Krwawy atak na lotnisko w Rijadzie. Setki rannych

bejsment.com 1 godzina temu

Co najmniej 12 osób zginęło, a 309 zostało rannych w sobotnim ataku rakietowym na międzynarodowe lotnisko Króla Chalida w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej. Do przeprowadzenia ataku przyznali się wspierani przez Iran jemeńscy rebelianci Huti. Prezydent USA Donald Trump nie wykluczył udziału amerykańskich sił zbrojnych w działaniach odwetowych przeciwko rebeliantom.

Według saudyjskich władz wśród zabitych jest czterech obywateli Arabii Saudyjskiej, dwóch obywateli Bangladeszu oraz po jednej osobie z USA, Egiptu, Jordanii, Syrii, Palestyny i Sudanu. Część rannych znajduje się w stanie ciężkim.

Świadkowie relacjonowali, iż w pobliżu lotniska rozległy się co najmniej dwa potężne wybuchy. Na miejsce skierowano kilkanaście karetek pogotowia, a część poszkodowanych przewieziono do szpitali śmigłowcami. W związku z ogromną liczbą rannych lekarzy w stolicy pilnie wezwano do pracy.

Lotnisko sparaliżowane

Po eksplozjach ewakuowano pasażerów i wstrzymano funkcjonowanie portu lotniczego. Samoloty zmierzające do Rijadu były zawracane lub kierowane na inne lotniska. Liczne połączenia odwołano.

Linie Etihad Airways i Qatar Airways zawiesiły część rejsów do saudyjskiej stolicy, w niektórych przypadkach aż do poniedziałku. Władze lotniska zaapelowały do podróżnych o sprawdzanie aktualnych informacji bezpośrednio u przewoźników.

Ambasady Niemiec, Kanady, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii ostrzegły swoich obywateli przed korzystaniem z lotniska w Rijadzie. Podobne zalecenie wydała wcześniej Francja.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych również przestrzega przed podróżami do Arabii Saudyjskiej. Resort wskazuje na groźby Huti dotyczące ataków na lotniska i przestrzeń powietrzną całego kraju.

MSZ zaleca zachowanie szczególnej ostrożności, rozważenie rezygnacji z podróży oraz bieżące sprawdzanie statusu lotów. Odradza również wyjazdy do regionów graniczących z Jemenem, między innymi Nadżranu, Asiru i Dżizanu.

Trump rozważa odpowiedź militarną

Do wydarzeń odniósł się prezydent USA Donald Trump. Nazwał atak czymś strasznym i niedopuszczalnym. Zapowiedział rozmowę z saudyjskim następcą tronu oraz analizę możliwych działań Waszyngtonu.

Zapytany przez dziennikarzy, czy Stany Zjednoczone przyłączą się do saudyjskich ataków na Huti, odpowiedział, iż jest to możliwe.

– Być może. Przyjrzymy się tej kwestii. Dopiero co dowiedzieliśmy się o ataku, więc podejmiemy decyzję. Działamy bardzo gwałtownie – powiedział amerykański prezydent.

Sekretarz stanu Marco Rubio potępił atak i potwierdził, iż wśród zabitych znajduje się obywatel USA. Podkreślił, iż uderzenia wymierzone w obiekty cywilne świadczą o lekceważeniu ludzkiego życia i muszą natychmiast ustać.

Amerykańska dyplomacja wyraziła solidarność z Arabią Saudyjską i przekazała kondolencje rodzinom ofiar.

Trzeci atak w ciągu tygodnia

Sobotnie uderzenie było już trzecim atakiem na lotnisko w Rijadzie w ciągu zaledwie kilku dni. W dwóch poprzednich zginęły cztery osoby, w tym saudyjski pilot i obywatel Sudanu. Jeden z samolotów pasażerskich został poważnie uszkodzony.

W sobotę wieczorem pocisk spadł również w pobliżu międzynarodowego lotniska w Dammamie, na wschodzie kraju. Port ten, podobnie jak lotnisko w Dżuddzie, stanowi alternatywę dla zamkniętego lotniska w stolicy.

Polskie MSZ potępiło wcześniejsze ataki Huti na cywilne obiekty lotnicze w Rijadzie i Abha oraz uderzenia na południowe prowincje Arabii Saudyjskiej.

Konflikt ponownie się zaostrza

Nasilenie ataków nastąpiło po rozpoczęciu nowej ofensywy sił rządu Jemenu, wspieranych przez koalicję pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej. Jej celem jest odzyskanie terenów kontrolowanych przez Huti, w tym obszarów położonych w pobliżu cieśniny Bab al-Mandab.

Przez tę cieśninę przebiega jeden z najważniejszych światowych szlaków żeglugowych, łączący Morze Czerwone z Oceanem Indyjskim.

Huti ogłosili saudyjską przestrzeń powietrzną strefą działań wojennych i ostrzegli międzynarodowe linie lotnicze przed korzystaniem z niej.

W ostatnich dniach rebelianci atakowali również saudyjskie obiekty wojskowe i infrastrukturę naftową. Eskalacja konfliktu stwarza zagrożenie nie tylko dla mieszkańców regionu, ale również dla międzynarodowego transportu lotniczego i morskiego.

Idź do oryginalnego materiału