Jedyny ksiądz wśród cichociemnych, major Józef Król został upamiętniony przy klasztorze ojców cystersów w Wąchocku.
Na świat przyszedł pod Jędrzejowem, w Ignacówce. Uczył się w Jędrzejowie, Wąchocku i Wilnie. Jako pierwszy kapelan wojskowy przeszedł szkolenie cichociemnych, zginął 82 lata temu w katastrofie lotniczej – przypomniał Konrad Korpowski inicjator wmurowania tablicy pamiątkowej poświęconej księdzu majorowi.
– Mówiąc o cichociemnych w Polsce wskazujemy liczbę 316 żołnierzy służb specjalnych, wyszkolonych na Zachodzie, którzy przedostali się do Polski. Trzeba jednak pamiętać o tych cichociemnych, którzy przeszli szkolenie i złożyli przysięgę ale z różnych przyczyn nie dostali się ostatecznie na teren okupowanego kraju. Takim żołnierzem był ks. major Józef Król, przeszedł szkolenie, złożył przysięgę, przeszedł z etatu szkolnego na etat zewnętrzny i był gotowy do skoku do Polski, gdzie miał wykonywać zadania powierzone przez naczelnego wodza. Niestety, zginął w 1944 roku w katastrofie lotniczej w Kornwalii.
Wąchock. Poświęcenie tablicy upamiętniającej księdza majora Józefa Króla / Fot. Anna Głąb – Radio KielceKs. mjr Józef Król został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Doradca prezydenta Karola Nawrockiego Jan Józef Kasprzyk przypomniał, iż głównym zadaniem kapłana miało być organizowanie struktur duszpasterskich w kraju.
– Takie były plany, by jako żołnierz zaprzysiężony Armii Krajowej, jako człowiek, który przeszedł szkolenie cichociemnych, zajmował się wspieraniem wiernych, bo ks. Józef Król był zawsze tam, gdzie polski żołnierz walczył za wolność naszą i waszą. Zawsze w pierwszym szeregu, zawsze działający niezwykle szybko. Zachowały się choćby takie zapiski, iż mówił: ja zawsze wszystko robię bardzo szybko, tylko modlę się powoli – przypomniał Jan Józef Kasprzyk.
Życiorys księdza Józefa Króla to świadectwo trudnych losów Polski mówił naczelnik delegatury IPN w Kielcach Robert Piwko.
– Przystąpił do sił zbrojnych na Zachodzie, tam pracował jako kapelan polskich żołnierzy, którzy nie mieli możliwości uczestniczyć w walkach na ojczystej ziemi. Tragicznym zakończeniem jego losów jest śmierć w katastrofie lotniczej, podczas podróży, która miała go przybliżyć do Polski. To pokazuje, iż do końca jako kapłan i żołnierz dążył do podjęcia zadań powierzonych przez zwierzchników.
Tablica księdza Józefa Króla została umieszczona w ogrodzie klasztornym, gdzie upamiętnieni są bohaterowie walczący o wolność Polski.
Józef Król ur. 21 marca 1905 roku, zginął 17 kwietnia 1944 roku. Uczył się w gimnazjum w Jędrzejowie, klasę siódmą ukończył w Wąchocku. W 1927 roku uzyskał maturę w Gimnazjum Archidiecezjalnym w Wilnie. Wstąpił wówczas do Archidiecezjalnego Seminarium Duchownego w Wilnie i tam 4 czerwca 1933 roku został wyświęcony na kapłana.
Wąchock. Poświęcenie tablicy upamiętniającej księdza majora Józefa Króla / Fot. Anna Głąb – Radio KielceZmobilizowany do Wojska Polskiego 24 sierpnia 1939 roku, był kapelanem 23. Pułku Ułanów Grodzieńskich. Podczas II wojny światowej, w czasie kampanii 1939 roku, uczestniczył w działaniach pułku na linii Przedborz-Opoczno-Studzianna-lasy pod Przysuchą. Po rozbiciu pułku, 10 września, z grupą żołnierzy rozpoczął przemarsz w kierunku Rumunii. Tam, po przekroczeniu granicy, został internowany. Po kilku miesiącach zbiegł i przedostał się do Francji. Powołany do Wojska Polskiego, był kapelanem w obozie w Coëtquidan. 16 lutego 1940 roku mianowany kapelanem I półbrygady w Samodzielnej Brygadzie Strzelców Podhalańskich. W jej składzie 23 kwietnia wyruszył do Norwegii. Uczestniczył m.in. w walkach o Narvik.
8 czerwca z brygadą wycofany z walk i przetransportowany do Bretanii. Po upadku Francji został ewakuowany do Wielkiej Brytanii. W sierpniu objął funkcję kapelana batalionu strzelców podhalańskich w Szkocji. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej wyjechał do Związku Sowieckiego. Był kapelanem polskiej Misji Wojskowej i delegatem Biskupa Polowego, a później był zastępcą szefa duszpasterstwa Armii Polskiej w ZSSR. Po opuszczeniu ZSRR przez polską armię został mianowany m.in. kapelanem obozu uchodźców w Kermanszach w Persji. 20 sierpnia 1943 roku był mianowany zastępcą szefa duszpasterstwa 2 Korpusu Polskiego, natomiast 14 stycznia 1944 roku zgłosił się do Oddziału VI Sztabu Naczelnego Wodza z prośbą o przydział do pracy w kraju. Jako pierwszy kapelan przeszedł szkolenie cichociemnych.
Zginął 17 kwietnia 1944 roku w następstwie awarii samolotu po jego starcie z lotniska w Kornwalii do Gibraltaru i Włoch. Jest pochowany na Cmentarzu Brookwood pod Londynem (źródło: ordynariat.wp.mil.pl)











