Podczas zmasowanego, nocnego ataku Rosji na Ukrainę doszło do kolejnego groźnego incydentu na granicy państwa członkowskiego NATO. Jeden z bezzałogowców wleciał w przestrzeń powietrzną Rumunii i rozbił się na niezamieszkanym terenie. W reakcji na zagrożenie w powietrze poderwano m.in. hiszpańskie samoloty F-18. Tymczasem w samym Kijowie w wyniku brutalnego ostrzału zginąć miało co najmniej 12 osób.