Planowany francusko-niemiecki system walki powietrznej FCAS stoi na krawędzi: kanclerz Niemiec Friedrich Merz po raz pierwszy otwarcie zakwestionował projekt wart 100 miliardów euro. W podcaście „Power Shift”, opublikowanym w środę, Merz zwrócił uwagę na różnice w wymaganiach dotyczących myśliwca nowej generacji we Francji i Niemczech. Prezydent Francji Emmanuel Macron (48) ze swojej strony potwierdził swoje zaangażowanie w ten projekt.
Skrót FCAS oznacza Future Combat Air System (Future Combat Air System). Ten przyszłościowy system walki powietrznej ma również obejmować drony i innowacyjne systemy łączności. Ma on stanowić podstawę francusko-niemieckiej obrony powietrznej od lat 40. XXI wieku. Myśliwiec szóstej generacji ma zostać wyposażony w technologię stealth.
Różne wymagania dla myśliwców
Jednak francuskie siły powietrzne mają inne wymagania wobec takiego myśliwca niż niemieckie. Na przykład francuskie samoloty muszą być w stanie lądować na lotniskowcu i przenosić broń jądrową. Niemieckie siły powietrzne z kolei potrzebują szybkiego myśliwca.
W podcaście „Power Shift” Merz mówił o „realnym problemie w profilu wymagań”. Dodał: „Jeśli nie uda nam się tego rozwiązać, nie będziemy w stanie utrzymać projektu”. Pytanie brzmi: „Czy mamy siłę i wolę, aby zbudować dwa samoloty dla tych dwóch różnych profili wymagań, czy tylko jeden?”. Paryż chce zbudować tylko jeden samolot, dostosowany do swoich potrzeb. Kanclerz podkreślił jednak, iż nie tego potrzebuje strona niemiecka.
Rzecznik rządu Stefan Kornelius (60) powiedział w Berlinie, odnosząc się do przyszłości projektu FCAS: „Nasz scenariusz nie zakłada teraz zerwania tego partnerstwa, ale jego utrzymania”. w tej chwili realizowane są negocjacje dotyczące szczegółów. „Oczekujemy teraz na decyzję Francji, czy widzi ona przyszłość w tej współpracy, zgodnie z ustaleniami z początku partnerstwa”.
Zgodnie z obecnymi porozumieniami, Francja, Niemcy i Hiszpania mają uczestniczyć w rozwoju FCAS, po jednej trzeciej udziałów. Jednak zaangażowane firmy od dawna spierają się o zakres odpowiedzialności i roszczenia o przywództwo. Paryż i Berlin od miesięcy odwlekają decyzję w sprawie przyszłości projektu.
Rozpoczęcie drugiej fazy projektu pierwotnie planowano na 2026 rok, a jego celem było opracowanie modelu nadającego się do lotu do 2029 roku. „Obecnie czekamy na decyzję, którą również obiecała strona francuska, w najbliższej przyszłości, do końca miesiąca” – powiedział Kornelius.
Tymczasem, podczas wizyty w Indiach, Macron oświadczył, iż pozostaje „zaangażowany w sukces projektu”. „Biorąc pod uwagę jego strategiczne znaczenie dla Europy, byłoby niezrozumiałe, gdyby nie udało się przezwyciężyć różnic przemysłowych” – stwierdził. Potrzeby militarne państw uczestniczących nie zmieniły się, „w tym odstraszania nuklearnego Francji od samego początku”.
Kanclerz Merz twierdzi, iż prowadzi rozmowy z federalnym ministrem obrony Borisem Pistoriusem (65 l.; SPD) na temat fundamentalnej kwestii, czy Niemcy w ogóle będą potrzebować załogowego myśliwca za dwadzieścia lat. jeżeli tak, Berlin będzie szukał partnerów. Nie przewiduje politycznego rozłamu z Francją.
Francuskie źródła rządowe podały, iż zbudowanie myśliwca bez francuskiej wiedzy byłoby praktycznie niemożliwe. „Powodzenia, jeżeli zechcą to zrobić sami”.















