Rosyjski samolot Ił-20 pojawił się 30 km od Łeby, gdzie został przechwycony przez polskie myśliwce. „Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni nad Bałtykiem” – poinformował wicepremier Władysław Kosiniak Kamysz. To kolejna w ostatnich tygodniach prowokacja w powietrzu.
„Rosja po raz kolejny testowała nasze systemy odstraszania i obrony powietrznej. Przed południem 30 km na północ od Łeby nasze myśliwce przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni nad Bałtykiem” – napisał wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz w serwisie społecznościowym.
W ostatnim czasie Rosjanie kilka razy wykonywali loty blisko polskiej przestrzeni powietrznej bez zachowania niezbędnych procedur, nie zgłaszając wcześniej planu lotu i nie włączając transpondera (urządzenie pozwalające zidentyfikować maszynę). W sierpniu jest to już trzeci tego typu incydent związany z rozpoznawczym samolotem Ił-20. W lipcu zaś polskie myśliwce przychwyciły m.in. dwa wielozadaniowe Su-30.










