Krwawa fala protestów w Iranie: Co najmniej 45 zabitych, internet odcięty

upday.com 19 godzin temu
Irańczycy blokują ulicę podczas protestów w Kermanszahu w kontekście ogólnokrajowych demonstracji przeciwko reżimowi (Zdjęcie symboliczne) (Photo by Kamran / Middle East Images / AFP via Getty Images) Getty Images

Iran przeżywa najpoważniejszą falę protestów od lat. W czwartek policja ponownie otworzyła ogień do demonstrantów w kilku miastach, jednocześnie władze odcięły cały kraj od internetu. Liczba ofiar śmiertelnych rośnie – organizacja Iran Human Rights mówi już o co najmniej 45 zabitych manifestantach od początku wystąpień.

Protesty wybuchły pod koniec grudnia z powodu gwałtownego spadku wartości riala i trudnej sytuacji gospodarczej, ale gwałtownie przybrały charakter polityczny. Portal opozycyjny Iran International podaje, iż demonstracje ogarnęły ponad 200 miast w całym kraju. Na ulicach Teheranu, Meszhedu i innych ośrodków słychać okrzyki: «Niech żyje szach», «To już ostatnia bitwa!», «Śmierć dyktatorowi».

Nocą protestujący podpalili budynek rządowy w Teheranie. W Fardis siły bezpieczeństwa zastrzeliły dziesiątki demonstrantów. Według aktywistów z wygnania od pierwszego dnia protestów zatrzymano 2200 osób. Zginęło też czterech funkcjonariuszy, w tym jeden dźgnięty nożem pod Teheranem.

Internet odcięty w całym kraju

Organizacja NetBlocks, monitorująca internet na świecie, potwierdziła w czwartek ogólnokrajową awarię sieci. «Incydent ten jest następstwem serii zaostrzających się środków cenzury cyfrowej wymierzonych w protesty w całym kraju i ogranicza prawo społeczeństwa do komunikowania się w krytycznym momencie», stwierdziła organizacja. Cloudflare zanotowało drastyczny spadek ruchu internetowego.

Reza Pahlavi, syn ostatniego szacha żyjący na wygnaniu, napisał na platformie X: «Reżim jest panicznie przerażony i po raz kolejny usiłuje wyłączyć internet». W czwartek wieczorem o 20:00 czasu lokalnego wezwał do kolejnych demonstracji. «Miliony Irańczyków domagało się dziś wolności», podkreślił.

Dziennikarka i aktywistka Masih Alineżad relacjonowała: «Dwunastego dnia protestów, mimo brutalnych represji w miastach Iranu, ludzie przez cały czas wychodzą na ulice. Ich przesłanie jest jasne: ludzie nie chcą tego reżimu».

Prezydent apeluje, ale z wyłączeniem "uczestników zamieszek"

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian wezwał w środę siły bezpieczeństwa do powstrzymania się od ataków na protestujących. Wiceprezydent Mohammad Dżafar Gempanah wyjaśnił: «Prezydent Pezeszkian nakazał, aby nie podejmować żadnych środków bezpieczeństwa wobec protestujących i osób biorących udział w wiecach».

Apel jednak nie obejmuje wszystkich. «Osoby uzbrojone w broń palną, noże i maczety, atakujące posterunki policji i obiekty wojskowe, uczestniczą w zamieszkach. Należy odróżniać ich od protestujących», dodał Gempanah.

Marcin Krzyżanowski, orientalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, powiedział "Faktowi": «Niestety użycie przez siły bezpieczeństwa ostrej amunicji w przypadku Iranu jest normalną praktyką». Ekspert przewiduje, iż protesty zakończą się w ciągu jednego do dwóch tygodni.

Trump ostrzega Iran przed odwetem

Prezydent USA Donald Trump wystosował ostre ostrzeżenie dla władz w Teheranie. W wywiadzie dla konserwatywnego dziennikarza Hugh Hewitta powiedział w czwartek: «Dałem im jasno do zrozumienia, iż jeżeli zaczną zabijać ludzi, co często robią podczas zamieszek… uderzymy w nich bardzo mocno».

Trump dodał: «Nie jestem pewien, czy mogę jednoznacznie kogoś za to winić, ale… przekazano im bardzo stanowczo, choćby mocniej, niż wskazuje w rozmowie z panem, iż jeżeli się na to zdecydują, czeka ich prawdziwe piekło».

Do Irańczyków skierował słowa wsparcia: «Powinniście mocno wierzyć w wolność… Jesteście odważnymi ludźmi. To wstyd, co stało się z waszym krajem. Wasz kraj był wspaniałym krajem».

Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola napisała na X: «Świat po raz kolejny jest świadkiem buntu dzielnego narodu irańskiego. Europa stoi u ich boku».

Kurdzkie obszary odpowiadają strajkiem

Szczególnie aktywne są zachodnie regiony Iranu zamieszkane przez Kurdów. Siedem kurdyjskich partii opozycyjnych z Iraku wezwało do strajku generalnego. Organizacja praw człowieka Hengaw poinformowała, iż strajk objął około 30 miast i miejscowości na obszarach kurdyjskich.

Obecne protesty są jednak mniejsze niż te z 2022 i 2023 roku po śmierci Mahsy Amini. Tamte demonstracje pochłonęły kilkaset ofiar. Protesty z czasów "Krwawego Listopada" kosztowały życie 1000-1500 osób.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału