„Końca cywilizacji” w Iranie na razie nie będzie

polska-zbrojna.pl 4 godzin temu

Na Bliskim Wschodzie doszło do przełomu: Stany Zjednoczone i Iran uzgodniły dwutygodniowe zawieszenie broni, które ma otworzyć drogę do szerszego porozumienia i odblokowania cieśniny Ormuz. Obie strony zadeklarowały wstrzymanie działań ofensywnych. „To szansa dla wszystkich, żeby zrobić coś bardzo dobrego” – ogłosił Donald Trump.

Jeszcze we wtorek popołudniu retoryka Waszyngtonu była skrajnie konfrontacyjna. Donald Trump, publikując kolejne wpisy w serwisie Truth Social, budował atmosferę ostatecznego starcia. „Cała cywilizacja umrze tej nocy”, napisał w jednym z nich, sugerując, iż brak przełomu w rozmowach z Teheranem może doprowadzić do eskalacji o trudnych do przewidzenia skutkach. W innym poście podkreślał: „Jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie otwarta, odpowiedź będzie szybka i zdecydowana”.

Według relacji amerykańskich mediów, administracja USA przygotowywała uderzenia nie tylko na cele wojskowe, ale również w infrastrukturę krytyczną Iranu. Trump nie ukrywał skali potencjalnej operacji. „Zniszczymy to, co trzeba zniszczyć”, deklarował i zapewniał, iż Stany Zjednoczone „mają pełną kontrolę nad sytuacją”.

REKLAMA

W tej atmosferze ultimatum wyznaczono bardzo precyzyjnie. Iran miał czas do środy rano (czasu lokalnego), by zgodzić się na przywrócenie żeglugi w cieśninie Ormuz. W przeciwnym razie – jak zapowiadał Trump – „zobaczycie coś, czego świat jeszcze nie widział”.

Kluczowa rola Pakistanu

Na niespełna dwie godziny przed upływem terminu – nocą czasu polskiego – prezydent USA ogłosił zmianę kursu. „Zgadzamy się na dwustronne, pełne zawieszenie broni na okres dwóch tygodni”, poinformował. Chwilę później dodał: „To szansa dla wszystkich, żeby zrobić coś bardzo dobrego”.

Kluczową rolę w tym zwrocie miała odegrać mediacja Pakistanu. Według doniesień amerykańskich mediów, to właśnie kanał dyplomatyczny z Islamabadu pozwolił na przedstawienie propozycji, którą Trump uznał za „wykonalną podstawę porozumienia”. Sam prezydent przyznał, iż „Pakistan wykonał bardzo dobrą robotę”, a przedstawiony plan „ma sens”.

Nie bez znaczenia była jednak również rola Chin, które od lat pozostają kluczowym partnerem Teheranu i jednym z głównych odbiorców irańskiej ropy. Według części amerykańskich komentatorów Pekin miał naciskać na szybkie odblokowanie cieśniny Ormuz, obawiając się destabilizacji rynków energii, które uderzy w jego gospodarkę.

„Totalne zwycięstwo” według Trumpa

W centrum porozumienia znalazła się cieśnina Ormuz – strategiczny, wąski przesmyk, którym transportowana jest znacząca część światowej ropy naftowej. Iran zgodził się na jej tymczasowe otwarcie, a Stany Zjednoczone zadeklarowały wsparcie w przywracaniu płynności żeglugi. Donald Trump mówił o tym w charakterystyczny dla siebie sposób, łącząc kwestie bezpieczeństwa z gospodarką: „Pomożemy rozładować ten wielki korek tankowców. To będą wielkie pieniądze, wielkie rzeczy dla wszystkich”. W innym wystąpieniu podkreślał: „To bardzo pozytywny rozwój wydarzeń. Bardzo pozytywny”.

Skala problemu rzeczywiście jest ogromna – według szacunków w rejonie Zatoki Perskiej czeka ponad 200 tankowców, które nie mogą opuścić regionu po zamknięciu szlaku przez Iran.

Prezydent USA nie miał przy tym wątpliwości, jak interpretować zawarte porozumienie. „To totalne i całkowite zwycięstwo”, stwierdził, podsumowując efekty presji wywieranej na Teheran. „Osiągnęliśmy nasze cele. W rzeczywistości przekroczyliśmy nasze cele” – dodał.

Jednocześnie pozostawił sobie furtkę na wypadek zerwania rozmów. „Jeśli ktoś złamie to porozumienie, zobaczycie odpowiedź”, zapowiedział. Nie doprecyzował szczegółów, ale wyraźnie sugerował powrót do opcji militarnej.

Dwa tygodnie testu

Po stronie irańskiej ton jest znacznie bardziej powściągliwy. Teheran traktuje zawieszenie broni jako rozwiązanie tymczasowe – przerwę, która ma umożliwić dalsze negocjacje, a nie ich zakończenie. Wśród warunków pojawiają się m.in. postulaty zniesienia sankcji i gwarancji bezpieczeństwa.

Jednocześnie irańskie władze podkreślają, iż przywrócenie żeglugi nie oznacza utraty kontroli nad strategicznym szlakiem. Cieśnina Ormuz ma pozostać pod nadzorem irańskich sił zbrojnych, co w praktyce daje Teheranowi możliwość wpływania na ruch statków i utrzymania presji na przeciwników.

To pokazuje, iż obie strony wchodzą w kolejny etap z zupełnie innymi oczekiwaniami. W tym kontekście znamienna jest postawa Izraela, który, akceptując zawieszenie broni nad Iranem, jednocześnie utrzymuje aktywność militarną w Libanie. Izraelskie władze podkreślają, iż działania te są wymierzone w struktury Hezbollahu i mają charakter prewencyjny, a więc – w ich ocenie – nie stoją w sprzeczności z porozumieniem dotyczącym Iranu.

W Stanach Zjednoczonych decyzja Trumpa wywołała mieszane reakcje. Część republikanów mówi o skutecznej demonstracji siły i dowodzie na to, iż presja działa. Demokraci zarzucają prezydentowi, iż najpierw doprowadził do niebezpiecznej eskalacji konfliktu, a następnie ogłosił sukces, wycofując się w ostatniej chwili.

Na rynkach finansowych dominuje natomiast ulga. Perspektywa odblokowania cieśniny Ormuz oznacza spadek napięcia w jednym z kluczowych punktów globalnej gospodarki – i zmniejszenie ryzyka dalszego wzrostu cen surowców.

Marcin Ogdowski
Idź do oryginalnego materiału