Schwytani przez Ukraińców żołnierze pochodzą z Korei Północnej - potwierdził wywiad południowokoreański. Seul podkreślił, iż mężczyźni są ranni, ale ich stan nie jest krytyczny - Ukraina natomiast zapewnia, iż więźniowie są pod nadzorem lekarzy. Z zeznań pojmanych wynika, iż dowódcy nie poinformowali ich, iż są wysyłani na prawdziwą wojnę - myśleli, iż jadą na szkolenie wojskowe. Przyznali również, iż starty w ich szeregach są "znaczne".