijskiego ogrodu zoologicznego.
ZOBACZ: Chiny reagują na działania Trumpa. Pekin zapowiada stanowczą obronę
Eksperci wskazują zgodnie, iż relacje pomiędzy ChRLD i Japonią są w tej chwili najgorsze od lat.
Źródło: BBC, EurAsian Times
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni










