Kontrowersyjna decyzja Wołodymyra Zełenskiego. Upamiętnił UPA

polsatnews.pl 1 godzina temu

Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek ukraińskich Sił Zbrojnych imię "Bohaterów UPA". Ukraińska Powstańcza Armia uznawana jest w Polsce za formację odpowiedzialną za eksterminację ludności polskiej na Wołyniu.

Zdj. ilustracyjne/Facebook/Wołodymyr Zełenski
Prezydent Ukrainy nadał imię "Bohaterów UPA" jednostce wojskowej

W wydanym w środę dekrecie prezydent Ukrainy poinformował, iż nadał imię "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ". Jest to elitarna jednostka wchodząca w skład Sił Operacji Specjalnych (SSO) Sił Zbrojnych Ukrainy.

ZOBACZ: Ekshumacje na Wołyniu. Naukowcy odnaleźli kolejną mogiłę

Wyjaśnił, iż uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

Różnice w postrzeganiu UPA w Polsce i w Ukrainie

Według historyków w lipcu 1943 roku Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok. 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego na terenie obecnej Ukrainy.

Sprawcami zbrodni, która nazywana jest także rzezią wołyńską, byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)- B (frakcja Bandery) i podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia.

ZOBACZ: "Brednie Nawrockiego". Ukraińscy historycy o działaniach prezydenta

Polska i Ukraina od lat różnią się w ocenie działalności OUN i UPA. Dla polskiej strony wydarzenia na Wołyniu były zbrodnią ludobójstwa, dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA przeważnie jako organizacje antysowieckie (ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR), a nie antypolskie.

Kilka dni temu ukraińskie władze sprowadziły do kraju prochy jednego z działaczy OUN Andrija Melnyka. Izraelski instytut Jad Waszem ocenił, iż jego ponowny pochówek budzi poważne wątpliwości. Upamiętnianie przywódcy formacji kolaborującej z nazistowskimi Niemcami podważa pamięć o ofiarach Holokaustu - podkreślił instytut.

WIDEO: Najdłuższy tunel na świecie w budowie. Trasę wytyczono przez Bałtyk
Idź do oryginalnego materiału