Byli pijani, brutalni i żądni krwi. Mówili po rosyjsku, a ich dowódcą był sowiecki renegat Bronisław Kamiński. To właśnie rosyjscy kolaboranci z SS-RONA stali się jednymi z głównych katów Powstania Warszawskiego. W ciągu kilku dni wymordowali dziesiątki tysięcy bezbronnych cywilów – w imieniu III Rzeszy i z ochotą, jakiej nie powstydziłyby się najbardziej okrutne bestie w dziejach świata. Ta zbrodnia to nie tylko niemiecki terror. To także rosyjski ślad krwi – ten, o którym Moskwa do dziś woli milczeć.