Kosy i siekiery poszły w ruch

radiokielce.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: Kosy i siekiery poszły w ruch


W natłoku świątecznych obowiązków wielu z nas umknęła prawdopodobnie informacja, iż w 4 kwietnia 1794, w czasie insurekcji kościuszkowskiej, pod wsią Racławice, znajdującą się w tej chwili w powiecie miechowskim, w województwie małopolskim, miała miejsce wygrana wojsk polskich. Pomimo niezbyt dużego znaczenia militarnego, pozwoliła podnieść morale powstańców już w dwanaście dni po rozpoczęciu powstania.

Ogłosiwszy uroczyście 24 marca 1794 roku na krakowskim rynku insurekcję, jej Naczelnik gen. Tadeusz Kościuszko wyprowadził z Krakowa swe szczupłe siły i niedaleko od miasta połączył się z oddziałami idącego mu na spotkanie gen. Antoniego Józefa Madalińskiego. Armia powstańcza rozrosła się wtedy do stanu pięciu i pół batalionu piechoty oraz dwudziestu dwóch szwadronów kawalerii, co z niewielką artylerią (dwanaście dział), jazdą przyboczną Naczelnika i strzelcami dawało ponad cztery tysiące ludzi. W Luborzycy Kościuszko podzielił to zgrupowanie na dwie dywizje – pierwszą powierzył dowództwu gen. Madalińskiego, drugą oddał gen. Józefowi Zajączkowi.

Kolejne posiłki dołączyły do wojska Kościuszki 3 kwietnia, gdy generał stanął na popas we wsi Koniusza pod Proszowicami. Jan Feliks Slaski wraz z bratem Adamem przyprowadzili Naczelnikowi około dwóch tysięcy milicji zebranej z okolicznych wsi. Chłopi przymaszerowali uzbrojeni w siekiery, kłusownicze samopały, piki, a przede wszystkim w kosy nastawione na sztorc, które to miały się stać symbolem tej i przyszłych podobnych formacji. Chłopi pałali rządzą zemsty na Rosjanach, ci bowiem już dali im się we znaki w tej okolicy…

Generał Kościuszko ze swym wojskiem jeszcze w nocy z 3 na 4 kwietnia wyruszył z Koniuszy traktem skalbmierskim. Spieszył się, gdyż wiedział, iż Rosjanie szykują przeciw jego niewielkiej armii znacznie potężniejsze uderzenie.

Pełna historia bitwy pod Racławicami na portalu Internetowym Polska Zbrojna.


Idź do oryginalnego materiału