Jeden z głównych katów rodziny Ulmów zginął podczas bitwy o Skalbmierz w sierpniu 1944 roku!

skalbmierz.eu 3 dni temu
Zdjęcie: rodzina Ulmów


Jeden z głównych katów rodziny Ulmów zginął podczas bitwy o Skalbmierz w sierpniu 1944 roku!

W mijającym tygodniu obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. To szczególny moment, w którym przywołujemy pamięć tych, którzy mimo grożącej im śmierci nieśli pomoc Żydom podczas II wojny światowej.

W tych dniach ukazał się również 12. numer kwartalnika "Niedziela. Magazyn", zawierający wywiad "Wołanie o sprawiedliwość" z dr. Wojciechem Hanusem - autorem książki "Zbrodnia (nie)osądzona". Publikacja ta przybliża sylwetki niemieckich żandarmów odpowiedzialnych za zamordowanie rodziny Ulmów oraz ukrywanych przez nich Żydów.

Szczególnie interesujący dla naszej lokalnej społeczności jest wątek jednego ze sprawców - Ericha Wildego. Dzięki badaniom dr. Hanusa udało się ustalić, iż zaledwie pięć miesięcy po dokonaniu zbrodni w Markowej zginął on podczas walk w Skalbmierzu, 5 sierpnia 1944 roku.

Jak podkreśla dr Hanus, choć historia ofiar z Markowej jest dobrze znana, znacznie mniej uwagi poświęcano dotąd sprawcom i mechanizmom działania niemieckiego aparatu terroru. Żandarmi biorący udział w egzekucji nie byli przypadkowymi ludźmi - działali świadomie jako funkcjonariusze państwa niemieckiego, realizując politykę okupanta.

Wśród nich szczególnie brutalną postacią był Josef Kokott, odpowiedzialny za śmierć co najmniej 160 osób. Był on jedynym sprawcą, który po wojnie został osądzony. Inni, jak komendant posterunku w Łańcucie Eilert Dieken, uniknęli odpowiedzialności i po wojnie żyli spokojnie w Niemczech Zachodnich. Wywiad pokazuje również trudności badawcze związane z ustalaniem losów pozostałych sprawców, takich jak Michael Dziewulski i Gustav Unbehend, których powojenne biografie pozostają nie do końca rozpoznane.

Najważniejszym przesłaniem rozmowy jest przekonanie, iż zbrodnia w Markowej pozostaje nie tylko częściowo nieosądzona, ale także nie dość głęboko zrozumiana. Książka Hanusa ma więc nie tylko odtworzyć losy sprawców, ale również postawić pytania o odpowiedzialność indywidualną, instytucjonalną i państwową za brak pełnego rozliczenia tej zbrodni po wojnie.

Oczywiście nas zainteresował szczególnie wątek Ericha Wildego, który miał zginąć w naszym mieście. By poznać szczegóły dotyczące jego biografii nabyliśmy i wczytaliśmy się we wspomnianą książkę Wojciecha Hanusa.

Erich Wilde był jednym z pięciu żandarmów niemieckich z posterunku w Łańcucie, którzy uczestniczyli w zbrodni na rodzinie Ulmów w Markowej oraz w innych mordach na ludności żydowskiej i polskiej. Urodził się 13 października 1921 r. w Woli Lisowskiej w rodzinie rolniczej. Po śmierci ojca w 1939 r. jego rodzina została przesiedlona na teren Kraju Warty. W czasie okupacji Wilde przyjął niemiecką listę narodowościową i od 1941 r. służył w żandarmerii, m.in. w placówce w Żołyni-Rakszawie.

Według relacji świadków był uznawany za szczególnie brutalnego funkcjonariusza. Brał udział w licznych egzekucjach Żydów, w tym kobiet i dzieci, zarówno w Łańcucie, jak i okolicznych miejscowościach. Po zbrodni w Markowej uczestniczył również w innych mordach, m.in. w Soninie.

Erich Wilde w lipcu 1944 r. został wcielony wraz z Josefem Kokottem do ekspedycji karnej, złożonej z niemieckich formacji policyjnych i wojskowych. To właśnie z tą jednostką, doskonale uzbrojoną, liczącą wówczas około 1000 ludzi, wspartą kilkoma myśliwcami i samolotami rozpoznawczymi, uczestniczył 5 sierpnia 1944 r w pacyfikacji Skalbmierza i bitwie partyzanckiej o nasze miasto. W starciu z tą jednostką brały udział oddziały AK, BCh i AL.

Liczące około 400 żołnierzy zgrupowanie partyzanckie rozpoczęło zakończony powodzeniem atak na Skalbmierz, zmuszając Niemców do opuszczenia miasta. W czasie walk poległo 21 partyzantów, kilkunastu zaś zostało rannych. Zginęły także 64 osoby cywilne, mieszkańcy Skalbmierza, zamordowane przez Niemców podczas pacyfikacji, a także 11 mieszkańców Szarbi Zwierzynieckiej i 4 mieszkańców Rosiejowa. Straty niemieckie wyniosły około 80-100 zabitych i rannych. Wśród ofiar był też Erich Wilde. Jego śmierć nastąpiła wskutek ran postrzałowych głowy. Pośmiertnie 9 sierpnia 1944 r. został awansowany do stopnia Rottwachtmeistera.

W latach 60. polskie organy ścigania wszczęły przeciwko niemu śledztwo w sprawie zbrodni wojennych, nie wiedząc, iż już nie żyje. Dopiero w toku kwerend archiwalnych potwierdzono jego śmierć, co doprowadziło do umorzenia postępowania w 1975 r.

I tak uczymy się naszej krajowej i lokalnej historii poznając nowe fakty. Szczególnie istotne jest dla nas to, iż losy jednego z oprawców z Markowej splatają się bezpośrednio z historią naszego miasta.

Błogosławiona rodzina Ulmów - Józef, Wiktoria (będąca w zaawansowanej ciąży) oraz ich sześcioro dzieci - została zamordowana 24 marca 1944 r. wraz z ośmiorgiem ukrywanych Żydów. Zbrodni dokonali niemieccy żandarmi po otrzymaniu donosu.

Rodzina Ulmów została ogłoszona błogosławionymi Kościoła katolickiego 10 września 2023 roku. Jest to pierwsza taka beatyfikacja całej rodziny w historii Kościoła.

Na pamiątkę tych wydarzeń 24 marca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów - święto ustanowione w 2018 roku.

Warto przypomnieć, iż 1 października 2023 roku zainstalowaliśmy przed kościołem parafialnym w Skalbmierzu wystawę "Samarytanie z Markowej. Ulmowie - Polacy zamordowani przez Niemców za pomoc Żydom" przygotowaną przez Oddział IPN w Krakowie i Urząd Marszałkowski Województwa Podkarpackiego, a użyczoną na rzecz naszego samorządu przez delegaturę IPN w Kielcach.

PS. Dziękujemy Panu Ireneuszowi Rylowi z Rosiejowa za podesłanie nam artykułu z "Niedzieli. Magazynu" i okazaną troskę o naszą lokalną historię.

12. numer kwartalnika "Niedziela. Magazyn" mogą Państwo zakupić na stronie: https://magazyn.niedziela.pl/ewydanie

Polecamy również książkę "Zbrodnia (nie)osądzona" Wojciecha Hanusa: https://ksiegarniaipn.pl/.../zbrodnia-nieosadzona-losy...

 

Idź do oryginalnego materiału