Ksiądz z kościelnym zakazem na spotkaniu z młodzieżą. Kuria: podejmiemy odpowiednie kroki

radio.lublin.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Ksiądz z kościelnym zakazem na spotkaniu z młodzieżą. Kuria: podejmiemy odpowiednie kroki


Ksiądz Mieczysław Puzewicz z aktywnym kościelnym zakazem kontaktowania się z małoletnimi na spotkaniu z ukraińską młodzieżą. Zdjęcia opublikował Konsulat Generalny Ukrainy w Lublinie. Duchowny jest podejrzewany o naruszanie w przeszłości nietykalności osobistej młodych kobiet, a jego sprawa trafiła do Stolicy Apostolskiej. Jak poinformował we wpisie konsulat, w spotkaniu brała udział ukraińska młodzież – dzieci obrońców Ukrainy.

Więcej w materiale naszych dziennikarzy Inny Yasnitskiej oraz Tomasza Maczulskiego.

O aktualny status księdza Puzewicza zapytaliśmy wicekanclerza Kurii Metropolitalnej w Lublinie księdza Sylwestra Brzozowskiego. – Ksiądz Mieczysław Puzewicz nie pełni w tej chwili żadnych funkcji diecezjalnych i obowiązuje go aktywny zakaz kontaktowania się z osobami małoletnimi. Z posiadanych przez nas z informacji wynika, iż angażuje się we własne projekty. My oczekujemy, iż w ramach prowadzenia tejże działalności będzie przestrzegał nałożonych na niego ograniczeń, które wynikają z prawa kanonicznego.

Przekładając na praktykę, co adekwatnie oznacza ten zakaz?

– Że w jego działalności duszpasterskiej nie ma prawa kontaktować się z młodzieżą, z dziećmi – wyjaśnia ks. Sylwester Brzozowski.

Pomimo kościelnego zakazu ksiądz Puzewicz pojawił się publicznie u boku ukraińskiej młodzieży. Zdjęcia duchownego w jej otoczeniu opublikowano 20 lipca w mediach społecznościowych Konsulatu Generalnego w Ukrainie. We wpisie jako zaangażowane w projekt wspomniane są jeszcze dwie instytucje: Stowarzyszenie Solidarności Globalnej, a także Centrum Wolontariatu w Lublinie.

Dzień po publikacji zdjęć poinformowaliśmy ukraiński konsulat o ciążącym na księdzu kościelnym zakazie. Reakcji ze strony konsulatu nie było. Nie dajemy jednak za wygraną, a po kolejnych próbach dostaliśmy jedynie krótkie wyjaśnienie od Zoryany Vavrynchuk, odpowiadającej w konsulacie za kontakty z mediami. Według niej konsulowie mieli przyjść na spotkanie wyłącznie po to, aby przywitać ukraińskie dzieci, a oficjalnego komentarza w sprawie nie będzie. Wysyłamy więc pytania mailowe, jednak do chwili publikacji tego materiału odpowiedzi ze strony konsulatu brak.

Oficjalnego komentarza dotychczas nie udzieliło również Centrum Wolontariatu w Lublinie. Jego prezes Mateusz Trzewik podczas rozmowy telefonicznej wskazał, iż cały projekt był organizowany przez zaprzyjaźnione Stowarzyszenie Solidarności Globalnej.

W mailu tej instytucji do nas czytamy: „Zgodnie z posiadanymi przez nas informacjami w spotkaniu w konsulacie nie uczestniczyła żadna osoba objęta prawomocnie orzeczonym zakazem pracy z małoletnimi. Zakaz zajmowania stanowisk, wykonywania zawodów lub prowadzenia działalności związanej m.in. z wychowaniem, edukacją lub opieką nad małoletnimi może zostać orzeczony przez sąd na podstawie przepisów Kodeksu karnego. W przypadku księdza Mieczysława Puzewicza taki zakaz nie został orzeczony. Rozumiemy, iż mogła pani nie dysponować pełnymi informacjami dotyczącymi środków karnych lub zapobiegawczych zastosowanych bądź niezastosowanych wobec księdza Puzewicza. Dlatego informujemy, iż niezależnie od braku sądowego zakazu ks. Puzewicz nie prowadził zajęć, nie sprawował opieki i nie pracował z młodzieżą z Ukrainy podczas jej pobytu w Polsce”.

Tłumaczenia o braku wyroku sądowego kategorycznie odrzucają kanoniści. O wykładnię przepisów Kościoła katolickiego zapytaliśmy ks. dr. hab. Pawła Kaletę z Instytutu Prawa Kanonicznego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. – Uważam, iż to jest z góry założona jakaś forma obrony zasłanianie się jedynie prawem cywilnym. Każda osoba duchowna, czy to ksiądz, czy siostra zakonna podlega dwóm przepisom prawa: prawa kanonicznego i prawa państwowego. One są równie obowiązujące dla każdej osoby duchownej – tłumaczy ks. dr hab. Paweł Kaleta.

Kanonista przypomina też, iż zakaz ma charakter bezwzględny. – Zakaz do kontaktowania się ma charakter nie tylko fizyczny, ale również i głosowy – dzięki różnych komunikatorów: Messengera, Whatsappa, SMS-ów, rozmów telefonicznych. Do tego dochodzą również interakcje w mediach społecznościowych – wyjaśnia ks. dr hab. Paweł Kaleta.

Ukraińska opiekunka grupy, która uczestniczyła w projekcie, Bogdana Pawelczak, potwierdziła w rozmowie z nami obecność ks. Puzewicza w konsulacie, a także podczas rozmów z opiekunami. Zaznacza jednak, iż strona ukraińska nic nie wiedziała o kościelnym zakazie nałożonym na duchownego.

Z Bohdaną Pavelchak rozmawiała nasza reporterka Inna Yasnitska:

Pytam o obecność ks. Puzewicza na spotkaniach z dziećmi, ponieważ wobec księdza obowiązuje zakaz kontaktowania się z nieletnimi, jego sprawa trafiła do Watykanu. Chciałabym dlatego dopytać, czy na pewno nie miał żadnych innych spotkań z dziećmi?

– Nie, nie miał. To są z państwa strony bardzo prowokacyjne pytania – odpowiada Bohdana Pavelchak

A czy wiedziała pani wcześniej o tym zakazie?

– Nie – dodaje Bohdana Pavelchak.

Poprosiliśmy o komentarz samego ks. Mieczysława Puzewicza. Nie odbierał od nas telefonów. Jednak wysłał SMS-a, w którym sytuację opisał w ten sposób: „Nie było moją intencją łamanie zakazu kościelnego. Nie kontaktowałem się bezpośrednio z młodzieżą. Nie sprawowałem opieki i nie prowadziłem warsztatów dla młodzieży. Jako osoba, która w duchu solidarności z Ukrainą wsparła finansowo pobyt grupy w Lublinie, przyjąłem zaproszenie konsulatu. Pozdrawiam. Szczęść Boże”.

Sprawę krótko i jednoznacznie podsumowuje prof. Lesław Hostyński, kierownik Katedry Etyki Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie: – Sytuacja wydaje się być oczywista. Ksiądz złamał ów zakaz i doskonale wiedział, co robi. Tym bardziej, iż wcześniej przyznał się i przeprosił osoby, które usiłował molestować. I tutaj sprawa jest oczywista. Mamy do czynienia z bardzo niepokojącym zjawiskiem. Z jednej strony oczywiście powinności moralne, a po drugiej stronie „słabość” (nazwijmy to najbardziej delikatnie jak można) – ksiądz nie jest w stanie się powstrzymać od tych kontaktów.

A co w sytuacji, gdy duchowny ignoruje kościelne środki zapobiegawcze? Prawo kanoniczne przewiduje surowe konsekwencje.

– Ten, kto narusza obowiązki nałożone mu karą, powinien być ukarany karami, o których mowa w kanonie 1336 od paragrafu drugiego do paragrafu czwartego. Na przykład zakaz noszenia stroju duchownego, zakaz głoszenia Słowa Bożego, a jeszcze choćby jest paragraf czwarty – pozbawienie wszystkich lub części urzędów kościelnych, nie wykluczając przeniesienia do stanu świeckiego – wylicza ks. dr hab. Paweł Kaleta.

Co więcej lubelska kuria o spotkaniu i zdjęciach księdza Puzewicza z ukraińską młodzieżą dowiedziała się dopiero od nas.

– Przed państwa informacją nie mieliśmy żadnych wcześniejszych sygnałów co do tego typu wydarzenia i jego obecności w takiej właśnie przestrzeni pomiędzy młodzieżą. Niemniej jednak zwrócimy się z prośbą o to, aby złożył ksiądz Puzewicz stosowne wyjaśnienia, żebyśmy mogli odnieść się do sprawy – mówi ks. Sylwester Brzozowski.

Czyli kuria po naszym zawiadomieniu zajmie się tą sprawą i podejmie odpowiednie kroki?

– Tak, podejmiemy odpowiednie kroki. Same zdjęcia przedstawiają to, iż jest zaangażowany w działalność z młodzieżą. Moim zdaniem tak być nie powinno – stwierdza ks. Sylwester Brzozowski.

Jak powinniśmy reagować, o ile wiemy, iż w jakimś spotkaniu publicznym jest wśród nas ksiądz, jakaś osoba duchowna, która ma taki aktywny zakaz?

– Myślę, iż dobre jest to, co pan zrobił, iż sprawę nam przedstawił. I to jest odpowiednia reakcja na tego typu działania. o ile coś budzi niepokój, zawsze można to wyjaśnić. I na pewno nie zostanie to pozostawione bez odpowiedzi – dodaje ks. Sylwester Brzozowski.

Czekamy więc na decyzję lubelskiej kurii, a do sprawy z pewnością będziemy wracać. Tym bardziej, iż do chwili publikacji materiału zdjęcia księdza Puzewicza z ukraińską młodzieżą wciąż są dostępne w sieci.

Kuria Metropolitalna w Lublinie zajmowała się sprawą księdza Mieczysława Puzewicza w 2024 roku. Postępowanie dotyczyło naruszenie przez księdza w przeszłości nietykalności osobistej młodych kobiet. W maju ubiegłego roku duchowny został odsunięty przez Kurię od funkcji diecezjalnych i otrzymał zakaz działalności z małoletnimi. Jako pierwszy sprawę nagłośnił dziennikarz Paweł Piotr Reszka w reportażu opublikowanym przez „Gazetę Wyborczą”.

To po publikacji „Gazety Wyborczej” dochodzenie wszczęła lubelska kuria. Archidiecezja wciąż czeka na informacje z Watykanu.

MaTo / InYa / opr. ToMa

Fot. Piotr Michalski / archiwum

Idź do oryginalnego materiału