Kreml grzmi w sprawie dżumy. Pieskow wskazuje winnego i mówi o "fałszywych informacjach"

polsatnews.pl 55 minut temu

Media dużo relacjonują na temat sytuacji epidemicznej w obwodzie irkuckim, ale większość z tych doniesień to fałszywe informacje - twierdził w środę Dmitrij Pieskow. Wypowiedź rzecznika Kremla dotyczy doniesień o śmierci jednej osoby z powodu dżumy. Władze Rosji zaprzeczają, by doszło do wybuchu epidemii, a część krajowych mediów zaczęła usuwać materiały na ten temat.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow

Dmitrij Pieskow powtórzył na środowym briefingu prasowym oficjalne stanowisko władz na temat sytuacji epidemicznej w obwodzie irkuckim. Część rosyjskich mediów donosiła, iż jedna z pracownic rosyjskiego instytutu mogła umrzeć z powodu dżumy płucnej po tym, jak rozbiła probówkę z patogenem.

- Media dużo relacjonują, a zdecydowana większość tego, co przekazują na temat tej sytuacji, to fałszywe informacje - dowodził rzecznik Kremla.

- Skupcie się na informacjach przekazywanych przez Rospotrebnadzor (rosyjski urząd nadzorujący sytuację sanitarno-epidemiczną - red.), oświadczeniach Anny Popowej (szefowej wspomnianej instytucji - red.) oraz komunikatach jej przedstawicieli - dodał Pieskow.

ZOBACZ: Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Ukrainę. "Urodzinowy prezent dla Putina"

Przypadek dżumy w Rosji? Kreml zaprzecza, media usuwają materiały

To kolejny komentarz Pieskowa o sytuacji w regionie irkuckim. Wcześniej rzecznik Kremla apelował do dziennikarzy, aby opierali się wyłącznie na "oficjalnych komunikatach" i "nie ulegali spekulacjom oraz pogłoskom".

W międzyczasie informacje o podejrzeniu wystąpienia dżumy na wschodzie Rosji zostały usunięte z witryn internetowych przez część rosyjskich mediów. Gazeta "Kommiersant" donosiła, iż sytuacja w regionie jest monitorowana przez administrację Donalda Trumpa. Materiał zniknął ze strony internetowej i mediów społecznościowych redakcji po około 25 minutach.

Niezależny rosyjski serwis Ludzie Bajkału zwrócił z kolei uwagę, iż po komunikatach władz stacja REN TV usunęła pięć wpisów, dotyczących dżumy. Podobne działania mieli podjąć urzędnicy.

ZOBACZ: Epidemia dżumy po incydencie w Rosji? Dr Grzesiowski: Musimy być czujni

Jak informuje internetowa gazeta "The Insider", władze miasta Bajkalsk usunęły po dwóch godzinach wpis, opublikowany 3 października na Telegramie, w którym apelowały do mieszkańców, by czasowo powstrzymali się od podróży do Szelechowa i okolicznych miejscowości. W poście donoszono o "nieoficjalnej informacji o potwierdzonym przypadku zakażenia dżumą u jednej osoby".

Z kolei gubernator Buriacji Aleksiej Cydenow napisał 2 października o kobiecie, która "zmarła na dżumę". Polityk edytował potem swój wpis, dodając słowo "prawdopodobnie".

Tymczasem prezydent USA przekazał, iż zamierza rozmawiać na temat sytuacji w obwodzie irkuckim z Władimirem Putinem. - Mam zaplanowaną rozmowę (z nim -red.) - powiedział Donald Trump. Dodał, iż do rozmowy dojdzie wkrótce. Zapowiedział, iż najpewniej w środę strona amerykańska będzie mogła przekazać w tej sprawie więcej informacji.

Rozbiła probówkę z dżumą? 200 osób pod obserwacją

Według informacji rosyjskich mediów 25 września 28-letnia Daria Szipiłowa, laborantka instytutu badawczego w obwodzie irkuckim, rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej.

ZOBACZ: Dostarczają broń nad głowami Polaków. Samoloty lądują w Moskwie

Z doniesień wynika, iż cztery dni później kobieta została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.

Po śmierci Szipiłowej władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną około 200 osób, które miały z nią kontakt.

Idź do oryginalnego materiału