Koniec wojny zwykle budzi nadzieję na gospodarczą premię za pokój, czyli mniej wydatków na zbrojenia, mniej ryzyka, więcej pieniędzy na inwestycje i rozwój. Warto jednak nieco odwrócić perspektywę. Pokój nie jest wydarzeniem, po którym przedsiębiorcy jednocześnie otwierają szampana, giełda wybija rekordy, a PKB rusza w górę. Gospodarka jest pod tym względem znacznie mniej romantyczna. Koniec wojny nie sprawi przecież, iż pieniądze nagle pojawią się znikąd. Sprawi raczej, iż część z nich przestanie znikać w bardzo drogim miejscu – w rachunku za ryzyko.