Przechodząc codziennie ulicą Kościuszki w Bełchatowie, łatwo potraktować budynek fary jako oczywisty i stały element miejskiego krajobrazu. Kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny jest jednak jednym z najcenniejszych zabytków w naszym mieście. Świątynia powstawała w tym samym czasie co bełchatowski dwór, który teraz jest siedzibą Muzeum Regionalnego, i została ufundowana przez ten sam ród Rychłowskich herbu Nałęcz. To jednak dopiero początek jej historii.
Bełchatowska fara kryje historyczne perełki
Prawdziwe skarby architektury i bezcenne pamiątki historii kryją się bowiem we wnętrzach świątyni, które stały się istnym muzeum sztuki sakralnej. Podczas gdy kunsztowna ambona czy rzeźbiony balkon chóru rzucają się w oczy od razu po przekroczeniu progu świątyni, głębiej w kaplicach spoczywają obiekty o niezwykłym znaczeniu.
- Wyjątkowy charakter posiada kaplica północna, przede wszystkim z racji umieszczonego w retabulum (nastawie) znajdującego się tam ołtarza obrazu Matki Bożej Pocieszenia (zwanej Bełchatowską), już od 300 lat, a więc od pierwszych chwil obecności w świątyni (pierwotnie franciszkańskiej), słynącego licznym łaskami oraz cudami – przekazuje Muzeum Regionalne w Bełchatowie.
Historia obrazu wiąże się bezpośrednio z osobą podczaszego sieradzkiego Andrzeja Rychłowskiego. W 1720 roku podarował on bełchatowskim ojcom franciszkanom niewielki wizerunek przechowywany dotąd w zdzieszulickim dworze. Obraz o wymiarach 10,5 x 7 cm namalowany jest farbami olejnymi na pergaminie, a jego trybowana i ryta sukienka pochodzi z XIX wieku. O głębokim kultowym wymiarze tego miejsca świadczy wmurowana w ścianę tablica.
- Przejmujące słowa o ratunku, jaki niejednokrotnie uzyskał od Matki Bożej w ciężkiej chorobie, do dziś wyryte są na wmurowanej w ścianę tablicy. Jego przesłanie do potomnych kończy się w sposób następujący: „życzę też tu w niemocy uciekać się każdemu” – informuje muzeum.
Lipowy krucyfiks i zabytkowe figury w kaplicy południowej
Równie fascynująca historia kryje się w kaplicy południowej pod wezwaniem Świętego Krzyża. Znajdziemy tam kolejny cenny zabytkowy obiekt pochodzący z pierwszej połowy XVIII wieku, wykonany z drewna lipowego krucyfiks o wysokości 122 cm umieszczony w retabulum ołtarza. Pamięta on czasy, gdy gospodarzami kościoła byli franciszkanie, a właścicielami Bełchatowa Rychłowscy. Kolejnym cennym elementem jest także międzywojenny ołtarz główny.
- Międzywojenny ołtarz główny flankują zachowane ze starszego ołtarza XVIII-wieczne figury: św. Jacka i św. Bonawentury ustawione na pozłacanych kolumnach oraz figury klęczących aniołów w zwieńczeniu bramek – przekazują pracownicy muzeum.
Dzieła legendarnego franciszkanina Floriana Fortemana
Niezwykły podziw historyków sztuki i odwiedzających budzą także dzieła stworzone przez franciszkanina Floriana Fortemana (zmarłego w 1727 roku, którego szczątki, według przekazów, spoczywają w podziemiach bełchatowskiego klasztoru).
Jego pędzlowi i dłutom zawdzięczamy: drewnianą ambonę z baldachimem podwieszoną tuż przy wejściu do kaplicy południowej oraz balkon chóru muzycznego, kunsztownie ozdobiony misternymi rzeźbami, górujący nad głównym wejściem do świątyni.









