Kanadyjski rolnik Arend Feenstra przeprowadził się wraz z żoną i ośmiorgiem dzieci do Rosji, ponieważ chciał żyć w kraju, który – jego zdaniem – bardziej kieruje się tradycyjnymi wartościami. Teraz jednak twierdzi, iż nie poleca już innym cudzoziemcom podobnej przeprowadzki.
Feenstra skorzystał z uproszczonego programu imigracyjnego stworzonego przez rosyjskie władze dla obywateli tzw. „nieprzyjaznych” państw, którzy deklarują, iż podzielają „tradycyjne rosyjskie wartości duchowe i moralne”.
Jak informuje Niżny Nowogród Onlain, uwagę na sprawę zwrócono po opublikowaniu przez Feenstrę filmu na YouTube.
Kanadyjczyk otrzymał na początku 2025 roku trzyletnie zezwolenie na pobyt czasowy w obwodzie niżnonowogrodzkim. Po uzyskaniu dokumentów sprowadził do Rosji żonę oraz ośmioro dzieci. Rodzina rozpoczęła tam nowe życie, a Feenstra zajął się prowadzeniem gospodarstwa rolnego.
Problemy pojawiły się, gdy Kanadyjczyk chciał uzyskać prawo do stałego pobytu.
Feenstra dowiedział się, iż aby otrzymać takie zezwolenie, musi podpisać umowę z rosyjskim Ministerstwem Obrony. Oznaczałoby to zobowiązanie związane ze służbą wojskową.
Dla Kanadyjczyka jest to poważny problem. Jak sam wyjaśnił, jego rodzina zdążyła już przyzwyczaić się do życia w Rosji, a on sam nie przeprowadzał się tam po to, żeby podpisywać umowę z rosyjskim Ministerstwem Obrony.
„Już przywiązaliśmy się do tego miejsca. Nie przyjechałem tutaj, żeby podpisywać taką umowę. Rozumiem, dlaczego jest ona potrzebna i dlaczego władze chcą, aby ludzie ją podpisywali. Ale mam w domu ośmioro małych dzieci i prowadzę farmę” – powiedział Feenstra.
Dodał, iż w tej sytuacji wolałby choćby podjąć ryzyko związane z powrotem do życia w Kanadzie.
„W takim przypadku wolałbym zaryzykować w Kanadzie, chociaż uważam, iż życie tam również wiąże się z pewnym ryzykiem” – stwierdził.
Feenstra wyjaśnił, iż kiedy jego obecne trzyletnie zezwolenie na pobyt czasowy wygaśnie, będzie mógł ponownie ubiegać się o pobyt czasowy. Według niego w takiej sytuacji nie będzie musiał podpisywać umowy z Ministerstwem Obrony.
Jednocześnie rodzina Feenstry zmieniła zdanie na temat przeprowadzki do Rosji.
Kanadyjczyk powiedział, iż w tej chwili nie poleca już innym cudzoziemcom przenoszenia się do tego kraju. Powodem są między innymi częste zmiany rosyjskich przepisów dotyczących pobytu i imigracji.
Według Feenstry problem polega na tym, iż osoby, które przyjeżdżają do Rosji, mogą znaleźć się w sytuacji, w której nie mają dobrego wyjścia.
Program, z którego skorzystała rodzina Feenstry, został uruchomiony przez Rosję w sierpniu 2024 roku.
Jego celem było zachęcenie cudzoziemców z państw uznawanych przez Rosję za „nieprzyjazne” do przeprowadzki do tego kraju. Warunkiem miało być podzielanie przez nich tzw. „tradycyjnych rosyjskich wartości duchowych i moralnych”.
Program oferuje uproszczoną procedurę uzyskania czasowego pobytu w Rosji.
Jedną z ważnych korzyści dla uczestników jest brak obowiązku zdawania egzaminów z języka rosyjskiego. Dzięki temu cudzoziemcom, którzy chcą osiedlić się w Rosji, łatwiej jest przejść przez procedurę imigracyjną.
Zasady dotyczące uzyskania stałego pobytu zostały jednak później zaostrzone.
Od listopada 2025 roku cudzoziemcy w wieku od 18 do 65 lat, którzy zostali uznani za zdolnych do służby wojskowej, muszą podpisać umowę z rosyjskim Ministerstwem Obrony, jeżeli chcą uzyskać stałe zezwolenie na pobyt.
Obowiązek ten dotyczy również osób, które przyjechały do Rosji właśnie w ramach programu promującego „tradycyjne wartości”.
Oznacza to, iż samo skorzystanie z uproszczonej ścieżki imigracyjnej nie gwarantuje cudzoziemcom możliwości uzyskania stałego pobytu bez dodatkowych zobowiązań.
Historia Arenda Feenstry pokazuje, jak gwałtownie mogą zmienić się warunki dotyczące pobytu cudzoziemców w Rosji. Kanadyjczyk przyjechał tam z rodziną, planując dłuższe życie i pracę na własnej farmie. Po pewnym czasie okazało się jednak, iż droga do stałego pobytu wiąże się z wymaganiem, którego wcześniej nie brał pod uwagę.
Dlatego dziś, mimo iż rodzina zdążyła już zadomowić się w Rosji, Feenstra ostrzega innych cudzoziemców przed podejmowaniem podobnej decyzji bez dokładnego sprawdzenia obowiązujących przepisów i możliwych zmian w przyszłości.













