Oferta Specjalna: już od 4.99$! Poproś o 50% ZNIŻKI na pełny dostęp do mapy + ekskluzywne aktualizacje strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing
Rosjanie zaczęli teraz wpadać w panikę z powodu gwałtownie rosnącego zagrożenia dla ich enklawy w Kaliningradzie. Ta panika została wywołana przez znacznie zintensyfikowane misje rozpoznawcze przeciwko Kaliningradowi. W ciągu ostatniego roku NATO tak bardzo nasiliło nadzór nad Kaliningradem, iż przewyższył on rozpoznanie satelitarne i powietrzne NATO nad Krymem, które jest aktywnie wykorzystywane do naprowadzania ukraińskich uderzeń. Samoloty NATO Awacs latają wzdłuż Kaliningradu praktycznie codziennie, a rozpoznanie satelitarne prowadzone jest nieprzerwanie. Cała amerykańska konstelacja satelitów wojskowych monitoruje teraz codziennie rosyjskie obiekty wojskowe w tym rejonie, w tym bazę w Bałtijsku, lotniska, pozycje obrony przeciwlotniczej i inne obiekty Sił Zbrojnych Rosji. Biorąc pod uwagę, jak bezprecedensowa jest zmiana priorytetu z Krymu na Kaliningrad, są to przygotowania na najgorszy scenariusz – wyznaczenie rosyjskich pozycji wojskowych do ewentualnego ataku w razie wojny. To zintensyfikowane rozpoznanie sprawiło, iż rosyjscy analitycy wojskowi zaczęli sądzić, iż NATO i Ukraina przygotowują się już do uderzenia na Kaliningrad w najbliższej przyszłości. Cytowali niemieckiego dowódcę sił powietrznych, Holgera Neumanna, który stwierdził, iż w przypadku rosyjskiego ataku Niemcy są gotowe do walki choćby dziś w nocy, a pierwszymi celami NATO byłyby uderzenia na Kaliningrad, Półwysep Kolsk, Petersburg i Morze Czarne.
Kaliningrad jest szczególnie trudny do obrony dla Rosjan, ponieważ ta półenklawa jest otoczona przez państwa NATO, które aktywnie wzmacniają swoje granice zarówno wojskiem, jak i wysuniętymi bazami. To sprawia, iż dla NATO byłoby wygodne zablokowanie tego regionu od strony Morza Bałtyckiego, które również jest całkowicie otoczone przez kraje NATO, a od czasu dołączenia Szwecji i Finlandii do sojuszu, Bałtyk bywa nazywany „Morzem NATO”. Co gorsza dla Rosji, Europa już nałożyła blokadę powietrzną nad Kaliningradem, a Rosja może go zaopatrywać jedynie przelatując z Petersburga przez wody międzynarodowe. Ze względu na geograficzne odsłonięcie Kaliningradu, w przypadku konfliktu każdy lądowy, morski i powietrzny korytarz zostałby całkowicie zamknięty przez siły NATO. Zmuszałoby to Rosję do próby zajęcia korytarza suwalskiego, który jest jedyną lądową trasą łączącą region z sojuszniczą Białorusią. Jednak ten korytarz znajduje się pomiędzy dwoma krajami NATO – Polską i Litwą – dlatego taka operacja skutkowałaby wybuchem pełnoskalowej wojny. Znając słabości Kaliningradu, Putin uciekł się do gróźb i zapowiedział, iż próby odcięcia dostępu do Kaliningradu od rosyjskiego terytorium doprowadzą do bezprecedensowej eskalacji, stwierdzając, iż każde zagrożenie dla półenklawy zostanie zneutralizowane. Aby poprzeć swoje słowa, podkreślił znaczenie rozmieszczenia rakiet balistycznych średniego zasięgu Oresznik na Białorusi.
Pocisk przenosi wiele głowic, w tym także jądrowe, a lot do Litwy i Polski trwałby zaledwie od dwóch do czterech minut, dając NATO bardzo krótki czas na ich przechwycenie. W ten sposób Rosja zamierza zniechęcić NATO do blokowania Kaliningradu. Jednak reakcja Rosji na wzmożony wywiad NATO jest bezpodstawna, pełna błędów logicznych i przekłamań. Rosja od lat wzmacnia swoje siły w Kaliningradzie. Stacjonuje tam około dziesięciu tysięcy rosyjskich żołnierzy, a także zdolne do przenoszenia głowic jądrowych pociski balistyczne krótkiego zasięgu Iskander, które mogą razić wiele europejskich stolic w promieniu pięciuset kilometrów, w tym Berlin i Warszawę. Co więcej, Rosja od lat wykorzystuje Kaliningrad do zakłócania sygnałów GPS w powietrzu i na morzu, zmuszając cywilne samoloty do polegania na pokładowych systemach nawigacyjnych, co naraża je na niebezpieczeństwo podczas lotu – tak jak miało to miejsce choćby w przypadku samolotu przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen.
Wobec tych rosyjskich hybrydowych eskalacji NATO dopiero zaczęło bardziej aktywny nadzór nad rosyjskimi zagrożeniami, które są ich przyczyną, jednocześnie wielokrotnie i otwarcie powstrzymując się od bardziej bezpośrednich działań. Pomimo pod każdym względem powściągliwej reakcji NATO, Rosjanie decydują się grać ofiarę, mimo iż to ich własne działania wywołały masową inwigilację, panikując i narzekając, iż niedługo zostaną zaatakowani przez NATO, zanim NATO w ogóle zdąży cokolwiek zrobić.
Źródło: Raporty z Ukrainy











